Spis treści:
Jako rowerzyści lubimy mieć dostęp do podstawowych danych związanych z pokonywaną trasą. Prędkość (aktualna, średnia, maksymalna), pokonany dystans czy odległość do celu, przebieg roweru, czas jazdy oraz zwyczajny zegarek - to lista podstawowych danych, które warto mieć na oku. Takie właśnie informacje możemy sprawdzić korzystając z klasycznych modeli - niezależnie, czy mowa o liczniku bezprzewodowym czy przewodowym. Lista funkcji oczywiście może być dłuższa lub krótsza, ale generalnie klasyczne liczniki na rower to dość podstawowe urządzenia i w obecnych czasach zwyczajnie tanie.
Alternatywą dla nich jest korzystanie ze smartfonu z jedną z wielu dostępnych aplikacji do trackingu aktywności fizycznych (np. Strava) lub zakup bardziej zaawansowanego urządzenia, jakim jest komputer GPS. Choć tu warto od razu dodać, że stary, sprawdzony licznik z przewodem to sprzęt w 100% dokładny, a w przypadku urządzeń z GPS regularnie zdarzają się jednak zakłócenia pomiaru - szczególnie na bardzo małej prędkości oraz przy dużych pikach szybkości. W tym artykule skupimy się na tym, jak poprawnie zamontować licznik - nasze rowerowe porady obejmą instrukcję montażu zarówno modeli przewodowych, jak i bezprzewodowych.
Jak zamontować licznik rowerowy na kierownicy lub mostku?
Aby założyć licznik musimy wykonać trzy lub cztery (w przypadku modeli z kabelkiem) kroki. Założyć podstawkę (w którą wpina się licznik) na kierownicę lub mostek. Założyć czujnik prędkości na widelcu lub amortyzatorze, a do tego zamontować magnes na szprychę. Czwarta operacja - czyli odpowiednie przeplecenie kabelka - dotyczy tylko modeli przewodowych.
Zacznijmy od podstawki na kierownicę - tej, na którą zakłada się licznik. Tu warto od razu dodać, że część modeli posiada bazę wyłącznie pasująca na kierownicę, a niektóre posiadają kształt pozwalający założyć ją również na wspornik kierownicy, czyli tzw. mostek. Najczęściej są to po prostu odpowiednio wyprofilowane gumki, które trafiają pomiędzy bazę licznika, a naszą kierownicę / mostek. Sprawdźcie to i wybierzcie lokalizację wedle uznania. Następnie przychodzi czas na przymocowanie jej ,,na stałe" do roweru. Do tego najlepiej użyć opasek zaciskowych, które pozwalają na stabilny i estetyczny montaż. Ewentualnie elastycznych, mocnych gumek, jeśli producent przewidział taką możliwość i dostarczył takowe w komplecie. Przy liczniku z przewodem warto zwrócić uwagę na kabelek - poszukajcie takiego miejsca, gdzie dyskretnie można go wyprowadzić, aby jak najszybciej dotarł do gąszcza pancerzy i przewodów hamulcowych, bo to o nie będziemy tenże przewód oplatać.
Montaż czujnika na widelcu i magnesu na kole
Kolejny etap to czujnik i magnes. Choć pamiętajcie, że oczywiście kolejność jest obojętna, przy licznikach z przewodem niejednokrotnie nawet lepiej zacząć jest od czujnika na widelcu, a skończyć na kierownicy. To tak naprawdę bez znaczenia. My akurat zaczęliśmy od podstawki na kokpicie, ale równie dobrze można rozpoczynać od czujnika na widelcu. Warto, aby trzymać się zasad, o których pisaliśmy powyżej i które jeszcze poznacie w dalszej części naszej instrukcji.
Jeżeli chodzi o montowanie czujnika na widelec i założenie magnesu na szprychę, to polecamy najpierw lekkie zainstalowanie obu, ale bez mocnego dokręcenia / zaciskania - tak, aby dało się je regulować, ponieważ między czujnikiem a magnesem musi być minimalny luz. Taki, aby koło swobodnie się kręciło, ale jednocześnie na tyle mały, aby licznik reagował na obrót koła. Magnes do licznika zakładamy i lekko dokręcamy (przeważnie śrubokrętem), czujnik zaciskamy na widelcu (najlepiej opaskami zaciskowymi). Następnie szukamy idealnego położenia, aby wzajemnie do siebie pasowały i dopiero wtedy mocno zaciskamy opaski, a magnes dokręcamy z większą siłą. Prawidłowe ustawienie to około 1 do 3 mm odległości między czujnikiem a magnesem. W tym miejscu kończy się procedura montażu licznika bezprzewodowego. Pozostaje ustawić jego menu, w tym najważniejsze - obwód koła! O tym jednak za moment, ponieważ posiadacze modeli z kabelkiem mają jeszcze do przeprowadzenia najtrudniejszą część operacji, czyli estetyczne przeprowadzenie kabelka.
Zobacz również:
Przewodowy licznik w rowerze - jak przepleść kabelek?
Największą sztuką podczas montażu zawsze było przeplatanie kabelka, czyli temat, który nie występuje w przypadku licznika bezprzewodowego. Tutaj najlepszą metodą jest oplatanie go o przewód / pancerz od przedniego hamulca. Robimy to w taki sposób, aby przylegał on do przewodu niczym druga skóra. Wówczas rower będzie wyglądał estetycznie, a przy okazji wyeliminujemy zagrożenie zahaczenia o coś przewodem i jego uszkodzenie. Warto natomiast pamiętać, aby zostawić lekki luz na kabelku w okolicy kierownicy oraz przy widelcu amortyzowanym. Przy kokpicie chodzi nam o minimalny nadmiar przewodu - dosłownie kilka milimetrów - aby mieć zapas, gdy wciskamy licznik do podstawki i np. szarpniemy nią za mocno. Z kolei przy amortyzatorze przednim weźcie większy zapas, który będzie potrzebny podczas pracy widelca. Najlepiej sprawdzić podczas montażu, czy kabel nie napina się na sztywno, po prostu znaleźć metodą prób i błędów idealną długość.
Jak ustawić licznik i zmierzyć obwód koła roweru?
Logika działania menu i obsługa konkretnych przycisków różni się w zależności od producenta, ale czołowe marki jak Sigma, czy Cateye mają w sieci całą bazę swoich instrukcji obsługi. Bez obaw więc, bo nawet jeśli zgubiliście wersję papierową, to bez trudu znajdziecie ją w internecie. Najważniejsze jednak, aby pamiętać o właściwym ustawieniu obwodu koła, gdyż ten parametr będzie miały wpływ na prawidłowe wskazania prędkości jazdy. Co więcej, przy każdej zmianie opon obwód może również ulec zmianie. Bądźcie tu czujni. Opcje są dwie.
Pierwsza to skorzystanie z tabeli, która zawsze jest dołączona do instrukcji. W niej odczytacie, ile mm ma obwód koła w przypadku popularnych rozmiarów opon. Jeśli nie macie pod ręką tabeli lub chcecie zrobić to jeszcze bardziej precyzyjnie to możecie samodzielnie zmierzyć realny obwód Waszego koła. W tym celu zaznaczamy sobie na podłożu miejsce, w którym zaczniemy toczyć koło po ziemi. Polecamy Wam zacząć od wentyla (niech on stoi na tej kresce). Wykonujemy pełny obrót kołem po ziemi, aż miejsce na oponie, od którego zaczynaliście (w tym wypadku wentyl) znowu znajdzie się na ziemi. Zaznaczamy ten punkt na podłożu, a następnie mierzymy dystans, jaki dzieli dwa punkty. Ta odległość to dokładny obwód naszego koła i wartość tą (w milimetrach) należy wprowadzić do licznika.
Narzędzia potrzebne do montażu licznika rowerowego
Zasadniczo, aby założyć licznik, magnes, czy ustawić czujnik nie potrzeba żadnych specjalistycznych narzędzi. Z reguły potrzebny jest śrubokręt krzyżak do założenia magnesu, jakieś podstawowe obcinaczki do opasek zaciskowych, którymi mocujemy czujnik i podstawkę. Ewentualnie można rozważyć dodanie folii ochronnej na widelec w miejscu mocowania czujnika, ponieważ to akcesorium z czasem potrafi zostawić ślady na lakierze. Szczególnie, gdy dostanie się tam trochę drobinek piachu i ziemi. Na koniec jeszcze mała praktyczna informacja - pamiętajcie, że licznik ma baterię, którą z czasem trzeba wymienić. W przypadku modeli bezprzewodowych nawet nie jedną, ponieważ oba urządzenia mają baterię - zarówno komputerek na kierownicy, jak i czujnik na widelcu. Weźcie to pod uwagę, gdy coś zacznie szwankować.



