Rowery Scott: sprawdzamy co nowego w kolekcji na 2026 rok?

Poznaj nowe modele rowerów Scott z kolekcji na sezon 2026!

Drukuj
Scott Addict [2026] Scott

W ofercie Scott’a na 2026 rok pojawiło się kilka mocnych nowości oraz sporo usprawnień istniejących modeli. Wszystko to zarówno wśród klasycznych rowerów, jak również w linii elektryków. Poznajcie najciekawsze nowości!

Scott może nie jest największym graczem na rynku, ale bez wątpienia ma swoje ugruntowane miejsce w grupie marek premium. Posiada ciekawe rozwiązania i unikalne patenty, jak choćby tylne amortyzatory ukryte w ramie. Często może pochwalić się też bardzo niską masą swoich ram, co świadczy o wysokim poziomie kompozytów węglowych używanych do ich budowy oraz odpowiedniej technologii zastosowanej podczas produkcji. To wszystko buduje naprawdę dobry wizerunek i powszechnie znaną opinię, że to po prostu dobrze jeżdżące rowery. Od lat mocno związany jest też ze sportem, co ma niebagatelny wpływ na ostateczny kształt i jakość prowadzenia ich rowerów. W sezonie 2026 nadal kontynuuje działanie z drużyną Scott-SRAM MTB Racing Team, a do tego – choć, w zasadzie powinniśmy powiedzieć, że przede wszystkim – wraca do sponsorowania drużyny z poziomu WorldTour. Scott w sezonie 2026 jest dostawcą bowiem sprzętu dla nowego zespołu NSN Cycling Team, który powstał na zrębach Israel Premier-Tech. My jednak skupimy się na sprzęcie, oto najciekawsze nowości Scott’a na 2026 rok.

 

Co nowego w kolekcji na sezon 2026?

Wśród rowerów analogowych na największą uwagę zasługuje nowy rower szosowy Scott Addict, czyli bardzo wszechstronny model dedykowany dla pasjonatów amatorskiego kręcenia kilometrów. To o tyle fajna premiera, że z jednej strony rower wygląda bardzo sportowo, jest pełen integracji i aerodynamicznych rozwiązań, a z drugiej jego geometria i pozycja dostosowane są pod potrzeby amatorów i podporządkowane komfortowemu pokonywaniu długich trasach. Do tego jest tam sporo ciekawych, małych patentów o użytkowym charakterze. 

 

 

Scott podaje, że nowy Addict jest o 25% bardziej komfortowy (tłumienie drgań), niż wyścigowy model Addict RC oraz o 50% lepiej amortyzujący, niż poprzednia generacja Addict’a. Osiągnięto to przede wszystkim przez obniżenie górnych widełek tylnego trójkąta oraz znaczne zwężenie rury podsiodłowej w okolicach splotu z rurą górną. Sama sztyca także ma mocno amortyzujące właściwości. Pozycja też jest wyraźnie złagodzona, w stosunku do poprzedniej generacji rower ma 5 mm większy stack i 5 mm krótszy reach, a przy tej samej ilości podkładek pod mostkiem kierownica znajduje się aż o 35 mm wyżej niż w wyścigowym Addict RC. Ciekawym zabiegiem jest lekkie skrócenie tylnego trójkąta, aby zachować dynamiczne prowadzenie i responsywność, za którą wszyscy tak kochamy rowery szosowe. Poza tym jest tu masa rozwiązań, które czynią ten rower bardzo wszechstronnym. Rama i widelec mieszczą opony do 38 mm szerokości. Do tego w węźle suportowym znajduje się dyskretny schowek (klapka od dołu ramy) na pompkę, dętkę i łyżki. Z kolei korek kierownicy kryje mały kluczyk z Torx’em T25, bo takie śruby zastosowano w całej ramie, kokpicie oraz sztycy. Kropką nad i jest dedykowana (opcjonalna) torebka zakładana do wnętrza ramy. Wszystko dla lepszej estetyki i aerodynamiki, której zresztą całemu Addict’owi absolutnie nie brakuje. Topowe ramy wykonane są karbonu HMX, a tańsze z HMF, a więcej o nowym Addict’cie przeczytacie w osobnym artykule na portalu: SCOTT Addict (2026) - premierowa szosa endurance!

 

 

Scott Gambler, czyli zjazdówka tego producenta również ma swoją nową odsłonę na obecny sezon. Zdajemy sobie sprawę, że DH to nisza, ale ilość ciekawostek w tym rowerze jest godna uwagi. Sercem tego modelu jest karbonowa rama z ukrytym wewnątrz damperem. System zawieszenia to 6-zawias o skoku 210 mm, który ma zapewniać maksymalną wydajność na zjazdach, dobrze pochłaniać uderzenia, ale jednocześnie oddawać energię podczas pompowania, a nie bujać się zabierając nam prędkość. Ogromna jest też ilość ustawień, które możemy tu zmieniać. Jest tutaj regulacja długości tylnego trójkąta, 3 opcje długości reachu, regulowana wysokość suportu, a także flip-chip zmieniający charakterystykę pracy zawieszenia. Kropką nad i jest też opcja używania kół 29” lub mullet. Brzmi to wszystko naprawdę szybko i obiecująco!

 

 

Popularny full do ścigania się w XC i maratonach, czyli Scott Spark RC zyskał też mały lifting, ponieważ teraz wszystkie modele na 2026 rok są kompatybilne z system Flight Attendant RockShox’a. Dla mniej wtajemniczonych dodamy, że jest to amortyzacja sterowana elektronicznie, gdzie wymiary dampera są na tyle duże, że dotychczas nie zawsze mieściły się w poprzednich odsłonach ramy Spark. Było to nawet o tyle zabawne, że Nino Schurter na customowo przygotowanym Sparku wygrał jeszcze przed premierą Flight Attendant’a do XC jedną z edycji Pucharu Świata, a potem na stronie RockShox’a przez długi czas Spark nie widniał jak rower kompatybilny z tym systemem… Nabywców z pewnością ucieszą też obniżone ceny w modelach na 2026. 

 

Nowe rowery elektryczne Scott na 2026 rok

 

 

Nie mniej ciekawych nowości Scott zaprezentował w górnie rowerów z elektrycznym wspomaganiem. Wśród nich absolutnie najciekawiej prezentuje się nowa e-szosa Scott Fastlane. Rower, który wygląda niczym klasyczny analog i waży również tak jakby nie miał silnika, bowiem topowa wersja schodzi poniżej 10 kilogramów! Jego geometria i design są praktycznie takie same jak w omawianym wyżej modelu Addict. Różnica kryje się w tym, że węzeł suportowy Fastlane’a kryje silnik centralny TQ HPR40, a rama ma zintegrowaną baterię o pojemności aż 290 Wh. Chętni na długi trip po wysokich górach mogą dołożyć jeszcze dodatkowy extender baterii mocowany w miejscu bidonu z dodatkowymi 160 Wh.

 

 

Kolejny ciekawy elektryk to rower e-MTB Scott Patron eRide, czyli full z dużą mocą i pełnym zasięgiem dedykowany na górskie wycieczki i długie podjazdy. Patron występuje w dwóch wersjach – bardziej rekreacyjnej oraz ST (Super Trail) dedykowanej pod nieco ostrzejsze latanie po ścieżkach. Sercem modelu Patron jest karbonowa rama z aluminiowym wahaczem, o charakterystycznej dla Scott’a architekturze, czyli ze zintegrowanym damperem, który został ukryty we wnętrzu ramy. Dodamy, że tańsze wersje mają w pełni aluminiowe ramy. Patron ma 150 mm skoku i toczy się na kołach 29”. Z kolei wersja ST ma z przodu skok powiększony do 170 mm, a topowa wersja ma w pełni karbonową ramę, podczas gdy najtańsza łączy karbonowy główny trójkąt z aluminiowym wahaczem. Oba rowery korzystają z genialnego silnika Bosch Performance Line CX piątej generacji z maksymalnym momentem obrotowym aż 100 Nm i baterią 800 Wh. Jednostka ta zaczęła pojawiać się w wielu rowerach na rok modelowy 2026 mniej więcej od początku 2025 roku i naprawdę podniosła wysoko poprzeczkę tego, jak dobrze może jeździć elektryk z tak dużą mocą! Jest też dostępna jedna wersja ST oparta na wyścigowej jednostce (e-enduro) Bosch CX-R. Patron to ciekawa propozycja dla osób chcących mieć pełne wsparcie, dużo zapasu mocy i zasięg na wiele metrów wspinaczek. 

 
 

 

Na koniec wspomnimy tylko, że dwa elektryki SL, czyli modele z lekkimi jednostkami i mniejszymi bateriami, otrzymały nowe jednostki TQ HPR60 ze zwiększonym momentem obrotowym do 60 Nm oraz nową, większą baterią 360 Wh. Są to Lumen, czyli rower e-Down Country oraz Voltage – e-Trailówka ze skokiem 160 mm z przodu i 155 mm z tyłu. Oba rower mają charakter czyny design Scott’a z ukrytym damperem oraz toczą się na kołach 29”.

 

Strona producenta: www.scott-sports.com

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj