Spis treści:
Rewolucja w świecie MTB, związana oczywiście ze skuteczną ofensywą kół w rozmiarach 650B oraz 29”, spowodowała, iż niemiecki SKS postanowił odświeżyć kilka swoich bestsellerów i dostosować je do warunków panujących obecnie na rynku. Do naszej redakcji trafił zestaw błotników złożony z przedniego Shockboarda oraz tylnego X-Tra Dry w wersjach XL, które są młodszymi potomkami popularnych błotników o tych samych nazwach w wersjach na koła 26”.
Oczywiście tak to już bywa, że kiedy mówimy o drugiej generacji czegoś, unosi się nad produktem widmo poprzednika. Jeśli mowa o wyżej wymienionych produktach SKSa, widmo to jest nadzwyczaj korzystne. To tak, jakby oceniać sztukę potomków jakiś wybitnych artystów – zawsze w jakimś stopniu protoplaści są w tle. Mimo tego, że Shockboard XL i X-Tra Dry XL są łudząco podobne do swoich poprzedników, a główną zmianą jest oczywiście rozmiar, postaraliśmy się je opisać w pełni kompletnie.
Budowa
Trzeba zacząć od tego, co najważniejsze – nowe wersje testowanych tutaj błotników przeznaczone są do rowerów z dużym kołem – dedykowane one są do rowerów zarówno z kołami 29”, jak i 28”, dlatego bez zastrzeżeń można spróbować ich użytkowania w szosie czy przełajówce. Shockboard i X-Tra Dry XL musiały zostać wydłużone, ale co równie istotne, zostały także poszerzone, aby w pełni chronić nas przed błotem i wodą. Błotniki przeszły również lekki „face lifting”, poprzez zastąpienie tradycyjnego dużego loga ze starej wersji, subtelnym napisem z nazwą modelu i logiem marki w wykończeniu na połysk, odróżniającym się od matowej reszty. To zmiana oczywiście na plus, chociaż nie ma co ukrywać – błotniki w rowerze są jedynie elementem użytkowym, a nie estetycznym. To po prostu jesienno-zimowa konieczność, która umożliwi nam przeprowadzenie treningu w ciężkich warunkach.
Poza wydłużeniem, poszerzeniem i drobnymi zmianami wizualnymi niemieccy inżynierowie kierowali się zasadą „zwycięskiego składu się nie zmienia”. Znajdziemy tutaj wszystkie charakterystyczne cechy SKSa, które sprawdziły się świetnie w innych jego produktach.
Przedni błotnik Shockboard XL tradycyjnie montowany jest za pomocą specjalnego kołka rozporowego, który wchodzi w miejscu rury sterowej. W zestawie otrzymujemy różne rozmiary rozporowego mechanizmu, tak aby idealnie pasował on do rowerów ze zróżnicowaną średnicą sterówek, uwzględniając w tym główki typu tapered. Po wkręceniu do widelca kołka na zewnątrz zostaje jedynie szyna, do której wsuwamy błotnik zatrzaskując go. Mocowanie błotnika na zatrzask zajmuje kilka sekund i jest bezproblemowe. Profil Shockboarda XL wyniósł 80 mm, a jego długość to 660 mm.
X-Tra Dry XL to kolejny model w ofercie SKS wyposażony uchwyt składający się z paska okalającego sztycę, który świetnie spisywał się w innych konstrukcjach producenta. Sam pasek od wewnętrznej strony wzbogacony jest gumowymi elementami, uniemożliwiającymi zsuwanie się błotnika. Mechanizm montażu idzie łatwo dopasować do sztyc o różnej średnicy na 35 mm kończąc. X-Tra Dry XL podobnie jak swój mniejszy poprzednik pozwala na regulację kąta, pod jakim błotnik ma być ustawiony. Oczywiście błotnik został również wydłużony i poszerzony – jego szerokość to 95 mm (obsłuży maksymalnie oponę o szerokości 2,5), a długość wynosi 600 mm.
Błotniki jak przystało na SKS zostały wykonane z wysokiej jakości mieszanki plastiku, który sprawia wrażenie naprawdę solidnego. Pomimo zwiększenia rozmiarów błotniki nadal charakteryzują się symboliczną wagą, która wyniosła 96 g w przypadku przodu i 162 g w przypadku tyłu.
Jak to działa w praktyce?
Błotniki zamontowaliśmy do roweru z 29” kołami uzbrojonymi w opony o szerokości 2,25, które nie należą do wąskich. Montowanie tak jak już wspominaliśmy powyżej jest bezproblemowe, przebiega szybko i nie wymaga specjalnych umiejętności mechanicznych.
Po wyruszeniu na testy pierwszym co trzeba było sprawdzić, to skuteczność mocowań błotników. Mało rzeczy jest tak uciążliwych i denerwujących, jak luzujący się przedni błotnik, który zaczyna obcierać o oponę i wymusza podczas treningów niechciane postoje. W tym względzie zarówno przód, jak i tył, podczas trwania testów nie poluzowały się ani trochę, a błotniki niejednokrotnie jeździły w wyboistym terenie. Jednym słowem, montaż oraz jakość mocowania jest świetna.
Podczas testów potwierdzenie zyskała również nasza opinia o wysokiej jakości materiałach. Oba błotniki są sztywne, co szczególnie ważne jest w przypadku X-Tra Dry'a, który zamontowany około 5 cm nad oponą nie bujał się. O przednim błotniku zupełnie nie pamiętamy podczas jazdy. W niczym nie przeszkadza i po prostu spełnia swoją funkcję.
Jeśli chodzi o ochronę przed błotem i wodą Shockboard i X-Tra Dry XL spisują się świetnie i działają, co jest najważniejsze. Chociaż szerokość naszej opony nie była maksymalnym rozmiarem jaki wg producenta obsłużą błotniki, to wierzymy, że dadzą radę nawet z oponami o szerokości 2,5. Oba produkty zapobiegają dostawaniu się błota i tym podobnych na naszą twarz, tors, plecy czy siodło. Oczywiście kiedy złapie nas na trasie ulewa, żaden z błotników nie ochroni przed nadmiarem wody dostającej się z szosy czy kałuż – z tym musimy się po prostu pogodzić. W takim wypadku stopy oraz noga od kolan w dół z pewnością się zamoczy. Pomimo tego twierdzimy, że Shockboard i X-Tra Dry XL spełniają swoją funkcję bardzo dobrze. Długość i szerokość w zupełności wystarcza, aby obsłużyć rowery z kołami 29”.
Podsumowanie
Oba z testowanych błotników to po prostu więksi bracia produktów już sprawdzonych, jednych z flagowych modeli niemieckiej marki SKS. Zarówno Shockboard, jak i X-Tra Dry XL, montują się łatwo, a ich mocowania trzymają pewnie. Ponadto szerokość błotników oraz długość jest idealna dla dużego koła, będąc uniwersalnym produktem zarówno dla kół MTB i szosowych. Aby zaopatrzyć się w Shockboarda XL będziemy musieli zapłacić 65,90 zł, natomiast cena X-Tra Dry XL uplasowała się na poziomie 61,90 zł. Być może nie są to najniższe ceny na rynku, ale w przypadku SKSa warto wydać nieco więcej, aby zaopatrzyć się w produkt wysokiej jakości.
Dystrybutor: velo.pl, www.unibike.pl
Fot. Tomasz Wienskowski







