Spis treści:
Marka Mio nie ustaje na drodze ekspansji w rowerowym świecie. Urządzenia znane do tej pory ze swoich bardzo dobrych możliwości nawigacyjnych znalazły spore grono miłosników wśród fanów rowerowej turystyki. Trudno się temu dziwić. W końcu Mio jest prawdziwym potentatem w dziedzinie nawigacji, cenionym nie tylko wśród rowerzystów, ale także na tak istotnym rynku, jakim są nawigacje samochodowe.
Tańsze urządzenia Mio w segmencie rowerowym do tej pory stykały się z pewnym ograniczeniem. Był nim generalnie rzecz biorąc nieco po macoszemu traktowany temat pomiaru danych treningowych. Oczywiście w topowych urządzeniach, jak chociażby testowanym przez nas komputerze Cyclo 505 HC (obecnie miejsce 505-tki zajmuje już nowy model 605 HC) do naszej dyspozycji mieliśmy pełnię funkcjonalności zarówno treningowych czy nawigacyjnych - nie każdy jednak potrzebuje aż tak zaawansowanego komputera. W najnowszych urządzeniach marki miało się to zmienić i poza możliwościami nawigacyjnymi i pomiarami podstawowych parametrów jazdy nowe liczniki Mio miały w końcu umożliwiać swoim użytkownikom zaplanowanie efektywnego treningu. Jak sztuka przeniesienia bardziej zaawansowanych opcji do modelu Cyclo 215 HC wyszła Mio w praktyce?
Zobacz też:
Znajome kształty
Pierwszy rzut oka na nowy licznik Mio Cyclo 215 od razu mówi nam, od jakiego producenta jest to urządzenie. Generalnie rzecz biorąc produkty Mio przeznaczone dla rowerzystów mają swój charakterystyczny kształt, który ma grono swoich zwolenników, ale może też kojarzyć się z trendami w projektowaniu tego typu urządzeń sprzed paru lat. Szczególnie mocno widać to po urządzeniach z serii 200, której Cyclo 215 jest najnowszą odsłoną. Biały przód, nieco obłe kształty, do tego spore wymiary (ekran 3,5 cala, szerokość 68 mm i wysokość 114 mm) i waga na poziomie 151 gramów. Mio zdecydowanie czuć w ręce. Na tyle urządzenia (który dla odmiany jest czarny) znajdziemy mocowanie do uchwytu na kierownicę lub mostek, a także gumową klapkę skrywającą port ładujący Micro USB i miejsce na kartę pamięci Micro SD.
W zestawie z licznikiem w wersji HC otrzymujemy czujnik pulsu i kadencji, a także mocowanie do kierownicy i mostka instalowane przy pomocy klasycznych trytytek.
Duży, dotykowy ekran Cyclo 215 jest oczywiście kolorowy, co przydaje się podczas używania funkcji nawigacji i generalnego orientowania swojej pozycji w terenie. Mio korzysta z map OpenStreetMap do których otrzymujemy dożywotnią i darmową aktualizację, która następuje z poziomu komputera (po podłączeniu urządzenia). Przyciski wyświetlane na ekranie są duże i nie ma problemu z ich obsługą w rękawiczkach.
Nowe Mio obsługuje protokół ANT+, dzięki któremu komunikuje się z czujnikami peryferyjnymi. Dołączone w zestawie czujniki pulsu i kadencji pozwalają pilnować podstawowych parametrów treningu. Nie ma tu niestety opcji pomiaru mocy, która coraz częściej interesuje także początkujących fanów treningu kolarskiego - możliwość sparowania z miernikiem mocy i odczytu danych posiadają modele wyższe, jak Cyclo 605 oraz Cyclo 405.
Cena Mio Cyclo 215 w wersji HC z czujnikami to 999 złotych, wariant bez dodatkowych czujników wyceniono na 799 złotych.
Mio na trasie
Dla osoby, która miała już przyjemność testować Mio Cyclo 200 i 205 model, model 215 wydaje się znajomy w dosłownie każdym szczególe. Ten sam system obsługi, ten sam interfejs, a nawet te samy kształy i wygląd samego urządzenia. Na pewno trzeba sobie jasno powiedzieć, że nowe Mio jest licznikiem dużym, na poziomie największych urządzeń konkurencji (jeśli oczywiście traktujemy Cyclo 215 jako rywala dla urzadzeń typowo treningowych od Garmina czy Wahoo). Ma to jednak swoje wyjaśnienie w fakcie, że Cyclo 215 dalej jest bardziej nawigacją rowerową, niż typowo sportowym i treningowym licznikiem. Cyclo 215 jest na tyle duże, że jeśli chcielibyście zainstalować je na mostku, a nie na kierownicy i przy tym macie wystającą nad mostek rurę sterową, to nawet przy wspornikach o długości 100 mm może być problem z jego zmieszczeniem. W takiej sytuacji pozostaje mocowanie do kierownicy lub skorzystanie z opcjonanych uchwytów przenoszących licznik przed kierownicę.
Samo mocowanie Cyclo 215 do kierownicy chociaż bardzo proste to jest pewne i bezproblemowe. Podkładki z łatwością dopasowują się do praktycznie każdego kształtu wspornika i kierownicy. Jedynym minusem jest to, że nawet po mocnym dociągnieciu trytytek przy montażu, Mio podczas używania w trakcie jazdy (gdy używamy większej siły do wciskania przycisków) ma tendencję do przesuwania się wraz z całym mocowaniem. W tym wypadku powinniśmy zastosować coś pod spód w roli podkładki (np. taśmę izolacyjną). Pamiętajcie jednak, że producent oferuje alternatywne możliwości montażu, jak chociażby dedykowane uchwyty wysuwające licznik przed kierownicę (typu barfly).
Obsługa ekranu jest intuicyjna i działa bardzo dobrze niezależnie od warunków pogodowych i tego czy używamy rękawiczek. Ponieważ ekran wymaga realnego wciśnięcia danej opcji, a nie tylko jej dotknięcia, nie trzeba mieć rękawic z opcją obsługi ekranów dotykowych.
Mapy Cyclo 215 są dokładne i pozwalają bez problemu zaplanować trasę nie tylko po szosach, ale także po ścieżkach rowerowych i szlakach terenowych. Do dyspozycji użytkownika dalej pozostaje funkcja Surprise Me, która umożliwia pozostawienie samemu urządzeniu zaplanowania trasy na dany dzień. Możemy określić dystans jaki chcemy przejechać, lub czas jazdy, a Mio samo zaproponuje różne opcje tras. Nawigacja posiada wgrane również punkty POI ważne z rowerowego punktu widzenia, takie chociażby jak serwisy rowerowe.
Pomiar pracy serca i kadencji z peryferyjnych czujników jest bez zastrzeżeń. Urządzenie łatwo łączy się z czujnikami i stabilnie odbiera sygnał. Czujnik prędkości sprawia, że nie mamy problemu z chwilowym odczytem prędkości z GPS np. podczas jazdy po lesie.
Mio wyposażyło Cyclo 215 w dobrej klasy baterię, która pozwala na 10 godzin pracy oraz można ją ładować z power banka - to cecha, której nie posiada każde urządzenie, a takowa możliwość mobilnego doładowania jest istotna dla większości rowerowych turystów. I po raz kolejny widać, jak bardzo Mio dba o pełnię funkcjonalności nawigacyjnych.
Minusem Cyclo 215 jest fakt, iż urządzenie to nie obsługuje protokołu Bluetooth. W związku z tym nie połączymy go z telefonem, a łączność z komputerem musi odbywać się poprzez kabel. Dzisiaj łączność Bluetooth wydaje się jednym z istotniejszych elementów rowerowych liczników. Po prostu bardzo ułatwia życie, umożliwiając transfer danych, aktualizacje i korzystanie z innych opcji z poziomu zawsze dostępnego pod ręką telefonu, a nie komputera.
Reasumując
Nowe Mio Cyclo 215 HC bez wątpienia jest krokiem w dobrą stronę, zwiększając możliwości treningowe względem poprzedników. Urządzenie jest bardzo przyjemne w obsłudze, działa długo i można go doładowywać w trakcie pracy. Wydaje się nam jednak, że Cyclo 215 HC nadal jest przede wszystkim świetną nawigacją rowerową - z dokładnymi mapami, czytelnym, dotykowym i kolorowym ekranem. Cyclo 215 HC przez brak protokołu Bluetooth może mieć trudność w nawiązaniu rywalizacji z typowo treningowymi kombajnami konkurencji, jednak trzeba pamiętać i o tym, że zwykle tego typu "kombajny" są droższe. Nie trzeba zresztą szukać daleko i wystarzy spojrzeć na praktycznie kompletny komputer rowerowy w postaci Mio Cyclo 505 HC. Pytanie zatem brzmi, czego tak naprawdę oczekujemy. Jeśli chcemy mieć pod ręką wszystkie podstawowe parametry treningu i przede wszystkim bardzo dobrze działającą nawigację, a jednocześnie nie chcemy płacić 4-cyfrowej kwoty za licznik, to Cyclo 215 jest jak najbardziej godne rozważenia.
- Typ procesora ARM Cortex-A7
- GPS Chipset U-blox 7
- Rozdzielczość ekranu 320 x 480
- Wielkość ekranu 8.9cm (3.5")
- Szerokość (mm) 68
- Wysokość (mm) 114
- Grubość (mm) 19
- Waga (gr) 151
- Cena: 999 zł (wersja bez czujników - 799 zł)
Strona producenta: www.mio.com
Może Cię zainteresować:



