Spis treści:
KLS jest marką należącą do Kellysa, pod którą słowacki producent rowerów posiada sporą ofertę różnego rodzaju akcesoriów i wyposażenia dla rowerzystów. Wśród bogatego asortymentu KLS’a od lat ciekawym punktem są kaski. Po pierwsze dlatego, że mają naprawdę ładny design, który zawsze nadąża za obecną rowerową modą. Po drugie są to produkty w atrakcyjnych cenach, co dla klientów na takich rynkach jak nasz z pewnością jest ogromnym plusem. Po trzecie, czego wielu z Was wiedzieć nie może, produkty KLS-a są projektowane przez słowacki dział R&D, a nie tak jak w wielu przypadkach firm, które traktują akcesoria "na doczepkę", wybierane jedynie w azjatyckim katalogu. Wreszcie technologicznie są to całkiem nowoczesne i rozsądnie wykonane modele. Nie będziemy Was oszukiwać, że identycznie zaawansowane jak u liderów tego rynku, ale biorąc pod uwagę kilkukrotną (często) różnicę w cenach trzeba powiedzieć jasno – KLS to ciekawa propozycja, gdy szukamy relatywnie dobrego produktu w możliwie niskiej cenie.
Tym razem na redakcyjne testy otrzymaliśmy trailowy kask KLS Dare II. Model, który swoim wyglądem i kolorystyką fajnie wpisuje się w aktualne trendy panujące wśród ścieżkowych riderów MTB. Korzystając z ciepłego przełomu lata i jesieni udało nam się solidnie ,,oblatać” go na lokalnych trailach. Poniżej zebraliśmy najważniejsze informacje o jego budowie, komforcie i wrażeniach z jazdy. Zapraszamy!
KLS Dare II: podstawowe informacje
Model Dare II to typowo trailowy kask, który jest dedykowany do wycieczkowej jazdy MTB, ambitnego szaleństwa na singlach, turystyki górskiej oraz sportowej jazdy typu Down-Country. Oczywiście zarówno na klasycznych rowerach, jak i elektrykach. Jest to kask z dużą ilością otworów wentylacyjnych oraz z rozbudowaną ochroną tyłu głowy. Sprawdzić się ma więc wszędzie tam, gdzie wymagany jest komfort podczas intensywnej jazdy (podjazdy i teren płaski) oraz dobra protekcja w razie upadku na szlaku.
Technologicznie, skorupa to nowoczesna konstrukcja In-Mold, która zapewnia z jednej strony doskonałe własności absorbujące siłę uderzenia, a dodatkowo łączy to z niską masą. Ta technologia jest obecnie standardem we wszystkich dobrych, nowoczesnych kaskach. Kształt skorupy i jej masywność w pełni pokrywa się zapewnieniami producenta odnośnie rozbudowanej ochrony. Materiału jest sporo, boki mają dużą powierzchnię skorupy i stosunkowo mało otworów wentylacyjnych, a tył schodzi głęboko, aby dobrze chronić potylicę. To wszystko zebrane razem waży zaskakująco niewiele, bowiem realnie Dare II w rozmiarze M/L (55-58 cm) liczy sobie dokładnie 324 gramy.
Obowiązkowy w tego typu produkcie jest daszek i tutaj oczywiście również go mamy, choć z minusem w postaci braku regulacji wysokości. Tego typu element chroni dodatkowo twarz przed bezpośrednim uderzeniem (mowa o nosie, czole, oczach), ale i stanowi dodatkową ochronę przed chociażby przed słońcem. W praktyce nie każdy rider go lubi, bo niektórym przeszkadza, gdy wchodzi w pole widzenia. Tutaj jest mocno ,,uniesiony” do góry, więc praktycznie go nie widzimy, ale gdzieś tam wysoko będzie delikatnie widać jego krawędź. Dla chętnych da się go zdemontować, wtedy pozostają nam dwa małe otwory do zaślepienia, ale – umówmy się – stylówka na mocnym MTB wymaga daszka i kropka. To jest po prostu budżetowy model i pozbawiono go regulacji, a fabryczne ustawienie daszka ma pozycję ,,bezpiecznie wysoko” i nie sądzimy, aby komukolwiek ten element przeszkadzał podczas jazdy.
Od strony regulacji mamy dwie pozycje ustawienia głębokości oraz klasyczną regulację obwodu za pomocą pokrętła z tyłu. Do tego pasek podbródkowy, którego pasek też podlega regulacji, a całość – tu duży plus – zapina się bardzo wygodną i szybką w obsłudze klamrą magnetyczną Fidlock. Za kontakt z głową odpowiedzialne są antybakteryjne wkładki.
Na koniec wspomnimy jeszcze, że cieszy dobre wykończenie ,,spodu” skorupy. Zewnętrzne poszycie (to kolorowe) zachodzi głęboko na skorupę z polistyrenu, dzięki czemu te elementy nie rozwarstwia się (nie rozkleją się) podczas niedbałego kładzenia kasku na jakimś twardym podłożu – kamieniu, ziemi, czy podczas transportu bez woreczka ochronnego.
Komfort i stabilność na głowie
Pierwsze co rzuca się w oczy to duża stabilność na głowie podczas jazdy. Odpowiadają za to trzy sprawy. Po pierwsze kask jest lekki i najwyraźniej ma dobrze rozplanowany środek ciężkości. Po drugie system nośny, odpowiedzialny za dopasowanie do głowy, jest dostatecznie sztywny, aby całość nie miała tendencji do luzowania się w trakcie jazdy, czy podskakiwania i poruszania się gdzieś na szlaku. Wreszcie sama skorupa jest dość wąska na boki (uwaga na rozmiar przy szerokich czaszkach!), bo kask zdaje się dobrze okalać głowę i ma się poczucie, że skorupa jest cały czas blisko nas.
W praktyce w KLS’ie jeździ się bardzo wygodnie i w zasadzie możemy zapomnieć, że mamy Dare II na głowie. Niska masa i stabilne trzymanie się w jednym miejscu to jest ideał w kontekście wygody. Jego lekkość sprawia, że nie męczymy się nawet podczas długiej wycieczki. Z kolei stabilność zapewnia nam to, że nic nie wytrąca nas z równowagi i koncentracji na trudnych technicznie odcinkach. Tutaj niezależnie od tego czy skaczemy, czy atakujemy agresywnie zjazdy, czy szybko jedziemy po wertepach, kask zawsze spoczywa w jednym położeniu. To ważne, a w ciężkich modelach do mocnego MTB nie zawsze jest standardem. Bez wątpienia jakość zachowania się Dare II w terenie, czyli niska masa połączona z idealnym leżeniem na swoim miejscu to – naszym zdaniem – największa zaleta tego modelu! Od strony kontaktu ze skórą też jest ok, choć wkładki nie są jakoś super chłonne, a do tego nie schną błyskawicznie. Jeśli zaczniemy się pocić, będzie lało nam się na oczy i okulary.
Wentylacja i jakość jazdy
Odnośnie komfortu i zachowania w trudnym terenie wiecie już chyba wszystko. Teraz czas na nieco gorzej funkcjonujący obszar, czyli ograniczony poziom wentylacji. Nie jest źle, w końcu trailowe kaski zawsze słabiej ,,oddychają”, ale jeśli mamy szukać największej wady tego modelu, to będzie nią właśnie stosunkowo słaba cyrkulacja powietrza. Gdy będziecie intensywnie jeździć, czy wspinać się gdzieś w górach, to w zasadzie gwarantowane jest, że w głowę będzie robiło się ciepło, a pot szybko zacznie spływać po nosie. Oczywiście wiemy, że to nie jest kask do ścigania się w XC, ale faktycznie w sportowej jeździe czuć, że po prostu nie jest to najlepiej oddychający model i tyle. W praktyce na wycieczkach w górach nie stanowiło to znaczącego problemu, ale pamiętajcie, że w przypadku tego KLS’a za świetnym kaskiem w super cenie idzie średni poziom wentylacji – i to jedyna rzecz, która odrobinę wadzi. Poza nią jakość jazdy stoi na świetnym poziomie, a jedynie w skrajne ciepłe dni spada przez niedostateczny poziom ,,oddychania” czaszki.
Dla kogo będzie idealny?
Kellys Dare II to bez wątpienia udany model do agresywnego jeżdżenia na MTB, który dobrze wygląda, wygodnie leży na głowie, a do tego jest perfekcyjnie stabilny. W zasadzie jego jedynym minusem jest odrobinę słabsza – niż u liderów rynku – wentylacja, choć bez dwóch zdań można usprawiedliwić ten minus rewelacyjną ceną zakupu! Polecamy go przede wszystkim amatorom górskich wycieczek, czy do zabawy na singlach. Wszędzie tam, gdzie najważniejsze jest zachowanie na zjazdach, a nie cyrkulacja powietrza niczym w modelu do XC i maratonu. Śmiało polecamy go również do e-MTB, gdzie spisze się nawet lepiej, bo tam jednak nie ma ciągłej intensywnej pracy fizycznej. Żebyście jednak dobrze nas zrozumieli, na agresywny trening Down-Country, czy nawet amatorski start w maratonie MTB też się nadaje, ale tam, czy podczas ostrej jazdy pod górkę momentami poczujecie, że głowa zaczyna się gotować. Jest to jednak model rekreacyjny i w tym zastosowaniu nikomu tak naprawdę nie powinno to przeszkadzać. Patrząc na jego cenę uznajemy go za atrakcyjną propozycję i model godny polecenia!
Strona producenta: kellysbike.com
