Test: Komputer rowerowy iGPSPORT BiNavi i Radar SRmini – zaskakująca jakość!

Sprawdź, jak w naszym teście wypadł komputer rowerowy z GPS’em iGPSPORT BiNavi i radar SRmini. Nowoczesny i funkcjonalny zestaw w dobrej cenie!

Drukuj
Komputer iGPSPORT BiNavi i Radar SRmini Wandercraft Studios

Urządzenia iGPSPORT coraz mocniej rozpychają się łokciami na rynku do niedawna zdominowanym przez Garmina i Wahoo. Sprawdziliśmy, co potrafi zestaw składający się komputera BiNavi i radaru SRmini! Czy tańszy i ,,mniej” markowy oznacza gorszy?

Jeszcze kilka lat temu na rynku komputerów rowerowych był Garmin, a potem długo, długo nic… sytuacja jednak mocno się zmieniła i dziś bardzo często firma uznawana niegdyś za najlepszą w każdym aspekcie musi pogodzić się z faktem, że konkurencja odrobiła lekcje i dorównała niepodzielnemu niegdyś liderowi tego rynku, a może w niektórych aspektach nawet go przegoniła. W końcu obecnie na równi z Garminem stawia się choćby Wahoo, a nasze doświadczenia podpowiadają, że marki takie jak Bryton też nie mają się czego wstydzić. Równie pochlebne opinie słyszeliśmy o urządzeniach iGPSPORT, a teraz przyszedł czas, aby sprawdzić to na własnej skórze. I wiecie co? Jest dobrze, naprawdę dobrze! Oczywiście są aspekty, gdzie widzimy wyższość Garmina, czy Wahoo, ale z drugiej strony są obszary, gdzie tamta dwójka ostatnio ma spore problemy. No i do tego cena, aspekt, który jest bardzo ważny przy podejmowaniu decyzji zakupowych. Tu iGPSPORT bez mrugnięcia okiem wygrywa ze wspomnianymi konkurentami. 

 

 

Ostateczny wybór jednak nigdy nie jest łatwy… Współczesne komputery rowerowe to temat rzeka, w zasadzie zaczęły nieco przypominać komputery osobiste, czy telefony. Niby się różnią, ale w sumie wszystkie po prostu działają i są bardzo podobne. Ich bogata funkcjonalność jest tak dalece rozwinięta, że kolarze, którzy są jednocześnie miłośnikami elektro-gadżetów nie mają łatwego życia. Zamiast jeździć mogą godzinami rozmyślać, co wybrać. My zdecydowanie wolimy jeździć i w elektronice przede wszystkim cenimy niezawodność. Mapa ma działać, czujniki być wykrywane od razu, a software funkcjonować bez zawieszania się. To jest podstawa i przez pryzmat takiego użytkownika – który chce, aby komputer czy radar mu służył, a nie przeszkadzał – opowiemy Wam o produktach iGPSPORT. Mamy nadzieję, że tą recenzją pomożemy w zakresie decyzji, czy BiNavi ma sens… 

 

 

Choć już na wstępie zdradzimy, że nasze zdanie jest dość klarowne i jednoznaczne. Testowany komputer bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Uważamy, że jeśli ktoś szuka urządzenia z dużym ekranem (fajny do nawigacji), długo trzymającą baterią, wszystkimi realnie potrzebnymi funkcjami i – przede wszystkim – stabilnego, bez wieszania się i tym podobnych problemów, to polecamy. W tym miejscu moglibyśmy postawić kropkę, bo naprawdę od pierwszego włączenia do teraz, przez dobre dwa miesiące używania ten komputer nie sprawił nam żadnego zawodu. Natomiast mamy oczywiście komplet własnych wniosków i przemyśleń, zestawienie mocnych i słabych stron, a o wszystkim dowiecie się z poniższego artykułu. Na początek tradycyjnie garść informacji o samym produkcie, a w dalszej części podsumowanie naszych wrażeń z jazdy i obsługi BiNavi oraz – na dokładkę – radaru SRmini, który jeździł u nas w parze z komputerem iGPSPORT. Dodamy jeszcze, że w ramach uzupełnienia testowego zestawu używaliśmy opaski tętna iGPSPORT HR50, która – co warte podkreślenia – działa zarówno przez ANT+, jak i Bluetootha.

 

 

iGPSPORT BiNavi – podstawowe informacje

iGPSPORT BiNavi to duży i nowoczesny komputer rowerowy, który został wyposażony w kolorowy, dotykowy ekran o przekątnej 3,5 cala. Poza sterowaniem za pomocą dotyku można obsługiwać go przyciskami, a uwagę zwraca fakt, że sam ekran zajmuje prawie całą powierzchnię komputera. To zdecydowana zaleta, bowiem często tylko ,,obramowanie” jest duże, a sam ekran mały i realnie otrzymujemy duże opakowanie, na którym niewiele co widać… Istotnym plusem jest też fakt, że BiNavi nie jest przesadnie przytłaczający swoimi gabarytami, owszem za sprawą ekranu o dużej przekątnej jest spory, ale przy tym pozostaje bardzo cienki (płaski). Dokładne wymiary wg producenta to 101 × 60 × 14,5 mm. 

 

 

BiNavi współpracuje z czujnikami prędkości, mocy, tętna i kadencji, obsługując standardy Bluetooth 5.0, ANT+ i Wi-Fi, a także jest kompatybilny z aplikacjami takimi jak Strava, Komoot, TrainingPeaks, Ride with GPS oraz z własną platformą iGPSPORT. Łączy się z napędami elektronicznymi Di2 i AXS, choć w naszym przypadku (testowany z rowerem na AXS) odczuliśmy brak możliwości eksportu danych do apki SRAM’a. Jednak, wobec masy innych zalet, to zdecydowanie błahostka. Ponadto urządzenie oferuje pełną nawigację zakręt po zakręcie z wykorzystaniem map offline, a do tego ma funkcję planowania tras i reroutingu. Dzięki obsłudze wielu systemów GNSS (GPS, Beidou, GLONASS, Galileo, QZSS) zapewnia stabilne pozycjonowanie, a wbudowana pamięć 32 GB pozwala przechowywać mapy i dane z jazd. Urządzenie ma też tryb grupowy umożliwiający śledzenie uczestników jazdy. 

 
 

 

Zasilanie zapewnia bateria 1250 mAh, oferująca według producenta do 30 godzin pracy, co jest realne zważywszy nasze doświadczenia, o których za moment przeczytacie więcej. Do tego ładowanie jest błyskawiczne za sprawą gniazda USB-C. Całość zamknięto w lekkiej, kompaktowej obudowie o masie 103 gramy, zgodnej z uchwytami Garmin/iGPSPORT i spełniającej normę wodoodporności IPX7. Natomiast realnie przygotujcie się na 117 gramów wpiętych w Wasz uchwyt na kierownicy, bowiem do zestawu iGPSPORT dodaje silikonowe etui i – tu uwaga – szkło hartowane do naklejenia na ekran oraz asekuracyjny pasek, który można zaczepić o mostek, aby w razie ostrej gleby komputer nie odleciał gdzieś daleko. Podana realna waga to właśnie masa takiego kompletu, który zresztą widzicie na zdjęciach. Dodamy, że w zestawie jeszcze uchwyt mocowany na gumkach do kierownicy. Wysięgnik, który pozwala zamontować komputer przed mostkiem należy dokupić osobno, podobnie jak opaskę tętna, czy dowolne inne czujniki. Warto jeszcze dodać, że mocowanie do uchwytu jest przykręcane i wymienne, co zdecydowanie może się przydać podczas upadków. W ciągu ostatnich pięciu lat dwa komputery udało nam się skasować właśnie przez połamane skrzydełka mocujące urządzenie w gnieździe…

 

 

Ustawienia, stabilność działania i łączność 

Użytkowanie BiNavi na co dzień jest intuicyjne i bardzo proste. To szybki komputer ze sprawnym procesorem i dużą pamięcią oraz świetną anteną GPS. Błyskawicznie się włącza i wyłącza, nie zawiesza się w trakcie pracy, nie każe czekać na połączenie z czujnikami, ani na sygnał GPS. Przez dwa miesiące użytkowania nie zdarzyło mu się ani razu jakiekolwiek potknięcie w tym zakresie. Parowanie z czujnikami też wypada bardzo dobrze, obecność ANT+ i Bluetooth’a daje nam szerokie pole do korzystania z wielu urządzeń, a my mieliśmy połączone dwa pomiary mocy, radar, opaskę tętna, telefon oraz napęd AXS. Z doświadczenia wiemy, że kiedy robi się tego dużo na raz, to bywają niespodzianki, chwilowe utraty sygnału, czy problem z inicjacją połączenia na początku jazdy. Tu nie mieliśmy żadnych problemów, jedyne urządzenie, które podczas parowania ,,nie chciało się znaleźć” to pomiar mocy Garmina, ale potem zawsze wykrywał się od razu, co często nie udawało mu się na… Garminie Edge’u 530! 

 

 

Generalnie jesteśmy pod wrażeniem stabilności połączenia z telefonem i czujnikami, jak również ogólnej szybkości działania, naprawdę to górna półka! Nie zdarzały nam się jakiekolwiek zerwania połączenia z pomiarem mocy, czy opaską tętna. Podobnie sprawa wygląda w kontekście aplikacji, która może nie jest tak bogata w kontekście analizy stanu wytrenowania, ale – jako pomost – do zgrywania jazd, czy dokonywania ustawień komputera BiNavi działa błyskawicznie i bez potknięć. Naprawdę nigdy nie mieliśmy w swoich rękach komputera i aplikacji, które nie miały żadnej wpadki przez dwa miesiące. To niby standard, tak powinno być, ale na tym rynku normą jest, że coś się komuś wysypało, a klienci decydujący się na nowości są często ,,beta testerami”... Nie spodziewaliśmy się, że iGPSPORT wyjdzie tu na wyższy poziom, pozostawiając branżowych gigantów za plecami. 

 

 

Bieżąca obsługa i użytkowanie podczas jazdy

Podczas jazdy mocno doceniliśmy możliwość obsługi BiNavi za pomocą dotyku oraz przycisków, choć zdecydowanie najczęściej robiliśmy i robimy to nadal dotykowo. Czułość jest bardzo dobra i dopasowana do potrzeb jadącego kolarza. Dobrze działa w rękawiczkach, dobrze działa pod gołą dłonią, nie rozczarowuje w mrozie, ani w deszczu, a dodatkowo nie jest zbyt czuła, bo np. da się przetrzeć ekran z kropli wody i błota bez włączania przypadkiem jakiejś funkcji. Kiedy tempo staje się wymagające (bo warunki pogodowe nas do tego ani razu nie zmusiły) przechodziliśmy na przyciski, które są bardziej pewnym rozwiązaniem, gdy serce bije blisko swojego maksimum. Jednak to dotyk skradł nasze serce szybkością działania, nawykiem zakorzenionym ze smartfonów oraz dużo szybszym pracowaniem z mapą, gdzie przyciski mocno spowalniają nawigowanie. Dodamy, że celowo sprawdziliśmy go najpierw bez szkła, a potem z naklejoną ochroną i dotyk w obu scenariuszach działa tak samo dobrze. 

 

 

W trakcie jazdy bardzo spodobała nam się też wielkość i czytelność ekranu. Można tam wpakować masę danych i nadal z łatwością je odczytywać. Dobrą opcją jest też zestawienie mapy z polami danych (to ważne w ściganiu ultra), bo duży ekran pozwala zachować czytelną nawigację, ale jednocześnie kontrolować parametry intensywności tak ważne podczas rywalizacji. Całość jest dobrze widoczna nawet w mocnym słońcu, a my na co dzień zdaliśmy się na dobrze działające automatyczne podświetlenie. Może kolory są nieco blade względem produktów konkurencji, ale naprawdę nie ma to większego znaczenia… po prostu z redakcyjnego obowiązku staramy się wskazać słabsze punkty i ograniczenia, jakie udało nam się dostrzec. Szukając potknięć można ewentualnie wytknąć jakieś okazjonalne błędy w tłumaczeniu na język polski, które spotkaliśmy w trakcie jazdy z BiNavi. Poza tym jazda po śladzie nawigacji, czy wykonywanie treningów z tym komputerem to czysta przyjemność, to naprawdę udane urządzenie! 

 

 

Na koniec bardzo ważna sprawa, czyli bateria, która tu trzyma doskonale! Jeśli nie jeździsz dużo niczym pro, to jest szansa, że ładować będziesz go raz na miesiąc. W naszym przypadku podczas jazdy w jesienno-zimowych warunkach – gdzie iGPSPORT zawsze był połączony z minimum dwoma czujnikami, telefonem oraz przy automatycznej jasności ekranu – na jednym ładowaniu działał około 25 godzin. Z radarem wyraźnie krócej, ale tam znacznie więcej ,,się dzieje” oraz co chwila dostaje się powiadomienia dźwiękowe, a to skutkuje realnym czasem pracy około 20 godzin. Co ważne, ładowanie od niemal pustej baterii (około 10%) do pełna trwa poniżej godziny. W aspekcie zasilania to naprawdę świetne urządzenie!

 
 

 

Radar iGPSPORT SRmini

Do pary używaliśmy radaru SRmini, który tak naprawdę jest lampką tylną zintegrowaną z radarem. Dużą zaletą jest jego kompaktowość i minimalna waga, jest bardzo mały i waży tylko 49 gramów. Zdecydowanie pasuje do rowerów o sportowym charakterze, których nie chcemy obciążać wielkimi radarem. Lampa ma 7 trybów świecenia, pozwalających dostosować się do warunków na zewnątrz – zarówno za dnia, jak i w nocy. Poza tym istnieje też opcja jazdy z radarem, ale bez włączonej lampy tylnej. Samo działanie radaru jest bardzo poprawne, ma szeroki kąt ,,widzenia”, więc łapie pojazdy nie tylko kiedy jedziemy na szosie, ale również, kiedy podążamy drogą rowerową oddzieloną pasem zieleni od jezdni. Dobrze ,,czyta” ilość pojazdów podążających w sznurku, a o tym, że się zbliżają informuje nas dwa razy. Najpierw kiedy auto pojawi się w jego zasięgu, a potem innym sygnałem dźwiękowym kiedy – dosłownie zaraz – będzie nas mijać. Poza sygnałem dźwiękowym możemy też obserwować pojazdy na monitorku naszego GPS-a. SRmini działa pewnie i jeszcze nie zdarzyło nam się, aby jakiegoś auta nie zauważył. Prędzej pokaże coś, co miało nadjechać, ale się nie pojawiło. Taka pomyłka zdarza się sporadycznie, powiedzmy 2-3 razy na jedną jazdę. Generalnie to dobry i skuteczny radar, który spodoba się sportowo-zorientowanym kolarzom. 

 

 

Podsumowanie

Podsumowując, iGPSPORT BiNavi w duecie z radarem SRmini to zestaw, który naprawdę robi wrażenie. Duży, czytelny ekran, stabilne działanie, błyskawiczne parowanie z czujnikami i świetna bateria sprawiają, że korzystanie z niego jest po prostu przyjemnością, a nie testem cierpliwości. SRmini doskonale uzupełnia całość, dbając o bezpieczeństwo bez nadmiernego obciążenia roweru. Jeśli szukacie sprzętu, który działa bez problemów, oferuje funkcje potrzebne w codziennych treningach i nawigacji, a przy tym nie nadwyręży portfela – ten zestaw zdecydowanie warto wziąć pod uwagę.

 

Ceny:

Komputer rowerowy iGPSPORT BiNavi - 1299 zł

Radar rowerowy iGPSPORT SRmini - 449 zł

Opaska tętna iGPSPORT HR50 - 159 zł

 

Dystrybucja w Polsce: sklep.trezado.pl

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj