Nowa endurówka Cannondale Bad Habit – mullet, krótki skok i duże możliwości!

Poznaj bliżej nowy rower enduro Cannondale Bad Habit – karbonową maszynę na najcięższe trasy!

Drukuj
Cannondale Bad Habit Cannondale

Bad Habit to nowy rower enduro w kolekcji amerykańskiego producenta, który zdążył już udowodnić, na co go stać – na nim Ella Conolly zdobyła Puchar Świata w Enduro 2025. Zaskakuje relatywnie krótki skok i mullet. Sprawdzamy, co jeszcze kryje ten sprzęt!?

Spis treści:

  1. Dlaczego tak?

Cannondale dołączył do swojej kolekcji model Bad Habit. Karbonowego fulla do enduro, który wywodzi się z serii Habit i Habit LT. Interesujące są jednak kwestie konstrukcyjne, bowiem mamy tu stosunkowo krótki skok zawieszenia – 160 mm z przodu w parze ze 155 mm z tyłu, co zapewne przyczynia się do lepszego czucia trasy i bardziej dynamicznego prowadzenia, niż w przypadku pluszowych endurówek z wyraźnie większym skokiem. Do tego koła, czyli w tym wypadku bardziej zwinny i ,,rozrywkowy” mullet. Oczywiście za tym podąża odpowiednia geometria i kinematyka zawieszenia – oba te aspekty są Proportional Response, czyli dostosowane osobno do każdego rozmiaru ramy. Cannondale podkreśla, że za dobre prowadzenia ma odpowiadać mocno obniżony środek ciężkości, aktywne 4-zawiasowe zawieszenie oraz dopracowana geometria. Cieszy, że w Proportional Response cały rower ,,się zmienia”, włącznie z długością tylnego trójkąta. 

 

 

Warto dodać, że rower łamie standardy nie tylko tym, że ma dość mało skoku i mulleta, co jednak widujemy w enduro coraz rzadziej… ale również tym, że posiada sporo klasycznych i wygodnych rozwiązań. Tak aby rider jeździł, reperował co trzeba jak najszybciej i ponownie mógł wskoczyć na rower. Mamy tu gwintowany suport, hak UDH, klasyczne tuleje zawieszenia oraz dwie opcje prowadzenia kabli. Albo klasycznie poza główką ramy, by trafić do wnętrza karbonowego szkieletu dopiero w rurze dolnej, albo nowocześniej, ale bardziej skomplikowanie, czyli przez stery. Opcją dla lubiących agresywną jazdę i duże loty może być założenia klasycznego dampera ze stalową sprężyną, ponieważ Bad Habit jest kompatybilny zarówno z amortyzatorami powietrznymi, jak i sprężynowymi. Dla lubiących porządek przygotowano schowek w ramie StashPort. Co ciekawe, to pierwszy MTB tego producenta ze schowkiem w ramie! Rama bez dampera waży 3370 gramów, a kompletne rowery (są dwa warianty) odpowiednio 15,6 i 16 kg. Kropką nad i jest dożywotnia gwarancja na ramę, która – przypomnijmy – jest karbonowa. 

 
 

 

Dlaczego tak?

To pytanie nasuwa się od razu, gdy spogląda się na budowę i specyfikację tego roweru. Cannondale jednak, w swoim stylu, podkreśla, że taka forma jest idealna. Mullet, aby rower dawał maksimum frajdy i zabawy oraz zwrotności. Krótszy skok, aby – mimo, że to enduro – całość nadal skutecznie podjeżdżała. Z kolei 4-zawias, a nie popularny patent Cannondale, czyli FlexPivot, dlatego, że tu super niska waga nie jest kluczowa, a FP to rozwiązanie, które znacząco podnosi koszty ramy i cenę całego roweru, a jest patentem przygotowanym głównie pod kątem oszczędności wagowych. Te nie są najważniejsze dla enduraków, a cena już z pewnością jest! Lubiący kombinacje przy specyfikacji mogą też skorzystać z opcji regulowania kąta główki za sprawą sterów – o +/- pół stopnia. Na koniec dodamy, że rower wyjeżdża fabrycznie na oponach 2,4”, ale jest kompatybilny z ogumieniem do 2,6” szerokości. Skok z przodu może być podniesiony do maksymalnie 180 mm. 

 
 

 

Nowe rowery można już zobaczyć na stronie polskiego dystrybutora: www.cannondalebikes.pl

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj