Pisząc lepszego mam na myśli zachęcenie lub zniechęcenie do wyboru opisywanej kasety.
Na wstępie trochę danych producenta. Kaseta SRAM 5.0 jest wykonana ze stali SAPH 440 (a więc zgodnie z normami jest to materiał o dobrych, aczkolwiek nie rewelacyjnych parametrach), utwardzanej powierzchniowo i anodyzowanej. Koronki są wiercone w celu lepszego rozkładu naprężeń oraz zmniejszenia wagi. Konstrukcja kasety jest wolna, wszystkie koronki są wymienne, połączone kompozytowymi pierścieniami dystansowymi. Osobiście nie widziałem na oczy części zamiennych. W stanie zdemontowanym, za wyjątkiem koronek 7 i 8 biegu, kaseta jest utrzymywana w całości za pomocą sworznia. Technologia wykonania PowerGlide II - rozwiązanie znane z korbowodów SACHS. Kaseta dostępna jest w konfiguracjach 11-28T oraz 11-32T w cenie 79zł. Waga to odpowiednio 230 gram i 260 gram (kaseta z pierścieniem zamykającym) według mojej wagi. Dystrybutorem na Polskę jest firma Harfa-Harryson. Teraz zajmijmy się jazdą.
0-2000km: Nowa kaseta (wersja 11-28T) współpracująca z łańcuchem SRAM PC-58 oraz przerzutką SRAM Centera pracuje bardzo miękko, łańcuch przeskakuje płynnie zarówno na niższe jak i wyższe biegi, brak jakichkolwiek problemów w okresie „docierania”. Precyzyjne działanie jest tu jednak również zasługą zastosowanych shiftów SRAM ATTACK. Po 2000km nosi niewielkie ślady zużycia. Należy zaznaczyć, że zmieniam biegi z wyczuciem i nawet w trudnych warunkach staram się robić to płynnie, bez nadmiernego obciążenia w momencie przełączania. Również dodatnio na stan kasety wpłynęła moja dbałość o właściwe smarowanie i czystość układu napędowego. Praca również nie uległa pogorszeniu i nie notuję żadnych problemów.
2000-4000km: Przy przebiegu w tych granicach kaseta pracuje nadal ładnie i bez zarzutu. Zużycie zębów jest widoczne. Zauważam odpryski powłoki na zębach oraz niewielkie odkształcenia powstałe na powierzchni nacisku łańcucha. Pojawiają się wyżłobienia w pierścieniach 7-go i 8-go biegu powstałe w skutek tarcia ogniw łańcucha.
4000-6000km: W tym okresie kaseta była eksploatowana zimą. Niska temperatura, praca w śniegu nie wpłynęła dodatnio na trwałość kasety. Widoczne znaczniejsze ślady zużycia, powierzchnia zębów nosi ślady otarć i zgnieceń powstałych w miejscach kontaktu z łańcuchem. Na znacznej ilości ząbków widać większe odpryski niklowej powłoki. Górne krawędzie najbardziej zużytych zębów są szersze niż 2,1mm, podczas gdy ząb niezużyty ma około 3mm. Wyżłobienia w pierścieniach 7-go i 8-go biegu są znacznie głębsze. Największe zużycie notuję na zębatkach 4-go, 5-go i 6-go biegu. Zęby 1-go i 2-go biegu mają rozmiar różniący się o ok. 0.1mm od nominału, podobnie jest w przypadku 7-go i 8-go. Trudno mi określić czy nieznaczne pogorszenie płynności zmiany przełożeń wynika bardziej ze zużycia zębatek, czy też z faktu powstania luzów w konstrukcji przerzutki. Niemniej jednak czasem bieg nie wskoczy od razu i trzeba mu lekko „pomóc”.
Po przejechaniu niewiele ponad 6000km, z nadejściem wiosny, wymieniłem opisywaną kasetę na nową w wersji 11-32T. Stara powędrowała wraz z kompletem łańcuchów na półkę do pudełka z napisem „osprzęt zimowy” - posłuży mi jeszcze następnej zimy, kiedy będzie mi szkoda katować nową. Podsumowanie: Kaseta SRAM 5.0 (PG850) ma niewątpliwie kilka ważnych zalet. Jest lekka, łatwa w czyszczeniu dzięki łatwej rozbieralności, dzielnie znosi górskie wycieczki. Dzięki odpowiedniej konserwacji, pomimo trudów jakie znosiła również w zimie, służyła przez 6000km i pewnie jeszcze posłuży następnej zimy. Za cenę 79zł otrzymujemy dobry i lekki wyrób. Gdyby stosunek waga-technologia wykonania-cena był decydujący, dostałaby 9/10. Nie chcę dokonywać kontrowersyjnych porównań, lecz śmiało mogę powiedzieć w odniesieniu do niektórych pytań na forum BW, że za porównywanie kasety 5.0 z kasetami typu Alivio czy Acera powinni palić na stosie. :)
Zalety:
+ cena
+ bardzo niska waga
+ łatwo rozbieralna konstrukcja
+ technologia PowerGlide II
+ dobre zestawienie przełożeń
+ płynna praca
Wady:
- wytrzymałość (mogłaby być twardsza)
- dostępna tylko w wersji 8 biegowej
- w zasadzie nie ma się do czego więcej przyczepić.
Ocena ogólna: 7/10