Test: Niedrogi kask MTB - Lazer Chiru

Lazer Chiru, czyli budżetowy kask trail / enduro w teście.

Tomasz Makula

Lazer Chiru to jedna z nowości belgijskiego producenta na sezon 2020 - powyższy model w założeniu ma być kaskiem dedykowanym przede wszystkim do bardziej rozrywkowych odmian MTB, który zwiększony poziom bezpieczeństwa łączy z przystępną ceną. Jak wyszło w praktyce? O tym piszemy w teście!

Kilka sezonów temu przeżywaliśmy w rowerowym świecie szturm rowerów trailowych. Nigdy nie kryliśmy ekscytacji kolejnymi premierami nowych modeli trailówek, które w większości przypadków przesuwały granice uniwersalności do przodu. Obecnie znajdziemy na rynku sporo modeli, które z powodzeniem mogą być "tym jedynym" rowerem górskim w garażu - można obecnie dostać rowery łączące w sobie świat XC oraz bardziej rozrywkowych ścieżkowców, można też dostać ścieżkowce o mocno zjazdowym potencjale, którego nie powstydziłby się pewnie niejeden rower enduro. 

Za powyższą rewolucją rynek wypełnił się też uniwersalnymi akcesoriami, pierwotnie stworzonymi właśnie z myślą o luźnej stylówce i czerpaniu czystej przyjemności z jazdy po górach. Pisząc powyższe mamy na myśli m.in. trailowe kaski - te również z powodzeniem mogą stać się jedynym kaskiem w naszym arsenale, bo jak się szybko okazało, bardziej masywne kaski ścieżkowe świetnie pasują nie tylko do niezobowiązującej stylówy MTB, ale i do casualowych, codziennych ciuchów, a nawet do jazdy w stylu gravel. Kaski których głównym przeznaczeniem jest jazda po ścieżkach z jednej strony mają zapewniać większą ochronę głowy niż modele lżejsze modele szosowe / XC, a z drugiej strony mają zachować w miarę znośną masę - stanowiąc alternatywę dla kasków typu full face, stosowanych w najcięższych odmianach MTB (enduro / DH), gdzie - nie oszukujmy się - kask ubiera się głównie na zjazdy.

 

 

 

 

Lazer, chociaż kojarzy się Wam pewnie głównie ze światem ścigania na szosie czy w XC i maratonach, doskonale odnajduje się w rynkowych trendach, bo w końcu belgijską markę można uznać za jednego z pionierów w dziedzinie ochrony rowerowych głów. Dość wspomnieć, że historia marki sięga 1919 roku, a obecnie u Lazera każdy rowerzysta bez względu na swoją specjalizację znajdzie coś dla siebie.

Wśród nowości 2020 do oferty Lazera dołącza model Chiru, który ma być alternatywą dla drogich modeli trailowych, ale jednocześnie ma zagwarantować bardziej kompleksową ochronę głowy - a to za sprawą swojego rozbudowania w części potylicznej. Chiru spędził na naszych redakcyjnych głowach kilka dobrych tygodni w przedbiegach wiosny. Czas podzielić się wrażeniami z tego spotkania!

 

 

 

 

Najważniejsze cechy

Tak naprawdę u podstaw Chiru stoi jego cena, bo kask wyceniono katalogowo na 229 zł, co wśród modeli trailowych najpopularniejszych na rynku firm jest po prostu ceną niską. Warto pamiętać, że sklepy mogą dowolnie kształtować cenę, więc może się zdarzyć, że w niektórych punktach będziecie mogli kupić kask jeszcze taniej. Chiru ma typową dla kasków trailowych mocno rozbudowaną część tylną skorupy, co w naturalny sposób ma chronić naszą potylicę przed skutkami uderzenia. Sama skorupa Chiru jest minimalistyczna, co uznajemy za duży plus tego modelu - generalnie wygląda on na model dużo droższy, niż jest w rzeczywistości. Lazer idzie sprawdzoną drogą - nowoczesny minimalizm w przypadku kasku zawsze zdaje egzamin. W naszych rękach znalazł się kask w kolorze czarno-szarym, natomiast Lazer ma jeszcze w ofercie 5 innych wersji kolorystycznych.

Jak przystało na kask MTB do luźniejszych zastosowań Chiru ma daszek, który ku naszemu zaskoczeniu jest niedemontowalny (no chyba że do jego demontażu trzeba tyle siły, że zachodzi obawa o jego złamianie?) - niektórzy mogą to wziąć za mały minus, np. jeśli chcielibyście po zdemontowaniu daszka uzyskać typowy dla zastosowań miejskich kask typu "orzech", jednak nie ma co się oszukiwać - zdecydowana większośc z nas mając kask MTB z daszkiem i tak go nigdy nie zdemontowała. W tym miejscu warto zresztą podkreślić - Chiru w naszej ocenie pasuje świetnie zarówno do codziennego ubioru, jak i luźniejszych spodenek MTB, które przecież coraz częściej widuje się też na gravelach. Nowy kask Lazera wygląda po prostu dobrze w różnych zestawach, co dowodzi jego estetycznej wszechstronności.

 

 
 

 

 

Budżetowy kask Lazera bazuje na prostych rozwiązaniach konstrukcyjnych. Posiada obowiązkową już dziś konstrukcję In-Mold, która zakłada "zgrzanie" wewnętrznej pianki ze skorupą zewnętrzną. Do tego mamy prosty system regulacji obwodu głowy za pośrednictwem pokrętła, które posiada stosunkowo duże rozmiary i strukturę ułatwiającą jego obsługę. Obwód daje się dopasować wystarczająco dokładnie. Wewnątrz mamy też minimalistyczne wkładki, które są przyjazne dla skóry głowy. Miło, że Lazer w zestawie z kaskiem załączył dodatkowe naklejki z rzepem - te elementy po dłuższym czasie użytkowania lubią się z kasków odklejać, zatem w Chiru mamy zapas na przyszłość.

W tym miejscu warto wspomnieć, że Chiru dostępny jest też w wersji z wkładką MIPS, która ma za zadanie rozproszenie energii uderzenia i ochronę głowy przed nadmiernym wstrząsem w pierwszej fazie kolizji.

 

 
 

 

 

Chiru na szlaku

Oczywiście to, czy kask leży dobrze na głowie, jest sprawą mocno subiektywną, natomiast w naszej redakcji głosy były zgodne - Chiru nikogo nie uwierał, nie cisnął... był bezproblemowy i komfortowo leżał na głowie. Bardzo łatwo da się tu wyregulować odpowiedni obwód głowy, tak aby z jednej strony Chiru pewnie leżał na głowie, a z drugiej żeby nie ściskał nas za mocno.

 

 
 

 

 

Lazer, jak i każdy inny producent, chwali się tym, jak dobrze wentylowany jest ich kask - generalnie Chiru w kwestii wentylacji nie wyróżnia się na tle konkurencji, pomimo obecności 15 otworów kask wygląda na stosunkowo mocno zabudowany. Na podjazdach nie jest to najbardziej przewiewna konstrukcja, z jaką mieliśmy do czynienia, ale i tak pozwala głowie oddychać. Jest po prostu ok. 

 

 

 

 

Kask w testowanym przez nas rozmiarze M osiąga masę 340 g - nie jest to dużo, jak na kask trailowy w takiej cenie i generalnie szybko po jego ubraniu i poprawnej regulacji można zapomnieć, że kask ma się na głowie. To ogromny atut.

 

 

 

 

Reasumując

Model Chiru udowadnia, że za naprawdę przyzwoicie wykonany i dobrze wyglądający kask wcale nie trzeba płacić dużo. W budżecie nieco ponad 200 zł Lazer oddaje w nasze ręce model bardzo uniwersalny, który stylistycznie odnajdzie się zarówno na górskim szlaku, jak i podczas jazdy po mieście czy w luźnej stylówce na szutrach. Minimalistyczna linia pasuje do wielu stylów jazdy. Proste rozwiązania w budowie też odczytujemy na plus - Chiru jest bezproblemowy w obsłudze i co najważniejsze - okazał się być po prostu kaskiem komfortowym. Jeśli jeździcie na rowerze naprawdę dużo, to mimo wszystko rekomendowalibyśmy sprawdzenie wersji Chiru z systemem MIPS - jesteśmy pewni, że system ten działa w praktyce i znacząco poprawia ochronę naszego mózgu podczas kolizji. Standardowy Chiru bez MIPS-a w kwestii bezpieczeństwa punktuje przede wszystkim mocno rozbudowaną skorupą, typową dla kasków o przeznaczeniu ściezkowym. Z czystym sumieniem polecamy ten model dla osób szukających kasku niedrogiego, prostego, ale i jednocześnie solidnie wykonanego. 

 

 

Lazer Chiru

  • Regulacja obwodu: Pokrętło Turnfit® Plus system
  • Konstrukcja In-Mold
  • Wentylacja 15 otworów 
  • Waga 305g (S) / 340 (M)
  • Certyfikacja - CE
  • Rozmiary S (52-56) / M (55-59) / L (58-61)
  • Sugerowana cena detaliczna: 229 zł

 

Lazer Sport

 

Strona producenta: lazersport.com

Fot. Tomasz Makula

comments powered by Disqus

Podobne artykuły