SIDI MTB Diablo Gore - butami w zimę

Drukuj

Już sama nazwa butów wiele nam powie o ich przeznaczeniu i właściwościach. Dlaczego Diablo?

Ponieważ są diabelnie mocne. Poza tym diabeł to piekło, a jeśli piekło to gorąco. W butach tych co prawda nie będziesz się smażyć, ale z pewnością twoje stopy utrzymają w nich właściwą temperaturę podczas chłodnych, a nawet mroźnych dni.



Wierzch butów stanowi siatkowany oddychający materiał syntetyczny przeplatający się z mocną Loricą na palcach, stanowiącą również element ochronny. Podobno „na złodzieju czapka gore”, a na kolarzu buty Gore. Utrzymanie temperatury ciała zapewnia niezawodna membrana Gore-Tex – materiał numer jeden na niesprzyjające warunki pogodowe. W butach nie mogło zabraknąć charakterystycznego, sztywnego i obłożonego dodatkową warstwą materiału obcasu (tylnej części) – SIDI Heel, którego zadaniem jest przede wszystkim trzymanie butów na swoim miejscu mimo dużych nacisków na sztywne podeszwy podczas pedałowania.

MTB Diablo Gore zaopatrzono w trzy szerokie paski z rzepem. Zastanawialiśmy się, czy ten klasyczny „mechanizm” spisze się w śniegu, przy temperaturze poniżej zera i zostaliśmy mile zaskoczeni. Rzepy nie mają tendencji do mechacenia się, ale materiał cały czas zachowuje swoją strukturę, a więc i właściwości pozostają niezmienne.

 



Czwarty, bardzo szeroki i elastyczny rzep znajduje się na górze buta. Ten element ma za zadanie odizolować kostkę od zimna, oraz uniemożliwić dostanie się śniegu lub wody do środka. Niestety zakończenie buta pomiędzy nogą a „kołnierzem” nie do końca spełnia swoje zadanie z powodu niewielkiej przerwy. Jadąc w głębokim śniegu trochę puchu może przedostać się, dlatego na ekstremalne warunki pogodowe lepiej zaopatrzyć się w dodatkowe ocieplacze lub należy szczelnie naciągnąć nogawkę na buta. My po serii udanych, jesiennych testów, gdy pojawiły się pierwsze opady śniegu, a temperatura powietrza spadła poniżej zera aż do -12 stopni, zaczęliśmy korzystać z pokrowców Sidi Thermo. Bez ocieplaczy buty świetnie sprawują się do -5 stopni, chociaż, gdy trening trwa dłużej niż 2 godziny, zaczynają marznąć czubki palców. Bardzo dobrze swoją funkcję izolującą pełni język, który jest również bardzo wygodny i nie przeszkadza podczas zakładania i zdejmowania butów.

 

 



Byliśmy również ciekawi, jaka jest górna granica ciepła dla testowanego modelu. W Diablo nie zagotujesz się przy +10 stopniach, a nawet kilku więcej. Ma to sens, gdy zmuszeni jesteśmy jeździć przy silnym wietrze, w deszczu i po błocie.

Podeszwy Competition nie należą do topowych jak SRS MTB, które można zdemontować. Są przytwierdzone na stałe, tak jak w modelu SIDI MTB Five XC i niższych. W chodzeniu po błocie i innej trudnej nawierzchni pomogą dwa duże kołki. Niestety można je nabyć osobno i przykręcić do gniazd znajdujących się w przedniej części. Nie korzystaliśmy z nich podczas testowania Diablo, ale wcześniej mieliśmy okazję „pobiegać” trochę z tymi kolcami w innym modelu SIDI i musimy przyznać, że warto się w nie zaopatrzyć. Zwłaszcza, jeśli należymy gatunku kolarzy lubiących częsty kontakt nóg z ziemią.

 

 



Buty, które widzicie na zdjęciach, mają rozmiar 45. Producent oferuje szeroki przekrój od 39 do 50 (pełne rozmiary, co ważne dystrybutor ma wszystkie rozmiary w ofercie) i tylko jedną wersję kolorystyczną. Uważamy, że MTB Diablo Gore wykonano na wysokim poziomie, do czego SIDI zdążyło już nas przyzwyczaić i dobrze spełniają swoje zadanie o tej porze roku. Dzięki przemyślanemu kształtowi w środku zmieszczą się nawet bardzo grube, zimowe skarpety bez straty na komforcie pedałowania.

Cena: 899 zł
Dystrybutor: www.velo.com.pl

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj