Niemiecka odpowiedź

Chciałoby się wierzyć, że Thomas Kamm, właściciel firmy German A: (kiedyś bardziej znanej jako German Answer) oraz konstruktor amortyzowanych widelców i damperów tworzy swoje produkty wyłącznie z myślą o tym, by jak najlepiej działały będąc przy tym lekkie i trwałe.

To jednak za mało na osiągnięcie sukcesu. Aby wzbudzić zainteresowanie rynku i klientów trzeba jeszcze stworzyć zupełnie nową koncepcję, najlepiej nie trzymającą się dotychczasowych schematów. Firmą, która od wielu lat specjalizuje się w dziedzinie nietypowej amortyzacji jest wspomniana mała niemiecka firma German A:

Obecnie w ofercie tej manufakturki znajdziemy ultralekkie widelce X-Cite o tradycyjnej konstrukcji oraz zmyślne pantografowe z serii Kilo, w których elementem amortyzującym jest... damper. Pantografy działają na zasadzie równoległoboku, są odporne na boczne siły i sztywne. Powszechnie uważa się, że duża ilość elementów ruchomych i skomplikowana konstrukcja tego typu widelców jest przyczyną ich większej awaryjności oraz wagi. A tymczasem model Kilo No 1 waży niecałe 1 kg i 200 g (stąd wzięła się nazwa wypustu).

Jednak to nie pantografy, które mają swoją swoją niszową grupę odbiorców, ale zupełnie inna konstrukcja jest bohaterem dzisiejszej opowieści. Chodzi o model Center, który ujrzał światło dzienne w 1999 roku na targach Eurobike, by rok później trafić na dwa sezony do seryjnej produkcji.



Od razu wzbudził zainteresowanie swoim niecodziennym wyglądem. Był jak połączenie Headshocka Fatty z tradycyjnym widelcem. Element amortyzujący znajdował się przed goleniami łącząc buster z górną półką. W ten sposób co to w „normalnych” konstrukcjach znajduje się wewnątrz widelca, tutaj zostało wyjęte na wierzch i, jak sama nazwa wskazuje, „centralnie” wyeksponowane. Wtedy Thomas Kamm podstawową zaletę konstrukcji tłumaczył łatwym do niej dostępem, szybkim montażem lub demontażem oraz możliwością regulacji tłumienia odbicia podczas jazdy. Golenie były puste i odpowiadały tylko za utrzymanie sztywności oraz kierunek pracy amortyzatora. W środku nie było żadnych uszczelek, jedynie tuleje ślizgowe odpowiadały za płynną pracę.

Skok działał w zakresie od 80 do 110 mm, więc przeznaczony był do cross country i lekkiego freeridu. Wbrew pozorom Center nie był ciężki. W opcji 80 mm ważył 1700 g ze sprężyna stalową oraz 1620 g z tytanową: całkiem znośnie jak na XC w tamtych czasach rewelacyjnie jeśli chodzi o freeride. Podstawowa wersja Centera kosztowała 1300 marek.

Możemy tylko spekulować, dlaczego mimo początkowo ciepłych recenzji i dobrych wyników testów – Center znikł z rynku. Pewne natomiast jest, że urządzenie amortyzujące wystawiono na działanie czynników atmosferycznych: wody, kurzu, brudu, błota oraz zagrożone było uszkodzeniami mechanicznymi, co mogło budzić (i już na targowej premierze budził) pewne obawy.

Center zniknął, ale German A: przetrwał, a pan Kamm nadal produkuje i wciela w życie swoje niecodzienne pomysły. Do ostatnich należy „bezmostkowy” widelec dwupółkowy Double X oraz rower łączący technologię MTB z elektroniką, czyli E-Rider. Koncepty pojawią się już w przyszłym roku, a kto jeszcze ich nie widział niech zajrzy na www.german-a.de.