Test: Maska antysmogowa RZ Mask M2

Tomasz Makula

Na szosach aglomeracji górnośląskiej w ostatnich miesiącach testowaliśmy maskę antysmogową RZ Mask - producenta, który uwagę setek klientów zwrócił przede wszystkim przystępną ceną produktów. Co poza względami ekonomicznymi ma nam do zaoferowania RZ Mask?

Czym jest smog?

Temat smogu jak bumerang powraca w miesiącach jesienno-zimowych i chociaż problem ten istnieje w Polsce od dziesiątek lat, to dopiero od niedawna jest o nim naprawdę głośno. Bardzo dobrze, że o sprawie się mówi, bo z jednej strony władze czynią już konkretne działania, zmierzające do zmniejszenia ilości zanieczyszczeń powietrza, a z drugiej... coraz więcej osób na własną rękę stara się zabezpieczyć przed destrukcyjnym działaniem zanieczyszczeń.

Z problemu najlepiej zdają sobie sprawę mieszkańcy dużych miast, a w szczególności mieszkańcy południa Polski (tu problem dotyczy nie tylko wielkich aglomeracji). Niestety wiele z polskich rejonów znajduje się w czołówce niechlubnego rankingu miejsc z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem, gdzie normy obecności w powietrzu pyłów PM2,5 i PM10 są przekroczone o kilkaset procent. Co to oznacza dla nas? Długotrwałe przebywanie w warunkach takiego zanieczyszczenia może powodować masę problemów zdrowotnych - od alergii, przez astmę, po choroby układu krążenia i nowotwory. Dane jakie znajdujemy w opracowaniach organizacji monitorujących problemy zdrowotne są zatrważające.

 

 

 

 

W Polsce problem smogu potęguje się drastycznie w okresach, kiedy do całorocznych zanieczyszczeń powietrza dochodzą te, związane z ogrzewaniem gospodarstw domowych (chodzi o tzw. niską emisję, a więc zanieczyszczenia z niewysokich kominów). Na południu Polski, gdzie kilku z naszych redaktorów trenuje na co dzień, nie trzeba włączać telewizora, żeby mieć świadomość problemu. Aglomeracja górnośląska, beskidzkie kotliny, rejony Krakowa i wiele innych... tam zanieczyszczone powietrze po prostu czujemy i widzimy gołym okiem. Smog powstaje przede wszystkim w kotlinach, podczas bezwietrznej i mglistej aury. Bez cienia przesady - po powrocie do domu ze świątecznego 3-godzinnego treningu kurtka śmierdzi tak, jakbyśmy ten czas spędzili przy ognisku, a nie na rowerze. W przypadku kolarzy i w ogóle sportowców wytrzymałościowych walka ze szkodliwymi skutkami zanieczyszczeń jest wyjątkowo istotna - bo przecież podczas wysiłku oddychamy zdecydowanie intensywniej, a więc i jesteśmy kilkukrotnie bardziej narażeni na wdychanie, nazwijmy to po imieniu, trucizny.

Nie powinniśmy zatem biernie czekać, aż kampanie edukujące "jak spalać węgiel?" i ogólne dążenia do ograniczenia emisji zanieczyszczeń, przyniosą poprawę sytuacji. W tym miejscu z pomocą przychodzą producenci masek antypyłowych, których na rynku jest już sporo. Tym razem sprawdziliśmy maskę jednego z bardziej popularnych producentów czyli RZ Mask, który uwagę wielu osób poszukujących tego typu maski zwraca atrakcyjną ceną. Jak zatem maski RZ Mask spisują się w praktyce?

 

 
 

 

 

Podstawowe informacje

M2 to jeden z bestsellerów od RZ Mask - maskę wykonano z przewiewnej siateczki mesh, która jest elastyczna, natomiast wydaje się, że w nieco mniejszym zakresie niż neopren. Z tego powodu należy zwrócić uwagę na wyjątkowo dobre dopasowanie rozmiaru maski, co zresztą tyczy się każdego modelu na rynku... maska z jednej strony ma szczelnie przylegać do twarzy, a z drugiej nie powodować uczucia dyskomfortu. Do wyboru mamy 3 rozmiary - producent dokładnie wskazuje na swojej stronie, jaki rozmiar powinniśmy wybrać i warto tym wyliczeniom zaufać. Maskę zapinamy z tyłu głowy na duży rzep, który z racji na swoje rozmiary i solidność chwytu pozwala na optymalne dopasowanie do twarzy. Ostatnim elementem, odpowiedzialnym za szczelne przyleganie maski jest metalowy, elastyczny listek na nosie, który możemy łatwo odkształcać.

 

 
 

 

 

W zestawie "seryjnym" dostajemy też dwa filtry F1 - według badań laboratoryjnych zatrzymują one blisko 100% pyłów o rozmiarze 0,1 mikrometra i większych (dane: Nelson Laboratories Utah). W tym filtrze mamy też warstwę z aktywnym węglem. Filtr zatrzymuje więc bez problemu cząsteczki PM2,5 i PM10 oraz mniejsze cząstki - np. te pochodzące ze spalin samochodowych. Jest jednak jedno zastrzeżenie - podstawowy filtr F1 raczej nie są zaprojektowane z myślą o uprawianiu sportu. Z tego powodu producent wysłał nam w zestawie także dodatkowe filtry F3 (Hi-Flo z aktywnym węglem) - według danych laboratoryjnych zatrzymuje on 97% pyłów 0,1 mikrometra i większych, natomiast w stosunku do F1 cechuje się o 40% lepszą przepuszczalnością powietrza, dzięki czemu w filtrze F3 oddycha się lżej i można myśleć o nim w perspektywie zastosowań podczas treningu. Warto dodać, że RZ Mask ma w portfolio też filtr F2, który cechuje się taką samą przepustowością, natomiast jest pozbawiony wartstwy z aktywnym węglem i przez to jest tańszy (zestaw - 45 zł)

Maska M2 wyceniona została na 164 zł (w zestawie poza filtrami F1 mamy jeszcze etui), natomiast zestaw trzech filtrów premium F3 to koszt 56 zł. Każdy z filtrów cechuje żywotność maksymalnie 50 godzin użytkowania w warunkach zanieczyszczenia.

 

 
 

 

Wrażenia z użytkowania

Najważniejszą kwestią jest rzecz jasna efektywność radzenia sobie maski z zanieczyszczeniami - laboratoryjnie tematu nie jesteśmy w stanie sprawdzić, natomiast jakikolwiek przejazd przez miejsca zadymione (tak, że oczy łzawią) udowadniał nam, że maska faktycznie dym i pył zatrzymuje - po prostu dym nie jest wyczuwalny. To już samo w sobie jest znakomite, bo trening w dymie zawieszonym we mgle jest przykrym doświadczeniem... wie każdy, kto trenuje na południu Polski... Ważnym elementem tej układanki jest dopasowanie maski, które w przypadku RZ Mask stoi na wystarczająco dobrym poziomie.

Musicie jednak być świadomi tego, że chociaż mielibyśmy do czynienia z najbardziej zaawansowanymi maskami na świecie, to w każdym przypadku musimy liczyć się z pewnymi ograniczeniami, jeśli chodzi o przepływ powietrza. Nie ma cudów. W RZ Mask za wymianę powietrza (poza omawianymi powyżej filtrami) odpowiadają zawory. Nie są to słynne zawory POWA, ale zasadniczo posiadają bardzo zbliżoną konstrukcję - co prawda celem ustawienia pozycji (np. w dół, aby uniknąć parowania okularów) zaworkami nie da się kręcić tak swobodnie jak w POWA, natomiast są odpowiednio przepustowe i jest to ich najważniejsza cecha. Pozycję zaworów ustawić można bez problemu przed treningiem - aby zawór odblokować, wystarczy we wnętrzu maski przekręcić jego część, przez co możliwe jest rozdzielenie wewnętrznej i zewnętrznej części zaworków. Taki zabieg potrzebny jest też w celu wymiany filtra - proces dziecinnie łatwy, intuicyjny i prosty.

 

(czytaj dalej)
comments powered by Disqus

Podobne artykuły