Choć Merida rzadko wymieniana jest w gronie topowych marek, to tak naprawdę do tego grona należy i stwierdzić można to z całą pewnością. Po pierwsze tajwańska firma jest nie tylko ,,marką rowerów”, jedynie z własnym działem badawczym i projektowym, ale faktycznie Merida jest też producentem ram ze swoją fabryką, gdzie wytwarza rowery dla siebie oraz jako podwykonawca dla innych brandów. Po drugie – aby rozwijać się technologicznie i rynkowo we właściwym kierunku – posiada osobny dział R&D w Niemczech. Wreszcie, co zapewne każdy zauważył, Merida mocno angażuje się w zawodowy sport, aby rozwijać swoje produkty do najwyższego możliwego poziomu oraz być we wspomnianym na wstępie gronie najważniejszych rynkowych graczy. Obecnie rowery Merida w WorldTourze spotkacie u kolarzy Team Bahrain Victorious, a warto też przypomnieć, że niedawno (w sezonie 2023) na Meridzie Silex Matej Mohoric został Gravelowym Mistrzem Świata Elity! Wróćmy jednak do sezonu 2025 rok, gdzie najważniejsze nowości spotkamy w rowerach MTB, zarówno w wydaniu elektrycznym, jak i analogowym. Warto też pamiętać, że nadal świeże są modele, które weszły do kolekcji w obecnym roku, czyli Big.Nine do XC, czy choćby druga generacja gravelowego Silexa.
Merida eOne-Sixty SL
Prawdopodobnie najbardziej interesującą nowością tajwańskiego producenta na 2025 rok jest lekki elektryczny full z pogranicza agresywnego trailu i lekkiego enduro, czyli Merida eOne-Sixty SL. To pierwszy rower e-MTB typu superlight w historii tego producenta! Oparto go oczywiście o karbonową ramę i wyjściowo model toczy się kołach 29 cali. Skok zawieszenia to dwa razy po 160 mm, a całość wieńczy nowoczesna trailowa geometria, która pozwala ostro poszaleć na singlach, czy polatać w bike parku. Merida pozostawia też możliwości indywidualnej konfiguracji tego modelu, bowiem eOne-Sixty można przerobić na mulleta i dzięki flip-chipowi podnieść wówczas z tyłu skok na 174 mm! Wprawdzie fabrycznie wszystkie specyfikacje są na 29 cali, ale dla chętnych powyższa opcja pozostaje dostępna!
Przejdźmy jednak do najważniejszego, czyli do systemu wspomagania. Tu Merida nie mogła dokonać lepszego wyboru i na swój debiut w kategorii SL wybrała doskonały silnik Bosch Performance Line SX, który ma maksymalny moment obrotowy 55 Nm. Poziom wsparcia, jaki ten motor daje podczas jazdy jest naprawdę wysoki. Dodamy, że szczytowe wsparcie osiągane przy wysokiej kadencji może wynieść nawet do 600 W. Zasila go zintegrowana z ramą bateria o pojemności 400 Wh, którą ewentualnie można wesprzeć extenderem PowerMore o pojemności 250 Wh montowanym w miejscu koszyka na bidon. Masa dla topowej wersji, jaką deklaruje Merida to 19,5 kg. W sprzedaży dostępne są trzy wersje wyposażenia, które wahają się od 28 999 zł do 48 999 zł, a podstawowy model waży nadal dobrze, bo 20,8 kg. Więcej o tym modelu pisaliśmy w osobnym artykule: Premiera: Merida eONE-SIXTY SL - kolejne lekkie e-MTB!
Merida eOne-Eighty
Pełna moc, pełne wspomaganie i masa około 27 kg, co przekłada się na totalnie inne wrażenia z jazdy – tak w skrócie można opisać drugą największą nowość w segmencie e-bike od Meridy. Nowy model eOne-Eighty to prawdziwy elektryk na długie górskie trasy, największe przewyższenia i najbardziej strome podjazdy, jednak z pewnością nie dający aż tyle frajdy na trailach, co zwinny SL. Tak to już wygląda i praw fizyki raczej nie da się oszukać…
Merida eOne-Eighty prezentuje się pancernie. Bazą jest tu aluminiowa rama, którą oparto na kołach mullet, czyli dużym 29 cali z przodu i mniejszym 27,5 cala z tyłu. Skok wynosi 180 mm zarówno z tyłu, jak i z przodu, a rower ten śmiało można nazywać elektrykiem w duże góry, czy maszyną e-enduro, choć tak naprawdę jej geometria wcale nie jest jakoś super progresywna, szczególnie jeśli spojrzymy na wartości prezentowane przez mniejszego eMTB, czyli eOne-Sixty i lekkiego eOne-SixtySL. Merida jednak podkreśla, że nie chciała wypłaszczać zanadto roweru, aby ten – mimo dużej masy wynikającej ze skoku, silnika i baterii – prowadził się dostatecznie zwinnie. Ma to sens!
Wspomaganie dostarcza najnowsza generacja silnika Bosch Performance Line CX, która jest lżejsza, ma być cichsza i zachowuje maksymalny moment obrotowy 85 Nm. Do tego zastosowano oczywiście nową baterię 800 Wh. Bateria jest wymienna, co dla wielu jest istotne. W ofercie na 2025 są 4 wersje wyposażeniowe tego modelu, które zaczynają się od ceny 5750 Euro i kończą na 8800 Euro. W Polsce teoretycznie dostępna ma być tylko jedna z w/w opcji w cenie 28 999 zł.
Merida eFloat
Ciekawą nowością na 2025 rok jest linia elektrycznych rowerów eFloat składająca się z wielu zróżnicowanych modeli, które cechują się dużą uniwersalnością, ale – w zależności od sposobu wykończenia – zostały ukierunkowane na określone zastosowanie. Każdy eFloat posiada bazę w postaci aluminiowej, solidnej ramy, która występuje aż w trzech wersjach – poziomej, trapez i low step. Do tego silnik to najnowsza odsłona mocnego Boscha Performance Line CX (85 Nm). W zależności od wybranego wariantu rower może być albo mocnym e-trekkingiem, albo e-SUVem, albo uniwersalnym rowerem transportowym z dwoma bagażnikami, a nawet typowo miejskim elektrykiem. Większość modeli eFloat jest w pełni wyposażona w oświetlenie, nóżki, błotniki, bagażniki itp. akcesoria, ma amortyzatory ze skokiem 120 mm i opony rodem z MTB 2,25 - 2,4 cala, ale w linii są też wersje City zestrojone ,,lżej”, bardziej pod miejskie zastosowania. Generalnie fajną ideą jest opieranie roweru o nowoczesną mocną ramę, z pełną integracją przewodów, co wygląda estetycznie i solidnie, choć oczywiście utrudnia serwis i skazuje nabywcę na korzystanie z usług zewnętrznych warsztatów. Bez wątpienia kierunek jednak pokrywa się z tym, co obecnie spotykamy u wielu producentów i – co przyznajemy na podstawie testów różnych rowerów – tego typu uniwersalne użytkowe elektryki naprawdę dobrze jeżdżą!
Merida Big.Trail
Na koniec zostawiliśmy jedyną analogową nowość, ale za to rower – naszym zdaniem – naprawdę fajny i dedykowany szerokiemu spektrum nabywców. Merida odświeżyła swój model Big.Trail, czy bardzo ciekawego hardtaila do agresywnej jazdy po singlach, w bike parkach, czy rozpoczęcia przygód na hopkach. W Polsce mamy obecnie wysyp różnego rodzaju sztucznych miejscówek do jazdy trail / enduro / freeride i taki hardtail stanowi idealny sprzęt na tego typu trasy. Jest stosunkowo tani w zakupie, wyraźnie tańszy w obsłudze serwisowej niż full, świetnie uczy techniki jazdy i daje niesamowity kontakt z trasą. Zabawa jest naprawdę przednia!
Merida Big.Trail w wydaniu na 2025 rok ma mocno nowoczesną geometrię z bardzo płaskim przodem, sporym reachem i dużą bazą kół. Przykładowo kąt główki to 64 stopnie, a rura podsiodłowa jest stroma na 76,5 stopnia. Aluminiowy hardtail toczy się na kołach 29 cali, ma widelec ze skokiem 140 mm i regulowaną sztycę z dużym skokiem w standardzie. Reszta wyposażenia też podąża za intensywnym katowaniem ścieżek – opony mają agresywne bieżniki i 2,5 / 2,4 cala szerokości, a hamulce to warianty z czterotłoczkowymi zaciskami. Całość jest przygotowana pod brutalne traktowanie, jakie przyszły użytnik zapewni temu rowerowi. Model na 2025 rok występuje w trzech wariantach wyposażenia, które zostały wycenione od 4999 zł do 9499 zł.
Rowery można zobaczyć na stronie: www.merida-bikes.com
Obserwuj nas w wiadomościach Google: bikeworld.pl





