Test: Uniwersalny kask Lazer Roller MIPS

Szymon Wołdziński

Lazer Roller MIPS to przede wszystkim kask do lekkiego enduro i jazdy po szlakach, ale jego uniwersalne ego jest tak naprawdę trudne do zaszufladkowania. Belgijska marka w tym przypadku chciała połączyć przystępną cenę z nowoczesnymi standardami ochrony głowy. Jak to wyszło w praktyce? Sprawdźcie!

Lazer to niekwestionowany specjalista, jeśli chodzi o tworzenie kasków rowerowych. Firma istnieje od 1919 roku! Co więcej - wywodzi się z Flandrii, a więc miejsca dla wielu kolarzy szosowych kultowego. Belgijska marka może pochwalić się więc niespotykanie długim stażem, jeśli chodzi o firmy produkujące kaski rowerowe. Oczywiście od czasów, kiedy głowy kolarzy chronione były przez skórzane paski, sporo wody w rzekach upłynęło, a Lazer oczywiście w tym czasie nie spał i ciągle swoje produkty udoskonalał. W efekcie także dziś belgijska marka należy do najpopularniejszych producentów kasków, a nawet moglibyśmy pokusić się na określenie Lazera mianem jednego z kilku rynkowych trendsetterów. 

Chociaż historia kasków z Flandrii rozpoczęła się od szosy, to dziś Lazer chroni głowy miłośników każdego oblicza roweru: szosa, triathlon, przeróżne odmiany MTB czy miasto - wszędzie tam Lazer ma coś do powiedzenia. Model Roller MIPS, a więc bohater tego artykułu, to świetny przykład uniwersalności Lazera - kask na pierwszy rzut oka wpisuje się w estetykę lekkich kasków do enduro i jazdy w stylu all-mountain (czy jak kto woli - trail), natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać się z nim na maraton, wyścig XC, na rundę gravelową czy... po bułki albo na (bezalkoholowe) piwo na miasto. Uniwersalność - to słowo klucz w przypadku Rollera. Co jeszcze skrywa jeden z nowszych kasków Lazera? 

 

 

 

 

Najważniejsze cechy

Skrywa oczywiście solidną dawkę bezpieczeństwa. Kask posiada charakterystyczną dla modeli trailowych bryłę z rozbudowaną częścią potyliczną, dla lepszej ochrony tyłu głowy. Model Roller uporał się z jednym z problemów Lazera - otóż naszym zdaniem modele sprzed kilku lat posiadały dość toporną bryłę. Roller pomimo tego, że jak przystało na kask do bardziej rozrywkowego MTB, jest rozbudowany, nie sprawia wrażenia niezgrabnego i może się podobać. Poza profitami płynącymi z samego kształtu kasku Roller MIPS został wykonany w solidnej technologii In-Mold+, gdzie wewnętrzna pianka jest zgrzewana ze skorupą zewnętrzną, co podnosi trwałość kasku.

 

 
 

 

 

Kropką nad i w temacie ochrony głowy jest tu oczywiście system MIPS - chodzi o charakterystyczną, żółtą wkładkę wewnątrz kasku. MIPS jest rozwiązaniem chronionym patentem, po który sięgają obecnie wszyscy liczący się producenci kasków. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to skrótowo - jest to dodatkowy system ochrony naszego mózgu przed wstrząsem. Żółta wkładka wewnętrzna jest ruchoma względem skorupy kasku, dlatego przy uderzeniu pełni ona rolę pierwszej "amortyzacji" wstrząsu i pochłania część jego energii. Rozwiązanie nie jest całkowicie nowe, dlatego sprawdzone zostało już zarówno w laboratoriach, jak i kolarskiej praktyce.

 

 
 

 

 

Roller MIPS jest stosunkowo lekkim kaskiem (270 g), bo w założeniu ma być przede wszystkim modelem, w którym możemy spędzić komfortowo cały dzień na szlaku. Z tego powodu mamy tu bardzo dużo otworów wentylacyjnych w ilości 28. Na komfort składa się także możliwość dopasowania kasku do naszej głowy. Testowany przez nas rozmiar M pozwala na regulację obwodu w zakresie od 55 od 59 cm. System regulacji został przez Lazera nazwany TS+ i opiera się przede wszystkim na dużym, ale za to wygodnym w obsłudze (nawet podczas jazdy) pokrętle. Regulacja posiada odpowiednio gęste stopniowanie ząbków, więc bez problemu precyzyjnie obwód możemy ustawić. Do tego mamy jeszcze możliwość regulacji "głębokości" kasku - ta regulacja jest również precyzyjnie zestopniowana, chociaż musimy przyznać, że akurat do ustawienia głębokości trzeba użyć stosunkowo dużo siły, bo mechanizm działa ciężko - z drugiej strony może tak właśnie powinno być, bo przecież głębokość zwykle regulujemy tylko raz.

 

 
 

 

 

Wrażenia praktyczne

Z testowanym modelem pierwszy raz spotkaliśmy się w Słowenii, podczas testowania nowej grupy Shimano XTR M9100. Kask od razu przypadł nam do gustu w kwestii estetycznej, szczególnie że w nasze ręce trafił model w kolorze czarny mat, który pasuje dosłownie do wszystkiego. Od początku używania Rollera nie mieliśmy żadnych problemów z komfortem - nic nigdzie nie uwiera, nie ciśnie, a całość można dokładnie i wygodnie dopasować do głowy. Regulacje są intuicyjne i nie zabierają dużo czasu. 

 

(czytaj dalej)

Podobne artykuły