Test: Sprawdziliśmy ochraniacze na kolana Leatt 3DF 5.0 Evo!

Dowiedz się, jak w terenie spisują się ochraniacze na kolana Leatt 3DF 5.0 Evo.

Drukuj
Leatt 3DF 5.0 Evo Szary Szum

W tym sezonie po górach latamy w lekkich ochraniaczach na kolana Leatt 3DF 5.0 Evo. Poznajcie nasze podsumowanie wrażeń z jazdy!

Wybierając ochraniacze na kolana zawsze stoimy przed ważną decyzją. Czy iść w stronę lekkich modeli, które dobrze oddychają i dają komfort podczas pedałowania, ale mają ograniczony poziom ochrony? Czy kierować uwagę na maksymalną ochronę, kosztem pozostałych cech? W przypadku testowanych ochraniaczy 3DF 5.0 Knee Guard EVO zdecydowanie możemy mówić o tym, że jest to model lekki i wentylowany, bowiem wynik ochrony – w 25 stopniowej skali Leatt – dla tego zestawu wynosi 13 punktów. Podczas gdy najbardziej hardkorowe protektory tego producenta osiągają maksymalnie 25 punktów. To oczywiście jasno pokazuje ich przeznaczenie, jakim jest jazda w stylu trail, lekkie enduro, czy po prostu wycieczki w trudnych górach. Jednym słowem takie style jazdy, gdzie oczekujemy ochrony, ale jednocześnie potrzebujemy móc komfortowo pedałować i mieć dobrą wentylację. Mając to wszystko na uwadze ostatnie tygodnie jeździliśmy sporo na e-MTB, trailówce, czy nawet rowerze XC podczas treningu przed zawodami na trudnej trasie XCO i sprawdzaliśmy, jak nakolanniki Leatt’a spisują się w tych zróżnicowanych zastosowaniach. Na początek jednak kilka słów o budowie i materiałach. 

 

 

 

Leatt 3DF 5.0 Knee Guard Evo – podstawowe cechy

Cały nakolannik wykonany jest z elastycznego materiału o siatkowej strukturze, która zwiastuje wysoki poziom oddychalności. Za stabilność i pewne trzymanie się na nogach odpowiada elastyczny gumowy pas, którym wykończono górną część ochraniacza, dodatkowo uzupełniony wielką antypoślizgową wstawką od wewnętrznej strony. Z kolei u dołu mam pasek na rzep, którym ściągamy całość dopasowując do obwodu naszej łydki. 

 

 

Ochronę zapewnia tutaj ochraniacz wykonany z pianki 3DF – miękkiej i z dużymi otworami wentylacyjnymi, co czuć podczas badania nakolanników palcami. Zewnętrzne poszycie to mocna materiał Deflextion – bardzo odporny na rozdarcie i rozciągliwy w czterech kierunkach. Całość jest niezbyt długa i przede wszystkim bardzo lekka – para w rozmiarze L/XL realnie waży 401 gramów. To zresztą już kolejna generacja tego modelu. Producent podkreśla, że testowana wersja jest ulepszona pod każdym kątem – począwszy od ochrony i wentylacji, a na trwałości skończywszy. 

 

 

Wrażenia z jazdy

Mówiąc o wrażeniach z jazdy warto zacząć od samego zakładania ochraniaczy, które jest w tym wypadku bardzo łatwe. Od razu ujawnia się ich duża elastyczność, która sprawia, że wsunięcie ich na nogę jest naprawdę banalne. Riderzy, którzy lubią ściągać ochraniacze na długie podjazdy będą tym zachwyceni, choć prawda jest taka, że w przypadku tego modelu nie będzie to konieczne.

 

 

Testowane Leatt’y świetnie spisują się podczas pedałowania. Po pierwsze ochraniająca pianka 3DF jest elastyczna, więc nie pręży na kolanie, po drugie jest też wstępnie wyprofilowana i po prostu dobrze leży, przylegając do kolana. Nie daje efektu, że zginając kolano musimy przeciwstawić się prostującej nam nogę sile. Poza tym tylna część jest super cienka i nic nie wpija się pod kolanem (z tyłu nogi). Wreszcie całość okazuje się być bardzo stabilna, nic się nie przesuwa, nie obciera, a to pozwala płynnie pedałować bez poczucia dyskomfortu. Jedynie przy sportowej, dynamicznej jeździe, kiedy pedałuje się nie tylko, aby podjechać pod górę, ale robiąc to z wysoką intensywnością (np. trening XC) można poczuć, że co jakiś czas ochraniacze wymagają podciągnięcia ku górze. Jednak do normalnego zastosowania na trailówce, czy elektryku raz założone trzymały się pewnie przez całą jazdę. 

 

 

Wraz z upływającymi godzinami w siodle mocno zaczyna się doceniać fakt, że całość nie waży dużo i świetnie oddycha, a same materiały są mocno elastyczne. Nogi nie są zmęczone, nie mają poczucia bycia ściskanymi, czy ograniczonymi ruchowo. Dodatkowo nie pocimy się jakoś mocno, oczywiście nakolanniki odrobinę grzeją, ale jednocześnie czuć, że zastosowana konstrukcja dobrze oddycha, jest przewiewna i szybko schnie podczas zjazdów. Poziom wentylacji jest na tyle dobry, że nie odczuwaliśmy potrzeby ściągania ich, nawet jeśli podjazd oznaczał pół godziny wspinaczki. 

 

 

Swoboda i pełna mobilność na zjazdach

Podczas jazdy w trudnym terenie szybko można poczuć, że ich lekkość i elastyczność nie tylko przekłada się na sprawne i komfortowe pedałowanie, ale jest też istotną zaletą w kontekście agresywnej jazdy w dół. Wszelkie dynamiczne zakręty, muldy, czy lądowania, które mocno amortyzujemy nogami dają poczucie, że kolana nie są niczym skrępowane. Zachowujemy pełną mobilność ciała, a to zachęca do dynamicznej jazdy i pełnego zaangażowania do wyciskania maksimum z roweru i szlaku. 

 
 

 

Ochrona

Przyznamy, że podczas testów zdarzył nam się tylko jeden upadek, który na kolanie nie zostawił żadnego śladu. To nie był wielki dzwon, jedynie koło, które odjechało na mokrym korzeniu. Podczas uderzenia czuć było jednak, że zdolności amortyzujące pianki są naprawdę dobre. Szczególnie jeśli uświadomimy sobie jak cienka i elastyczna jest pianka stanowiącą amortyzujące medium w tym modelu. Dodatkowo można jeszcze wspomnieć, że chronione są tu również boki kolana. Całość może nie jest pancerna, ale do jazdy turystycznej, trailowej, czy lekkiego enduro będzie w punkt. 

 

 

Podsumowanie

Nasze doświadczenia podpowiadają, że testowane ochraniacze stanowią idealną propozycję dla riderów, którzy oczekują przede wszystkim wygody, elastyczności i braku skrępowania podczas pedałowania. To zdecydowanie ten typ ochraniaczy, który jest na tyle lekki i komfortowy, że nie odczuwa się potrzeby ściągania go podczas jazdy. Można w nich śmiało intensywnie pedałować, a potem cieszyć się bezpieczeństwem na zjazdach. Plus również za łatwość zakładania, dobrą wentylację i stabilne trzymanie się na nogach. Wprawdzie nie znamy ich granic w kontekście ochrony, ale do jazdy po szlakach, na których chcemy czuć się bezpieczniej zdecydowanie wystarczą!

 

Cena: 599,90 zł

Dystrybucja w Polsce: www.larix.com.pl

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj