Test: Kask trail / enduro ABUS Montrailer

Tomasz Makula

ABUS Montrailer to całkiem nowa pozycja na rynku kasków do szeroko pojętego enduro i jazdy szlakowej. Jak niemiecki specjalista od bezpieczeństwa poradził sobie ze stworzeniem tak naprawdę swojego pierwszego kasku trailowego z prawdziwego zdarzenia?

Niemiecki ABUS w ostatnich sezonach wyrósł na jednego z ciekawszych producentów kasków rowerowych na rynku. Początki marki sięgają aż 1924 roku - trudno w to uwierzyć, a jednak! Niemiecka marka od początku swojej działalności skupiała się na tworzeniu przeróżnych systemów zabezpieczeń, a następnie rozszerzyła swoje działania także na nowe fronty. I chociaż kaski ABUS na rynku dostępne są już bardzo długo, to jednak w świadomości bardziej ambitnych kolarzy ABUS wyrobił sobie markę właśnie w ostatnich latach. 

Z jednej strony doszło do tego za sprawą sporej ilości całkiem nowych i świetnie przyjętych na rynku modeli - i tu pewnie ABUSa kojarzycie głównie z takich odłamów kolarstwa jak szosa, czy XC i maraton. I nie ma w tym nic dziwnego - ABUS w końcu jest partnerem takich ekip jak Movistar (na szosie) czy nasz polski KROSS Racing Team (XC). Dziś jednak nie będzie ani o szosie, ani o ściganiu się na ultralekkich hardtailach. Tym razem wraz z ABUSem zatopimy się w świecie bardziej rozrywkowej i ekstremalnej strony kolarstwa, czyli trailu i enduro - wszystko za sprawą nowego modelu kasku Montrailer, który zasilił portfolio na sezon 2019. Swoją drogą Montrailer trafił w nasze ręce w całkiem naturalnych okolicznościach - było to podczas jesiennej prezentacji nowej kolekcji rowerów marki KROSS na singlach w Świeradowie Zdroju, w której to osoby z niemiecką marką związane również uczestniczyły. 

Podstawowe dane

Na wstępie warto zaznaczyć, że Montrailer dostępny jest w dwóch wersjach - podstawowej (testowanej przez nas) oraz w wariancie z systemem MIPS, czyli z dodatkową wkładką wewnątrz kasku, która ma za zadanie dodadkowo chronić mózg przed wstrząsem. Kaski z MIPS są zawsze delikatnie cięższe i kosztują nieco więcej, jednak jeśli często lubicie poczuć adrenalinę na szlaku, to rekomendujemy wybór kasku właśnie z systemem MIPS, który jest na tyle sprawdzony, że sięga po niego zdecydowana większość uznanych producentów kasków na rynku. 

 

 

 

 

Bez względu jednak na to, czy ktoś wybierze Montrailera z MIPSem czy bez, wszystkie pozostałe cechy kasków są takie same. Nowy trailowy kask ABUSa posiada (naszym zdaniem) wyróżniający się w pozytywnym sensie design - skorupa kasku po prostu nam się podoba i świetnie wpisuje się w styl kasków niemieckiej marki. Podobnie sprawa ma się z wersjami kolorystycznymi - każda bez wyjątku zwraca na siebie uwagę i może się podobać. 

O gustach się jednak nie dyskutuje. Jeśli chodzi o konstrukcję - w Montrailerze skorupa zewnętrzna (zespolona rzecz jasna z wnętrzem wykonanym z EPS w technologii In-Mold) została poprowadzona aż za dolne krawędzie kasku, co potęguje wrażenie jego solidności i z pewnością ma wpływ na wytrzymałość kasku. Kask posiada wzorowo rozbudowaną część potyliczną, a więc odpowiednio "wydłużony" tył - to typowa dla kasków enduro cecha, której zadaniem jest po prostu lepsza ochrona naszej głowy. Montrailer, jak przystało na swój segment, posiada regulowany daszek - został on idealnie wpasowany w bryłę kasku, co także może się podobać. Daszek jest przezroczysty, jednak otrzymał mocne przyciemnienie, żeby chronić nas przed nadmiarem światła. 

 

 
 

 

 

Za regulację obwodu odpowiada tu znane z innych modeli kasków ABUS pokrętło ZoomAce - system jest bardzo precyzyjny i pozwala dokładnie dopasować kask do obwodu naszej głowy. Ciekawie rozwiązane zostało mocowanie samej plastikowej obwódki systemu regulacji - jest ona przytwierdzona do kasku w dwóch punktach, przez co system regulacji naturalnie układa się w tym miejscu, gdzie powinien, a więc w okolicach dolnej partii naszej czaszki.

Konstruktorzy Montrailera nie zapomnieli o użytkownikach gogli - co prawda nie ma w kasku dedykowanego uchwytu z tyłu, ale skorupa kasku w tylnej partii posiada wgłębienie z gumową aplikacją. Takie rozwiązanie ma poprawić "chwyt" gogli. Użytkownicy tradycyjnych okularów muszą liczyć się z tym, że w Montrailerze nie założymy okularów na paski, jak nakazuje podręcznik stylówy szosowej i XC (jednak to zupełnie inny świat - lycra i te sprawy, kto ich tam rozumie ;)). 

 

 

 

 

Ostatni ważny punkt do odhaczenia to wentylacja. Z przodu mamy 5 otworów (w tym 3 naprawdę spore), a z tyłu 7. Ułożenie otworów ma oczywiście umożliwić swobodny przepływ powietrza i w zasadzie trudno się tu do chłodzenia przyczepić. Co ciekawe na przepływ powietrza w Montrailerze wpływ ma ułożenie daszka - otóż jego regulacja odywa się stopniowo. Przesuwając daszek o jeden "ząbek" w górę odsłaniamy wewnętrzny kanał wentylacyjny, a zamykamy część dwóch pobocznych (itd.). 

 

 

 

 

Pozostałe wrażenia praktyczne

ABUS w tworzeniu Montrailera postawił sobie jeden górujący nad innymi cel - bezpieczeństwo. Nowemu modelowi niemieckiego producenta nie da się odmówić pancerności i to tyczy się praktycznie każdego jego elementu. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w wadze, bo Montrailer z masą 380 g nie należy do kasków najlżejszych wśród modeli trailowych, ale gołym okiem widać, gdzie te dodatkowe gramy zainwestowano. Nam całkiem się takie podejście podoba, bo po pierwsze - delikatna nadwaga nie jest na co dzień irytująca, a po drugie - spora część z nas podczas eksploracji trailsów albo korzysta z wyciągów (ew. podwózek), albo kask na podjeździe ściąga. W to że Montrailer w przypadku kraksy na zjeździe zrobi wszystko co można, żeby ochronić naszą głowę nie mamy większych wątpliwości.

 

 
 

 

 

Montrailer ma dość "gładką" górę skorupy, także bez problemu będziemy mogli tu przytwierdzić mocowanie do GoPro na przylepiec. 

Nie mamy najmniejszych zastrzeżeń do kasku w kwestii komfortu - to oczywiście sprawa mocno indywidualna, każdy ma delikatnie inny kształt czaszki, jednak u nas Montrailer w odpowiednio dobranym rozmiarze w żadnym miejscu nie uwierał i jednocześnie pewnie spoczywał na głowie. Z jednej strony jest to zasługa precyzyjnego systemu regulacji, a z drugiej przyjemnych wkładek wewnątrz.

Podsumowanie

ABUS Montrailer to pancerny kask do lekkiego enduro i jazdy szlakowej - piszemy "pancerny", bo od początku model ten swoją solidnością się wyróżnia. Model posiada chyba wszystkie cechy, jakie docenią osoby śmigające po szlakach. Jest komfortowy, nieźle wentylowany i dobrze wygląda. Jak wspominaliśmy na wstępie - Montrailer dostępny też jest w wersji MIPS. Jeśli szukacie solidnego i dobrze wyglądającego kasku w trailowej stylistyce (zresztą - na gravela i do miasta też będzie pasował), to warto przejść się do sklepu i Montrailera rozważyć (a na pewno przymierzyć). Model dostaniemy na rynku za około 450 - 500 zł, co jest ceną w pełni adekwatną do poziomu produktu stworzonego przez niemieckich speców od bezpieczeństwa. Dbajcie o siebie!

 

 

Specyfikacja

ABUS Montrailer
  • Konstrukcja In-Mold zapewnia trwałe połączenie powłoki zewnętrznej z absorbującym uderzenia materiałem wewnętrznym (EPS)
  • Konstrukcja kasku odpowiednia dla osób z długimi włosami
  • Wentylacja: 5 wlotów i 7 wylotów powietrza
  • Zewnętrzna skorupa kasku pokrywa również dolną krawędź kasku, zwiększając wytrzymałość
  • ActiCage: zintegrowane w EPS wzmocnienie
  • Zoom Ace: precyzyjny system regulacji z poręcznym pokrętłem do indywidualnego dopasowywania
  • GoggFit: umożliwia pewne ułożenie okularów i zapewnia miejsce do przechowywanie, kiedy nie jest w użyciu
  • Przezroczysty wizjer 
  • Torba ABUS dostępna jako akcesorium
  • Waga: 380 g (rozmiar M)
  • Rozmiary: 55-58 cm (M), 58-61 cm (L)
  • Cena katalogowa: 575 zł
ABUS Gdzie kupić?

 

Producent: www.abus.com

Fot. Tomasz Makula

Podobne artykuły