Zaawansowane gravele z włókna węglowego

Sprawdź najbardziej zaawansowane, carbonowe rowery szutrowe - czym się cechują i jakie modele znajdziemy na rynku w sezonie 2021?

Tomasz Makula

Gravele w jednej konstrukcji łączą szosową szybkość i terenową dzielność. Najczęściej im droższy sprzęt, tym lepszy w obu tych aspektach. Sprawdzamy, co i za ile możemy znaleźć w najbardziej zaawansowanych rowerach szutrowych na rynku.

Gravele to niewątpliwe bardzo ciekawe rowery. Uniwersalność jaką oferują, sprawia, że jedną maszyna możemy pokonać bardzo wiele zróżnicowanych tras i ścieżek. Przed nimi stoi jednak trudne zadanie. Muszą być szybkie na szosie i gładkim szutrze , a jednocześnie dzielne w terenie, do tego komfortowe i lekkie zarazem. Na koniec oczekujemy od nich również wytrzymałości i odporności na defekty. Mają więc skupiać w sobie wiele pozornie rozłącznych cech. Z tego powodu, kupując taniego gravela z reguły musimy pójść na kompromis i pogodzić się z jego ograniczonym komfortem lub faktem, że będzie ciężki i dość wolny. Sprawy jednak mają się zupełnie inaczej, jeśli spojrzymy w kierunku najwyższych i najdroższych modeli. 

 

Co wyjątkowego oferują topowe gravele?

Nowoczesna technologia produkcji ram i komponentów stoi zdecydowanie po naszej stronie, a jedyną jej wadą jest cena, którą musimy za nią zapłacić. Najwyższe modele karbonowych ram to konstrukcje, które są jednocześnie lekkie, sztywne oraz znakomicie tłumiące drgania. Podobnie sprawa ma się w temacie komponentów - nowoczesne stożkowe karbonowe koła zapewniają dobre właściwości aerodynamiczne, a jednocześnie są zdolne absorbować wibracje pochodzące z terenu po którym jedziemy. Dodatkowo mają szerokie felgi, dostosowane do szutrowego ogumienia. Dzięki temu rowery dodatkowo zyskują na prowadzeniu. Nawiasem mówiąc, jest ono już bardzo dopracowane, branżowi giganci wykładają spore środki na to, aby finalne geometrie były na tyle zbalansowane, aby rower sprawnie składał się w szosowy łuk przy 50 km/h, a jednocześnie był zwinny na terenowym singlu. Mamy okazję testować różne maszyny i wiemy, że to się udaje - te rowery po prostu dobrze jeżdżą. Kluczowym tematem pozostaje zawsze ogumienie, w najwyższych modelach możemy liczyć na opony z górnej półki… i to ono potrafi zdziałać cuda. Lekko terenowe bieżniki, wykonane z wysokiej klasy mieszanki, przy gęstym oplocie potrafią toczyć się lepiej niż podstawowe szosowe slicki, a jednocześnie trzymać się w lekkim terenie znacznie lepiej, niż drutowane, tanie modele do MTB. Również producenci napędów i pozostałych komponentów nie stoją w miejscu - napędy dedykowane do graveli o specyficznej rozpiętości przełożeń, czy choćby kierownice o specjalnym profilu, gdzie chwyt za łapy wciąż pozostaje dość aero, a dolny potężnie wspomaga pewność trzymania (i prowadzenia) w trudnym terenie. Zbierając te wszystkie podzespoły - z uwagą na szczegóły - w całość, producenci są nam w stanie zaoferować maszyny o wadze około 7,5 - 8,5 kg, które wspaniale wspinają się pod górę, jeżdżą szybko po asfalcie oraz pozwalają śmiało pokonywać łatwe terenowe szlaki. Docenią to szczególnie zaawansowani użytkownicy, którzy lubią czuć rower, posiadać poczucie sztywności i dynamiki, a jednocześnie jeżdżą na tyle szybko i w dość wymagającym terenie, by wykorzystać wszystkie benefity, które zapewniają topowe gravele. Innymi słowa, drogie szutrowe maszyny spodobają się najbardziej tym, którzy umieją je wykorzystać.

 

 

 

 

Zobacz też:

 

Klasycznie czy rewolucyjnie?

Głównym tematem (poza samą geometrią) konstruowania efektywnych rowerów typu gravel jest zbudowanie maszyny, która bez strat w przenoszeniu mocy pomaga amortyzować nierówności. Producenci idą dwoma drogami, aby osiągnąć efekt płynności jazdy po wyboistym terenie. Jedni nie silą się na ekstrawaganckie rozwiązania, a oferują ,,jedynie” dopracowane ramy, gdzie całą ,,amortyzującą” robotę wykonują odpowiednio ułożone karbonowe włókna oraz ogumienie. Zaletą tego typu maszyn jest serwisowa prostota oraz większa odporność na ewentualne błoto, czy inne zanieczyszczenia. Mamy więc na rynku wiele bardzo dobrych, ale konstrukcyjnie dość zwyczajnych rowerów, choć jest też kilka przykładów pozornie zwykłych konstrukcji, gdzie otrzymujemy wyjątkowo dużo ugięcia z powodu interesującego wyprofilowania ,,rurek”  z karbonu - np. tylny trójkąt ,,Triple Triangle” w GT Grade, czy kierownica Hoover Bar, którą spotkamy w Canyon’ach Grail’ach. Istnieje też grupa producentów, która wzbogaca ramy swoich szutrówek o różnego rodzaju amortyzujące systemy, oparte o łożyskowane punkty obrotu lub mikro amortyzatory. Każdy z nich działa inaczej, wszystkie dają riderom dodatkowe tłumienie i komfort. Przy okazji sprawiają, że rowery te są po prostu ciekawe i nieco egzotyczne. Śmiało można wymienić tu choćby: IsoSpeed z Treka Checkpoint’a, Future Shock’a ze Specialized’a Diverge’a, czy system Kingpin suspension z Cannondale’a Topstone’a. Co ważne, wszystkie wymienione dotychczas marki oferują rozwiązania, które wygładzają, ale na pewno nie zwalniają roweru - i to jest właśnie klucz! Gdzieś na drugim brzegu (w przenośni i dosłownie) stoi amerykański Niner, którego model MCR 9 RDO jest szczytem podejścia na rzecz wygładzania drogi. To gravel typ full suspension, który jednak może okazać się wcale nie szybszy niż lekki, wyczynowy hardtail do XC. 

 

 
 

 

Ceny i branżowy standard wyposażenia

Przegląd rynku daje dość klarowny obraz - wydając około 20 - 25 tys. zł otrzymujemy już absolutnie topowy i doskonale wyposażony rower. W tej cenie możemy spodziewać się ramy wykonanej z najwyższej klasy karbonu (w hierarchii każdej z firm), karbonowych kół ze stożkiem 3-4,5 cm, elektronicznego napędu pokroju Sram Force eTap AXS, czy Shimano GRX Di2 lub Ultegra Di2. Hamulce to oczywiście hydraulika. Całość uzupełniają komponenty, gdzie co najmniej sztyca, ale zazwyczaj także kierownica są już karbonowe. Oczywiście istnieje od tego sporo odstępstw, a wiele brandów oferuje swoje najwyższe modele z nieco uboższym wyposażeniem, bez karbonowych kół oraz elektrycznych przerzutek. Wówczas nie kupimy u nich droższych maszyn, niż takie za 12-15 tys. zł. Bywa również w drugą stronę, przeglądając rynek znaleźliśmy też rower za ponad 55 000 zł. 

 

 
 

 

Na co zwrócić uwagę podczas zakupów?

Wszystkie modele z górnej półki to po prostu dobre rowery. Różnią się jednak charakterem. Jedne są zorientowane bardziej przygodowo. Znajdziemy w nich mnóstwo miejsca na bardzo szerokie opony, mocowania do sakw i bidonów oraz nieco bardziej ,,wypłaszczoną” geometrię do pewnego jeżdżenia po największych bezdrożach. Inne z kolei mają zakodowane w ramach sportowe DNA, zachęcają do szybkiej jazdy, atakowania gdzie tylko się da, to maszyny idealne do gravel racingu, czy po prostu dla riderów lubiących dynamiczną i aktywną jazdę. Wiele rowerów stara się też łączyć te dwa światy. Wybór jest spory, w pierwszej kolejności należy sobie odpowiedzieć jakim jest się szutrowcem, a następnie dobrać odpowiedni sprzęt do swoich potrzeb. 

Na kolejnych stronach prezentujemy wybrane modele w cenie ponad 15 000 zł, dostępne na polskim rynku, których przegląd zrealizowaliśmy w oparciu o katalog.bikeworld.pl

 

(czytaj dalej)

Podobne artykuły