Test: Elektryczny speedbike G-Bike S-Road C

Drukuj
Szymon Wołdziński

G-Bike S-Road C nie jest tylko kolejnym rowerem elektrycznym na rynku - polski producent klasyfikuje ten model jako "speed bike", bo rower wspomaga nasze pedałowanie do prędkości o wiele większych, niż ma to miejsce w standardowym elektryku. Wszystko to możliwe jest za sprawą posiadanej homologacji i... możliwości rejestracji. Zaciekawieni nowinką sprawdzamy, o co tak naprawdę chodzi w niecodziennym modelu od Geobike.

Galeria
Galeria: Elektryczny G-Bike S Road C Zobacz pełną galerię

Markę Geobike znamy już od kilku dobrych lat, podczas których mieliśmy okazję sprawdzić kilka z modeli polskiego producenta. Firma ze Szczecina od A do Z specjalizuje się w produkcji rowerów elektrycznych i dała się poznać jako marka, starająca się stale podnosić atrakcyjność stosunku ceny do jakości swoich rowerów. Bo o ile rowery elektryczne dedykowane do zastosowań użytkowych nie budzą już większych kontrowersji, to w Polsce stale podkreśla się, że kosztują sporo - a Geobike stara się dostosowywać swoją ofertę do polskich realiów, jednocześnie nie rezygnując z dobrej jakości swoich produktów. Tak w skrócie możnaby producenta z zachodniego wybrzeża opisać.

W ramach Geobike wyodrębiono natomiast jeszcze jeden brand - markę premium, zwaną G-Bike. Pod tym szyldem firma tworzy wyspecjalizowane konstrukcje, o podwyższonych względem "normalnych" rowerów elektrycznych parametrach wspomagania. I w tym miejscu dochodzimy do szczególności przedmiotu dzisiejszego artykułu - roweru klasyfikowanego przez producenta nie jako rower elektryczny, ale jako speedbike - nawet dla nas brzmi egzotycznie, dlatego śpieszymy z wyjaśnieniami.

Otóż jak pewnie wielu z Was wie, aby rower elektryczny mógł legalnie poruszać się po drogach, jego moc wspomagania musi być ograniczona do maksymalnie 250 Watt, a samo wspomaganie może działać tylko do granicy 25 km/h. Dzięki powyższemu na e-bike'u możemy bez problemu jeździć po ścieżkach rowerowych i nie musimy go ubezpieczać... bo w świetle prawa jest on postrzegany nadal jako rower. Oczywiście myśl ludzka często wymyka się przepisom prawnym i w ten sposób na rynku można było szybko zaobserwować rowery elektryczne, których blokadę ograniczenia 25 km/h dało się wyłączyć - producenci tłumaczyli, że jest to możliwe tylko poza drogami publicznymi, ale jak było to w praktyce... możecie się domyślić. Sprawa legalności i bezpieczeństwa jazdy na tego typu wynalazkach jest wątpliwa.

Na temat uwagę postanowił zwrócić Geobike, tworząc rower, który z automatu posiada parametry wyższe niż normalny e-bike, ale i... daje się zarejestrować jako pojazd! Tak moi drodzy - G-Bike dotarł do nas z tablicą rejestracyjną, będąc pierwszym tego typu zarejestrowanym pojazdem w Polsce. Ciekawostka? Fanaberia? Może trochę tak, ale jakże interesująca. Czas na szczegóły - poznajemy G-Bike S-Road C.

Elementy wspomagania elektrycznego

Tym co stanowi o charakterze modelu, określanego jako "speed bike", zdecydowanie są elementy wyposażenia związane ze wspomaganiem elektrycznym. Na wstępie warto zaznaczyć - chociaż mamy tu do czynienia z innym typem e-bike'a niż zwykle, to S-Road C nadal jedynie wspomaga nasze pedałowanie. Mówiąc inaczej - tak jak w typowym rowerze elektrycznym silnik włącza się w momencie, kiedy pedałujemy. Do wyboru mamy 6 trybów wspomagania, zróżnicowanego ze względu na moc wspomagania, a także tryb pchania - ten tryb uruchamiany jest poprzez przycisk i uruchamia silnik do prędkości 6 km/h, pomagając tym samym w prowadzeniu roweru pod górkę czy wyjeździe z garażu. Całość obsługujemy manetką z poziomu kierownicy, którą włączamy cały system. Co zdecydowanie rzuca się w oczy, to wyświetlacz LCD, zintegrowany z kokpitem - wygląda naprawdę imponująco i nowocześnie. Poza dostarczaniem informacji takich jak prędkość, stan naładowania baterii, zasięg czy aktualny program pracy, interfejs ma jeszcze jedną cechę - to gniazdo USB, z którego możemy czerpać energię np. do naładowania smartfona. Powyższa konstrukcja wymusiła na producencie zintegrowanie mostka z kierownicą.

 

 

 

Geobike w przypadku modelu G-Bike S-Road C stawia na silnik zamontowany w miejscu tylnej piasty - mamy tam sporych rozmiarów bezszczotkową jednostkę Bafanga o bardzo dużej mocy, równiej 500 Watom (przypominamy, że "normalne" e-rowery mogą być wspomagane mocą silnika o mocy maksymalnej 250 W). Silnik uruchamia się płynnie w momencie, kiedy naciskamy na pedały, natomiast kiedy już wspomaganie rozkręci się do mocy maksymalnej, robi piorunujące wrażenie. Taki rower pod względem przyspieszenia zawstydzi większość samochodów podczas startu ze świateł i niejeden kierowca startujący za nami będzie w sporym szoku. G-Bike maksymalnie rozpędza się do 45 km/h!

 

 

 

 

Za dostarczenie energii do silnika odpowiada bateria montowana w dolnej rurze ramy - nie tylko wygląda lepiej, niż chociażby baterie na rurze podsiodłowej, ale także dobrze rozkłada masę akumulatora. Pojemność akumulatora to 13 Ah, co maksymalnie wystarczy na pokonanie S-Roadem 100 km w niższych trybach wspomagania - pamiętajcie jednak, że realny zasięg jest mocno uzależniony od terenu w którym jeźdzmimy i innych czynników (masa rowerzysty, kierunek wiatru). Baterię można zdemontować z ramy, natomiast nie jest to czynność konieczna w perspektywie ładowania. Pełny cykl ładowania baterii zajmuje około 6 godzin.

 

 
 

 

 

Rama 

To co jest najważniejszym elementem modelu S-Road jest rama - wykonano ją z aluminium i zaprojektowano tak, aby sprostała zastosowaniu tu większej mocy wspomagania. Co ważne - rama posiada europejską homologację o czym przypomina nam srebrna tabliczka na dolnej rurze ramy, określająca też limit prędkości, jaką można na rowerze rozwijać (to 45 km/h). Rama posiada odpowiednio poszerzone przekroje rur, stożkową rurę sterową. O schludny wygląd dba tu wewnętrzne prowadzenie przewodów, a także elegancko wygładzone spawy smooth welding.

S-Road, pod względem charakteru, wydaje się być bliskim krewnym rowerów trekkingowych - siedzi się na nim wygodnie w pozycji wyprostowanej, chociaż trzeba pamiętać, że nie mamy tu do dyspozycji regulowanego mostka (w naszej testówce natomiast spotkaliśmy sporo podkładek pod mostkiem, co sprzyjało wyprostowaniu się na rowerze). Do tego posiada obowiązkowe otwory do montażu błotników czy bagażnika - i właśnie z takim wyposażeniem dostajemy model oznaczony literą C (bo w ofercie Geobike ma jeszcze model S-Road bez dodatkowych, trekkingowych elementów). S-Road stoi na 28-calowym kole.

 

 
 

 

 

Pozostałe wyposażenie

Szczególny charakter modelu klasyfikowanego jako speed bike, ale i e-bike w ogóle, wymusił na producencie zastosowanie szeregu dodatkowych elementów wyposażenia. Na pokładzie z urzędu spotykamy więc takie rzeczy jak lusterko czy oświetlenie. Co więcej - w przedniej lampce znajdziemy też klakson! Do tego dochodzą takie części jak opony Schwalbe Energizer+ o zwiększonej wytrzymałości, które zostały stworzone specjalnie dla rowerów elektrycznych rozwijających prędkości do 50 km/h. Wspominaliśmy, że model oznaczony literką C posiada też bagażnik - warto wspomnieć, że mamy tu do czynienia z modelem, posiadającym dedykowane miejsce do przykręcenia tablicy rejestracyjnej, która też w naszej testówce się znalazła. Homologacja wymusza także wyposażenie roweru w oświetlenie tablicy oraz światło STOP (hamowania).

 

 
 

 

 

Jeśli chodzi o bardziej standardowe podzespoły - za napędzanie S-Roada odpowiada napęd 1x10 zbudowany na grupie osprzętowej Shimano SLX (z tego grona mamy tylną przerzutkę oraz manetki). Do tego dochodzą hydrauliczne hamulce tarczowe o bardzo dużej sile hamowania i dobrej modulacji - to model sygnowany nazwą producenta: G-Bike XT. Zaciski pracują na 180-milimetrowych tarczach, których rozmiar jest wystarczający, aby mówić o skutecznym i efektywnym zatrzymaniu większej masy roweru elektrycznego. 

 

 
 

 

 

Nie mogło zabraknąć też części roweru podnoszących komfort jazdy - bo przecież S-Road w założeniu służyć powinien do miejskiej komunikacji i dłuższych wypraw poza miasto, a fakt występowania tu wspomagania elektrycznego z góry rysuje go jako model, dedykowany dla osób traktujących dwa kółka czysto rekreacyjnie i użytkowo. Po pierwsze zatem mamy z amortyzator z taperowaną rurą sterową - katalogowo Geobike montuje model SR Suntour NCX, natomiast nasza testówka zbudowana była na widelcu RST Neon.

 

 

 

Wrażenia

G-Bike S-Road nawet dla nas, doświadczonych w nowinkach sprzętowych rowerzystów, był swojego rodzaju ziemią nieznaną. Na początku spodziewaliśmy się, że kurier dostarczy nam paczkę, która pobije redakcyjny rekord ciężkości. Finalnie okazało się, że S-Road nie waży wiele więcej, niż normalny e-bike, natomiast jak zwykle z elektrykami - trzeba liczyć się z dużą masą, na którą składa się przede wszystkim bateria i silnik. Większa masa tego typu konstrukcji będzie odczuwalna jednak przede wszystkim w momencie, kiedy na rowerze nie jedziemy, bo...

 

 
 

 

 

Od pierwszego naciśnięcia na pedały S-Road autentycznie powoduje, że zaczynamy się cieszyć jak dzieci - moc drzemiąca w 500-watowym silniku jest ogromna i w konstrukcji typu speed bike daje bardzo szybkie przyspieszenie oraz pozwala po prostu pędzić. Deklarowane 45 km/h maksymalnej prędkości wspomagania jest faktem. Nie da się jednak w tym punkcie pominąć kwestii bezpieczeństwa. Jadąc nawet przy maksymalnej prędkości nie zauważyliśmy żadnych niepokojących objawów, jakoby konstrukcja S-Road miała nie sprostać mocy silnika. Rower jest na tyle sztywny, że prowadzi się pewnie, nawet pomimio swojej masy. Do tego dochodzą solidne hamulce tarczowe, dbające o odpowiednią kontrolę. Całość odczuć solidności G-Bike'a potwierdza oficjalna, europejska homologacja. Co jednak jest sprawą elementarną - w przypadku rozmów o jeździe na S-Road nikt nie powinien dyskutować o konieczności założenia kasku. O ile w redakcji jesteśmy oswojeni z rozwijaniem o wiele większych prędkości na rowerach, to w przypadku osób mniej doświadczonych trzeba być bardzo ostrożnym.

To co najbardziej podobało nam się w S-Road C to nie tylko moc wspomagania i związany z nią "fun" z jazdy, ale także sposób, w jaki wspomaganie pracuje - silnik oferuje po prostu dobrą jak na jednostkę zamontowaną z tyłu elastyczność pracy (chociaż w tym przypadku silniki centralne wydają się cechować nieco większą kulturą pracy). Poza tym na uwagę zasługuje bardzo wygodna pozycja za kierownicą i cała masa wyposażenia, które podnosi użyteczność roweru (błotniki, bagażnik) oraz daje możliwość jego zarejestrowania (miejsce na tablicę, oświetlenie i odblaski, a nawet klakson!). 

 

 
 

 

 

Podsumowanie

G-Bike S-Road C był dla nas sporą ciekawostką - jest to coś więcej, niż "normalny e-bike" z racji na swoją bardzo dużą moc i wszystko, co się z nią wiąże - zwiększona do 45 km/h prędkość, do której silnik wspomaga nasze pedałowanie czy szybkość przyspieszenia na takiej konstrukcji. Wszystko to w momencie maluje na twarzy rowerzysty uśmiech. Geobike jednak jako pierwszy wprost zaznacza, że elektryk z taką mocą wykracza poza to, co przepisy prawne traktują jako e-bike. Z tego powodu polski producent klasyfikuje S-Roada jako "Speed Bike" i zdecydował się na pionierskie zarejestrowanie swojego flagowego modelu - a to było możliwe za sprawą ramy z europejską homologacją i szeregiem wyposażenia, którego wymagają przepisy. Naszym zdaniem jedynym minusem S-Roada może okazać się nie tyle konieczność rejestracji (aby legalnie rowerem jeździć), co chociażby konieczność ubezpieczenia tego typu pojazdu, co wygeneruje kolejne koszty, o które nie musimy się martwić w przypadku standardowych rowerów elektrycznych. Nie zmienia to faktu, że S-Road to bardzo dobrze skomponowany, mówiąc w terminologii Geobike'a, Speed Bike. Patrząc chociażby na zintegrowany z kierownicą kokpit nie da się uniknąć skojarzeń z luksusowymi samochodami elektrycznymi - i to jest w 100% komplement.

 

 

Geobike S-Road C

Geobike S-Road C
  • Cena: 9999.00 PLN
  • Silnik: BAFANG 500 W / 48 V w tylnej piaście (BLDC bezszczotkowy)
  • Bateria: litowo-jonowa 48 V 13 Ah, mocowana w ramie
  • Kontroler: wyświetlacz LCD KING METER Justone zintegrowany z kierownicą, 6 trybów jazdy, tryb pchania
  • Czas ładowania baterii: 4-6 godzin
  • Zasięg maksymalny: do 100 km
  • Prędkość maksymalna: 45 km/h
  • Rama aluminiowa
  • Widelec amortyzowany SUNTOUR NCX 45
  • Przerzutka tylna SHIMANO SLX 10 (10 biegów)
  • Koła 28"
  • Opony Schwalbe ENERGIZER+
  • Hamulce tarczowe G-BIKE XT 180 mm
Elektryczne Geobike GDZIE KUPIĆ

 

Producent i dystrybucja: www.geobike.com.pl

Fot. Szymon Wołdziński

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj