Pochodzący ze Szwecji Gustaw Gullholm (aka Dangerholm) jest znany miłośnikom dwóch kółek głównie ze swoich nietuzinkowych projektów customowych rowerów SCOTT - od superlekkich szos po pancerne endurówki. Ich cechą wspólną jest zawsze wyjątkowa szata graficzna wychodząca daleko poza samą ramę roweru i staranny dobór każdego komponentu roweru. Pomimo bardzo niskiej masy jego rowery nie są tylko "ozdobami" niezdatnymi do jazdy, ale pełnoprawnymi maszynami testowanymi przez ważącego niemało Gustawa.
Najnowszy projekt ma charakter stricte eksperymentalny i nie jest to cały rower, ale dotyczy jednego z kluczowych elementów, czyli kół. Konkretnie gravelowych kół. Absolutnie futurystycznych!
Dlaszego szersze jest lepsze?
Pamiętacie jeszcze czasy, gdy na szosie jeździło się na gumach 21mm, a potem 23mm bo "takie mają najmniejsze opory toczenia i są najszybsze"? Ten mit został już dawno obalony, a zawodowcy jeżdzą na gumach szerokości 28-32 milimetrów.
W świecie gravelowym trend do up-sizingu jest znacznie silniejszy. Każde kolejne generacje rowerów i to przeznaczonych nie tylko do szeroko rozumianej eksploracji, ale również tych nastawionych na ściganie mają konsekwentie powiększany tire clearance, który obecnie często pozwala na montaż opon rodem z cross-country. Komfort wynikający z możliwości zastosowania niższego ciśnienia i pewność prowadzenia są niepodważalne. Owszem, tracimy dynamikę jaką daje lekki zestaw węższych opon i kół, ale skoro najlepsi specjaliści od szutrowego ścigania wybierają taki zestaw to coś w tym jednak musi być.
Szerokie gumy wymagają jednak dobrze dopasowanej obręczy. Jej odpowiednia szerokość pozwala optymalnie rozłożyć się szerokiej oponie, co nie tylko eliminuje nadmierną pracę ścianek bocznych (tzw pływanie gumy), ale całość, tworząc jednolitą płaszczyznę guma-obręcz staje się bardziej aerodynamiczna.
Niejako prekursorem tego trendu był ZIPP wypuszczając model 303 XPLR o wewnętrznej szerokości obręczy wynoszącej 32mm, czyli więcej niż koła do cross-country czy nawet jazdy ścieżkowej przystosowane do gum oscylujacych w granicach 2.3-2.5 cala. Koła ZIPPa są zaprojektowane do opon 40-45mm. Dangerholm nie ukrywa, że ZIPPy 303 XPLR były dla niego inspiracją do stworzenia tych kół, gdyż to właśnie jeżdżąc na kołach amerykańskiego producenta poczuł, jakie zalety dają szerokie obręcze. Postanowił sprawdzić jak daleko można przesunąc granicę szerokości kół i zoptymalizować je pod znacznie szersze gumy MTB.
Koła zoptymalizowane pod duże opony
W celu budowy prototypowych obręczy Dangerholm nawiązał współpracę z dwoma kanadyjskimi firmami zajmującymi się projektowaniem i produkcją - Faction Bike Studio oraz Lx Lab. Założeniem było zachowanie analogicznych proporcji jak w przypadku ZIPPa. Skoro obręcz o szerokości wewnętrznej 32mm tak dobrze działa z gumami 40-45mm, a tu budujemy koła do współpracy z oponami szerokości 50-55mm, to obręcz powinna być znacznie szersza!
Faction Bike Studio przygotował kilka różnych projektów, a Lx Lab wyprodukował dokładnie 4 obręcz do dwóch projektów rowerów Szweda. Ostatecznie wybrana obręcz ma następujące parametry:
- 45mm szerokości wewnętrznej
- 52mm szerokości zewnętrznej
- 70mm wysokości
- zoptymalizowana do zastosowania z oponami 2.1" do 2.25" (około 57mm szerokości na obręczy)
Obręcze zostały połączone z piastami Extralite HyperSmart3 bo aerodynamika i komfort to jedno, ale masa też ma znaczenie!
Na wrażenia z testów terenowych musimy jeszcze poczekać, sam Dangerholm twierdzi, że tutaj poszedł w "skrajność", bo według niego
eksperymentując trzeba czasem delikatnie przekroczyć granicę aby następnie zrobić mały krok w tył żeby znaleźć optimum
i ocenia, że obręcze o szerokości wewnętrzej z przedziału 40-42mm mogą okazać się lepsze.
A jakie jest Wasze zdanie? Jeździlibyście na takich kołach? Opinie w redakcji są podzielone, ale na pewno nie można przejść obok takiego projektu obojętnie!





