Test: Orbea Onna 10 - niedrogi i nowoczesny MTB

Poznaj nasze wrażenia z jazdy na rowerze górskim Orbea Onna 10 z kolekcji na 2022 rok.

Drukuj
Orbea Onna 10 (2022) Michał Kuczyński

Orbea Onna prezentuje się niczym rasowy hardtail do XC i maratonów… choć w praktyce jest budżetowym rowerem do bardziej amatorskiej jazdy po górach. Pierwsze wrażenie jednak nie myli, ma świetną ramę i dopracowaną geometrię. Sprawdziliśmy, ile Onna oferuje w terenie?!

Galeria
Galeria: Orbea Onna 10 (2022) Zobacz pełną galerię

Orbea jest hiszpańską marką z wyjątkowo długą historią, a jej rowerów miłośnikom kolarstwa przedstawiać nie trzeba. Jako ciekawostkę we współczesnych czasach warto podkreślić, że produkcja rowerów Orbea w całości odbywa się Europie. Topowe maszyny powstają w Hiszpanii, natomiast tańsze w Portugalii. Linia modelowa Onna (niech Was nie zmyli jej damski wydźwięk, bo w baskijskim Onna to po prostu znaczy "dobry") w kolekcji hiszpańskiego producenta zawiera aluminiowe hardtaile o charakterze XC, które są dedykowane dla hobbystycznych i rekreacyjnych użytkowników. Są to rowery górskie o sportowych właściwościach, ale z nieco łagodniejszym usposobieniem, dostosowanym do bardziej amatorskiej jazdy i mniej wysportowanych riderów. Nie da się jednak pominąć milczeniem faktu, że rama Onny wygląda po prostu rewelacyjnie i przywodzi na myśl rasowe wyścigowe hardtaile. Jej design, wykonanie i malowanie znacznie wykracza poza standard, z jakim spotykamy się w rowerach MTB entryl level. Warto dodać, że kolekcja górali Onna na 2022 rok zawiera 5 modeli, które kosztują od około 3000 zł do około 5500 zł (wszystkie znajdziecie na orbea.com), a nasza testowa wersja ,,10” to właśnie ten najwyższy - zamykający przedział cenowy - wariant. Niezależnie jednak, którą Onnę wybierzecie, możecie mieć pewność, że zawsze rower będzie wyglądał na droższy, bowiem ta rama po prostu robi robotę. Nie mniej przyjemnych słów można powiedzieć o prowadzeniu tego roweru, ponieważ za tym ,,pro-wyglądem” idą doskonałe właściwości jezdne, ale o tym za moment. 

Zaawansowana rama i doskonała baza do rozbudowy

Sercem modelu Orbea Onna 10 jest aluminiowa rama, która według danych producenta waży około 1800 gramów w rozmiarze M. Dla porządku dodamy, że Hiszpanie stosują tu zasadę roweru rosnącego wraz ze wzrostem użytkownika i małe rozmiary (XS i S) są dostępne na kołach 27,5”, natomiast większe (od S do XL) są wyposażone w 29-calowe koła. Zwykle ten zabieg działa świetnie, bowiem pozwala zachować dobre proporcje między rowerzystą a jednośladem. Nasza testówka to akurat XL. Spoglądając na wynik osiągany przez ramę na wadze widać, że względem bardziej wyścigowego modelu Alma mamy tu około 200 gramów więcej. Nie stanowi to jednak problemu, bo ten rower ma być przede wszystkim uniwersalny, wygodny i przyjemny w prowadzeniu. O to dba z kolei wyjątkowo ciekawa geometria, która bardzo mocno nawiązuje do Almy. Można powiedzieć, że to, co kluczowe dla jakości jazdy zostało do Onny przeniesione z minimalnymi zmianami z wyścigowej Almy, a na rzecz komfortu nieco skrócono reach i długość górnej rury, Choć są to marginalne różnice i w jeździe Onna jest praktycznie wyścigowym rowerem o współczesnej geometrii z płaską główką i stabilnym usposobieniem, co bardzo podnosi jakość prowadzenia w trudnym terenie. 

 

 

 

 

 

 

Profile rur mają ładne kształty, a cała rama wygląda nowocześnie i po prostu dobrze. Podczas jazdy czuć, że całość jest sztywna. Do tego ma główkę tapered, która również dodatnio wpływa sztywność i precyzję prowadzenia. Poza tym w tylnym trójkącie jest sporo miejsca na wyraźnie szerszą oponę, co docenią osoby, które będą chciały jeździć w ciężkim i kamienistym terenie. Kropką nad i jest schludne wewnętrzne prowadzenie przewodów. Uniwersalności tej konstrukcji dodają mocowania na nóżkę i bagażnik. Orbea ewidentnie zdaje sobie sprawę, że niektórzy klienci będą traktować ten rower uniwersalnie - do jazdy w terenie oraz na co dzień. 

 

 
 

 

 

Zwieńczeniem całości jest gotowość ramy na założenie regulowanej sztycy z wewnętrznym prowadzeniem przewodu, co podkreśla, że to naprawdę świetna rama, która może stanowić bazę pod znacznie lepszy rower. Oczywiście o ile zechcemy w niego zainwestować w przyszłości. Jako redakcja prywatnie używamy znacznie droższych rowerów, niż modele entry level XC, do których Onna się zalicza, ale bez cienia wątpliwości możemy powiedzieć, że ta konkretna rama to dobry punkt wyjścia pod rozbudowę. Gdyby trafiły tu lepsze koła, amortyzator i hamulce z bardziej ergonomicznymi klamkami, to Onna zaspokoi wielu zaawansowanych pasjonatów MTB. Ten rower ma niezwykle udaną ramę, której potencjał jest nieco uśpiony przez budżetowe wyposażenie. Choć i tak trzeba oddać, że nie odbiega ono od solidnej średniej dla tej półki cenowej - jest po prostu dobre. W zasadzie jedynym elementem, który zdradza, że to rower z rekreacyjnego świata, są zaciski kół QR. Poza tym rama Onny mogłaby posłużyć do zbudowania dobrej wyścigówki XC / maraton. 

 

 

 

 

Nowoczesna geometria i świetne prowadzenie

Jak już wspominaliśmy, konstrukcyjnie Onna hojnie czerpie z wyścigowego modelu Alma, a jej geometria sprawia, że mamy do czynienia z absolutnie nowoczesnym rowerem MTB. W zasadzie to jest ten moment, kiedy przyjdzie nam - jako klientom - zdecydować, na co stawiamy i na czym nam zależy. Fakty są bowiem takie, że w podobnej cenie można kupić lepiej wyposażony rower tańszych marek, ale jego geometria w 90% przypadków będzie bardziej przestarzała. Pewnie takim sprzętem będzie się nam lepiej jeździło po mieście, czy po lesie, ale już nie w prawdziwym terenie. Na górskich szlakach, czy popularnych sztucznych singletrackach kluczową rolę ma nie wyposażenie, a właśnie geometria. To ona zapewnia nam jakość prowadzenia. Onna jest na tym polu świetna. Ma kąt główki 68,5 stopnia, rurę podsiodłową stromą na 74,5 stopnia, niską główkę ramy, czy tylny trójkąt 440 mm. Te kilka wyrwanych z kontekstu parametrów u znawców tematu na pewno budzi szacunek, oczywiście mając na uwadze, że to rekreacyjny sprzęt. 

 

 
 

 

 

Na szlaku rower jest bardzo łatwy w obyciu. Prowadzenie jest stabilne i przewidywalne, a płaski kąt główki zapewnia swobodę skręcania i duże poczucie bezpieczeństwa, gdy na trasie pojawiają się korzenie, kamienie, a nachylenie zaczyna mocno opadać. Sterowanie Onny właściwe nie odbiega od czołowych hardtaili na rynku, a piękne jest to, że można ,,je mieć” za kwotę stanowiącą ułamek ich ceny. Pod górkę jeździ się nie gorzej. Spora baza kół i tylny trójkąt 440 mm zapewniają dobrą trakcję, a naturalny rozkład masy na rowerze nie wymaga od nas szczególnego manewrowania ciałem, aby pokonywać trudne podjazdy. Wymaga natomiast siły…

 

 
 

 

 

Nie da się oszukać ceny i grawitacji. Rower za 5599 zł waży sporo i ma dość budżetowe komponenty, których masa jest odpowiednio wysoka. To przekłada się na mniejszą dynamikę podczas przyspieszania, wolniejsze podjeżdżanie i mniejsze prędkości przelotowe na odcinkach płaskich. Można w skrócie powiedzieć, że osprzęt nie nadążą tu za ramą, ale to tylko na plus dla potencjalnego nabywcy, bowiem Onna wcale nie jest przesadnie droga. Nawet kupując podstawowy model ORBEA Onna 50 za około 3000 zł - można w przyszłości wymienić w niej osprzęt - posiadając już bardzo dobrą ramę, identyczną jak w testowanym modelu. Kosztuje standardowo dla dobrych marek. Oczywiście poza samą masą roweru, na szlaku poczujemy też słabe strony gorszej mieszanki gumowej w oponach, nieco bardziej podstawowego amortyzatora, czy klamek hamulcowych o mało ergonomicznym kształcie, ale jako całość - za 5,5 tys. zł - to jest rower o rewelacyjnym prowadzeniu, który ma w sobie tą lekkość i łatwość jazdy. Tak charakterystyczną cechę dla wielu nowoczesnych rowerów XC. Tutaj po prostu jest to spakowane w bardziej budżetowym rowerze, ale z pewnością Onna daje flow z jazdy i to zwyczajnie czuć w górach.

 

 

 

 

 

 

Typowe w tej klasie wyposażenie

Komponenty zamontowane do naszej Onny 10 to rynkowy standard dla rowerów za 4500 - 6000 zł. Jedne są lepsze, drugie mniej udane, choć jako całość trzeba oddać, że wszystko działa pewnie, dobrze i nie rozczarowuje w jeździe. Po prostu z powodów konstrukcyjnych są to części mniej zaawansowane, niż choćby te montowane w rowerach za około 10 000 zł. 

 

Na liście plusów pozycję numer jeden zajmuje świetnie działający i banalny w obsłudze napęd Shimano Deore 1x11. Mamy tu spory zakres przełożeń, który daje zębatka w korbie 32T i kaseta 11-51. Do tego Deorka działa pewnie, szybko, ma dobrą stabilizację łańcucha i wygodną manetkę. Cieszy zapas miękkich przełożeń (32x51), choć mocnym nogom może trochę brakować na płaskim oraz podczas dokręcania z górki. Podobają nam się też hamulce, tanie hydrauliczne Shimano MT-201 mają dobrą moc, choć ich klamki są mało wygodne podczas agresywniejszej jazdy w terenie. Mają zbyt długie dźwignie. Doskonała jest też kierownica o ergonomicznym gięciu i wygodne siodło. To pozornie mało ważne detale, ale ich dobry wybór znacznie podnosi jakość jazdy. Szczególnie w terenie. 

 

 
 

 

 

Z przodu znajdziemy powietrzny amortyzator Rock Shox’a. Fajnie, że to model z komorą powietrzną, bo dzięki temu można go precyzyjnie ustawić pod swoją masę i indywidualne preferencje, ale czuć, że to model dość podstawowy. Branżowy standard w tej cenie, po prostu działa i całkiem płynnie połyka nierówności. Przy tym jest czuły również na małe uderzenia. Tak naprawdę największym ograniczeniem są tu budżetowe koła. Ciężkie, średnio sztywne i wyraźnie zabierające dynamiki. Do tego bez opcji przejścia na tubeless. To właśnie one wraz podstawowymi oponami są ,,hamulcem” do dynamicznego fruwania po trasach. Chłodnego rachunku księgowego nie da się jednak oszukać. W tej cenie to dość normalne. Po prostu Onna to świetna rama, która daje tyle możliwości, że w pewnym sensie podbija te wady, bo pokazuje nam, że moglibyśmy lepiej, ale nie możemy, bo ogranicza nas wyposażenie. Na pocieszenie dodamy, że ogumienie Kenda ma bieżnik, który dobrze trzyma się ziemnych i szutrowych tras, o ile nie są namoknięte wodą. W trakcie naszych testów było bardzo sucho i w takiej pogodzie sprawdzały się bardzo dobrze. Natomiast gęsty i niski bieżnik z pewnością poddałby się w górskim błocie. 

 

 

 

 

Podsumowanie 

Onna 10 to świetny rower górski dla amatorów i rekreacyjnych riderów, którzy szukają nowoczesnego i dobrze prowadzącego się roweru. Orbea cechuje się sportową, bardzo pewną w jeździe geometrią, która przekłada się na dużą skuteczność w trudnym terenie. Mimo, że to rower z kategorii entry level daje dużo frajdy z jazdy i można śmiało pobawić się nim w prawdziwym górskim trudnym terenie. Głównym źródłem ograniczeń w tym sprzęcie jest jego wyposażenie, które jest standardowe dla tego przedziału cenowego. Natomiast sama rama wyraźnie wykracza poza klasę tego roweru i będzie świetną inwestycją, jeśli myślimy o zakupie maszyny, którą z czasem będziemy rozbudowywać

 

Specyfikacja

Orbea Onna 10
  • RAMA Orbea Onna Alloy, Dropout 9x135, BSA BB, Internal cable routing
  • WIDELEC RockShox Judy Silver TK Crown adjust QR Solo Air 100
  • MECHANIZM KORBOWY OC1 Alloy forged Boost 32t
  • STERY 1"-1/2 Semi-Integrated
  • KIEROWNICA Alloy Flat 31.8mm 720mm
  • WSPORNIK KIEROWNICY Alloy 31.8mm interface 7º
  • MANETKI Shimano Deore M5100
  • HAMULCE Shimano MT201 Hydraulic Disc
  • KASETA Sun Race 11-51t 11-Speed
  • PRZERZUTKA TYŁ Shimano Deore M5100 SGS Shadow Plus
  • ŁAŃCUCH KMC X11
  • KOŁA Orbea Black Rock 23c Disc
  • OPONY Kenda K1153 2.35" 30TPI
  • PEDAŁY VP-537 Black
  • WSPORNIK SIODŁA Alloy 27.2 Offset 0
  • SIODŁO Selle Royal 2058 DRN
orbea.com gdzie kupić?

 

 

Dystrybutor: www.pol-sport.eu

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj