Test: Kellys Tygon 70 27,5 (2019)

Tomasz Makula

Kellys w sezonie 2019 kontynuuje prężny rozwój swoich e-bike'ów - doskonałym dowodem jest tu całkiem nowa wersja elektrycznego hardtaila o mocno ścieżkowym zacięciu, czyli o modelu Tygon. Do naszej redakcji zawitał wariant oznaczony numerem 70 z kołem 27,5", który od razu w oczy rzuca się przede wszystkim poziomem integracji elementów systemu wspomagania. Czym jeszcze się wyróżnia?

Galeria
Galeria: Kellys Tygon 70 27,5" (2019) Zobacz pełną galerię

Kellys to jeden z najpopularniejszych producentów rowerów w naszym kraju - żeby wyciągnąć taki wniosek, wystarczy spojrzeć na dane sprzedażowe, w przypadku których Kellys rokrocznie melduje się w ścisłej czołówce i nie spada z podium. Powodów takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka. Po pierwsze firma wywodzi się ze Słowacji, więc bliskie sąsiedztwo i prężnie działający polski oddział firmy gwarantują także i dobrą dostępność rowerów. Po drugie - Kellys w dniu dzisiejszym ma naprawdę kompletne portfolio, w którym nie brakuje zarówno rowerów z najbardziej popularnych segmentów (MTB, cross, trekking, rowery miejskie) o świetnym stosunku ceny do jakości, ale i również nie brakuje rowerów topowych, które swoimi konstrukcjami potwierdzają, że Kellys trzyma rękę na pulsie, jeśli chodzi o rynkowe trendy i nowoczesne standardy. W tym tekście bliżej będzie nam właśnie do rowerów z najwyższej półki, które tak naprawdę nakręcają rozwój całej branży - a to wszystko za sprawą nowej odsłony elektrycznego hardtaila Kellys Tygon, który w wersji 70 27,5 trafił do nas na testy.

To jak na przestrzeni ostatnich lat rozwijał się rynek rowerów elektrycznych mogłoby zostać szeroko opisane w osobnym tekście - w kilka sezonów e-bike zaliczył sporą transformację. Producenci, którzy postanowili wyspecjalizować się w temacie rowerów elektrycznych zgodnie dążą do tego, aby rowery ze wspomaganiem pod względem charakteru nie odbiegały od konstrukcji tradycyjnych. To między innymi dlatego obecnie obserwujemy trend dążenia do jak największej integracji elementów systemów wspomagania pedałowania. 

Na rynku elektrycznych MTB spotkamy obecnie e-odpowiednik praktycznie każdego z segmentów rowerów tradycyjnych - wydaje się, że wśród bardziej zaawansowanych konstrukcji prym wiodą rowery uniwersalne, a więc hardtaile i fulle, które moglibyśmy zaklasyfikować jako modele trail / all-mountain. W ten sposób docieramy do bohatera tego artykułu, bo Kellys Tygon 70 to po pierwsze rower, na pokładzie którego znajdziemy całą listę nowoczesnych standardów, a do tego wywodzi się właśnie z segmentu ścieżkowych hardtaili. Czas na szczegóły.

Rama i geometria

W przypadku Tygona trudno nie zacząć od stwierdzenia, że ten rower po prostu dobrze wygląda - Kellysowi świetnie udała się sztuka zintegrowania baterii z rurą dolną i generalne wykończenie ramy w bliskim sąsiedzwie centralnie zamontowanego silnika. Kellys nawet nazwał swoje podejście do designu w tymże modelu, określając je mianem Uni-Body Integrated Design. Wrażenie zrobiło na nas nawet umieszczenie przycisku włączającego system wspomagania na górnej ramie - znajdziemy tam podświetlony na niebiesko przycisk. Mówicie co chcecie, ale takie bajery budują w nas poczucie tego, że mamy do czynienia z naprawdę ambitnym rowerem.

Aluminiowa rama Tygona nie tylko dobrze wygląda, ale i została zbudowana zgodnie z najnowszymi trendami. Spotkamy w testowanym modelu sztywne ośki kół Boost (zarówno z przodu, jak i z tyłu), a także obowiązkowe tu taperowane stery czy estetyczne prowadzenie przewodów w środku ramy. Co więcej - Kellys zgodnie z uniwersalnym charakterem trailówek oraz faktem, że sporo osób patrzy na tego typu konstrukcje jako rowery do wypraw czy turystyki górskiej, zastosował na tylnym trójkącie ramy otwory do montażu bagażnika stałego. Dzięki temu Tygona można zaadaptować na wyprawowca i ruszyć z nim na wyprawę bikepackingową. Ważną kwestią jest to, że Tygon 70 dostępny jest równolegle z kołami 27,5" (nasz egzemplarz) oraz kołami 29" - ramy obu wariantów delikatnie różnią się wymiarami, a co się z tym wiąże, do modelu z seryjnie montowanym kołem 27,5" raczej nie dopasujemy kół 29" (pomimo tego, że seryjnie w wariancie ze średnim kołem mamy oponę o szerokości 2,6" - sporo, ale jednak to nie jest typowy "plus").

 

(czytaj dalej)

Podobne artykuły