Test: Zabezpieczenia roweru Yale - u-lock vs łańcuch

Sprawdź, jak w praktyce spisują się zabezpieczenia rowerowe Yale o najwyższym stopniu ochrony antykradzieżowej. Testujemy u-locka i łańcuch.

Michał Kuczyński

Yale jest ekspertem od zamków, ochrony i zabezpieczeń. Wśród szerokiej gamy produktów ma też zabezpieczenia rowerowe. Do testów otrzymaliśmy dwa z nich, konkretnie modele o najwyższym stopniu ochrony. Sprawdziliśmy je w praktyce i porównaliśmy między sobą.

O marce Yale pisaliśmy niedawno w artykule ZABEZPIECZENIE ROWERU PRZED KRADZIEŻĄ Z YALE, gdzie przybliżamy więcej informacji na temat samej historii firmy i jej rowerowej oferty. W dużym skrócie Yale zajmuje się zabezpieczeniami od 1840 roku, a na swoim koncie ma takie przełomowe rozwiązania, jak zamki szyfrowe wprowadzające nowy standard zabezpieczeń bankowych w USA, które są zresztą stosowane do dziś, czy popularny zamek bębenkowy. Doświadczenie, wiedza i zaplecze technologiczne sprawiły, że firma prężnie rozwija się, oferując w efekcie produkty z kolejnych obszarów wymagających ochrony. Jedną z nich są właśnie zabezpieczenia rowerowe. Za marką Yale stoi wieloletnie, bogate doświadczenie, a także wysoka jakość. Nadarzyła się okazja, aby to sprawdzić i zweryfikować. Do testu otrzymaliśmy dwa produkty z ich oferty o najwyższym w 10-punktowej skali poziomie bezpieczeństwa. U-Locka YUL3C/14/230/1 oraz masywny łańcuch YCL3/10/110/1 (poszczególne cyfry oznaczają w nazwach modeli także kilka z kluczowych wymiarów zapięć). Co ciekawe - oba produkty objęte są dożywotnią gwarancją producenta

U-Lock Yale + przedłużająca linka

 

 

U-Lock YUL3C/14/230/1 dostarczany jest w zestawie z 4 kluczami, z czego jeden ma wbudowaną diodę LED, która ułatwia celowanie kluczykiem w otwór w totalnej ciemności. Praktyczne rozwiązanie, które sprawdza się w nocy. Jakość i ilość dostarczanych kluczyków jest zadowalająca. Wykorzystując rower, bądź przyczepkę rowerową przez 2 osoby w rodzinie każdy może mieć swój kluczyk przy pęku, a nadal zostają nam aż dwa zapasowe. U-Lock Yale nie jest przesadnie duży, jego wymiary to: wysokość - 230 mm, szerokość - 115 mm, grubość - 14mm. Te gabaryty sprawiają, że da się nim bezpiecznie objąć ramę, tylne koło i słupek czy rurkę, do którego przypinamy jednoślad. Choć ten nie może być zbyt gruby, statystyczna latarnia raczej odpada - co jest normalne w przypadku U-Locków. Jednocześnie całość nie zajmuje zbyt dużo miejsca, wrzucenie go do małego plecaka czy nawet damskiej torebki nie będzie kłopotem. Wożony przy pasie też nie powinien nastręczać problemów. Warto dodać, że w zestawie mamy uchwyt do mocowania zabezpieczenia do ramy roweru. Ponieważ zarówno rozmiar, jak i masa (realnie 1380 gramów) nie ciążą w bagażu, my woziliśmy go bez kłopotów w plecaku. 

 

 
 

 

Sama obsługa zabezpieczenia jest banalna. Zakładanie i ściąganie oraz praca zamka nie wymagają żadnej siły, a samo przekręcanie klucza odbywa się bezoporowo. Dodamy też, że zamek ma osłonkę, a prodcent do jego długotrwałej dobrej pracy zaleca co jakiś czas konserwowanie preparatami typu WD-40. Oczywiście naturalną cechą u-locków, którą można uznawać za wadę, jest ich ograniczony obwód. Czasem trzeba się więc nieco napracować, aby objąć nie tylko samo koło, ale właśnie koło i ramę (tak jest najbezpieczniej). Jeśli nam się to nie udaje lub wówczas, gdy zechcemy spiąć jeszcze drugie koło, z pomocą przyjdzie nam linka przedłużająca o długości 120 cm i grubości 1 cm. Dzięki niej nadal możemy pewnie zapinać rower, a jednocześnie zniechęcić kogokolwiek do kradzieży samego koła. Linka sprawdza się też przy spinaniu dwóch rowerów, choć wiadomo, że wówczas jeden będzie przypięty mniej bezpiecznym zapięciem. Jakby na to nie patrzeć, dodatkowa linka to bardzo dobry pomysł, z którego chętnie korzystaliśmy na co dzień. Jej masa nie jest duża (230 gramów), a elastyczność na tyle znaczna, że łatwo ją zwinąć i również spakować do plecaka. Warto jeszcze dodać, że w przypadku obu elementów (u-locka i linki) nie musimy się obawiać o zarysowania roweru - pokrywa je bezpieczne tworzywo. Jego miękkość sprawia, że nie musimy się koncentrować przy zapinaniu i odpinaniu roweru, natomiast trzeba liczyć się z tym, że tego typu powierzchnia może po czasie nosić ślady użytkowania. To oczywiście nie zakłóca jego działania, ale takie są nasze obserwacje. 

W kwestii ochrony polegamy na szacunkach producenta, a te są obiecujące. Zamek ma zapewniać wysoką odporność na wiercenie czy manipulacje wytrychem. Ciężko też będzie sforsować grubą konstrukcję z ultra hartowanej stali przez przecięcie. Najprostsze byłoby przepiłowanie jednolitej powierzchni. Sądzimy jednak, że to zajmie dłuższą chwilę i będzie mogło zwrócić sporo uwagi przechodniów, co może być dobrym odstraszaczem przed potencjalnymi złodziejami. 

Łańcuch Yale

 

 

Drugi testowany produkt to stalowy łańcuch YCL3/10/110/1. Jego długość wynosi 110 cm, a na większości obszaru jest on osłonięty tkaniną, która ma zapobiegać obijaniu się ramy. Naturalną zaletą tego typu zabezpieczenia jest jego duża elastyczność. Oczywiście mowa o zdolności do zaginana się i skręcania na krótkim obszarze. Same ,,oczka” są naturalnie piekielnie sztywne, mają bowiem aż 10 mm grubości i zostały wykonane ze wzmocnionej stali. Łatwo jest nim opasać słup, stojak rowerowy, czy płot i dowolną część roweru. Przy małej bazie kół 110 cm zabezpieczenia starcza też na spięcie obu kół i słupka, o który opieramy rower. Dla większych rozmiarów rowerów lub rowerów MTB warto pokusić się o kupno większego rozmiaru - jest jeszcze dostępny wariant o długości 180 cm. 

 
 

 

Łatwość zawijania łańcucha i opasania nim dowolnych kształtów oraz wyraźnie większy rozmiar niż w przypadku u-locka to podstawowe zalety tego produktu. Dzięki temu łatwiej bezpiecznie zapiąć ramę i koło do dowolnego elementu urbanistycznej architektury. Łańcuch spina się dużą kłódką, która ma zamek i samą konstrukcję identyczną (tylko mniejszą), co testowany u-lock YUL3C/14/230/1. Przy zakupie łańcucha również otrzymujemy 4 kluczyki, w tym jeden z latarką LED. Identycznie lekko działa zamek i samo zakładanie oraz ściąganie kłódki, a całość budzi naprawdę spory respekt swoją masywną konstrukcją. Z racji, że łańcuch się przekręca w trakcie manipulowania przy nim, wydaje się być nawet bardziej odporny na przepiłowanie, aniżeli sztywny na sporej długości u-lock. Spodziewamy się, że zapewnienia producenta o jego maksymalnej ochronie przed złodziejami nie są przesadzone. Mamy pokrewne odczucia podczas użytkowania. 

Największym minusem jest tutaj wysoka masa. 3150 gramów naprawdę czuć w rękach. Podobnie podczas transportu, tutaj jedyną opcją jest wożenie go w plecaku lub sakwie - zajmuje sporo miejsca i waży swoje. Podczas zakładania i ściągania trzeba być też uważnym, bo grawitacja ciągnie jego ciężkie ,,oczka” ku dołowi. Gdy spadnie nam bez kontroli jeden z jego końców, możemy obić sobie lakier na ramie. Końcówki nie są bowiem osłonięte ochronną tkaniną. Na pewno ten produkt zapewnia co najmniej tak dobrą ochronę jak u-lock (a może nawet lepszą), pozwala też bardziej swobodnie przypinać rower, ale jest bardziej kłopotliwy w transporcie - oczywiście za sprawą masy. Łańcuch powinien zatem najlepiej sprawdzić się w sytuacjach, gdy potrzebujemy zabezpieczyć rower na dłużej (np. na klatce schodowej).

Które wybrać?

 
 

 

Oba testowane rozwiązania mają swoje plusy i minusy, które wynikają głównie z cech danego typu zabezpieczenia. Bez wątpienia oba zapewniają też maksymalne zabezpieczenie przed kradzieżą. U-Lock jest łatwiejszy w obsłudze, bezpieczniejszy dla ramy, lżejszy i mniejszy, no i przede wszystkim dużo mniej kłopotliwy w transporcie. Jego wadą jest ograniczony obwód, który powoduje, że do bezpiecznego zapięcia roweru (rama i koło naraz) wymagana jest większa precyzja. Sprawdzi się w przypadku rowerów z oponami o mniejszej szerokości oraz w miejscach, gdzie rower może stać blisko elementu, do którego jest przypinany. 

Z kolei łańcuch gwarantuje dużo większą swobodę przy zapinaniu roweru do czegokolwiek. Plastyczność konstrukcji oraz jego długość to dwie największe zalety. Wadami są wysoka masa, większe gabaryty oraz nieco bardziej skomplikowane zapinanie - trzeba przytrzymać oba końce łańcucha i kłódkę, podczas gdy w u-locku w rękach mamy jedynie dwa elementy. To zabezpieczenie będzie się sprawdzało przy rowerach z szerokimi oponami i dużymi ramami, a także wszędzie tam, gdzie chcemy przypiąć rower, ale jadąc do celu nie wiemy, do czego będzie można go przymocować. Jeśli jeździmy tylko w jedno stałe miejsce i mamy sprawdzony łatwo dostępny obiekt, do którego przypinamy rower (lub wiemy, że tam gdzie jedziemy jest stojak rowerowy), to lepszy będzie u-lock. 

Ceny:

  • U-Lock Yale YUL3C/14/230/1 + linka - 206,10 zł
  • Łańcuch Yale YCL3/10/110/1 - 274,78 zł

Strona producenta: www.yalelock.pl

Podobne artykuły