Test: Pedały enduro / trail Shimano XTR M9220 i nowe bloki CL-MT001

Poznaj nasze wrażenia z testów nowych pedałów Shimano XTR w wersji enduro / trail (PD-M9220) oraz rewolucyjnych bloków SPD, które pozwalają wpinać się pod różnymi kątami!

Drukuj
Pedały Shimano XTR M9220 Szary Szum

Nowe pedały XTR w wariancie do enduro i trailu – względem poprzedniej generacji – konstrukcyjnie zdecydowanie poszły w kierunku większych możliwości szlakowych. Sprawdziliśmy je porządnie, wraz z nowymi, rewolucyjnymi blokami SPD CL-MT001. Poznajcie nasze wrażenia z jazdy!

W połowie 2025 roku Shimano zrzuciło kurtynę z nowej odsłony grupy napędowej XTR, czyli topowej linii osprzętu do MTB. Jak zawsze Japończycy przygotowali różne warianty nowych komponentów, albowiem w skład najnowszej rodziny XTR wchodzą aż 3 wersje napędów i części – do XC i maratonów, do enduro / trail oraz w opcji do e-MTB. Naturalnie niektóre komponenty występują tylko w jednej formie (np. manetka / kontroler Di2), jednak znakomita większość części różni się konstrukcyjnie w zależności od tego, do czego jest dedykowana. Wiecej o nowym XTRze pisaliśmy w osobnej publikacji przy okazji premiery – Shimano XTR M9200: 1x12 i bezprzewodowe Di2 – w końcu jest! Natomiast tym razem skupimy się na dwóch ciekawych nowościach. Udało nam się przetestować nowe pedały XTR PD-M9220, czyli wariant do agresywnych odmian MTB oraz – nie mniej ciekawą nowość – bloki SPD CL-MT001. Model, który pozwala wpinać się w pedały z różnych pozycji, co ma ułatwić wpięcie się w zatrzask w trudnych szlakowych momentach, czy pomóc osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z SPD. 

 

Pedały Shimano XTR M9220 – co nowego?

Nowy XTR w większości komponentów wnosi masę nowości i nie inaczej jest w przypadku pedałów serii M9220. Względem poprzedniej generacji XTR’ów w wariancie enduro, nowe zdecydowanie bardziej zbliżają się konstrukcyjnie do zjazdowo-freeride’owej grupy Saint, podczas gdy poprzednie trailowe XTR’y PD-M9120 miały wyraźnie mniej ,,zjazdowy” charakter. Względem recenzowanych M9220 przede wszystkim cechowały się mniejszą klatką otaczającą mechanizm zatrzaskowy SPD i brakiem pinów. 

 

 

Nowy model staje natomiast gdzieś pomiędzy poprzednimi XTR a Saintem. Ma znacznie większą powierzchnię podparcia, większą klatkę, dodatkowe piny i zdecydowanie można uznawać go za pełnoprawny model pedałów SPD do ścigania w enduro, czy ostrej trailowej jazdy. Przejdźmy do konkretów. Pedały są oczywiście dwustronne i tradycyjnie dla SPD’ków Shimano mają regulację naprężenia sprężyny (siły wpięcia i wypięcia). Do zatrzaskowego mechanizmu przylega masywna platforma, która stanowi bardzo obszerny punkt podparcia dla buta, czy to podczas pedałowania, czy – w tym wypadku to główna zaleta – do lepszego oparcia podczas manewrowania na technicznych zjazdach, ogólnej poprawy balansu, czy choćby wsparcia podczas lądowań na hopach. Całość zamknięta jest w solidnej klatce, która ma po 4 wkręcane piny na każdą stronę. W sumie w każdym pedale mamy 8 pinów.

 

 

Oczywiście rider ma spore pole do regulacji, ponieważ piny mają podkładki i – używając ich lub nie – możemy regulować wysokość pinów, a poza tym nikt nie powiedział, że trzeba używać wszystkich czterech. Zaawansowani mogą pobawić się w regulacje wedle uznania. O naszych obserwacjach w tym zakresie powiemy nieco dalej. Całość – jak zresztą widzicie – ma naprawdę agresywną, endurową budowę, ale z drugiej strony nie są to wielkie, masywne pedały. Shimano starało się osiągnąć kompromis między obfitym podparciem buta i wytrzymałą budową, a niską masą i niewielką wysokością. Szczególną uwagę zwraca niski profil, co oszczędza nam zahaczanie o głazy. Nie mówimy, że nie powiesiliśmy się ani razu pedałami o przeszkody, ale zdecydowanie czuć, że mają niewielki stack, co bardzo służy nowoczesnym fullom enduro / trail z mocno obniżonymi suportami.

 

 

Przysłowiową kropką nad i jest zapowiadana przez Shimano podniesiona trwałość łożysk, osi i całego korpusu. Jednym słowem pedały mają znieść ostre katowanie w złych warunkach, a my mamy cieszyć się jazdą, a nie siedzieć przy rowerze robiąc mu serwis. Wagowo XTR wypadają dobrze, choć wraz ze wzrostem ich możliwości przybyło im nieco gramów. Komplet bez pinów waży realnie 446 gramów, a każdy pin to 1 gram. W zestawie, jaki widzicie na zdjęciach, gdzie każdy pedał ma założone wszystkie 8 pinów całość waży 462 gramy. 

 

 

Pedały XTR M9220 – wrażenia z jazdy

Teoria z nami, przejdźmy do praktyki! W jeździe zdecydowanie czuć stabilność i obszerne podparcie stóp. Wyjściowa platforma dla buta, czyli to, co przylega do mechanizmu zatrzaskowego daje naprawdę dużą powierzchnię. Jeżdżąc w miękkich ścieżkowych butach z płaskimi podeszwami bardzo dobrze to odczuliśmy. Na zjazdach, przy większych lądowaniach, czy podczas podjazdów czuć pełne oparcie dla stóp. W rezultacie daje to fajną kontrolę podczas jazdy po ścieżkach – zarówno w dół, jak i pod górę. Nie mniej ważną rolę pełni nowa klatka otaczająca mechanizm SPD i piny. Osadzono ją na równi z platformą dzięki czemu podparcie stóp podczas manewrowania i agresywniejszego pokonywania szlaków jest doskonała. Przy mocnej pracy miednicą, nogami i stopami w zakrętach, czy w trakcie lądowań mamy wyraźne wsparcie dla stóp i świetne czucie roweru, co podnosi balans i ogólną kontrolę w trakcie jazdy. Mało tego, piny – choć w teorii mają pomagać tylko, gdy jedziemy nie wpięci – też dodają stabilizację. Szczególnie w jakichś skrajnych przypadkach, choćby gdy przypadkiem wypniemy się z pedału w jakiejś awaryjnej sytuacji, czy przy innych ruchach ze skrajnie mocną zmianą położenia stóp na pedałach. Bez dwóch zdań jakość jazdy po trailach i poziom kontroli w nowych pedałach XTR są absolutnie topowe. 

 

 

Nie mniej dobrze wypowiadamy się o niskoprofilowej budowie klatki. Oczywiście jeżdżąc nowoczesnym trailówkami i e-MTB podczas testów wiele razy powiesiliśmy się pedałami o głazy, nisko osadzonych suportów i skompresowanego zawieszenia nie da się oszukać… jednak mimo to wiele razy pedały przechodziły gładko, mimo że głowa już szykowała się na uderzenie. 

 

 

W sumie nie wspomnieliśmy jeszcze o jednej kwestii, w zasadzie tej podstawowej, czyli samym funkcjonowaniem mechanizmu zatrzaskowego. To chyba za sprawą tego, że system SPD od Shimano jest tak dopracowany i przyzwyczaił nas do tak wysokiego poziomu działania, że temat łatwego wpinania się w pedały i wypinania przestał w ogóle podlegać jakimkolwiek problemom. Tu wszystko po prostu działa jak należy. Zatrzaskiwanie odbywa się płynnie i lekko, uwalnianie z pedałów tak samo. Do tego konstrukcja jest mało wrażliwa na błoto. Bez wątpienia Shimano jest świetne w tym, jak dopracowało swój system SPD! 

 

 

Na koniec jeszcze słowo o pinach, bowiem ich obecność w pedałach SPD z klatką nie jest standardem. Sporo producentów robi takie pedały, ale istnieje też grupa, która wychodzi z założenia, że skoro jest mechanizm zatrzaskowy, to piny są niepotrzebne. Ma to jednak spory sens. Akurat okres testowania naszych XTR’ów przypadał na bardzo zaawansowaną jesień, która w górach oznacza sporo błota i masę uślizgów na trasie. Kilka razy bywało tak, że po szybkiej podpórce czekał nas jakiś większy głaz do pokonania. Niejednokrotnie w takiej sytuacji nie udawało się trafić od razu blokiem w mechanizm zatrzaskowy, a mimo to but dał radę stabilnie utrzymać się na platformie. Takie przygody przekonały nas, że ten patent ma spory sens, szczególnie w warunkach, które sprzyjają popełnianiu błędów i wypinaniu się z pedałów. Latem pewnie nie zwrócilibyśmy na to nawet uwagi…

 

 

Bloki Shimano CL-MT001 – czy to rewolucja w SPD?

Na deser zostawiliśmy pozornie mały element, ale w tym przypadku mający akurat bardzo dużą rolę. Mowa o blokach SPD, a konkretnie naszym pierwszym kontakcie z nowymi CL-MT001. Ich kształt nieco różni się od pozostałych, szczególnie w przedniej części. Shimano zapowiadało nowe progi jako rewolucję, przede wszystkim w trudnym terenie i dla początkujących, ponieważ bloki te pozwalają wpinać się z różnych pozycji. Tradycyjnie od przodu, ale też od tyłu, czy centralnie z góry, jednym słowem bez charakterystycznego ruchu, stopą która ma celować w pedał palcami skierowanymi w dół. 

 

 

Czy to działa? Odpowiemy krótko – tak! Natomiast sami nie wiemy, czy w naszym przypadku jest to rewolucja... Już tłumaczymy o co chodzi. Bawiliśmy się nimi wiele razy na sucho, korzystaliśmy z nowych opcji wpięcia również w typowo szlakowych sytuacjach, oczywiście sprawdzaliśmy je z wieloma modelami pedałów, bo bloki są wstecznie kompatybilne. Jednak nie wiemy, czy dla nas – doświadczonych użytkowników – zalety są tak odczuwalne, jak byśmy sobie to wyobrażali jeszcze nim udało nam się w nich pojeździć. Mamy wrażenie, że jeżdżąc ponad 20 lat w SPD nawykliśmy tak bardzo do operowania stopami w dotychczasowy sposób, że nie czujemy, żeby nam to realnie pomagało. Bez wątpienia jednak osoby nowe w jeździe na rowerze, które przychodzą dopiero do świata dwóch kółek będą z tego zadowolone. System jest intuicyjny, bardziej naturalny i prostszy, niż dotychczasowy. Nie ma też żadnych ujemnych skutków dla wypinania. Jest ono identyczne, jak dotąd, czyli przez ruch stopą w płaszczyźnie poziomej do zewnątrz roweru. Nie ma też innych niespodzianek, typu niespodziewanie wypinające się nogi na szlaku, czy w locie. CL-MT001 działają, ale – naszym zdaniem – najwięcej skorzystają na nich początkujący riderzy lub osoby przesiadające się z pedałów platformowych na SPD. 

 

Rekomendowana cena detaliczna pedałów Shimano XTR PD-M9220: 

Strona producenta: bike.shimano.com

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj