Różnorodność sprzętu przerażała, ale zarazem napawała optymizmem, ze pośród tylu rowerów znajdę ten, który będzie pasował najlepiej. Ten, na którym pokonywanie setek kilometrów asfaltu będzie czysta przyjemnością.
W kwietniu 2006 wpadł mi w ręce katalog amerykańskiego Cannondale na ten właśnie rok. Wcześniej nie zwracałem uwagi na ta markę z powodu jej znikomej dostępności w Polsce i niekonwencjonalnych rozwiązań technologicznych, które zdawały się drogie w serwisowaniu. Jednak moja uwagę przykula zgrabna szosówka z serii SiX13. Konkretniej model Pro Ultegra oparty o ramę SiX13 Pro i osprzęt Shimano Ultegra połączony z FSA SLK Carbon. Z ciekawości poszukałem dystrybutora, którym okazała się grupa PGR, gdzie czym prędzej zadzwoniłem. Tym sposobem po dwóch tygodniach otrzymałem do przetestowania ten właśnie rower.






Żartobliwie nazywany „interfejs użytkownika” składa się z mostka (82g, 120mm), kierownicy (255g, 44cm) i owijki opatrzonych logiem Fire a firmowanych przez samego Cannondale'a. Węglowy wspornik FSA SLK Carbon, zacisk Cannondale Fire oraz siodełko Fizi:k Arione dopełniają całości. Kola opisywanego SiX13 Pro to stosunkowo nowy produkt z juz niemłodej rodziny kół Ksyrium firmy Mavic. Model Eqiupe, z którym mamy tu do czynienia do złudzenia przypomina kola Ksyrium Elite. Wygląd jednak może mylić. Od Elite różnią się materiałem i technologia wykonania obręczy, rodzajem i ilością szprych oraz wagą (845g/995g). Niemniej jednak prezentują się bardzo ładnie i doskonale współgrają wizualnie i kolorystycznie z całością. Za właściwy kontakt z nawierzchnia odpowiadają dobrane kolorystycznie, zwijane opony Hutchinson Speed 700x23.
Ogólnie rower sprawia wrażenie porządnej „piły do asfaltu”. Znana z dbałości o szczegóły firma Cannondale dopracowała go nie tylko pod względem doboru komponentów, ale również pod względem wizualnym, dzięki czemu SiX'a po prostu „dobrze się ogląda”. Jest to maszyna rzucająca się w oczy i wzbudzająca zainteresowanie. Za te przyjemność trzeba jednak i nieco zapłacić. Cena roweru to 9 490 zł. Nie jest to jednak kwota wygórowana w porównaniu do konkurencji. Przy konkurencyjnych rowerach Scotta, Treka czy Gianta rower jest wyceniony bardzo atrakcyjnie, szczególnie, że różne promocje nie nalezą do rzadkości. Jeśli SiX13 Pro okaże się w praktyce zgodny z oczekiwaniami, to z pewnością będzie propozycją niemalże nie do odrzucenia dla tych, którzy decydują się na przeznaczenie większej kwoty na zakup szosówki. O tym jednak za kilka tysięcy km... Wszystkie modele z serii SiX13 oraz ich dokładne specyfikacje znajdziecie na https://www.cannondale.com lub https://www.cannondale-pl.com. Redakcja pragnie serdecznie podziękować Grupie PGR (https://www.grupapgr.pl) – dystrybutorowi rowerów Cannondale na Polskę za udostępnienie roweru Cannondale SiX13 Pro na potrzeby powyższego testu. Szczególne podziękowania dla przedstawiciela Grupy PGR pana Mateusza Pytko za pomoc w realizacji testu. Foto: Cannondale, Pawel Piasecki