Spis treści:
Plecak Gregory, który trafił do naszej redakcji na testy był pierwszym produktem tej marki, z jakim kiedykolwiek mieliśmy kontakt. Natomiast już na papierze podobała nam się idea izolowanej przegrody na bukłak, która ma wyeliminować problem nagrzewania się napojów w upalne dni, który w wielu plecakach ma miejsce. Co zresztą nie dziwi, w końcu z jednej strony grzejemy go my podczas wysiłku, a z drugiej robi to słońce…
Plecak Tempo 6 H20 wydawał się nam więc naprawdę fajną propozycją na lato. Zanim wyjechaliśmy z nim w trasę sprawdziliśmy tylko, że – mimo naszej początkowej niewiedzy – mamy do czynienia z naprawdę doświadczonym rynkowym graczem. Okazuje się, że marka pochodzi z USA i została założona przez Wayne’a Gregory’ego już w 1977 roku! Co istotne, już pierwszy model plecaka Gregory był nastawiony przede wszystkim na maksymalnie dobre dopasowanie do pleców, aby lepiej rozłożyć ciężar, poprawić stabilność i tym samym zapewnić komfort użytkownikowi – w tym wypadku turystom górskim. Ciekawe!
Dziś biura projektowe, a także szwalnie prototypów nadal znajdują się w amerykańskim Salt Lake City, a oferta firmy zawiera różnego rodzaju plecaki sportowe i codzienne, torby podróżne oraz akcesoria kempingowe. Nas oczywiście najbardziej interesuje część kolekcji, która może mieć rowerowe zastosowanie, czyli plecaki z systemem nawadniania. Jednym z kilku takich modeli w kolekcji jest przetestowany przez nas Tempo 6 H20, którego Gregory dedykuje na rower oraz do trekkingu pieszego, czy biegowych eskapad. Poniżej przedstawiamy Wam najważniejsze informacje o tym modelu, jak również nasze wrażenia z jazdy w nim.
Podstawowe informacje
Plecak Gregory Tempo 6 H20 posiada 6 litrów pojemności i waży nieco ponad 600 gramów. W zestawie posiada bukłak o pojemności 2 litrów z rurką do picia podczas aktywności fizycznej. Producent dodaje, że najlepiej, aby maksymalna waga ładunku przewożonego w tym modelu nie przekraczała 6,8 kg. Nasz model to wersja męska, która jest oferowana w jednym rozmiarze. Tak jak wspomnieliśmy wcześniej, model ten dedykowany jest do szeroko pojętych outdoorowych aktywności i jazdy na rowerze, a jego najbardziej charakterystyczną cechą jest dedykowana na worek z napojem kieszeń, która jest na tyle izolowana, aby utrzymać niską temperaturę napoju przez około 4 godziny.
Organizacja bagażu
Tempo 6 to typowy plecak na jednodniowe wypady, na których ponad możliwości ładunkowe cenimy sobie lekkość i poręczność. W końcu małe gabaryty i niska masa plecaka pozwalają lepiej bawić się na rowerze i nie przeszkadzają na szlaku, a na krótką wycieczkę zabrać ze sobą musimy tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Miejsca jest tu sporo, choć ,,limit” pojemności oraz wagi ładunku od razu jasno wskazuje, że powinniśmy ograniczyć się tylko do typowego wyposażenia na jeden dzień w górach – potrzebne rzeczy osobiste, jedzenie, zapasowe dętki, pompkę, jakieś narzędzia, kurtkę przeciwdeszczową oraz oczywiście 2 litry napoju w bukłaku.
Bagaż można skutecznie poukładać i zadbać tym samym o dobry rozkład masy oraz brak telepania się rzeczy wewnątrz. Mamy tu jedną naprawdę dużą komorę główną, a w niej wydzieloną osobno – zapinaną na zamek – kieszeń z izolacją na bukłak. W głównej komorze dodatkowo są siatkowe kieszenie, w które fajnie można poukładać twarde rzeczy, np. scyzoryk narzędziowy i pompkę, czy ułożyć sobie jakieś inne potrzebne małe rzeczy. Do tego z zewnątrz mamy też dostęp do drugiej kieszeni zapinanej na zamek, jednak ona ma znacznie mniejsze rozmiary i jest idealna na rzeczy, do których chcemy mieć szybki dostęp, czyli np. może być to telefon, czy choćby przekąski.
Jest jeszcze elastyczna kieszeń z siatki, zapinana sprzączką u góry, która fajnie się sprawdza żeby np. schować tam bluzę na podjazd, aby przed zjazdem na szczycie szybko móc ją z powrotem założyć. Tak naprawdę brakuje tu typowo rowerowych kieszeni, czyli czegoś na pasie biodrowym lub w szelkach, albo kieszeni gdzieś z boku lub na plecach z łatwym dostępem w trakcie jazdy na rowerze. W przypadku Tempo nawet wyciągnięcie batonika wymaga zatrzymania się i zdjęcia plecaka. Natomiast nie dla każdego użytkownika jest to wada, bowiem ogólny poziom i możliwości organizacji bagażu stoją na dobrym poziomie.
Izolowany bukłak o pojemności 2 litrów
Bukłak, który otrzymujemy wraz z plecakiem to opatentowany przez Gregory’ego zbiornik 3D Hydro mający wg producenta zminimalizować czas schnięcia i rozwój bakterii. Ogólnie jego ergonomia i liczba dodatkowych wygodnych rozwiązań robią wrażenie. Mamy wygodny wieszak do stabilizacji go w plecaku, jak również osobny wieszak do suszenia i do tego spory, ergonomiczny uchwyt do wyciągania i trzymania podczas nalewania. Do tego duży wlew z wygodnym korkiem, który umożliwia łatwe i szybkie uzupełnienie płynów w trasie. Wreszcie rurka jest oczywiście odczepiania. Sam wąż i ustnik mają poziom działania na poziomie rynkowej czołówki. Nic tu nie cieknie, nic nie kapie, ani się ulewa. Łatwo jest zassać ustnik, a branie i odkładanie go ułatwia wbudowany magnes. Jest również blokada przepływu wody, która przydaje się np. podczas dojazdu samochodem z plecakiem mającym w sobie już przygotowany napój.
Podczas jazdy w gorące dni patent z izolacją się sprawdza, faktycznie temperatura napoju pozostaje taka, jaką mieliśmy wyjściowo. Oczywiście 2 litry to pojemność, która w upałach starcza maksymalnie na 2,5 - 3 godziny jazdy i na takim ,,dystansie” izolacja jest absolutnie wystarczająca. Samo picie, sięganie po rurkę i jej odkładanie oraz niekolidowanie węża z naszymi barkami, czy brodą podczas jazdy również są ok. Całość po prostu działa, czyli nie przeszkadza nawet podczas ostrej jazdy ze skakaniem, pompowaniem itp. dynamicznymi manewrami.
System dopasowania i panel tylny
Za kontakt z plecami odpowiada dość miękki i mocno wentylowany panel z pianki 3D wykończony siatką. Jest na tyle elastyczny, że dobrze układa się pleców, co przekłada się na równomierne przyleganie i dobry rozkład masy podczas jazdy. Szelki są również siatkowe i miękkie, co również ułatwia im dobre ułożenie do barków i przodu tułowia.
Mamy do tego 3-punktową regulację. Oczywiście podstawą są regulowane ramiona, a dalej pas biodrowy i pas piersiowy. Co ciekawe, pasy te są cienkie, bardziej adekwatnie byłoby nazywać je paskami. Początkowo się tego obawialiśmy, bowiem zwykle plecaki rowerowe mają wielkie stabilizujące pasy. Byliśmy jednak w błędzie, ponieważ to rozwiązanie totalnie nie obniża stabilności, a wyraźnie poprawia cyrkulację powietrza, tak ważną latem!
Odnośnie oddychalności należy oddać, że cały przód, czyli właśnie pasy poprzeczne oraz same szelki oddychają na super poziomie. Plecy zawsze się pocą i tutaj nie odbiega to od normy, podczas jazdy koszulka będzie po prostu mokra. To taki plecakowy standard, którego nie mają jedynie torby biodrowe, bo tam… pocą się tylko okolice lędźwi.
Pakowanie i obsługa systemu nawadniania
Podczas codziennej obsługi, czyli nalewania napojów, czyszczenia bukłaka, czy po prostu pakowania się na rower spodobało nam się kilka rzeczy. Po pierwsze zamki są długie i otwierają nam plecak na tyle mocno, że łatwo mieć dostęp do całej przestrzeni ładunkowej. Wygodnie i szybko można też poukładać bagaż, ponieważ kieszeni nie jest za dużo – co tak naprawdę wcale nie jest wadą, w właśnie zaletą – a pomocne są też całkiem przepastne dodatkowe przegrody i bez zastanawiania się wiadomo gdzie co jest.
Równie dobrze oceniamy obsługę zbiornika na napój, do którego można się szybko dostać, łatwo go wyciągnąć i ponownie schować. To procentuje na co dzień, nikt chyba nie lubi marnować czasu na wielominutowe szykowanie się, a ten plecak zwyczajnie nie zajmuje dużo czasu. Po kilkunastu użyciach tego akurat pewni nie jesteśmy, ale wydaje się, że materiały są wysokiej jakości i powinny być odporne na uszkodzenia naturalnie powstające podczas terenowego użytkowania. W każdym razie nasz egzemplarz ma fajną jakość wykonania i czuć to w rękach.
Wrażenia z jazdy
W przypadku każdego plecaka wszystkie sprawy, o których mówiliśmy dotąd nie są jednak kluczowe. Najważniejsze jest to, jak czujemy się z danym modelem na szlaku. Czy coś nam się przesuwa, lata, uciska, albo rozprasza… w końcu podczas jazdy chcemy skupić się na… jeździe, a nie przeszkadzających nam detalach. Gregory jest w tym naprawdę dobry, oczywiście to domena wielu małych i lekkich plecaków, ale w praktyce stabilnie leży na ciele, nie pije, nie uciska, nie męczy, ani się nie przesuwa. Nie ma w nim też kłopotu, który często spotykamy w plecakach, czyli konieczności doregulowania, kiedy opróżniamy bukłak. Być może to efekt dodatkowej kieszeni z izolacją (dość sztywnej). W każdym razie podczas jazdy korekty nie były wymagane, a prawdziwe ścieżkowe MTB nie robi wrażenia na Tempo.
Podsumowanie
Gregory Tempo 6 H20 to udany plecak rowerowy z bukłakiem, który idealnie nadaje się na krótkie wypady, treningi i jednodniowe górskie wycieczki. Jest przyjazny w obsłudze i pozwala utrzymywać w przyjemnie niskiej temperaturze napój, co jest istotną zaletą w letnie, upalne dni. Do tego łatwo się obsługuje rurkę i wygodnie pije podczas jazdy. Najważniejsze jednak jest bardzo stabilne zachowanie na szlaku i lekka budowa szelek, która daje dobrą wentylację i brak poczucia noszenia na sobie czegoś przytłaczającego. Jedynym istotnym minusem jest brak choć jednej kieszeni z szybkim dostępem – na telefon lub przekąski.
Cena katalogowa: 529 PLN
Plecak możecie kupić za niższą cenę 349,99 PLN na: www.centrumrowerowe.pl