Test: Plecak MTB Deuter Attack Enduro 16

Drukuj
Szymon Wołdziński

Deuter Attack Enduro 16 - trudno o bardziej wymowną nazwę plecaka MTB. Na szlaku sprawdziliśmy, jak radzi sobie flagowy model plecaka jednego z najbardziej uznanych specjalistów od transportu ekwipunku podczas wypraw górskich - także tych rowerowych.

Historia marki Deuter jest bez dwóch zdań imponująca - zaczęła się już na początku ubiegłego stulecia i od początku związana była z szeroko pojętym transportem ekwipunku wyprawowego. Produkty bawarskiego producenta już przed wojną brały udział w wyprawach himalajskich. Wystarczy wspomnieć, że Deuter zaopatrywał w plecaki czy namioty Hermanna Buhla podczas jego wyjścia na Nanga Parbat - austriacki himalaista w 1953 roku jako pierwszy człowiek zdobył ten mityczny ośmiotysięcznik. Dziesiątki lat doświadczeń Deutera uczyniły firmę z Bawarii jednym z najbardziej uznanych producentów plecaków i toreb sportowych na świecie.

Oczywiście Deuter ma do zaoferowania o wiele więcej, niż plecaki do zdobywania gór pieszo - już w latach 90 firma rozpoczęła tworzenie także linii produktów dla kolarzy górskich, dzięki czemu dziś miłośnicy MTB naprawdę mają z czego wybierać. Deuter tworzy zarówno mniejsze, bardziej wyścigowe plecaki maratonowe, jak i modele do najbardziej wymagających zastosowań enduro i jazdy turystycznej - i właśnie jeden z plecaków enduro trafił do naszej redakcji, a był to model Attack Enduro 16.

 

 

 

 

Rzut oka

Deuter Attack Enduro w wersji 16-litrowej jest tak naprawdę najmniejszym wariantem z rodziny Attack - co wcale nie znaczy, że jest plecakiem małym. W naszych oczach ma on być modelem, który kompleksowo podchodzi do sprawy całodniowej jazdy po górach oraz, za sprawą pomniejszonej (względem innych modeli z tej linii) pojemności, ma także wszelkie papiery do zastosowań podczas zawodów enduro.

Jeśli regularnie jeździcie rowerem po górach, to wiecie, ile nieoczekiwanych sytuacji może nas spotkać na szlaku - Deuter bez dwóch zdań przeprowadził sporą burzę mózgów przed przystąpieniem do projektowania linii Attack, bo testowany przez nas plecak jest tak rozbudowany, że niewiadomo od czego zacząć... postaramy się po kolei. 

 

 
 

 

 

Znamy już pojemność, natomiast w jaki sposób została ona zorganizowana? Plecak możemy podzielić tak naprawdę na 3 segmenty - najbliżej pleców znajduje się komora, w której znajdziemy dedykowane miejsce na maksymalnie 3-litrowy bukłak (nie jest dołączony w zestawie) oraz gruby panel chroniący plecy, który można zdemontować. Protektor pleców dostarczony został przez markę SAS-TEC, wykonany jest z grubej i amortyzującej pianki - zdecydowanie jest to bardzo solidny ochraniacz, a gdyby ktoś potrzebował dodatkowego potwierdzenia tego faktru - dzierży on certyfikat bezpieczeństwa TÜV. Jeśli kochacie agresywną jazdę w dół i lubicie czuć smak adrenaliny, to tego typu zabezpieczenie może w kryzysowym momencie uratować Wasze zdrowie... o czym na co dzień niestety nie każdy z nas pamięta.

 

 
 

 

 

Druga z kieszeni to główny "moduł transportowy" - jest to największa pod względem pojemności kieszeń, gdzie możemy zmieścić ekwipunek typu: bluza, kurtka, jedzenie, kamerka sportowa... co dusza zapragnie. Co ważne - wnętrze plecaka jest wykończone w szarym, jasnym kolorze, co ułatwia znalezienie rzeczy w warunkach kiepskiego oświetlenia. Szerokość tej kieszeni możemy regulować paskami na boku plecaka w zależności od naszych potrzeb. Deuter na tyle dba o nasze bezpieczeństwo, że wewnątrz środkowej komory zamieścił także wskazówki dotyczące wezwania pomocy (numery ratunkowe) czy grafikę, informującą o tym, jak powinniśmy się zachować, kiedy mamy do czynienia z helikopterem ratunkowym. Imponujące.

 

 
 

 

 

Trzecia z najważniejszych części plecaka to mniejsza kieszeń zewnętrzna - to tam niemiecki producent rekomenduje przewożenie rowerowych akcesoriów, takich jak: pompka, dętki, multitoole, APTECZKA i inne. Wszystko zostało odpowiednio zorganizowane w kilka przegródek, zgodnie z niemieckim charakterem. Ordnung muss sein!

 

 
 

 

 

Do tego wszystkiego w nasze ręce (lub jak kto woli na nasze plecy) oddaje się kilka mniejszych kieszonek: na pasie biodrowym, po bokach oraz na górze plecaka. W przypadku tej ostatniej kieszonki środek został wykończony miękkim materiałem, dlatego jest ona dedykowana do przewożenia np. okularów.

 

 

 

 

 

 

I to jeszcze nie wszystko! Na dole plecaka znajdziemy dwa tajemniczo wyglądające suwaczki. Pierwszy z nich kryje w środku coś w rodzaju dodatkowej kieszeni - chodzi oczywiście o możliwość przymocowania kasku, co podczas endurowego wypychu czy pokonywania dojazdówki w trakcie zawodów jest na miarę złota. Deuter zapewnia, że kieszeń ta pomieści kask typu full face - my w trakcie testów mieliśmy do dyspozycji jedynie lżejszy kask trailowy, natomiast nie obawialibyśmy się raczej o to, że full face się nie zmieści. Drugi z suwaczków kryje pokrowiec przeciwdeszczowy - w bardzo jaskrawym kolorze żółty (czy zielony?) fluo, tak by w gorszych warunkach pogodowych być dobrze widocznym (w razie wypadku na szlaku może taki prozaiczny szczegół może nam uratować życie).

 

 
 

 

 

Warto jeszcze wspomnieć o tym, że panel plecaka przylegający do pleców posiada specjalnie ukształtowane wygrubienia z siatki - oczywiście po to, by polepszyć wentylację pleców. O wentylację zadbano także w przypadku szelek oraz pasa biodrowego, które pod warstwą cienkiego, siateczkowego materiału skrywają miękkie panele z pianki, które w swojej strukturze posiadają otwory. Uff... Naprawdę do tego plecaka powinni dodawać instrukcję obsługi... mamy nadzieję, że nie zapomnieliśmy o czymś ważnym. ;)

 

 
 

 

 

W praktyce

Tym, co w przypadku modelu Attack Enduro nam najbardziej zaimponowało, jest stopień dopracowania - ekipa Deutera od A do Z przebadała potrzeby kolarzy górskich z nastawieniem na jazdę trail / enduro i wszystkie wnioski zamknęła w testowanym przez nas modelu. Naprawdę stopień rozbudowania i ilość funkcji przyprawia tu o zawrót głowy, a jednocześnie trudno wskazać jakiś zbędny element... 

Plecak łatwo z nami nie miał - jeździł nie tylko na szlakowe wyprawy, ale i sprawdzał się podczas... realizacji materiałów video dla naszego portalu. Musieliśmy zapakować do niego zatem bukłak wypełniony do pełna wodą, jedzenie dla dwóch osób, kamerkę sportową i uchwyty, a do tego dętki, narzędzia... było tego sporo, natomiast wszystko bez problemu pomieściliśmy. Także jeśli chodzi o ładowność - nasze oczekiwania zostały spełnione.

 

 
 

 

 

Attack Enduro nie zawiódł też w kwestii komfortu - co prawda mamy tu sporo możliwości regulacji, które trzeba przed pierwszym użyciem dostosować, jednak kiedy już się z tym uporamy, to po pierwsze plecak w żadnym punkcie nie uwiera, a po drugie bardzo solidnie spoczywa na plecach, nawet podczas ostrej rąbanki w dół. Dobrze spisuje się system wentylacji zastosowany przez Deutera - w upalne dni plecy mimo wszystko będą wilgotne, nie ma co się spodziewać cudów, jadąc z plecakiem stosunkowo dużych rozmiarów, jednak Attack i tak radzi sobie w tej kwestii nieźle. Mały minusik możemy postawić za sposób mocowania rurki z bukłaka do szelek - warto byłoby tutaj zastosować jakiś plastikowy "chwytak", bo obecnie musimy zadowolić się rozciągliwymi paskami, pod którymi prowadzimy wężyk. 

 

 
 

 

 

OGROMNY plus za protektor pleców - jest bardzo solidny i jesteśmy przekonani, że niejednemu riderowi może uratować zdrowie, a na pewno da więcej pewności siebie podczas zjazdu. Nieczęsto spotyka się produkty, które poza swoją główną funkcją (w tym przypadku transport), tak mocno dbają o nasze bezpieczeństwo. No tak... Ale Deuter już od lat 30 XX wieku jeździ na ośmiotysięczniki, więc czego się spodziewać.

 

 
 

 

 

Minusy? W zasadzie znaleźliśmy dwa, z czego jeden jest bardzo błahy - jasny, zielony kolor stosunkowo szybko się brudzi i nie jest łatwy w czyszczeniu, co może niektórym osobom przeszkadzać. Nam nie... przecież to MTB, a nie wybieg mody ludziska! Doceniamy, że Deuter dba o naszą widoczność - bo co w przypadku, gdyby nie daj Boże ktoś wypadł poza szlak i coś sobie złamał? Zdecydowanie łatwiej będzie nas zauważyć z plecakiem takim jak Attack Enduro. Po drugie - brak bukłaka w zestawie. Naszym zdaniem cena modelu Attack Enduro jest uzasadniona (chociaż niemała...), bo to w 100% kompletny plecak enduro, spełnia na pięć z plusem absolutnie wszystkie potrzeby, natomiast w kwocie minimalnie powyżej 800 zł chcielibyśmy mieć po prostu full wypas, czyli... bukłak w zestawie.

 

 

 

Podsumowanie

Produkty takie jak Attack Enduro nie powstają ot tak... Patrząc na stopień dopracowania testowanego przez nas modelu gołym okiem widać dziesiątki lat doświadczeń Deutera w tworzeniu plecaków. Attack Enduro spełnia praktycznie wszystkie wymagania, jakie stawia przed nami agresywna jazda po szlaku. Po pierwsze - pomieści ekwipunek na jednodniową wyprawę od świtu do zmierzchu (tyczy się to też jedzenia i picia), ale i dobrze spisze się na zawodach (mamy m.in. kieszeń na kask). Po drugie - wyjątkowo mocno dba o nasze bezpieczeństwo, za sprawą imponującego protektora pleców SAS-TEC, informacji ratunkowej nadrukowanej wewnątrz czy kolorystyki. Po trzecie zaś - jest po prostu komfortowy w użyciu i swoją drogą nie widzimy przeciwskazań, by używać go także do pieszych wędrówek po górach. Produkt tak dopracowany, że przydałaby się instrukcja obsługi, bo zasadniczo... każda z funkcji tego modelu się nam przyda, a jednocześnie nie znajdziemy tu nic zbędnego. 

 

Deuter Attack Enduro 16

Deuter Attack Enduro 16
  • Cena: 809.00 PLN
  • Protektor pleców marki SAS-TEC z certyfikatem bezpieczeństwa TÜV
  • Wąsko umieszczone zaczepy szelek plecaka pozwala na pełną swobodę ruchów i uniwersalne dopasowanie do obręczy barkowej użytkownika.
  • Łatwo dostępna kieszeń frontowa z organizerem pomieści podstawowe narzędzia takie jak pompka, zapasowa dętka i rzeczy osobiste.
  • Plecy plecaka zostały wykończone wygodnym i oddychającym materiałem zapewniającym swobodny przepływ powietrza.
  • Boczne troki mają możliwość skompresowania plecaka oraz przytroczenia ochraniaczy.
  • Zintegrowany uchwyt na kask z full-facem.
  • Pojemna kieszeń na gogle wyścielana od wewnątrz delikatnym materiałem.
  • Łatwy dostęp do kieszeni na smartfona, którą umieszczono w taki sposób, aby sięgnąć do niej bez potrzeby ściągania plecaka
  • Elastyczne kieszenie boczne.
  • Mała kieszeń zapinana na zamek na pasie biodrowym.
  • Osobna kieszeń na bukłak pozwala na łatwiejszy dostęp bez konieczności otwierania głównej komory plecaka. 
  • Elementy odblaskowe.
  • Informacja SOS.
  • Zintegrowany pokrowiec przeciwdeszczowy.
  • Materiały: Macro Lite 210 i Super Polytex.
  • Pojemność: 16 litrów
  • Waga 1540 g
Plecaki i bukłaki Deuter

 

Dystrybucja: bakosport.pl

Fot. Szymon Wołdziński

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj