Test: Szosowy Trek Emonda SL 6 Pro (2021)

Sprawdziliśmy nową generację wyścigowego roweru szosowego Treka - mowa o modelu Emonda w wersji SL 6 Pro, który ma łączyć lekkość z aerodynamiką.

Trek Emonda SL 6 Pro (2021) Tomasz Makula

Emonda nowej generacji w założeniu ma być kompletną szosą do ścigania na najwyższym poziomie. Lekkość ma tu łączyć się z zauważalnie poprawioną aerodynamiką. Znając technologiczny potencjał Treka już z urzędu spodziewaliśmy się czegoś wyjątkowego. Sprawdziliśmy Treka Emonda w wersji SL 6 Pro.

Galeria
Galeria: Trek Emonda SL 6 Pro (2021) Zobacz pełną galerię

Nowa Emonda rozbiła bank, jeśli chodzi o sprzętowe premiery ostatnich tygodni. Nie jest tajemnicą, że to na barkach takich producentów jak Trek, spoczywa ciężar technologicznego rozwoju poszczególnych segmentów rynku. Tym razem padło na szosę i już pierwszy rzut oka na nową Emondę każe stwierdzić, że w tym jednym modelu spotkamy skompresowane wszystkie trendy, które obecnie napędzają świat szosowych trendów.

Dobrych 5-6 lat temu na rynku obserwowaliśmy rywalizację pomiędzy największymi producentami na froncie lekkości - tamten okres przesunął mocno do przodu technologiczne granice w budowie lekkich, carbonowych ram. Nieco później przyszedł czas na ofensywę szosówek aerodynamicznych. Środowisko było zgodne - przewagę z jazdy na lekkiej szosie uzyskujemy dopiero podczas większych podjazdów, natomiast w terenie płaskim czy pagórkowatym to zmniejszanie oporów powietrza stanowi o zwiększaniu szybkości. Dochodzimy do teraźniejszości - co robi z powyższym Trek? Otóż inżynierowie z Wisconsin biorą na warsztat swoją lekką szosówkę, stworzoną do rozstrzygania losów Wielkich Tourów i budują całkowicie nową Emondę - która ma być w założeniu szosą kompletną - bardzo lekką, ale i o wiele bardziej aerodynamiczą.

Przed Trekiem stanęło zadanie piekielnie trudne do zrealizowania - powszechnie wiadomym jest bowiem, że budowa roweru z aerodynamicznymi profilami rur z urzędu oznacza wzrost masy. W przypadku Emondy dodatkowe gramy masy były niedopuszczalne. Z tego powodu Trek przy okazji tworzenia Emondy stworzył swoje całkiem nowe, włókno węglowe. Ciekawych rozwiązań jest znacznie więcej - i co prawda w naszych rękach znalazł się model SL 6 Disc, który nie jest najbardziej zaawansowanym wariantem w rodzinie, a co za tym idzie nie posiada na pokładzie wszystkich flagowych rozwiązań nowej generacji Emondy - to jednak nie przeszkadza poznać w szczegółach najważniejszych cech nowego bolidu ze stajni Treka.

Rama

Rzecz jasna najbardziej zauważalną i jednocześnie najważniejszą w kontekście redukcji oporów powietrza zmianą stanowią w nowej Emondzie aerodynamiczne profile rur - rama nowej Emondy różni się od poprzedniej generacji diametralnie. Począwszy od głowy sterowej, która profilem do złudzenia przypomina teraz front ramy aerodynamicznej Madone. Podobnie rozwiązane zostało w obu modelach wewnętrzne prowadzenie pancerzy - podporządkowne temu, by przewody możliwie szybko chowały się w ramie i nie zakłócały swobodnego przepływu powietrza. W tym miejscu trzeba dodać, że w topowych wariantach modelowych, zbudowanych na ramie SLR, spotykamy też nowe, zintegrowane kokpity Treka - Aeolus RSL. W naszej wersji Trek zastosował klasyczny zestaw mostek + kierownica. W tym miejscu jednak warto dodać, że w Trek w przypadku każdej Emondy ogromną uwagę przykładał do optymalnego dopasowania rozmiarów kokpitów czy długości korb - tak, aby już w momencie zakupu mieć rower dopasowany do swojej budowy w 100 % prawidłowo.

Trek przy omawianiu właściwości aerodynamicznych nowej Emondy poczęstował nas jasno zamarkowanymi danymi, według których nowa generacja Emondy względem starszej zyskuje 60 sekund podczas jazdy po płaskim i 18 sekund na podjazdach około 8 %. Trek podczas tworzenia ramy nowej Emondy wykorzystywał też tunel aerodynamiczny publicznego uniwersytetu badawczego Wichita State University.

Emonda SL została w całości zbudowana z włókna węglowego serii OCLV serii 500 - to cięższy gatunek włókna węglowego, odnosząc się do topowych materiałów stosowanych przez Treka, ale jednocześnie też o wiele bardziej łaskawy dla naszych kieszeni. Co jednak najważniejsze z punktu widzenia wyczynowego ścigania - OCLV 500 to nadal bardzo sztywny bocznie materiał. W tym miejscu warto wspomnieć o tym, że Trek do budowy topowych modeli Emondy z serii SLR stworzył całkowicie nowe włókno węglowe - OCLV serii 800. Idea stojąca za powyższym była jasna - ma to być materiał lekki i ogromnie wytrzymały, przez co inżynierowie z Wisconsin będą mogli zbudować ramę roweru o powiększonych profilach rur, bez efektu ubocznego w formie nadwagi czy obniżenia wytrzymałości ramy. Sztuka Trekowi udała się znakomicie - masa topowej ramy w wersji SLR wyniosła 698 g, z kolei widelec osiąga masę 365 g. Jak do tego ma się nasza Emonda SL? Frameset jest oczywiście cięższy - 1142 g w przypadku ramy i 380 g jeśli chodzi o widelec.

 

(czytaj dalej)
comments powered by Disqus

Podobne artykuły