Test: BBB DiscGuard – błotniki do szosy i gravela z szybkim systemem montażu!

Poznaj nasze wrażenia z testu błotników BBB DiscGuard (BFD-65), które posiadają system szybkiego montażu i są dedykowane do rowerów szosowych i graveli.

Drukuj
Błotniki rowerowe BBB DiscGuard Szary Szum

BBB DiscGuard to typowa propozycja dla sportowo zorientowanych kolarzy, którzy przeważnie jeżdżą na rowerach bez błotników, ale gdy przychodzą deszczowe dni potrzebują czegoś, co można błyskawicznie założyć i ruszyć na trening mimo niepogody. Sprawdziliśmy, jak tą rolę spełniają błotniki BBB DiscGuard!?

Holenderska marka BBB od wielu lat posiada niezwykle bogatą ofertę różnych komponentów, akcesoriów, odzieży i tym podobnych potrzebnych dodatków, które stanowią niezbędne wyposażenie rowerzysty. W ofercie tej znajdziemy oczywiście również błotniki, czyli niezbędny dodatek do roweru, który ma służyć każdego dnia, niezależnie od pogody. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy przemoczenie oznacza błyskawiczne wyziębienie i rychłą hipotermię. BBB w kolekcji ma ich całkiem spory wybór, są tam zarówno modele dedykowane do rowerów pozbawionych specjalnych otworów montażowych, jak i błotniki przykręcane na stałe do naszego jednośladu. 

 

 

 

Na testy trafił do nas model, który ,,ma papiery” do bycia sprzedażowym hitem. Uniwersalny zestaw Disc Guard, który montowany jest do roweru szybkim systemem niewymagającym użycia narzędzi, a do tego współpracuje z gravelami oraz szosówkami. Mocowanie odbywa się za pomocą pasków zębatych, które zaciskamy na górnych rurkach tylnego trójkąta oraz widełkach przedniego widelca. Limity są dwa – ten model kompatybilny jest wyłącznie z rowerami, które posiadają hamulce tarczowe oraz oponami o szerokości do 42 mm… choć od razu możemy Wam zdradzić, że ten drugi limit można przekroczyć i dalej ,,działają”. O tym oraz wszystkich wrażeniach z użytkowania więcej dowiecie się z dalszej części tekstu!

 

 

 

 

BBB DiscGuard – podstawowe fakty 

Błotniki Disc-Guard, oznaczone kodem numerycznym BFD-65, występują w ofercie jako zestaw lub jako osobne modele, gdy ktoś uzna, że potrzebuje tylko opcję na jedno koło. W naszym przypadku przedmiotem testu był oczywiście komplet. BBB są montowane na system składający się pasków zębatych dokręcanych pokrętłem, w sumie mamy 4 paski na komplet błotników. Regulacji podlega wysokość (sami decydujemy, w którym miejscu przyczepimy błotniki do ramy i widelca), kąt (za pomocą skręcanych na imbus przegubów) oraz długość, ponieważ oba błotniki mogą, ale nie muszą mieć przedłużkę. Tylny ma ją na odcinku od rurek seatstays w kierunku rury podsiodłowej, a przedni od widelca do przodu roweru. To przydatne rozwiązanie, szczególnie w szosach, bo o ile w gravelu całe błotniki mieszczą się bez problemu, o tyle w rowerach pod cienkie opony nie zawsze te ,,przedłużki” da się bezpiecznie ulokować w ramie i widelcu. 

 

 

 

 

Warto dodać, że w miejscu kontaktu z lakierem BBB przygotowało duże miękkie gumy o antypoślizgowej fakturze – dla ochrony powłoki lakierniczej oraz pewnego trzymania się błotników na swoim miejscu podczas jazdy po nierównym terenie. Niestety producent w zestawie nie zapewnia folii ochronnej na ramę i widelec. Wprawdzie guma nie zwiastuje, aby mogły od niej powstać rysy, ale paski – choć wciąż miękkie – wydają się być już nieco twardsze. Z doświadczenia uważamy, że dla bezpieczeństwa warto jednak czymś okleić dodatkowo ramę i widelec, bo nawet jeśli nie błotniki, to zawsze jakieś drobinki piasku mogą poczynić nam rysy. 

 

 
 

 

 

Montaż

Błotniki z szybkim, beznarzędziowym systemem montażu mają to do siebie, że zawsze ich pierwsza instalacja trochę trwa. W jej trakcie ustalamy miejsce, gdzie będziemy je montować, oklejamy tam ramę i widelec. Do tego regulujemy kąt i sprawdzamy, jaka długość pasków oraz siła ich dokręcania będzie właściwa. Pierwsze zakładanie trwało więc koło 20 minut… choć było łatwe i tu trzeba przyznać, że każdy bez trudu powinien sobie z tym poradzić. Raz dobrze ustawione, każdym następnym razem montują się już błyskawicznie. Tak naprawdę dwa, może trzy obroty pokrętłem wystarczają, aby na tyle poluzować pasek, by dało się go wypiąć z zaczepu i zdjąć błotniki. Biorąc pod uwagę, że na cały zestaw mamy tylko cztery paski i cztery pokrętła, to proces ten trwa ultra szybko. Do tego pokrętłami można osiągnąć bardzo wysoki moment siły dokręcenia, więc bez trudu całość da się naprawdę mocno spiąć do ramy i widelca. Tu w zasadzie nie mamy żadnych zastrzeżeń, BBB przygotowało bardzo skuteczny i prosty w obsłudze system montażu. Co więcej, paski wydają się być na tyle grube, że ich trwałość powinna być znacznie lepsza, niż systemu z elastycznymi gumkami, które często spotykamy u innych producentów. Gumy te z wiekiem słabną i zaczynają pękać, tworzywo w BBB wydaje się być mocniejszym rozwiązaniem. Choć tak naprawdę to przyjdzie obiektywnie ocenić dopiero za kilka lat...

 

 

 

 

Ochrona przed wodą i brudem

Podczas naszych testów błotniki jeździły w gravelu z ,,regulaminową” przednią oponą 42 mm i w teorii zbyt szeroką 45 mm z tyłu. Obie się spokojnie mieściły, żadna z nich nie ocierała o pręty, ani o sam błotnik, ale faktycznie te 45-46 mm to taka realna górna granica, aby DiscGuard zebrał cały syf wytryskujący z koła, a opona nie stała się szersza, niż błotnik. Generalnie, podczas jazdy w deszczu po asfaltach oraz szutrowych i ziemnych duktach BBB pozostawiły po sobie bardzo dobre wrażenia. 

 

 

 

 

Przedni błotnik chroni lepiej, niż zwiastuje to jego kompaktowy rozmiar. Część główna, czyli ta, która zaczyna się na widelcu i biegnie w dół doskonale zbiera cały brud mniej więcej od połowy piszczeli, aż do klatki piersiowej. Natomiast krótka przedłużka całkowicie zabezpiecza naszą głowę. Kurtka, okulary i kask po jeździe pozostają nieochlapane spod przedniego koła! W zasadzie jedyny obszar, który dostaje wodą to buty i okolice kostek. 

 

 

 

 

Tylny błotnik również oceniamy wysoko. Cała część główna chroni bez żadnych uchybień nasze plecy i pośladki. Przedłużka jest skuteczna i dobrze radzi sobie, aby zabezpieczyć nasze uda, jednak łydki będą już nieco obrywały. Nie mniej mając na uwadze, że to lekkie i kompaktowe błotniki, które nie są ,,pełne”, a ich zakładanie trwa niecałą minutę, to całkowity poziom ochrony uważamy za bardzo dobry. Trenujący kolarze, którzy mają w planie przekręcić kilometry niezależnie od pogody będą z tego produktu zadowoleni. 

 

 
 

 

 

Stabilność podczas jazdy

Dobra ochrona przed wodą i błotem to połowa sukcesu, drugą jest stabilność błotników podczas jazdy – trzymanie się w jednej pozycji i nie uderzanie o ramę. Zwykle szybko montowane modele mają z tym problem i właśnie w tym miejscu BBB zaskoczyło nas najbardziej, tym samym udowadniając, że DiscGuard jest produktem kompletnym i godnym rekomendacji. Okazuje się bowiem, że podczas normalnej jazdy błotniki w ogólne się nie przekręcają, a momentów, gdy uderzą o oponę można podczas jazdy naliczyć co najwyżej kilka. 

 

 
 

 

 

Oczywiście mówimy o pokonywaniu normalnych dróg szutrowych, asfaltowych czy ziemnych, na wielkich dziurach siły nie ma i będzie mniej stabilnie. Natomiast podczas normalnych jazd potrzebne jest jakieś większe ,,uderzenie”, choćby w rodzaju przejechania na pełnej prędkości przez próg zwalniający, czy skok z krawężnika. Wtedy DiscGuard delikatnie trąci oponę. Uderzenia te jednak nie wytrącają go z założonego mocowania i nie wpływają na przekręcanie się błotnika. Takich dolegliwości nie powodują też wibracje, co składa nam się na obraz zestawu kompletnego – dobrze chroniącego i stabilnego jednocześnie. Oczywiście, gdy popatrzymy na tylny błotnik podczas szybkiej jazdy po szutrach, to bez trudu zaobserwujemy, że drgania występują przez cały. Są one jednak zbyt słabe, aby przeszkadzały w jeździe, czy pogarszały stopień ochrony. To naprawdę udany zestaw!

Dystrybucja w Polsce: www.larix.com.pl

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj