Szczerze mówiąc nie wiemy, jak prężnie rozwinięta jest dostępność marki Force w innych rejonach Europy i świata, natomiast mamy to szczęście, że za sprawą dobrze działającej polskiej dystrybucji produkty tej marki są znakomicie dostępne na naszym rynku. Na czym polega nasz łut szczęścia? Force to po prostu marka, która słynie nie tylko ze swojej bardzo szerokiej oferty, ale przede wszystkim dała się poznać przez pryzmat bardzo dobrego stosunku ceny do jakości. To sprawia, że jeśli ktoś nie ma ochoty wydawać fortuny na rowerową odzież, akcesoria czy części, często kieruje swoje myśli i okno wyszukiwarki na stronę Force'a.
Tym razem producent zza naszej południowej granicy rozszerzył swoje portfolio o luźną odzież MTB ze szczególnym naciskiem na tak popularne w ostatnim czasie tematy jak trail czy enduro. O nowościach pisaliśmy już jakiś czas temu w prezentacji, natomiast teraz przyszedł czas na sprawdzenie wybranych produktów na szlaku. Skompletowaliśmy zatem zestaw w postaci kasku Force Raptor MTB, koszulki Attack, spodenek Blade oraz rękawiczek Target.
Kask Raptor MTB
Raptor MTB już na pierwszy rzut oka daje się łatwo sklasyfikować - skorupa kasku to konstrukcja dedykowana do bardziej agresywnej jazdy po górskich ścieżkach oraz łatwiejszych trasach enduro (nie mamy dopinanej szczęki). Raptor jest oczywiście rozbudowany, szczególnie w części potylicznej, co ma za zadanie rzecz jasna zwiększenie bezpieczeństwa tylnych partii naszej głowy. Jeśli dobrze uda Wam się dobrać rozmiar, model ładnie dopasowuje się do głowy i nie odstaje przesadnie na boki, przez co nie przypominamy w nim postaci znanych z gier pokroju Mario Bros - to częsta przypadłość rozbudowanych, endurowych kasków.
Raptor dobrze leży na głowie nie tylko pod względem wizualnym, bo jest po prostu komfortowy - musi taki być, bo przecież kaski ścieżkowe często spoczywają na naszych głowach przez wiele godzin, a nie jak ma to miejsce w przypadku full face'ów tylko podczas zjazdu. Wnętrze wyposażono w miękkie i demontowalne w celach czyszczenia wkładki, które posiadają stosunkowo dużą powierzchnię. Jeśli chodzi o regulacje - głównie za dopasowanie odpowiada ergonomiczne i wygodne pokrętło z tyłu głowy - działa płynnie i dokładnie, bezproblemowo. Poza tym możemy regulować jeszcze wysokość modułu z pokrętłem, co ma wpływ przede wszystkim na trzymanie się kasku na głowie i komfort.
Wentylacja Raptora jest bez zarzutu - duże otwory nawet w cieplejsze dni pozwalają na swobodny przepływ powietrza, chociaż oczywiście za sprawą rozbudowania i tak podczas dłuższych i bezpiecznych wspinaczek część z Was kask przypnie do plecaka. Nie zmienia to faktu, że Force o wentylację zadbał należycie.
Co jednak najważniejsze - trailowy kask Force'a wygląda naprawdę solidnie, szczególnie kiedy weźmiemy go do ręki. Nie gnie się nawet pod bardzo dużym naciskiem i nie przypomina tworów z popularnej "alibaby" (mamy tu oczywiście europejski certyfikat CE). Konstrukcja kasku to double in-mold, co znaczy że skorupa z wnętrzem jest zgrzewana, a nie klejona - rzecz idzie oczywiście o wytrzymałość. Raptor nie posiada systemu MIPS, który zdecydowanie jest godny polecenia, natomiast jego brak w 200% uzasadnia cena - po prostu w tej kasie nietaktem byłoby oczekiwanie tego typu nowinek. Podobnie jest z masą - waga 341 g to nie jest wynik rewelacyjny, natomiast biorąc pod uwagę cenę zakupu na poziomie 239 zł nie mamy powodów do narzekań.
Kask jak przystało na model trail / enduro posiada obowiązkowy daszek - ten nie posiada regulacji góra/dół, natomiast można go demontować. Temat estetyki to sprawa mocno indywidualna, natomiast my zrezygnowalibyśmy z elementu przypominającego "spoiler" w górnej części modelu Raptor. Opcjonalnie łatwo da się go wypiąć, natomiast w skorupie pozostają po nim trzy małe dziurki. Kask wykończony został matowo, co jest zdecydowanie fajne. Na górze czy boku kasku znajdziemy odpowiednio płaską powierzchnię do zamocowania przylepca do GoPro.
Spodenki Blade MTB
Testowane szorty Force'a wyceniono na 249 zł. Co dostajemy w zamian? Blade to model dwuczęściowy - składa się bowiem z zewnętrznych spodenek oraz wewnętrznej bielizny z wkładką (to są dwa osobne elementy, nie ma tu mowy np. o montażu i demontażu wnętrza, bieliznę ubieramy po prostu autonomicznie). Już na wstępie w oczy rzuciła nam się dość duża rozmiarówka jeśli chodzi o wymiary horyzontalne. Na długość wszystko wydaje się być okej, natomiast szorty w rozmiarze S na osobę o normalnej budowie ciała (waga około 70 kg, wzrost 176 cm) były po prostu zbyt szerokie. Osoby szczupłe powinny zastanowić się zatem nad jeszcze mniejszym rozmiarem (XS!?), tym bardziej, że spodenki nie posiadają wbudowanej regulacji obwodu pasa (trzeba ubierać pasek), a sama bielizna powinna być dopasowana prawidłowo.
Jeśli chodzi o samą specyfikę produktu - wnętrze jest oczywiście rozciągliwe i dopasowuje się do ciała. Co jednak najważniejsze - bielizna posiada niezłej jakości wkładkę. Na pewno gwarantuje ona komfort jeśli chodzi o amortyzowanie naszego siedziska, bo wypełnienie żelowe wspiera dodatkowo materiałowa powłoka wkładki. Całość dobrze dopasowuje się tam gdzie trzeba i to jest najważniejsze. Do wkładek topowych brakuje tutaj lepszej termoregulacji, z racji na materiałowe obszycie. Bardziej zaawansowane wkładki posiadają nieco bardziej śliską powłokę i w niektórych miejscach oddychające otwory.
Jeśli chodzi o spodenki zewnętrzne, mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem lekkich spodenek do jazdy MTB. Nie jest to raczej model enduro, bo Blade'y wykonane są z cienkiego materiału i jakaś konkretniejsza gleba w ciężkim terenie szybko sobie z tym modelem poradzi. Natomiast na łatwiejszych szlakach, podczas typowej jazdy trail / all mountain model Blade czuje się jak ryba w wodzie - spodenki są odpowiednio przewiewne.
Nie zapomnianio o kieszeniach - mamy ich tutaj aż 4, dwie tylne są zapinane zamkiem, natomiast dwie przednie pozostają otwarte. Szczerze? Chyba wolelibyśmy w miejsce tych czterech kieszonek jedynie dwie przednie, ale zamykane, bo rzadko kiedy jeżdżąc na rowerze chowamy coś do tylnej kieszeni, natomiast z przodu zamek zdecydowanie by się przydał.
Spodenki zapinamy na sobie dwoma cekinami i zamkiem błyskawicznym - plus za to, że cekiny są solidne i nie mają tendencji do odpinania się podczas jazdy.
Koszulka Attack
W tym wypadku sprawa jest naprawdę prosta - Force oddaje w nasze ręce po prostu dobrze oddychającą koszulkę, która spisuje się nieźle nawet w bardziej gorące dni. Recepta na taką charakterystykę jest prosta. Po pierwsze: luźny krój i krótkie rękawy. Po drugie: materiały. W tym drugim przypadku całość wykonana jest z przewiewnej tkaniny, a boczne panele to już całkiem cienka siateczka.
Z tyłu czeka na nas jedna kieszonka z suwakiem - idealna na telefon. Tuż obok kieszonki znalazła się też odblaskowa aplikacja. Z rozmiarem koszulki wszystko jest okej i na osobę o wspomnianych 176 cm pasowała jak ulał. Cena takiego jerseyu to 125 zł.
Rękawiczki Target
Target wydaje się idealnie pasować do koncepcji pozostałych elementów zestawu - z pewnością jest to model lekki, dobrze oddychający, szczególnie na wierzchu, który zbudowano z materiału w postaci różnego rodzaju siateczek. Dodatkowo wierzch wyposażono w panel z materiału frotte na kciuku, który może posłużyć nam do wytarcia potu z czoła.
Spód rękawiczek wydaj się bardziej pancerny, chociaż w całości jest podziurkowany celem osiągnięcia lepszej wentylacji. Tam jednak spotkamy po pierwsze żelowe panele, poprawiające komfort, a po drugie mnóstwo silikonowych aplikacji w postaci kropek, które odpowiadają za pewniejszy chwyt i mają zapobiegać ślizganiu się dłoni na gripach. Rękawiczki bardzo dobrze dopasowują się do dłoni, nie uwierają w żadnym punkcie i nie powodują dyskomfortu.
Cena tego modelu zatrzymała się na poziomie 89,90 zł.
Podsumowanie
Force nawet w przypadku nowości idzie starym tokiem myślenia - ma być możliwie atrakcyjnie cenowo, ale bez utraty przyzwoitej jakości. Podobnie jest w przypadku wszystkich powyższych produktów. Może i nie oferuje się nam tutaj fajerwerków, ale z doświadczenia wiemy, że nie tego zwykle oczekują kolarze górscy. Przede wszystkim ma być funkcjonalnie i praktycznie. Najbardziej do gustu przypadł nam kask oraz rękawiczki, ze względu na bardzo dobry stosunek ceny do jakości. Spodenki przed zakupem zdecydowanie trzeba przymierzyć. Reasumując: bardzo dobrze, że na rynku mamy takiego Force'a, który zawsze poratuje nas czymś przyzwoitym i jednocześnie ma na względzie stan naszego konta.
Dystrybutor: www.force-components.pl
Fot. Tomasz Makula










