Test: Komputer rowerowy Sigma ROX 12.0

Szymon Wołdziński

Sigma ROX 12.0 to pierwszy tak rozbudowany i zaawansowany komputer rowerowy uznanego producenta z Niemiec - w założeniu ma być to kompletne urządzenie, łączące w sobie wszystkie nowoczesne funkcjonalności treningowe i nawigacyjne. Czy ROX 12.0 daje Sigmie przepustkę do grona producentów komputerów rowerowych z wyższej półki?

Niemiecka marka Sigma to zdecydowanie jeden z najpopularniejszych producentów liczników na rynku - ich produkty w klasie liczników do około 300 zł są jednymi z najbardziej popularnych i sprawdzonych modeli, dlatego często to właśnie na Sigmę pada wybór początkujących i średnio-zaawansowanych kolarzy. Od jakiegoś czasu Sigma posiada też w swojej ofercie linię ROX z wbudowanym modułem GPS. Niemieckiemu producentowi brakowało jednak w ofercie nowoczesnego komputera treningowo-nawigacyjnego z widokiem kolorowej mapy i kilkoma innymi funkcjonalnościami, które to zdobyły serca współczesnego kolarza lubiącego gadżety treningowe. Brakowało, bo właśnie tego lata Sigma zaprezentowała swój topowy komputerek rowerowy w postaci modelu ROX 12.0, który ma być kompletnym narzędziem do rejestracji treningu i nawigacji na rowerze, bez względu na to, czy jeździcie na MTB czy na szosie. Jednocześnie Sigma w swoim nowym modelu nie chce iść na żadne kompromisy - mamy tu mieć pełnię funkcjonalności nawigacyjnych i treningowych, bez przewagi jednych czy drugich i bez spowalniania urządzenia.

 

 
 

 

 

Co znajdziemy w pudełku?

Przede wszystkim urządzenie Rox 12.0, które jest sporych rozmiarów (115mm x 59mm x 17mm) - ciężko uniknąć tu porównania do konkurencji. Najbliżej pod względem rozmiarów i poziomu rozbudowania funkcji topowemu komputerowi Sigmy jest do Garmina 1030. Rox 12.0 jest jednak tańszy, niż 1030 od Garmina - w przypadku niemieckiego licznika mamy do wyboru dwie wersje: Basic (bez czujników kadencji i pulsu), który dostaniemy za niecałe 1700 zł oraz Set (z zestawem czujników) za 1999 zł. Wydaje się to majątkiem, jednak trzeba pamiętać, że Rox 12.0 to w założeniu model premium dla najbardziej wymagających, a za topowe urządzenia konkurencji też trzeba słono zapłacić. W tym miejscu warto też dodać, że Rox 12.0 za sprawą możliwości połączenia się przez ANT+ lub Bluetooth Smart jest kompatybilny także z innymi czujnikami, a nie tylko tymi z zestawu. Waga urządzenia to 125 g (praktycznie taka sama, jak Garmin 1030).

 

 
 

 

 

W zestawie z komputerem w wersji Set dostajemy dwa mocowania: na mostek / kierownicę oraz solidne mocowanie z wysięgnikiem - do tego drugiego typu mocowania możemy przykręcić też uchwyt na kamerę sportową (montowany od dołu), który także jest w zestawie. Mocowania są wysokiej jakości i bardzo dobrze trzymają komputer - absolutnie nie trzeba myśleć o dokupieniu jakiegokolwiek elementu. Do tego mamy czujnik kadencji i prędkości w jednym oraz pasek pulsometru, skróconą instrukcję obsługi (także w języku polskim) oraz kartę, przypominającą o tym, że Sigma udostępnia dla swoich użytkowników darmowe oprogramowanie. Nie mogło zabraknąć kabla micro-USB, za pośrednictwem którego ładujemy urządzenie. Ciekawostką jest, że Sigma daje nam możliwość zmiany koloru tyłu obudowy - plecki w innych kolorach musimy jednak dokupić osobno.

 

 
 

 

 

Zanim ruszysz na trasę

Po włączeniu urządzenia musimy przejść przez proces wprowadzania danych personalnych. Sigma udostępnia dopracowane menu w języku polskim, za co wielki plus na wstępie. Na tym etapie konfigurujemy też ustawienia WiFi - to za jego pośrednictwem (lub kabla) możemy przesyłać dane czy operować mapami i trasami (łączność Bluetooth nie daje tu takiej możliwości i tak jak ANT+ jest zarezerwowana dla łączności z czujnikami zewnętrznymi). W tym miejscu warto sparować urządzenie z serwisami zewnętrznymi - Sigma daje możliwość połączenia ze Stravą, TrainingPeaks, GPSies czy Komoot. Samo logowanie się nie przysparza większych problemów, ale wpisywanie danych logowania na, bądź co bądź małej klawiaturze numerycznej, może osoby o większych palcach nieco irytować - cudów nie ma, to jednak nadal komputer rowerowy, więc coś za coś! Jesteśmy jednak przekonani, że osoby, które zdecydują się na ROX 12.0 docenią to, że możemy korzystać w tym urządzeniu z takich funkcji jak Strava Live Segments czy przesyłania danych bezpośrednio do TrainingPeaks. 

 

 
 

 

 

Na początku przygody z ROX 12.0 możemy też zacząć korzystać z darmowego oprogramowania, jakie przygotował dla nas niemiecki producent. Na komputerze instalujemy program Data Center, z poziomu którego możemy zarządzać mapami, treningami i ogólnymi danymi naszego Roxa. Warto też utworzyć sobie konto w serwisie Sigma Cloud. Po sparowaniu naszego urządzenia z chmurą Sigmy oraz zalogowaniu się do chmury w programie Data Center wszystkie aktywności będą się przesyłały automatycznie. Warto całość ogarnąć na samym początku przygody z nowym urządzeniem, bo później korzystanie z niego staje się wzorem wygody i po prostu cieszy maniaków analizy danych (w Data Center mamy moc wykresików, danych i innych bajerów).

 

 

 

 
 

 

 

Następnie pozostaje nam jeszcze sparowanie czujników - za pośrednictwem ANT+ lub Bluetooth Smart łączymy załączony w zestawie czujnik pulsu oraz R2 Duo (czujnik kadencji i prędkości). ROX 12.0 możemy łączyć też z pomiarami mocy czy technologią Shimano Di2. Komputerek sparować możemy z kilkoma czujnikami - wygodne, jeśli macie więcej niż jeden rower.

 

 
 

 

 

Obsługa

Sigma do naszej dyspozycji oddaje 3-calowy, kolorowy i dotykowy wyświetlacz. Rox w obsłudze przypomina telefon komórkowy, nie tylko za sprawą swojego designu, ale właśnie interfejsu - urządzenie działa pod systemem Android (ale nie myślcie, że można tu instalować jakieś dodatkowe apki). Poza obsługą dotykową mamy jeszcze kilka przycisków - z prawej strony na górze przycisk włączania, niżej po obu stronach przyciski zmiany stron danych, a na froncie komputera przyciski start treningu / okrążenia, stop oraz na środku okrągły przycisk powrotu do menu głównego. Obsługa urządzenia, chociaż jest bardzo rozbudowane w funkcjach, jest od początku intuicyjna, chociaż jak z każdym tego typu komputerem trzeba się oswoić. Zdecydowanie na plus zaliczamy czytelność menu głównego oraz samego wyświetlacza - nawet w bardzo słoneczny dzień nie mieliśmy problemu z widocznością (podczas gdy wyświetlacz świecił z mocą maksymalną, bo możemy go też przyciemnić, rozwijając menu z góry ekranu - tam też mamy szybki dostęp np. do synchronizacji czujników). Dotyk w wyświetlaczu jest czuły, co dodaje przyjemności w obsłudze. Testowany przez nas egzemplarz nie przysparzał też problemów z obsługą w bardziej mokrych warunkach (swoją drogą komputer jest wodoodporny wg normy IP67).

 

(czytaj dalej)
comments powered by Disqus

Podobne artykuły