Test: Mosso 20XR3 - osobliwy mieszczuch

Rzadko zdarza nam się testować tak zaskakujące rowery, które dają aż tyle przyjemności z jazdy. Tomasz Brzewski

Po paru latach w tej branży naprawdę trudno się dać zaskoczyć. Nowe rowery i nowe technologie pojawiają się co chwile. Jednak czasem zdarza nam się testować coś, co wymyka się wszelkim stereotypom. Świetnym przykładem jest tu Mosso 20XR3.

Galeria
Galeria: Mosso 20XR3 Zobacz pełną galerię

Gwoli ścisłości - Mosso 20XR3 to nie jest po prostu normalny rower, który w tym momencie możecie ot tak sobie kupić w sklepie. To raczej efekt eksperymentu importera, który postanowił stworzyć swoistego demo-bike z części, które w swojej ofercie posiada marka Mosso. Zapewne o niej słyszeliście - chociażby szukając sztywnego widelca do roweru górskiego na miesiące zimowych treningów wytrzymałości. Tajwańska firma ma w swojej ofercie pełną gamę części zamiennych do rowerów, obejmujących kierownice, wsporniki, siodła, ramy, a nawet kompletne koła. 

Mając do dyspozycji taki repertuar produktów, grzechem byłoby nie pokusić się o stworzenie roweru pokazowego. Nie pierwszego, dodajmy. Już rok temu testowaliśmy dla Was propozycję miejskiego ścigacza bazującego na kołach 28 cali i pełnowymiarowej ramie. Tym razem jest... znacznie zabawniej.

Co to właściwie jest?

Jeśli mamy znaleźć rower najbliższy testowanemu Mosso, to będą to coraz popularniejsze nowoczesne składaki na kołach 20 cali. Od jakiegoś czasu tego typu konstrukcje często pojawiają się na ulicach miast, a za sprawą kompaktowych wymiarów są też doskonałymi towarzyszami osób, które lubią dużo podróżować. Oczywiście każdy, kto urodził się przed 1990 rokiem w Polsce ma pewnie swoje doświadczenia z małymi kołami i składakami, jednak współcześni przedstawiciele tego gatunku rowerów zadziwiają swoimi możliwościami. Dzięki przemyślanej konstrukcji, lekkim materiałom i dobrze dobranym napędom małe koła potrafią dzisiaj naprawdę zaskoczyć.

Tym co odróżnia demo bike Mosso od typowych w tym segmencie składaków jest rama i charakter. Nie ma tutaj opcji składania, a rama jest tak naprawdę pełnoprawną ramą szosową w... miniaturce. W zasadzie w miniaturce są tutaj przede wszystkim koła, bo reszta pozwala zająć normalną pozycję za kierownicą. Ramy dostępne są w dwóch rozmiarach: 43 cm - 17" oraz 48 cm - 19". Testowy rower miał rozmiar 17 i dla testującego był minimalnie za mały (178 cm wzrostu) - brakowało minimalnie większego zakresu wysunięcia sztycy. 

Rama posiada zewnętrzne prowadzenie przewodów, gwintowaną mufę supportową i mocowania pod hamulce szosowe. Wyposażono ją w aluminiowy widelec również produkcji Mosso, od tego producenta pochodzi też reszta komponentów takich jak wspornik kierownicy, sama kierownica, siodło i sztyca. Ciekawostką jest jedynie rura sterowa - jest oczywiście oryginalnie długa, jednak zamiast dawać na nią pół miliona podkładek, twórca roweru po prostu dorobił kawałek osłonowej rurki w kolorze białym.

 

(czytaj dalej)

Podobne artykuły