Test: Kamizelka rowerowa z bukłakiem – Camelbak Chase Adventure 8 Vest

Poznaj nasze wrażenia z testów Camelbaka Chase Adventure 8 Vest, który jest połączeniem plecaka z kamizelką i posiada system hydratacji – bukłak z rurką.

Drukuj
Camelbak Chase Adventure 8 Vest Szary Szum

Kamizelka z bukłakiem to ciekawa propozycja dla riderów, którzy chcą – bez zatrzymywania się – mieć dostęp do większej liczby rzeczy. To bez wątpienia podstawowa zaleta tego typu ,,plecaków”. Oczywiście lista plusów na tym się nie kończy, choć jak zawsze wymagane są też małe kompromisy. Poznajcie szczegóły!

Na redakcyjne testy otrzymaliśmy kamizelkę rowerową z systemem nawadniania od Camelbaka, która mieści 8 litrów i posiada w środku bukłak o pojemności 2 litry. To nasz pierwszy kontakt z tego typu produktem, stąd pomyśleliśmy, że warto najpierw wskazać podstawowe różnice między plecakami, kamizelkami, a torbami biodrowymi, ponieważ te 3 typy ,,toreb” na rower z bukłakami posiada w swojej ofercie Camelbak i inni producenci zresztą też. Warto mieć to więc uporządkowane. 

 

Kamizelka, plecak, czy nerka?

Plecak to typ torby, której nikomu przedstawiać nie trzeba. Jego główną zaletą jest to, że na rynku mamy ogromny wybór modeli i jeśli potrzebujemy zabrać więcej rzeczy oraz płynów to zazwyczaj jest to najlepsze rozwiązanie. Tak naprawdę dostępna jest cała masa różnych pojemności i wybór możemy precyzyjnie dostosować naszych potrzeb. Często dostępne są też małe ,,wyścigowe” plecaczki, ale dla osób o tak ograniczonych potrzebach lepszą alternatywą może być torba biodrowa lub właśnie kamizelka. Choć warto pamiętać, że wśród zalet plecaka mamy jeszcze jedną istotną sprawę, a mianowicie brak zasłoniętej klatki piersiowej i brzucha, co sprawia, że cyrkulacja powietrza z przodu jest bardzo optymalna. 

 

 

 

 

Kamizelka – wyjaśnijmy to już na początku – to tak naprawdę połączenie plecaka z kamizelką. W przypadku tego produktu na rynku spotkamy modele od bardzo minimalistycznych po średnie, mające gdzieś między 5 a 10 litrów, które różnią się od plecaków tym, że mają wyraźnie więcej przestrzeni ładunkowej w okolicach klatki piersiowej i są spinane wyłącznie właśnie na wysokości klatki. Nie ma tutaj pasa biodrowego, a więc cała kamizelka spoczywa nieco wyżej i nie ogrzewa nam okolicy lędźwi. Naturalną zaletą tego typu toreb jest też łatwy i szybki dostęp do najpotrzebniejszych rzeczy, które są przewożone w kieszeniach przednich kamizelki, czyli choćby do jedzenia. Warto również wymienić to, że – o ile je macie – bez kłopotu możecie sięgać też do kieszeni w koszulce kolarskiej, ponieważ jej dół jest całkowicie odsłonięty, co już nie będzie takie oczywiste przy – szczególnie większym – plecaku. Ograniczeniem jest na pewno gorsza wentylacja  z przodu. 

 

Wreszcie są też popularne nerki, czyli torby biodrowe, które świetnie nadają się na krótkie trasy, kiedy potrzebujemy zabrać niewiele rzeczy i mało płynów. Są to najmniejsze i najlżejsze torebki, które nie obciążają ramion i nie powodują, że plecy podczas jazdy są całkowicie mokre od potu. Nerki świetnie sprawdzają się, gdy ładunek nie waży dużo i praktycznie nie mają negatywnego wpływu na jakość jazdy. Są bardzo stabilne na ciele i komfortowe. Dla riderów czułych na rozpraszające w jeździe detale to zawsze dobry wybór. 

 

 

 

 

Camelbak Chase Adventure 8 Vest – podstawowe cechy

Testowana kamizelka posiada łączną pojemność wynoszącą 8 litrów. W zestawie dostajemy bukłak Crux, gdzie można wlać 2 litry płynów, czyli pozostałe 6 litrów przypada nam na bagaż. W praktyce to naprawdę dużo i ten rozmiar zdecydowanie nadaje się na sporą, całodzienną wycieczkę w górach. Ewentualnie na wyścig ultra. Na krótsze trasy, powiedzmy do 5 - 6 godzin chyba wolelibyśmy zabrać coś mniejszego. 

 

W każdym razie śmiało – poza napojem w Cruxie – można tu włożyć pompkę, narzędzia, dętki, jakieś szydło do tubelessów, naboje C02, masę jedzenia, kurtkę i jeszcze zostanie nam sporo miejsca. W zasadzie jest go tyle, że przy założeniu złej pogody i konieczności posiadania większej liczby odzieży, to właśnie w Chase będziemy mieli gdzie to wszystko pochować. 

 

 
 

 

 

W ,,plecaku” znajdziemy trzy obszerne kieszenie zapinane na zamek i jedną elastyczną przegrodę, gdzie możemy na szybko włożyć dodatkowe rzeczy – np. zestaw ochraniaczy lub kurtkę. Kieszeń znajdująca się najbliżej pleców stanowi miejsce na bukłak i jest w niej również przegroda na ochraniacz pleców, który możemy dokupić osobno. Co ważne na górze jest zawieszka, aby pomóc utrzymać przez cały czas bukłak we właściwej, pionowej pozycji. Rurkę do picia możemy wyprowadzić na obie strony. Kolejna kieszeń to duża i foremna gotowa zmieścić główny ładunek – ta jest również zapinana zamkiem. Potem mamy elastyczną przegrodę i na końcu – na zewnętrznej, tylnej części kamizelki Chase jest nieco mniejsza kieszeń z dwoma siatkowymi przegrodami wewnątrz. Miejsca jest naprawdę masa, ewidentnie widać, że słowo Adventure w nazwie w zasadzie bardzo dobrze oddaje możliwości i przeznaczenie tego modelu

 

 

 

 

Z przodu mamy do dyspozycji kieszenie na obu pasach naramiennych. Na każdym znajdziemy jedną dużą przegrodę zapinaną na zamek, gdzie spokojnie włożymy rzeczy wielkości nowoczesnego smartfona oraz drugą siatkową perfekcyjnie pasującą pod batony, czy jakieś sportowe żele. 

 

 

 

 

Do ustawienia całości pod siebie służy w sumie 6 regulowanych pasków. Po dwa na każdy pas ramienny i dwa pasy piersiowe. Niby wydaje się, że to dużo, ale bardzo łatwo można je regulować (zarówno naciągać, jak i luzować), a to z kolei pozwala precyzyjnie dopasować elastyczną kamizelkę (bo zdecydowanie nie jest ona mocno usztywniona) do ciała. 

 

 

 

 

Co dała nam kamizelka?

Zastosowanie kamizelki tego typu widzimy w trzech obszarach – na ostrej, ścieżkowej jeździe MTB, na długiej rekreacyjnej wycieczce, podczas której potrzebujemy gdzieś zabrać ekwipunek i ewentualnie na długie gravelowe trasy. 

 

Główną przewagą kamizelki nad plecakami i nerkami jest bardzo łatwy dostęp do rzeczy, które zdecydujemy się schować w kieszeniach z przodu. Bardzo łatwo się je wyciąga  i możemy spakować tam naprawdę dużo. W naszym przypadku używaliśmy jej w dwóch typowych dla nas scenariuszach, czyli katowanie lokalnych traili na MTB lub dłuższa gravelowa trasa. W obu tych przypadkach śmiało mogliśmy wypakować przednie kieszenie potrzebą ilością jedzenia i nie musieliśmy ani razu stawać, aby ściągać plecak i wyciągać cokolwiek z jego wnętrza. Bez wątpienia szybki dostęp do rzeczy schowanych w bardzo wygodnym miejscu to podstawowa i największa zaleta tego produktu. 

 

 

 

 

Podobnie fajne jest to, że kieszenie w koszulce kolarskiej pozostają odsłonięte i np. telefon, czy papierki po batonach można śmiało trzymać w tym miejscu, co w pewnym sensie jeszcze powiększa nam ilość rzeczy będących pod ręką. Co z kolei często zabierają nam plecaki – szczególnie te duże, gdzie pas biodrowy już nachodzi na kieszenie. 

 

Uważamy też, że taka kamizelka wypada nieco korzystniej w upalnej pogodzie, bo z jednej strony powierzchnia styku z plecami jest dość duża, ale z drugiej panel tylny jest cienki i materiałowy, co okazuje się dawać naprawdę dobrą oddychalność. Akurat trafiły się duże upały podczas testów naszego Camelbaka i względem plecaka było nieco lepiej, choć – co oczywiste – plecy i tak są spocone podczas jazdy. 

 

 

 

 

Wrażenia z jazdy

Jakość jazdy w kamizelce jest podobna do jazdy w dobrym plecaku, choć nieco inaczej czujemy rozkład masy i punktowy nacisk na ciało. Na pewno na duży plus musimy oddać odpowiednie, bardzo równomierne rozłożenie ciężaru i nacisku na plecy. Dzięki temu nie czuć w żadnym punkcie dużego, męczącego nacisku. Ani na ramionach, ani na plecach, ani z przodu. To przekłada się na ogólną wygodę i pożądaną stabilność podczas jazdy. 

 

W tym ostatnim punkcie jest jednak mała wada, która wynika z wyjątkowo elastycznej konstrukcji panelu tylnego. Konkretnie Chase Vest jest bardzo czuła na ilość wody w bukłaku. Jeśli dużo upijemy to na ostrych trailach z dużymi stromiznami całość może zacząć zjeżdżać nam na kask. Bukłak ma 2 litry i z naszych obserwacji wychodzi, że wypada podciągnąć paski około 4-5 razy w trakcie jazdy wraz z ubytkiem wody. Wtedy mamy gwarancję dobrego dolegania do pleców i pewność, że na szlaku będzie stabilnie. Nie jest to istotna wada, ponieważ w plecakach często – choć nie zawsze – bywa podobnie, ale musimy o tym wspomnieć, bo jest to element towarzyszący każdej jeździe. 

 

 

 

 

Z realnych minusów na pewno musimy wspomnieć, że bezpieczeństwo rzeczy przewożonych w przednich kieszeniach jest ograniczone. Już podczas pierwszej jazdy w stylu enduro po godzinie okazało się, że kieszeń sama rozpięła się do połowy w wyniku wstrząsów i smartfon zaczął się z niej wysuwać… Od tego czasu ograniczyliśmy używanie ich stricte jako bufetu i w sumie to jest ok, głównie do tego potrzebujemy dostępu podczas kręcenia na rowerze. 

 

Obsługa bukłaka Crux

To nie nasz pierwszy kontakt z bukłakami Camlebak Crux i – jak zawsze – jesteśmy z niego zadowoleni. Są bardzo łatwe w codziennej obsłudze. Ogromny otwór do wlewania płynów i lekko działający kurek to są plusy procentujące podczas szykowania się na rower w pośpiechu. Do tego mamy tutaj wygodny uchwyt służący do trzymania worka, gdy wypełniamy go płynem. Podobnie z samą rurką, która jest odłączana i wygodna w bieżącej obsłudze. 

 

Podczas jazdy również nie mamy żadnych zastrzeżeń. W końcu Camelbak to pionier tego rozwiązania i do dziś jego bukłaki z rurką stawiają poprzeczkę wysoko. Ustnik jest łatwy do zassania, a dozowanie odpowiedniej ilości płynu przychodzi automatycznie. Picie nie męczy, nawet sporych łyków, a to ważne, gdy jesteśmy zmęczeni. Istotny jest również brak utraty płynów przez cieknięcie lub kiedy kończymy łyk. Tu naprawdę Camlebak ma to fajnie dopracowane i wszystko po prostu dobrze działa. Jest też opcja blokady przepływu wody, którą wykorzystujemy w transporcie, kiedy podróżujemy z pełnym Crux’em. Wówczas warto na wszelki wypadek włączyć blokadę. 

 

 

 

 

Podsumowanie

Testowana kamizelka Camelbak Chase Adventure 8 Vest to interesująca alternatywa dla plecaków średniej wielkości, która – przy dobrym spakowaniu się – ogranicza do minimum chwile, kiedy musimy ściągnąć plecak, aby coś z niego wyciągnąć. Obszerne kieszenie przednie zlokalizowane na wysokości klatki piersiowej pozwalają na transport i łatwy dostęp do jedzenia potrzebnego na kilka godzin jazdy. Przy okazji Chase Vest nie zabiera dostępu do kieszeni tylnych w koszulce kolarskiej. Poza tym jest wygodna i nie ciąży na plecach, stabilna w trakcie agresywnej jazdy i nie ma żadnego negatywnego wpływu na ogólne wrażenia na rowerze – po prostu nie przeszkadza. Sprawdza się też w upałach dzięki przewiewnej i cienkiej konstrukcji panelu tylnego oraz szelek. Ma kilka małych minusów, o których wspominaliśmy w tekście, ale zdecydowanie jest godna polecenia osobom, które chcą do minimum ograniczyć postoje!

 

Cena: 599 zł

Strona polskiego dystrybutora: camelbak.online

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj