Test: Karbonowe koła Evanlite Graphene MTB

Sprawdź, jak w terenie radzą sobie wyścigowe karbonowe koła Evanlite Graphene MTB oraz wkładki Pepi's Tire Noodle R-Evolution.

Evanlite Graphene MTB i Pepi's Tire Noodle R-Evolution Michał Kuczyński

Nowoczesne koła Evanlite Graphene MTB posiadają wszelkie parametry, aby uznawać je za zestaw absolutnie gotowy do ścigania. Polski producent zbudował je na obręczach z włókna węglowego wzmocnionego grafenem, co miało zwiększyć wytrzymałość obręczy aż o 30%. Koła przeżyły z nami srogą terenową rąbankę - czas podzielić się naszą opinią!

Evanlite jest polską marką, która zajmuje się produkcją karbonowych kół. Charakterystyczny wygląd ich obręczy, który zapewnia biała grafika na czarnych ściankach sprawia, że wprawni obserwatorzy krajowych wyścigów MTB zdążyli zapewne dostrzec, że koła Evanlite wygrały już sporo wyścigów na rodzimym podwórku. To oczywiście doskonała rekomendacja dla firmy. My również możemy dodać od siebie sporo pochwał pod adresem roboty wykonywanej przez Evanlite'a. Wiosną mieliśmy okazję testować szosowy set kół pod hamulce tarczowe, które wypadły bardzo obiecująco (tekst znajdziecie tu: TEST: SZOSOWE KOŁA EVANLITE DISC 50 BLACK). O polskiej firmie głośno było też ostanio za sprawą dość wyjątkowego programu ochronnego ich kół, który nazywa się Protector, i o którym szerzej pisaliśmy w osobnym tekście. Obecnie testowany komplet od początku także budził bardzo dobre wrażenia. To nie zaskakuje - firmę tworzą pasjonaci kolarstwa i dobrzy riderzy, którzy jednocześnie od lat zajmują się budowaniem kół, a to kombinacja, która musi przynieść dobre efekty. Evanlite wytwarza obręcze na Tajwanie, korzystając z własnej linii produkcyjnej, gdzie buduje felgi według własnego projektu. Następnie już w Polsce, ich specjaliści ręcznie składają koła w oparciu o inne sprawdzone komponenty - głównie piasty DT Swiss i szprychy Sapim. Dzięki temu podczas zakupów możemy wybierać między różnymi konfiguracjami piast i szprych, co ma oczywiście wpływ na cenę, masę oraz działanie poszczególnych zestawów. 

Zobacz też:

 

 

 

Testowy zestaw - Evanlite Graphene MTB

 

 

Do redakcji trafił komplet kół przeznaczony przede wszystkim do ścigania w XC i maratonach, ale za sprawą swoich parametrów gotowy jest również na trailową czy też ambitną turystyczną jazdę górską. Bazą dla całego zestawu są nowoczesne obręcze stworzone z włókna węglowego, strukturalnie połączonego z grafenem. Rozmawiając z Evanlite usłyszeliśmy, że praca nad tym projektem trwała 2 lata, podczas których początkowa wersja przechodziła sporo udoskonaleń. Kombinacja carbonu i grafenu zapewnia niską masę i jednoczesny wspomniany na wstępie 30-procentowy wzrost wytrzymałości. Zachwycające są parametry ,,rozmiarowe” - felga ma aż 33,5 mm zewnętrznej szerokości oraz bardzo spore 27,5 mm wewnętrznej, waży około 345 gramów i zachowuje ogromny limit wagowy, określany na 130 kg. Wysokość obręczy to 25 mm. Obręcze i logo Evanlite mają matowe wykończenie. 

Nasz zestaw zbudowano na piastach DT Swiss 350 w wariancie Straightpull i na 6 śrub. Obręcze połączono z nimi za pomocą płaskich szprych Sapim CX-Ray - po 28 sztuk w obu kołach. Aby były gotowe na jazdę bez dętek, oklejono je taśmą DT Swiss. Tak przygotowany komplet waży 1444 gramy. Na ten wynik składają się 654 gramy w przednim kole oraz 790 gramy w tylnym (bębenek Shimano MTB 9-11s).

Wkładki Pepi's Tire Noodle R-Evolution

 
 

 

Do kół otrzymaliśmy też specjalne wkładki montowane w oponach (na obręcz), które pełnią dwie funkcje. Po pierwsze zapobiegają dobijaniu felgą opon i łapaniu w ten sposób kapci, a po drugie w istotny sposób zmieniają działanie opon - znacznie zmniejsza się objętość komory powietrznej, a same opony wyraźnie usztywniają się na bocznych ściankach. Masa wkładek PTN R-Evolution to zaledwie 79 gramów / sztuka, a ich działanie jest bardzo interesujące. Sprawdziliśmy koła zarówno z nimi, jak i bez - wniosków jest sporo, przejdziemy do nich nieco później. 

Szeroka felga - same plusy

Najciekawszym elementem testowanych kół są oczywiście obręcze. Ich wewnętrzne 27,5 mm zapewnia oponom bardzo obfite rozbijanie się na obręczy - nawet stosunkowo wąskie gumy na Evanlite’ach dostają dodatkowe milimetry szerokości. Identyczne opony porównywaliśmy na kilku zestawach i zauważyliśmy, że na Graphene są one wyraźnie szersze, niż aluminiowych DT XR391 (25 mm), ale już bardzo podobne do efektu osiąganego na karbonowych Rovalach (też 25 mm). Nie wchodząc w mikro detale, chcemy jednak podkreślić, że ich duża szerokość zapewnia oponom możliwość swobodnego rozbicia się na rantach i osiągnięcia dużej objętości. To oczywiście sprzyja przyczepności i tłumieniu drgań oraz pozwala lekko zejść z ciśnieniem. Szeroka felga zapewnia też bardzo dobry docisk opon w zakrętach - łuki pokonuje się stabilnie i z dużą dozą pewności oraz gripu. W mocnym pochyleniu opony zyskują pewne podparcie bocznych ścianek, co bezpośrednio przekłada się na możliwość szybszej jazdy zakrętach. To wszystko otrzymujemy bez wkładek PTN - z nimi stajemy się wręcz sklejeni z podłożem, ale o tym w osobnym akapicie. 

Niska masa i wyścigowa dynamika

 

 

Wynik osiągany na wadze - 1444 g - to mało. Szczególnie, że są tutaj jeszcze nie najlżejsze komponenty. Wyraźnie poniżej 1,5 kg daje jednak fantastyczny efekt, koła bardzo żwawo nabierają prędkości i doskonale wspinają się pod strome ścianki. Na trasach obfitujących w masę ciasnych łuków oraz niezliczone ilości krótkich przyspieszeń doceniamy je za dynamikę rozpędzania. Lekkość to oczywiście jedno, bo towarzystwa musi jej dotrzymać sztywność boczna. Ta stoi jednak na bardzo dobrym poziomie. Ciężko odnosić się do precyzyjnych stwierdzeń bez laboratoryjnych pomiarów, ale wydaje się, że szczególnie sztywne są same szprychy (ilość i model) oraz zastosowany zaplot. 

Precyzyjna sztywność

O wysokiej sztywności bocznej testowanego zestawu utwierdza nas jakość sterowania rowerem w trudnym terenie, a także podczas dużych prędkości. Przód roweru jest precyzyjny niczym skalpel i bardzo wiernie reaguje na każdy ruch kierownicą czy pochylenie ciała. Rower na Evanlite’ach prowadzi się jak posznurku, a wszelkie błędnie wykonane manewry - jak choćby krzywe lądowanie z uskoku - dają poczuć o wspomnianej przed momentem sztywności. Tutaj nie spodziewajcie się poczucia wyginana kół na boki. Dla porównania, we wspomnianych wcześniej już Rovalach Control SL (24 szprychy, okrągłe i inny zaplot), odczuwa się większą miękkość w takich sytuacjach, przy czym same obręcze wydają się być bardziej sztywne. To oczywiście subiektywne odczucia, które nie mają ostatecznego wpływu na tempo jazdy, ale mogą okazać się dla Was interesujące.

 

 

Ciekawe spostrzeżenia mamy też z zachowania się kół podczas hamowania. Najczęściej wydaje się, że koła mające okrągłe szprychy są mniej podatne na delikatne wyginanie się jeśli musimy dohamować w trakcie manewru, gdy koła są skręcone. Tutaj nie ma się poczucia jakiegokolwiek skręcania szprych. Na tak dobry końcowy efekt składa się na pewno ilość szprych (28), wybór bardzo dobrych podzespołów, jak i naprawdę wysoka jakość wykonania samych kół. Na pewno dobre zaplecenie to duży plus, który mocno wpływa na sztywność i bezawaryjność całych kół. 

 

(czytaj dalej)
comments powered by Disqus

Podobne artykuły