Test: Wosk do łańcucha BikeWorkX Chain Star Max Wax i środki do konserwacji roweru!

Poznaj nasze wrażenia z użytkowania produktów BikeWorkX – wosku Chain Star Max Wax, a także środków do mycia i konserwacji roweru.

Drukuj
Preparaty BikeWorkX Wandercraft Studios

Sprawdziliśmy zestaw środków do czyszczenia, konserwacji i pielęgnacji roweru czeskiej firmy BikeWorkX. Nasza uwaga skupiła się przede wszystkim na wosku Chain Star Max Wax oraz preparatach do mycia roweru i czyszczenia napędu. Poznajcie nasze wrażenia!

Na rynku chemii rowerowej marka BikeWorkX jest obecna od ponad trzech dekad, choć warto dodać, że nie operowała od początku pod tą nazwą. Firma, która za nią stoi powstała w 1991 roku w Czechach z inicjatywy pasjonata kolarstwa – Zdenka Nachazela, który w przeszłości ścigał się w znanych czeskich drużynach Sparta Praha i Dukla Louny. Było świeżo po transformacji ustrojowej, więc trafił się dobry czas na rozwijanie nowych biznesów i tak firma rozpoczęła swoje istnienie, wpasowując się w idealny moment rodzącego się kapitalizmu. Od początku działalności celem było tworzenie specjalistycznych preparatów – od smarów i olejów po środki czyszczące – które pomagają utrzymać komponenty rowerowe w optymalnej kondycji i wydłużyć ich żywotność. Jednak początkowo Nachazel robił je dla innych firm z branży rowerowej. Powstanie własnej marki przyszło nieoczekiwanie!

 

Kluczowym momentem w rozwoju firmy był 1999 rok, kiedy duży klient produkujący łańcuchy najpierw zamówił ekskluzywny smar, oczywiście wyprodukowany pod swoją marką, a następnie wycofał się z tego i Nachazel został z dużą partią gotowych produktów. Jednocześnie smary te zbierały doskonałe noty w wewnętrznych testach – nie pozostało mu więc nic innego, jak wprowadzić je na rynek pod własną marką. Tak powstał pierwszy smar Chain Star Extreme. Z biegiem lat firma stopniowo poszerzała swoją ofertę oraz zasięg działalności, stając się rozpoznawalną marką w branży rowerowej w wielu krajach Europy. Dziś BikeWorkX oferuje szeroki wybór produktów do czyszczenia, smarowania i konserwacji rowerów, rozwijając jednocześnie receptury swoich preparatów i zwracając coraz większą uwagę na skuteczność działania oraz aspekty środowiskowe.

 

 

Tymczasem nasze redakcyjne rowery początek sezonu 2026 przejeździły czyszczone i smarowane preparatami czeskiej marki. Konkretnie do ,,smarowania” łańcuchów używaliśmy wosku Chain Star Max Wax, napędy myliśmy preparatem BikeWorkX Drivetrain Cleaner, a całe rowery zażywały kąpieli przy użyciu środka Greener Cleaner. Najwięcej uwagi skupiliśmy na tym, co podstawowe i najważniejsze, czyli wosku, ale w artykule omawiamy też środki myjące rower i napęd. Poznajcie nasze wrażenia!

 

 

BikeWorkX Chain Star Max Wax

Woski do łańcucha stały się hitem ostatnich sezonów i dziś – poza najbardziej ekstremalnymi warunkami – większość kolarzy i riderów preferuje woskowanie łańcucha, zamiast jego oliwienia. W naszym przypadku testy wosku Max Wax przypadły na okres zimy i początek marca, który stanął pod znakiem dość wiosennej pogody. Była więc szansa sprawdzić go zarówno w złych, jak i dobrych warunkach.

 

Zacznijmy od konsystencji i nakładania na łańcuch. Pierwszą istotną sprawą jest fakt, że wosk BikeWorkX jest dość wodnisty, co nie jest standardem w tym segmencie. Łatwo jest go wymieszać, kiedy wstrząsamy buteleczką przed aplikacją, a sama wodnista struktura preparatu mocno ułatwia precyzyjne nakładanie na łańcuch. Bez trudu możemy zaaplikować tyle wosku, ile chcemy, bez omyłkowego oblewania zewnętrznych linków łańcucha, czy rozchlapywania substancji na obręcz i ramę. Każdy, kto woskuje, wie o czym mówimy. To wygodne, czyste i ekonomiczne oraz ekologiczne. Można więc krótko podsumować, że w aspekcie nakładania jest naprawdę dobrze. 

 

 

Co zatem z jazdą? Krótko powiemy, że jest w normie… Na rynku mamy do czynienia z masą preparatów i Max Wax trzyma poziom, do jakiego przyzwyczaiły nas inne dobre woski. W idealnych warunkach dało się przejechać na nim około 4-5 godzin jazdy, około 150 km. Natomiast bywały też dni, kiedy jego działanie starczało na około 100 km w dobrym stanie. Do 70. kilometra w idealnej ciszy, kolejne 30 km przy nieco głośniejszej pracy, ale wciąż ,,w ciszy”, bez piszczenia. Jak zawsze przy woskach dużo zależało od tego, jakie były warunki atmosferyczne, bowiem należy pamiętać, że woski lubią suchą pogodę. Natomiast generalnie żywotność tego preparatu można określić na 100 - 150 km na szosie, około 50 - 60 km na MTB i gdzieś do 100 km w przypadku gravela. To nasze wnioski z testowych kilometrów. Na koniec brudzenie – tu podobnie jak w aspekcie smarowania – jest w normie, nadmiar wosku się zbryla i łapie kurz, ale jednocześnie samoczynnie wykrusza się z czasem z łańcucha. Jednym słowem, typowo dla tego typu ,,smarów”. 

 

 

BikeWorkX Drivetrain Cleaner

Do czyszczenia zabrudzonego napędu otrzymaliśmy dwa rodzaje produktów – tytułowy Drivetrain Cleaner oraz bardziej żrący, typowy zmywacz o nazwie Cleaner & Degreaser. Ten drugi to spray pod ciśnieniem, który świetnie wypiera smary i skutecznie czyści komponenty napędu, jednak takie produkty – jak wiadomo – dość szybko się kończą i są mało ekologiczne. Stąd Cleaner & Degreaser stosowaliśmy przy czynnościach serwisowych, choćby do odtłuszczania tarcz hamulcowych, czyszczenia zacisków, czy przy większych serwisach, gdzie zwykle potrzebujemy perfekcyjnie odtłuścić powierzchnię przed nałożeniem nowego smaru stałego.

 

 

Natomiast do bieżącego dbania o napęd używaliśmy właśnie Drivetrain Cleanera. Aplikuje go się przez rozpylacz. Preparat ma przyjemną, pieniącą się konsystencję, która okazuje się rewelacyjnie czyścić zabrudzone smarem podzespoły. Dobra szczotka do napędu, Drivetrain Cleaner i trochę wody w szybki i łatwy sposób pozwalają skutecznie umyć napęd. Ten produkt zdecydowanie nas zaskoczył. Pachnie jak płyn do mycia szyb, ale jest o wiele bardziej tłusty. Okazuje się, że opracowany przez producenta skład świetnie wiąże brud. Nie zawsze preparaty tego typu są w stanie zmyć brud z kaset, zębatek, czy łańcucha, a ten naprawdę skutecznie sobie z tym radzi. W jednym rowerze mieliśmy kasetę z przebiegiem pod 1000 km bez gruntownego mycia, którą bez kłopotu doczyściliśmy właśnie tym środkiem. Kropką nad i jest wysoka wydajność. Za sprawą właściwości pieniących nie trzeba nakładać go dużo, aby osiągnąć pożądaną skuteczność.

 

 

BikeWorkX Greener Cleaner

W naszym zestawie używanych preparatów był też Greener Cleaner, który jest biodegradowalny i bezpieczny dla karbonu, elementów plastikowych oraz gumowych, jak choćby uszczelki. To typowy, mocno pieniący się środek do mycia całego roweru. Jest naprawdę tłusty, przez co z łatwością wiąże się z cząsteczkami brudu. Jakość jego działania oceniamy bardzo dobrze. Bez trudu można nim umyć rower, a kiedy napęd jest mało zabrudzony to – przy odpowiedniej szczotce i/lub gąbce do łańcucha – można wyczyścić nim nawet kasetę, zębatki i łańcuch. Greener Cleaner trzyma poziom, również jest wydajny i można polecić go jako uzupełnienie takiego podstawowego zestawu, czyli właśnie Greener Cleaner do gruntownego mycia, Drivetrain Cleaner do napędu i wosk Chain Star Max Wax do smarowania łańcucha. 

 

 

Na koniec dodamy, że używaliśmy też preparatów do nabłyszczania BikeWorkX Shiner, które – jako ciekawostka – występują w opcji mat i połysk, w zależności od tego, jakie posiada się malowanie. Shinery tworzą fajną, śliską powłokę, nie tylko ładnie wyglądającą, ale zdecydowanie ograniczającą przywieranie brudu. To w konsekwencji pozwala dłużej cieszyć się czystszym rowerem, a dalej ułatwia kolejne mycie roweru. Zdecydowanie taki Shiner warto dołożyć do swojej ,,walizeczki” z chemią rowerową. 

 

 

Podsumowanie

Podsumowując test zestawu preparatów BikeWorkX, należy stwierdzić, że czeski producent oferuje dopracowane i dobrze uzupełniające się środki do codziennej pielęgnacji roweru. Wosk do łańcucha BikeWorkX Chain Star Max Wax okazał się wygodny w aplikacji dzięki swojej dość rzadkiej konsystencji, a jego trwałość i działanie utrzymują się na poziomie typowym dla dobrych wosków dostępnych na rynku. W praktyce oznacza to cichą pracę i sensowny przebieg między kolejnymi aplikacjami, szczególnie w suchych warunkach. Równie pozytywne wrażenie zrobiły środki czyszczące – BikeWorkX Drivetrain Cleaner skutecznie radzi sobie z zabrudzonym napędem i jest przy tym wydajny, natomiast BikeWorkX Greener Cleaner dobrze sprawdza się jako uniwersalny preparat do mycia całego roweru. Całość uzupełniają preparaty do nabłyszczania BikeWorkX Shiner, które tworzą śliską powłokę ograniczającą przywieranie brudu i ułatwiającą kolejne mycie. W efekcie testowany zestaw można uznać za spójny pakiet środków do regularnej pielęgnacji roweru – skuteczny, wydajny i dobrze wpisujący się w potrzeby kolarzy.

 

Dystrybucja w Polsce: www.levelsportkoncept.pl

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj