Test: Bagażniki rowerowe Thule TopRide i FastRide

Sprawdź nasze wrażenia z testu nowych bagażników dachowych w ofercie Thule - modeli TopRide i FastRide z kolekcji 2021.

Drukuj
Thule TopRide i FastRide Michał Kuczyński

Do oferty Thule w sezonie 2021 dołączyły dwa bagażniki dachowe, w których rower mocuje się za widelec. Podstawową zaletą takiego rozwiązania jest stabilność w trakcie jazdy oraz bezpieczeństwo transportowania karbonowych rowerów. Ciekawych funkcjonalności jest tu jednak jeszcze kilka.

Przystępując do testu modeli Thule TopRide oraz FastRide sądziliśmy, że kwestia ,,sztywnego trzymania” rowerów jest głównym argumentem za wyborem rozwiązania tego typu. W końcu na pierwszy rzut oka pod względem użytkowym lepiej prezentuje się model typu Thule ProRide (uchwyt trzyma ramę), gdzie na dach wędruje cały rower, czyli omija nas demontaż przedniego koła oraz konieczność jego schowania. Oczywiście istnieje też liczna grupa odbiorców, którzy albo obawiają się zmiażdżenia karbonowej ramy, albo mają szosę o aerodynamicznych przekrojach, która nie będzie idealnie trzymana przez uchwyt ,,za ramę”. W tych dwóch sytuacjach bagażnik ,,za widelec”  to najlepsze rozwiązanie. Jednak w przypadku pozostałych użytkowników przekonać nas muszą inne argumenty. Ruszając na pierwszy wypad (dodamy, że na co dzień prywatnie używamy ProRide’a), byliśmy nastawieni żeby poszaleć trochę samochodem po krętych drogach i sprawdzić, czy warto utrudniać sobie pakowanie na rzecz jakości naszej podróży z rowerem na dachu. Wówczas nie sądziliśmy, że tak naprawdę zalet będzie znacznie więcej. Zacznijmy jednak od ich budowy i zasad działania. 

 

 

 

Thule TopRide i FastRide - montaż

Oba bagażniki w standardowym dla Thule stylu są bardzo proste w montażu i demontażu. My korzystaliśmy z najpopularniejszego systemu wsuwek w kształcie litery T. W ich przypadku, po wyjęciu z kartonu i pierwszym zmontowaniu, każdy następny montaż czy demontaż trwał w sumie około minutę na jeden bagażnik. System jest naprawdę prosty i intuicyjny. Tradycyjnie dla Thule, aby założyć bagażnik na dach, wystarczy go wsunąć na belki, wyregulować charakterystycznym szybkozamykaczem siłę docisku do belek (bagażników bazowych) i następnie je zacisnąć oraz kluczykiem zamknąć zamek. Gotowe!

Thule TopRide

 
 

 

Model TopRide jest wyższym w hierarchii, a główną różnicą względem FastRide’a jest bardziej rozbudowany system mocowania widelca. To rozwiązanie premiuje rowery ze sztywną osią, dlatego w naszym przypadku na TopRide’a powędrował rower właśnie z takim standardem. Konkretnie rower MTB z Boost’em (15x110), ale TopRide jest gotowy na każdy typ spośród popularnych obecnie osi thru-axle. W miejsce piasty wkłada się specjalną rurkę i wkręca swoją ośkę (tą z roweru) w widelec. Tak przygotowany rower zakłada się na dach i przesuwając go lekko do przodu wpina się go w TopRide’a ,,na klik”. System jest genialny z dwóch powodów. Po pierwsze wcelowanie, aby widelec wskoczył na swoje miejsce jest bardzo łatwe. To prostsze, niż zakładanie łapy (jak choćby w modelu ProRide) na ramę. Po prostu zatrzask zaskakuje, dzięki czemu wiemy, że jest gotowe i - co ważne - właściwie zapięte. Druga zaleta jest taka, że ten system wymaga znacznie mniejszego zasięgu rąk. Zwróćcie uwagę, że nasz test przeprowadziliśmy na bardzo wysokim aucie. Przy bagażniku, gdzie rower miałby zamontowane oba koła bardzo ciężko byłoby założyć rower na dach. Z kolei montowanie go z progu jest trudne i wymaga dobrej koordynacji ruchów oraz ogólnej sprawności. Z tego względu TopRide na pewno spodoba się użytkownikom o niskim wzroście oraz posiadaczom wysokich aut. 

 
 

 

Reszta działań jest bardzo prosta - tylne koło przypinamy paskiem zaciskowym, a we wnętrzu rynny jest jeszcze ukryta linka, która pełni funkcję dodatkowego zabezpieczenia roweru w uchwycie - łatwo można ją wysunąć z TopRide’a i objąć ramę roweru. Podobnie sprawa wygląda w przypadku ściągania roweru, wystarczy nacisnąć bardzo dużą dźwignię, która zwalnia zatrzask. Wszystko działa lekko i precyzyjnie. Model TopRide jest bardzo prosty w obsłudze, a jego konstrukcja wydaje się być stworzona do rowerów ze sztywnymi osiami, choć oczywiście działa też z zaciskami quick release (popularne szybkozamykacze). Jednak przy thru-axle montaż jest absolutnie najprostszy. Rozpórka między widelec, wkręcenie własnej osi - i tyle. Natomiast przy QR trzeba założyć w widelec specjalny adapter, który jest zintegrowaną ,,rozpórką” i szybkozamykaczem. Jest to równie banalne, a o właściwym dokręceniu poinformuje nas ,,odbicie” wbudowanego klucza dynamometrycznego. Musimy jednak przypilnować, aby ten element opierał się równo w widełkach, o czym nie musimy myśleć w przypadku osi sztywnych. Minimalna różnica, ale jest, natomiast pod QR stworzony wydaje się być model tańszy, czyli Thule FastRide. 

Thule FastRide

 

 

Model FastRide jest nieco mniej rozbudowany w aspekcie systemu trzymania widelca, ale w naszej opinii zasada jego działania faworyzuje go u posiadaczy rowerów z zaciskami QR. Choć oczywiście jest również kompatybilny ze wszystkim popularnymi sztywnymi osiami. Główna różnica między FastRide’em, a droższym TopRide’em polega na tym, że w przypadku TopRide’a rower zawsze szykujemy sobie do wpięcia na ziemi, a potem zatrzaskujemy go na kilk do bagażnika, natomiast w modelu FastRide system mocujący jest na stałe na bagażniku. Dlatego FastRide jest mniej poręczny, ponieważ dokręcanie roweru odbywa się już na dachu. W droższym modelu cała operacja z rękami w górze trwa znacznie krócej. 

 
 

 

Przy używaniu Thule FastRide do transportu roweru z ośkami typu QR na stałe jest na nim zamocowany adapter z dźwignią do przykręcania. Należy postawić rower na bagażnik, co nie jest zbyt trudne, ponieważ łatwo wcelować widelcem w odpowiednie miejsce, a rower (gdy go postawimy) stoi sam na swoim miejscu. Potem należy dokręcić dźwignię, która sama nas poinformuje, że moment siły dokręcania jest właściwy (ma wbudowany klucz dynamometryczny). To bardzo proste, a jedyne na co musimy zwrócić uwagę to dociskanie roweru do dołu podczas dokręcania, aby ten na pewno stał cały czas prosto na bagażniku. W praktyce nie nastręcza to kłopotów. Z tego powodu na tańszym Thule woziliśmy głównie rower z szybkozamykaczmi (QR) - zwróćcie uwagę, że do zamontowania roweru z tym systemem mocowania kół w droższym bagażniku trzeba wykonać o jedną operację więcej! Ogólnie jednak zakładanie na FastRide’a jest trudniejsze, bo trzeba przytrzymać widelec i zakręcić zacisk, a nie jedynie zatrzasnąć zatrzask. 

 

 

Dla posiadaczy rowerów ze sztywnymi ośkami w modelu FastRide przygotowano nieco inny patent. Do bagażnika mocuje się adapter, który jest elementem o szerokości posiadanej piasty. Natomiast montaż roweru odbywa się przez położenie go na bagażnik i dokręcenie z użyciem swojej ośki, co oczywiście jest nieco trudniejsze, bo trzeba przytrzymać mocno rower i wcelować osią w gwint. Reszta działa identycznie, jak w modelu TopRide, tylne koło zapina się paskiem zatrzaskowym, a w bagażniku jest też wbudowana linka. To fajny patent, choć jej założenie na rower wymaga sięgania rękami wysoko. 

Kultura jazdy i stabilność

 
 

 

Kwestie rowerowe i montażowe zostawiamy z tyłu. Czas na wrażenia z jazdy samochodem, wśród których zaskoczenia nie było - na tym polu jest po prostu bardzo dobrze. Oba bagażniki są ciche w trakcie jazdy, nie szumią i nie powodują żadnego dyskomfortu. Rowery są trzymane sztywno i nie ma mowy o jakimkolwiek ich bujaniu czy drganiu. Zarówno podczas jazdy z wysoką prędkością po autostradzie, dynamicznym pokonywaniu łuków na krętej górskiej drodze, czy podczas jazdy po ziemnych duktach rowery pewnie trzymają się na swoim miejscu. To istotne, szczególnie gdy mamy więcej rowerów na dachu. Nic się o siebie nie obija, ani nie sprawia wrażenia, że rower zaraz spadnie z dachu. 

Podsumowanie

 

 

Oba testowane modele przypadły nam do gustu. Są dobrze wykonane i łatwe w obsłudze. Oferują wysoki komfort podróżowania  i pełną stabilność roweru podczas dynamicznej jazdy samochodem. Zaskoczyło nas, że są świetnym patentem dla posiadaczy wysokich aut. W praktyce oba sprawdzają się bardzo dobrze, ale jeśli mielibyśmy doradzać Wam podczas zakupów, poleciliśmy TopRide’e dla właścicieli rowerów ze sztywnymi ośkami, a FastRide’a do rowerów z szybkozamykaczem kół. Mimo większej czasochłonności, niż w przypadku przytoczonego na wstępie modelu Thule ProRide, oba modele są godne uwagi dla szerokiego grona odbiorców za sprawą nieporównywalnie wyższej kultury jazdy i bezpieczeństwa przewożonych rowerów. Natomiast w przypadku drogich rowerów z karbonowymi ramami, w zasadzie nie ma się co zastanawiać, tak będzie najpewniej i najbezpieczniej.

  • Ceny:
  • Thule FastRide - 719 zł
  • Thule TopRide - 979 zł

Strona producenta: www.thule.com 

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj