Test: Buty szosowe Shimano S-Phyre RC9

Tomasz Makula

Buty Shimano S-Phyre RC9 swój rynkowy debiut zaliczyły końcem sezonu 2016, jako nowość na miniony sezon - po kilku miesiącach intensywnego użytkowania topowego modelu szosowych butów japońskiego producenta dzielimy się z Wami wrażeniami z jazdy!

Topowy model szosowych butów japońskiego producenta w nasze redakcyjne ręce (lub raczej na stopy) trafił podczas obozu prasowego poświęconemu najnowszej odsłonie grupy napędowej Shimano Ultegra, który miał miejsce u podnóża Alp w austriackim Au - z butami Sphyre RC9 spędziliśmy już zatem cztery miesiące i jest to niezły moment, by podzielić się wrażeniami z użytkowania. 

Tytułem wstępu warto wspomnieć, że w roku 2017 wśród premier odzieżowych Shimano znalazło się o wiele więcej produktów z serii S-Phyre, które wg japońskiego producenta stanowić mają kompleksowy i uzupełniający się zestaw kolarskiej odzieży z najwyższej półki. Dość wspomnieć, że wśród nowości takich jak koszulki, spodenki i rękawiczki znalazł się także nowy model... skarpetek, które zaprojektowano specjalnie z myślą o użyciu w zestawie z testowanymi przez nas butami Shimano.

 

 

 

 

Przyznamy się też Wam do czegoś - jeszcze kilka lat temu w redakcji niewielu z nas było fanami butów z logo Shimano. Oczywiście japońskie obuwie od zawsze było bardzo popularne, bo zawsze w tym przypadku można było mówić o bardzo dobrym stosunku ceny do jakości i wzorowej dostępności w sklepach, natomiast wizualnie buty Shimano były po prostu toporne. Wiele osób kupowało je raczej ze względów racjonalnych, a nie z potrzeby dbałości o kolarską stylówę i wzorową estetykę.

Nowe modele Shimano diametralnie zmieniły swoją linię, czym najlepszy przykład mamy w modelu RC9 S-Phyre - te buty po prostu mogą się podobać, mają świetną linię i wyglądają rasowo. Do wyboru mamy 4 kolory: biały, czarny, żółty fluo i... niebieski. Nam dostał się wariant w klasycznym, białym kolorze, ale wiele osób z redakcji mocno wzdychało do wariantu niebieskiego - bo nie wiemy czy się z nami zgodzicie, ale ten niebieski odcień Shimano jest tak charakterystyczny, jak czerwień dla Ferrari, albo jak zielony od Kawasaki!

 

 

 

 

Dopasowanie i komfort

Zaczniemy dość nietypowo, bo od tematu... wkładki. Otóż Shimano w modelu RC9 odeszło od termicznie formowanych wkładek w najwyższych modelach (nadal można takowe dokupić, jednak osobno), na rzecz wymiennych piankowych insertów, które zmieniają ukształtowanie samej wkładki. Do wyboru mamy inserty żółte oraz czerwone (dokładnie tak, jak z blokami SPD-SL), które dopasować możemy do kształtu podbicia naszej stopy - czyli jednak w pewnym zakresie możliwość personalizacji pozostaje. Naszym zdaniem to słuszny wybór, bo poprzedni patent nie dość, że był bardziej kosztowny, to jeszcze nie zostawał przez wszystkich wykorzystywany. A dopasowanie modelu RC-9 jest naszym zdaniem w 100% wystarzające, na poziomie wyścigowym, w czym zasługę ma przede wszystkim kilka jeszcze innych cech.

Na rynku jest sporo wyczynowych butów, które trzymają Twoje stopy z impetem "betonowego obuwia", które Panowie w czarnych garniturach z Calabrii ofiarują swoim wrogom. Shimano również do takowych butów należy, jednak robi bez jednoczesnej utraty komfortu, co jest już ogromną sztuką i w zasadzie chyba jawi sią jako najmocniejszy punkt RC-9. 

 

 
 

 

 

Po pierwsze buty zapinamy na stopie za pomocą dwóch asymetrycznie zorientowanych pokręteł BOA IP1 - ten sposób ułożenia nie tylko zapewnia precyzyjne "otulenie" stopy, ale także nie generuje w żadnym punkcie odczuwalnego nacisku. Wierzch butów Shimano został zaprojektowany jako jedna część, nie ma tam języka, a po prostu lewa strona zasklepia się na prawą - bardziej przypomina to owijanie stopy materiałem, niż typowe zapinanie. Oczywiście o odpowiednie dopasowanie buta dba też bardzo prezycyjny system zapinania BOA, ale o tym chyba już każdy wie - ząbki pokrętła IP1 są ciasno zestopniowane, także regulacja jest bardzo dokładna.

Już sam sposób zapinania więc gwarantuje, że stopa w bucie jest osadzona precyzyjnie, dzięki czemu ruch pedałowania jest bardziej efektywny. Kropkę nad i w temacie eliminacji niechcianych ruchów stopy stawia wykończenie wnętrza zapiętka - mamy tam antybakteryjny materiał Silvadur w dotyku przypominający gąbkę, jednak jest bardziej szorstki, co dodatkowo poprawia trzymanie stopy. W efekcie możecie zapomnieć, o jakimkolwiek ruchu stopy względem buta w płaszczyźnie góra - dół.

 

 

 

 

W temacie komfortu nie można zapomnieć o wentylacji, która także stoi na wysokim poziomie - cały wierzch buta (na marginesie - wykonany ze skóry syntetycznej Teijin) posiada oczka wentylacyjne, a najwięcej powietrza wpada przez sporych rozmiarów otwór w miejscu palców, gdzie znajdziemy tylko siatkę. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że do testowanych przez nas butów Shimano stworzyło także dedykowane skarpetki S-Phyre, które w miejscu głównych kanałów wentylacyjnych posiadają cieńszy materiał w formie siateczki, z kolei w miejscu zapięć oferują grubsze i bardziej miękkie panele, dodatkowo poprawiające komfort. 

Buty S-Phyre dostępne są w szerokiej rozmiarówce - od 36 do 47 w wersjach normalnych i poszerzonych.

 

(czytaj dalej)

Podobne artykuły