Test: Niedroga szosa Fondriest MIG 2.0

Poznaj nasze wrażenia z testowych jazd na przystępnym cenowo rowerze szosowym Fondriest MIG 2.0 z kolekcji na 2021 rok.

Drukuj
Fondriest MIG 2.0 (2021) Michał Kuczyński

Fondriest MIG 2.0 to atrakcyjna cenowo szosa o sportowym charakterze i bojowym wyglądzie, która mimo podstawowych komponentów oferuje wysoki poziom frajdy z jazdy. Przekręciliśmy na niej trochę kilometrów i mamy dla Was komplet informacji o tym modelu.

Galeria
Galeria: Fondriest MIG 2.0 Zobacz pełną galerię

Fondriest to włoska marka, która w środowisku kolarzy szosowych zaliczana jest do grona kultowych. Jej założyciel to były kolarz szosowy Maurizo Fondriest, który ścigał się w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. Utalentowany zawodnik - poza zmysłem zwycięzcy - był też detalistą w kwestiach technicznych oraz sprzętowych. Gdy po zakończeniu kariery kolarza zdecydował się produkować swoje ramy i rowery, ich konstrukcja została podporządkowana połączeniu trzech składowych - wysokiej sztywności, niskiej masie oraz doskonałych właściwościach jezdnych. Marka dość szybko stała się popularna i doceniana za dobre zachowanie na szosie. W naturalny sposób firma Maurizia oraz jej oferta ewoluowały i dziś pod marką Fondriest sprzedawane są rowery ze wszystkich pułapów cenowych. Od zupełnie podstawowych aż po stricte wyścigowe konstrukcje. Bliżej kolekcję rowerów Fondriest dostępną w Polsce za sprawą sieci Media Expert opisywaliśmy w osobnym artykule: ROWERY FONDRIEST 2021 W MEDIA EXPERT oraz w materiale wideo: VIDEO: ROWERY FONDRIEST 2021.

 

Oczywiście testowany MIG 2.0 to rower z linii podstawowych szosówek, ale w jego DNA jest pierwiastek wspólny dla całej kolekcji włoskiej marki. Odczuwa się go w bardzo wdzięcznym stylu prowadzenia, o czym powiemy nieco później. Na wstępie dodamy jeszcze, że MIG 2.0 kosztujący 2999 zł to drugi model w tej linii. Dostępny jest jeszcze bardziej podstawowy MIG 1.0 za 2499 zł, który został wyposażony w napęd Shimano Tourney A070. Patrząc na powyższe ceny, na myśl sam ciśnie się wniosek, że szosy Fondriest naprawdę dobrze wypadają w aspekcie tego ile otrzymujemy w danym budżecie. Sezon 2021 stoi pod znakiem masowych podwyżek cen rowerów. Kolarstwo staje się niestety coraz droższe, a zakup jakiegokolwiek roweru szosowego z aktualnej kolekcji (bez żadnych dodatkowych rabatów) w cenie poniżej 3000 zł nie jest łatwe. Jeśli już trafimy na sprzęt w tej cenie, zwykle są to modele pochodzące od marek o mniej szosowym rodowodzie, niż właśnie Fondriest. Media Expert naprawdę nie wycenia drogo szosówek ze swojej oferty. Pieniądze zostawiamy jednak z tyłu i przechodzimy do MIG’a 2.0. 

Rama i wyposażenie

Podstawą testowanego roweru jest aluminiowa rama, do której ubrano karbonowy widelec. Wizualnie rower prezentuje się naprawdę dobrze, rama ma ładne kształty i przekroje rur adekwatne do minimalistycznego stylu rowerów szosowych. Szczególnie dobrze - w naszej ocenie - prezentuje się tylny trójkąt. Z przodu cały ,,lekki wizualnie” układ zaburza masywna i szeroka główka ramy. Zważywszy cenę tego roweru, ramę uważamy za bardzo ładną i precyzyjnie wykończoną. Zastosowano w niej nawet wewnętrzne prowadzenie pancerzy, które dodatkowo podnosi czystość wyglądu MIG’a. Samo przeprowadzenie okablowania oraz jakość linek i pancerzy stoi na bardzo dobrym poziomie. Zarówno przerzutki, jak i hamulce nie wymagają dużej siły do obsługi, co naprawdę nie jest standardem w rowerach szosowych entry-level.

 

 

 

Duże ukłony należą się też za widelec, który w całości jest karbonowy (włącznie z rurą sterową). Podczas jazdy czuć wręcz, że przód roweru płynie przez nierówności i dziury, a tył działa w charakterystyczny dla aluminiowych ram sposób i przypomina nam po czym aktualnie jedziemy. Oceniamy, że ogólny komfort jest tu na standardowym poziomie - nie odbiega ani na minus, ani na plus względem rzeszy aluminiowych szosówek z przedziału 3-5 tys. zł. Jest naprawdę dobrze, a po porannej weekendowej stówce nie szukamy w książce telefonicznej numeru do masażysty, tylko z przyjemnością przechodzimy do innych czynności dnia. Sporo w powyższym względzie dają też opony, które mają aż 28 mm szerokości i naturalnie oferują sporą porcję amortyzacji. Choć trzeba oddać, że model Schwalbe Lugano 2 wymaga sporego ciśnienia, aby toczyć się sprawnie, co z kolei zabija trochę ich zdolności do wygładzania nierówności. Coś za coś - to jednak bardzo podstawowe ogumienie, które ceną pasuje do całego roweru. Z doświadczenia wiemy, że inwestycja (bo tak należy nazywać wydatek, który stanowi 10% wartości roweru) 300 zł w dobry zestaw opon i lekkie dętki dodałaby temu rowerowi bardzo dużo do jakości i lekkości jazdy.

 

 

 

Na duży plus oceniamy sztywność całej konstrukcji, zarówno rama z widelcem, jak i same koła oraz kokpit cechują się wysokim poziomem odporności na skręcanie, które bezpośrednio przekładają się na dobre czucie roweru i precyzję w sterowaniu, nawet przy wysokich prędkościach. Koła zaplecione zostały na podstawowych piastach Shimano oraz nowoczesnych obręczach, które mają szerokość wewnętrzną 18 mm. Zestaw nie dość, że jest sztywny, to zapewnia też bardzo skuteczne podparcie opon w zakrętach oraz cechuje się wysoką odpornością na rozcentrowanie. Celowo wjechaliśmy na kilka odcinków kocich łbów oraz szutrowych ścieżek żeby to sprawdzić. Nie udało nam się nic zepsuć, a wrażenia z jazdy stoją na wysokim poziomie, choć masa całego zestawu - zarówno kół, jak i całego roweru ma oczywiście wpływ na dynamikę. MIG nie będzie królem przyspieszeń, ale to naturalne, w końcu w cenie jednego roweru z górnej półki można kupić 10 testowanych tu Fondriestów. W zasadzie z rzeczy, które należy wytknąć jako wadę, można wskazać niedokładną obróbkę miejsca łączenia obręczy, którą czuć podczas hamowania, chociaż jest to dość charakterystyczne dla budżetowych kół. Poza tym lekkie wątpliwości może budzić mało przestrzeni między widelcem, a oponą z przodu. Wprawdzie jest tam kilka milimetrów zapasu zgodnych z normą, ale lekkie rozcentrowanie koła w połączeniu z użytkownikiem o wyższej masie może spowodować ocieranie opony o widelec. 25 mm byłoby w tym miejscu znacznie bezpieczniejsze.

 
 

 

Na deser zostawiliśmy grupę napędową Shimano Claris, która jest systemem 2x8 i nie możemy powiedzieć o niej złego słowa. Ma wygodne klamkomanetki, wygląda bardzo nowocześnie, zmienia biegi pod obciążeniem i działa pewnie nawet podczas operowania przełożeniami w trakcie jazdy na stojąco. Oczywiście w sportowej jeździe ma nieco zbyt duże interwały między kolejnymi zębatkami kasety, ale sama jakość działania jest absolutnie zadowalająca. Poza tym, klamkomanetki Claris świetnie współpracują z hamulcami Tektro i dzięki temu MIG 2.0 sprawnie hamuje. Tak naprawdę Claris nie radzi sobie dopiero podczas przelatywania przez bruki czy szutry na wysokich prędkościach, bo tam sprężyna przerzutki nie radzi sobie z właściwym napinaniem łańcucha i ten może samodzielnie przeskakiwać po zębatkach kasety. Pamiętajmy jednak, że Fondriest MIG 2.0 to rower dedykowany dla amatorów kolarstwa szosowego, tudzież jako pierwsza szosówka, a my daliśmy mu wycisk nieco na wyrost jego przeznaczenia. Cały rower robi po prostu dobre wrażenie, a wyposażenie jest właściwie zestrojone i nie daje poczucia, aby rower stawiał gdziekolwiek ograniczenia. Te są oczywiste i wynikają z niskiej ceny. Budżetowość konstrukcji i zastosowanych komponentów odbija się głównie na masie. Rower waży 10,5 kg bez pedałów, a do tego ma bardzo podstawowe opony. To dwa główne czynniki hamujące Fondriesta, czyli standard, który spotkamy w każdym rowerze spośród modeli podstawowych. 

Prowadzenie 

 

 

Bez wątpienia jakość prowadzenia Fondriesta to największa zaleta tego roweru. Mimo że mamy do czynienia z rowerem podstawowym, jeździ się nim bardzo przyjemnie i pewnie. MIG 2.0 posiada dobrze zestrojoną skrętność ze stabilnością. Dzięki temu podczas jazdy mamy poczucie pełnego bezpieczeństwa jazdy, ale jednocześnie możemy bardzo dynamicznie skręcać i szybko wykonywać agresywniejsze manewry, jak choćby omijanie przeszkód. Jazda bez trzymania kierownicy, wszelkie sprawy typu posilanie się, ubieranie kurteczki czy robienie zdjęć podczas jazdy odbywają się tutaj z poczuciem komfortu. Rower po prostu jedzie pewnie po swojej linii i nie ma tendencji do myszkowania na boki. Podczas jazdy z wyższymi prędkościami, jak również podczas silnych bocznych wiatrów nie ma się poczucia wytrącania z toru jazdy, ani żadnej nadprogramowej nerwowości. Rower jest naprawdę dobrze wyważony. Jednocześnie MIG 2.0 bardzo przyjemnie skręca. Składanie się w łuki wychodzi mu łatwo, a zakręty można pokonywać szybko. Na rzecz takiego stanu rzeczy na pewno wpływ ma też nasze ustawienie. Zwróćcie uwagę, że mamy maksymalnie obniżony mostek. To sprawia, że koło jest dobrze dociążone i ma dobrą przyczepność. Sama pozycja nie jest jednak zbyt długa (mimo, że niska w tym ustawieniu) i pozwala na szybkie manewrowanie ciałem. W takim ustawieniu rower jest pewny, szybki i bezpieczny w prowadzeniu.

 

Pozycja i komfort

 
 

 

Jak już wspomnieliśmy testowany Fondriest ma krótką górną rurę (choć dla wydłużenia pozycji w największym rozmiarze zastosowano mostek o długości 120 mm), dzięki temu pozycja nie jest nadmiernie wyciągnięta. Producent zostawił też zapas podkładek na rurze sterowej, więc o obniżeniu lub podniesieniu kierownicy możemy zdecydować sami. W wysokim ułożeniu sylwetka będzie bardzo spokojna i nadającą się do luźniejszych przejażdżek, z kolei w niskim zaczynamy czuć się bardziej jak na sportowym rowerze. Nadal nie mówimy o typowo wyścigowym ułożeniu ciała, ale spokojnie można kupić ten rower jako swoją pierwszą szosówkę i adaptować się do ,,szosowej pozycji”, co jakiś czas wyciągając kolejną podkładkę spod mostka. Oczywiście niższe ułożenie to lepsza aerodynamika oraz docisk przedniego koła, który dodatnio wpływa na jakość prowadzenia i przyczepność w zakrętach. Ubierając to w krótkie podsumowanie możemy powiedzieć, że pozycja jest wygodna, choć lekko skierowana w stronę sportu (główka jest dość niska) i śmiało można ustawić MIG’a 2.0 tak, że nawet sportowo nastawiony kolarz poczuje się na nim dobrze

 
 

 

Co do jakości pochłaniania drgań przez rower, uznajemy, że jest naprawdę dobrze. Dużą część pracy biorą na siebie szerokie opony i karbonowy widelec. Chociaż więcej rzeczy działa tu in plus. Początkującym może przypaść do gustu bardzo miękkie siodełko z dużą ilością wyściółki, a my chwalimy też kierownicę. Mimo, że to podstawowy aluminiowy model to jej kształt oraz profil są bardzo wygodne. Szczególnie dolny chwyt, który zachęca wręcz by spędzać w nim dużo czasu. 

Podsumowanie

Fondriest MIG 2.0 to jeden najtańszych rowerów szosowych na rynku, a jednocześnie model, któremu niczego nie brakuje, aby cieszyć się pięknem kolarstwa szosowego. Poczuć szybkość i dynamikę, która tak przyciąga do asfaltowej odmiany kolarstwa. Oferuje wygodną pozycję i bardzo przyjazne zachowanie podczas jazdy. Jest stabilny i bezpieczny w prowadzeniu, a jednocześnie dynamiczny w zakrętach, dokładnie tak, jak na przystało na rower o sportowym usposobieniu. Całość naprawdę dobrze wygląda i działa płynnie oraz sprawnie. Oczywiście fakt, że zastosowano tu podstawowe wyposażenie skutkuje wysoką masą, która go nieco spowalnia na podjazdach oraz podczas przyśpieszania, ale to całkowicie normalne w tańszych rowerach. W zasadzie nie mamy się do czego przyczepić, a zważywszy, że to jeden z tańszych modeli na rynku, trzeba go pochwalić za jego przyjazne zachowanie podczas jazdy. MIG 2.0 to dobry wybór, a jeśli dodatkowo pokusimy się dokupienie lepszego ogumienia to będziemy mogli cieszyć się naprawdę skutecznym sprzętem w bardzo rozsądnej cenie. 

 

Specyfikacja

Fondriest MIG 2.0 
  • Cena: 2999 zł
  • Rama: aluminiowa
  • Widelec: karbonowy
  • Grupa napędowa: Shimano Claris 2x8 (tarcze w korbie 50/34 i kaseta 11-28)
  • Hamulce: Tektro R-315
  • Koła: piasty Shimano RS-3000, obręcze JHT HQLC-06A 
  • Opony: Schwalbe Lugano 2 700x28 mm

 

Strona dystrybutora: www.mediaexpert.pl

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj