Spis treści:
Dziś Canyon oficjalnie zrzuca kurtynę z nowego modelu wyścigowej – jak się okazuje – szosy, czyli tytułowego Endurace CFR. Jest to bardzo ciekawa premiera, bowiem rower ten nie był tajemnicą już od jakiegoś czasu. Podczas wiosennych klasyków ścigali się na nim kolarze Alpecin Premier Tech, a Mathieu van der Poel jadąc nowym modelem wygrał klasyk E3.
Nowy sprzęt do złudzenia swoją linią przypomina aerodynamiczny model Aeroad, ale w rzeczywistości to zupełnie inna konstrukcja, której cechy i geometria zostały podporządkowane potrzebom zawodników sponsorowanych przez Canyon’a. Tu robi się bardzo ciekawie, bo przecież Endurace to platforma do komfortowego, długodystansowego kręcenia na szosie, od zawsze dedykowana dla amatorów kolarstwa w bardziej rekreacyjnym wydaniu. Rower, którego pierwsza odsłona pojawiła się na rynku w 2014 roku i który jest najlepiej sprzedającą się, najpopularniejszą szosą niemieckiego producenta.
Tymczasem premierowy CFR to stricte wyścigowy sprzęt. Jego konstrukcja dostosowana została do wymagań i stylu jazdy profesjonalnych kolarzy. Nasuwają się więc dwa pytania? Po pierwsze kto, poza wąskim gronem kolarzy ścigających się po trudnych drogach, jest klientem na ten rower? Natomiast po drugie, czy to oznacza, że wkrótce zobaczymy też nowego Endurace’a, ale w wersji cywilnej? Można tak przeczuwać, skoro dzisiejsza premiera to tylko topowy wariant CFR. Logiczne wydaje się więc, że tańsze wersje ,,dla ludzi” pojawią się za jakiś czas… Nie chcemy jednak spekulować, przejdźmy do konkretów na temat premierowego Endurace’a CFR’a, bo to naprawdę ciekawa maszyna!
Rower zrodzony z potrzeb zawodników
Wiosenne klasyki, wśród których najważniejszymi wyścigami są Paris - Roubaix i Ronde Van Vlaanderen, to prawdziwa próba nie tylko dla zawodników, ale i dla sprzętu. Jak pewnie kojarzycie MVDP ostatnie edycje Paris - Roubaix wygrywał na wyścigowym modelu Aeroad i zapewne – o ile będzie sucho – w tym roku również sięgnie po ten rower. Jeśli jednak warunki zrobią się trudne, to on i cała drużyna wybierze nowego Endurace’a CFR’a. Premierowy sprzęt został zaprojektowany właśnie po to – aby sprostać najcięższym warunkom na trasie. W tym celu przygotowano tire clearance na opony do 35 mm, który pozwala nawet przy tak szerokiej oponie dać margines na oczyszczanie się opon z błota. Poza tym znacząco podniesiono komfort w siodle, głównie za sprawą nowej sztycy, która jest aero, ale jednocześnie zapewnia znacznie więcej tłumienia, niż ta z Aeroad’a.
Nie mniej ciekawy jest fakt, że rama jest – uwaga – sztywniejsza. Szczególnie w obszarze główki sterowej. Różnica wynosi nieco ponad 10%! Ten zabieg został wprowadzony na prośbę zawodników, którzy na tych wyścigach wykonują setki, jeśli nie tysiące bardzo intensywnych przyspieszeń po każdym wyjściu z zakrętu, czy w trakcie stromych podjazdów. Aby to osiągnąć do budowy ramy wykorzystano włókna Toray T1100 i T800, do których dodano drogie, ale bardzo mocne wysokomodułowe włókna YS80.
Naturalną konsekwencją jest tu oczywiście zwiększona wytrzymałość ramy oraz – i to warto też podkreślić – zwiększenie jej masy. Tu celem była maksymalna sztywność, wytrzymałość, dobre prowadzenie na kocich łbach i idealny transfer mocy. Zadbano też o ważne szczegóły, podobnie zresztą jak w aktualnym Aeroadzie. Czyli choćby o wysokiej klasy łożyska sterów, będące pokłosiem historii sprzed lat, kiedy podczas błotnistej edycji Roubaix rower MVDP złapał luz na sterach. To właśnie dlatego aktualny Aeroad i nowy Endurace CFR tak bardzo koncentrują się na wytrzymałości i odporności.
Na koniec warto dodać dwa ciekawy fakty. Po pierwsze geometria jest bliźniacza do tej z Aeroad’a, głównie po to, aby zawodnicy zmieniając rowery między wyścigami czuli się na nich naturalnie i nie potrzebowali okresu adaptacji. Po drugie nowy rower jest aerodynamicznie tylko 1W wolniejszy, niż Aeroad, więc mimo uniwersalności i wszechstronności, jaką daje tu opcja założenia opon 35 mm to nadal jest jeden z najszybszych rowerów pro peletonie!
Nowy kokpit CP0053 RACE Bar
Ciekawostką jest też nowy zintegrowany kokpit, który można dokupić osobno (taki widzieliśmy na szpiegowskich zdjęciach u kolarzy Alpecin). Ma on ciekawą geometrię, jest lżejszy i bardziej opływowy. Po pierwsze obniża stack o 20 mm, po drugie ma większy reach o 10 mm, niż fabryczny PACE Bar. Mamy więc dłuższe i bardziej pochylone ułożenie sylwetki. Do tego jest lżejszy o 120 gramów, niż fabrycznie montowany PACE, a do tego oszczędza 2W przy prędkości 45 km/h. W drodze po zwycięstwa w największych wyścigach świata to realne zyski, a przede wszystkim opcja na uczynienie pozycji bardziej agresywnej, kiedy ktoś ma taką potrzebę.
Canyon Endurace CFR – tylko dwie topowe wersje
To topowa szosa, nie ma więc mowy o rozdrabnianiu się. Producent z Koblencji przygotował dwie tłuste opcje – jedną na pełnym Shimano Dura-Ace Di2, a drugą na grupie SRAM Red AXS. Obie z pomiarami mocy, obie na kołach DT Swiss ARC 1100 65 mm i z oponami Pirelli P Zero RS o szerokości 35 mm. Tak zbudowane rowery ważą 7,5 kg, a ich cena to 8999 Euro.
Strona producenta: canyon.com
Foto: Canyon / Kramon




_Les_Amis_x_ALL_(24)-d0cb38-original-1775215538_ec15e.jpg)

_Les_Amis_x_ALL_(35)-2a1c55-original-1775215539_1a90b.jpg)

