Rower szosowy do 20000 zł

Szosówki do 20 000 zł: modele klasyczne, aero i endurance. Sprawdź, co znajdziesz na rynku w kolekcjach na 2022 rok.

Giant TCR Advanced SL 0 Disc (2021) Michał Kuczyński

Przekrój rynkowych ofert do 20 000 zł jest bardzo szeroki. Bez problemu możemy nabyć lekki rower na Di2 lub AXS oraz modele z karbonowymi kołami. Jednocześnie wiele ofert to ,,tylko” szosa na wysokiej klasy aluminiowych kołach i mechanicznej Ultegrze, a nawet 105. Rozstrzał jest więc spory.

Badając rynek szosówek do 20 000 zł (konkretnie przedział od 15 do 20 tys. zł) łatwo dojść do prostego wniosku. Niezależnie czy przyjdzie nam dosiadać roweru o najlepszym stosunku ceny do wyposażenia, czy wręcz przeciwnie - trafi nam się najbardziej ,,ubogo” ubrany model na rynku - to i tak będzie to doskonały rower szosowy. Oparty o dopracowaną ramę, na dobrym osprzęcie i kręcący się na wysokiej klasy kołach. Od nas, naszych preferencji, potrzeb, a czasem również wytrwałości w oczekiwaniu na dostępność wymarzonego modelu zależy, czy będzie to rower któremu już absolutnie nic nie brakuje, czy nadal wymagana jest w niego jakaś inwestycja, która zdoła postawić przysłowiową kropkę nad i. Najczęściej będą to oczywiście… koła. Przyglądamy się, krok po kroku, czego można spodziewać się po rowerze szosowym w cenie do 20 000 zł.

 

 

 

Zobacz również:

pokaż pełną listę

 

 

 

 

Rama i widelec

Szkielety maszyn są wykonane w pełni z karbonu. To standard w tym przedziale cenowym, w dodatku są to nowoczesne i zaawansowane konstrukcje. Standardem są wewnętrznie prowadzone przewody, taperowane główki, gotowość na Di2, profile rurek mocno skoncentrowane na tłumieniu nierówności przy jednoczesnym zachowaniu pełnej sztywności całej konstrukcji. Do tego, w zasadzie niezależnie od segmentu (endurance, aero, klasyczna szosa), profile rur są dopracowane pod kątem dobrej aerodynamiki, czyli ich powierzchnia czołowa jest zminimalizowana, aby jak najlepiej ciąć powietrze podczas jazdy z wysokimi prędkościami. Framesety, które konstruowano z myślą o hamulcach tarczowych mają zaciski mocowane w standardzie flat mount oraz sztywne ośki kół. Praktycznie każda maszyna na rynku oferowana w tej cenie to dopracowana pod kątem prowadzenia i geometrii rama. Warto więc zaufać producentom i po prostu wybierać rower zgodny z naszym stylem jazdy i potrzebami - możemy być spokojni, że będzie się zachowywał i zapewniał nam sylwetkę dokładnie tak, jak przystało na dany typ roweru szosowego. Od najdroższych ram, topowych modeli w kolekcjach producentów, te badane (w cenie około 20 000 zł) różnią się przeważnie klasą zastosowanych karbonowych włókien. Z reguły nie są one identyczne, co stosowane w modelach wieńczących kolekcje. W praktyce, dla nas, oznacza to nieco większą masę. O kwestiach komfortu i sztywności raczej nie ma co się wypowiadać, nawet jeśli będą tu różnice, to najczęściej minimalne. 

 

 

 

 

Osprzęt

Wyraźnie dominującą grupą osprzętu jest Shimanowska Ultegra w wariancie mechanicznym. Poza nią, możemy trafić rowery na elektronicznych grupach - Ultegrze Di2 i SRAMie Rivalu eTapie AXSie. Czasem rowery mają też tańszą grupę Shimano 105. Rozstrzał jest duży, ale nie wchodząc zbyt głęboko w szczegóły w kwestiach napędów nie ma się do czego przyczepić w badanej półce cenowej. Niezależnie, który napęd (spośród powyższych) będzie zamontowany w rowerze, zawsze można się po nim spodziewać perfekcyjnej pracy, wysokiej trwałości, czy dobrej ergonomii klamkomanetek. Oczywiście grupy elektroniczne wyznaczają inny poziom w kwestii lekkości pracy manetek i znacznie ułatwiają nam operowanie przerzutkami. Do tego mają mniejsze korpusy klamkomanetek, które są doceniane za wygodę przez wielu kolarzy, a ich rozmiar będzie szczególnie istotny w przypadku mniejszych kobiecych dłoni lub mężczyzn o niskim wzroście. Wreszcie - co również przemawia za Di2 i AXS - serwis elektroniki przy nowoczesnych rowerach szosowych jest wyraźnie prostszy... Dobór przełożeń jest dość typowy. Rowery endurance mają przeważnie kompaktowe korby 50/34 i kasety o rozpiętości od 11-30 do 11-34. Z kolei maszyny race i aero wyposażone są najczęściej w mechanizmy korbowe z tarczami 52/36 i kasety 11-28 lub 11-30. 

 

 

 

 

Hamulce tarczowe to już standard

W rowerach nadal spotkamy dwa typy hamulców - tarczowe oraz szczękowe, ale te drugie trafiają się już jedynie sporadycznie. Bez dwóch zdań, modele z tarczówkami zapewniają lepsze hamowanie, co przekłada się na bezpieczniejszą i szybszą jazdę. Szczególnie w wymagającym, pofałdowanym i krętym terenie. W przypadku niektórych producentów możemy się spodziewać, że rower na tarczach będzie nieco gorzej wyposażony w jakimś innym miejscu. Bywa więc, że możemy wybierać między rowerem na gorszych kołach, mechanicznej Ultegrze i hamulcach Disc, albo rowerem, który będzie miał obręczowe spowalniacze, ale wyraźnie lepsze pozostałe wyposażenie. Wiele więc zależy od naszych potrzeb, choć trzeba mieć na uwadze, że w rowerach ze średniej i wyższej półki powoli hamulce obręczowe stają się wymierającym standardem. 

Pozostałe komponenty

Tu także nie ma oszczędności. Sztyce standardowo są karbonowe, a siodła to często wysokie modele, lubiane i doceniane przez wielu użytkowników. Często można też trafić karbonowe kierownice.

Szosa skrojona pod potrzeby użytkownika

Rynkowa oferta jest bardzo rozbudowana, niezależnie więc, czy obiektem poszukiwań pozostaje sprzęt do treningów, wycieczek, czy wyścigowej rywalizacji, bez problemu uda się nam znaleźć odpowiednią dla siebie maszynę. Możliwości wyboru jest więc sporo, ważne więc by przed zakupem odpowiedzieć sobie na dwa podstawowe pytania: gdzie i jak będę jeździł/jeździła? Wybór będzie znacznie prostszy i pozwoli sprofilować sprzęt konkretnie pod teren w którym jeździmy najczęściej oraz nasz indywidualny styl jazdy. 

 

 

Rower gotowy, także racing ready

Na rynku - jak powiedzieliśmy już na wstępie - jest bardzo wiele ofert, które różnią się poziomem wyposażenia. Wiele z nich można śmiało nazywać rowerami kompletnymi, wyposażonymi tak, że absolutnie niczego im nie brakuje, choćby do tego, aby stanąć na starcie wyścigu z myślą o wygranej. Nie będzie trudne znaleźć np. szosę opartą o dopracowaną aerodynamicznie ramę, z całkowitą masą poniżej 8 kg, na mechanicznym osprzęcie Shimano Ultegra, karbonowych stożkach oraz z hydraulicznymi hamulcami tarczowymi. Podobnie w segmencie endurance - tu też nie brakuje ofert jednośladów, które po wyjechaniu ze sklepu nie wymagają już żadnych inwestycji. 

Czego im brakuje do maszyn za 50 000 zł?

Odnosząc się do powyższego akapitu, można powiedzieć, że niewiele. Da się przecież kupić naprawdę świetnie wyposażone maszyny. Śmiało też twierdzimy, że wiele spośród rowerów szosowych za 20 000 zł nie powoduje już żadnych znaczących ograniczeń podczas jazdy. Faktem jednak jest, że po prostu wciąż można mieć lepszy sprzęt. Którego masa będzie niższa, a właściwości jezdne nieco lepsze. Nie będą to wielkie różnice, ale jeśli za przykład roweru idealnego stawiamy maszynę opartą o najwyższą w hierarchii ramę i najlepszą dostępną grupę osprzętu oraz stożkowe koła o masie 1400 gramów, to… zawsze na którymś polu rowery w opisywanym segmencie mają minimalne braki. 

Co na rynku?

Obserwując rowery dostępne na naszym rynku, widać, że sporo rowerów ma hamulce typu disc i osprzęt Di2 lub AXS, ale niskie, aluminiowe koła. Sporo rowerów ma też całkiem dobre wyposażenie i zaawansowane koła, ale napęd mechaniczny. To takie dwa standardy w stylu ,,coś za coś”, które łatwo daje się zaobserwować w rowerach szosowych do 20 000 zł. Oczywiście znajdziemy też maszyny odstępujące od tych zasad.

Warto samodzielnie zapoznać się z rynkowymi propozycjami. W ofercie polskich dystrybutorów znajdziemy wiele ciekawych rowerów w tej cenie. Na kolejnych stronach przedstawiamy część z nich. Więcej znajdziecie na katalog.bikeworld.pl.

 

(czytaj dalej)

Podobne artykuły