Spis treści:
- Jazda rowerem elektrycznym w wysokie góry bez odpowiedniej techniki jazdy
- Jazda tylko w najmocniejszych trybach wspomagania
- Jazda bez zmieniania przerzutek
- Jazda ze zbyt niskim rytmem pedałowania
- Zmiana biegów pod maksymalnym obciążeniem
- Zostawianie roweru elektrycznego z rozładowaną baterią
- Lekceważenie komunikatów software’u o problemach
- Jazda ze zbyt wysokim ciśnieniem w oponach
- Długotrwałe narażanie roweru na strumień wody pod ciśnieniem
- Odblokowanie silnika
Lista zalet roweru elektrycznego jest ogromna, a szczególnie docenią je osoby traktujące rower jako środek codziennej komunikacji oraz rekreacyjni użytkownicy, którzy chcą jeździć wycieczki dla przyjemności, a nie męczenia się intensywnym pedałowaniem. Bez dwóch zdań, elektryki zrewolucjonizowały branżę rowerową. Genialne jest to, że możemy jeździć po mieście i dotrzeć do pracy szybko, a jednocześnie bez zmęczenia. Podobnie jak świetne jest to, że niezależnie od poziomu kondycji można pojechać na wycieczkę po górach i czerpać z niej frajdę, a nie wylewać siódme poty, aby pokonać pierwszy lepszy podjazd.
O ile miłośnicy kolarstwa w różnej formie przeważnie traktują elektryki uzupełniająco i wciąż pozostają głównie przy analogowym rowerze, o tyle u osób wchodzących na rower okazjonalnie e-bike’i stały się niesamowicie popularnie. Najczęściej jednak są to osoby początkujące, użytkownicy mający małe doświadczenie z jazdą na rowerze i często popełniają sporo podstawowych błędów, które mogą być niebezpieczne dla nich samych oraz niekorzystne dla roweru elektrycznego. Przygotowaliśmy listę 10 typowych błędów, które popełniają nowicjusze. Poznajcie ją!
Jazda rowerem elektrycznym w wysokie góry bez odpowiedniej techniki jazdy
Rower elektryczny sprawił, że wysokie góry – dotychczas dla wielu niedostępne, ponieważ trzeba było samodzielnie się na nie wspiąć – stały się łatwe do podjechania i przystępne dla wielu. O ile pod górkę każdy jakoś sobie poradzi, to już na górze okazuje się, że zjazd może być wyzwaniem. Szczególnie, że elektryki – choć bardzo stabilne – to jednak są rowerami cięższymi i mniej poręcznymi oraz słabiej hamującymi. Częsty obrazek, który spotykamy w górach to początkujący riderzy mający problem z bezpiecznym zjechaniem z góry, na którą uprzednio z łatwością wjechali. Tu zasady są bardzo proste, warto nauczyć się najpierw podstaw techniki jazdy na rowerze na jakiejś łatwej trasie, nawet zwykłej lekko nachylonej łące. Nauczyć się hamować, zmieniać biegi, operować trybami wspomagania. Do tego pojeździć slalomy i załapać podstawy z zakresu przejeżdżania małych przeszkód (korzeni i kamieni). Dopiero z takim bagażem doświadczenia można jechać w góry. No i nie zapominajcie o kaskach oraz innych ochraniaczach, jeżeli zamierzacie jeździć w naprawdę trudnym terenie!
Jazda tylko w najmocniejszych trybach wspomagania
Każdy rower elektryczny posiada kilka trybów wspomagania, które różnią się dawką podawanej mocy oraz maksymalnym generowanym momentem obrotowym. Z reguły do jazdy w jednostajnym tempie idealnie nadają się tryby pośrednie, a najmocniejsze sprawdzają się wówczas, gdy chcemy jeździć pod naprawdę strome wzniesienia, bądź oczekujemy od e-bike’a dużej dynamiki. W praktyce powinniśmy więc używać różnych trybów wspomagania i zmieniać je podczas jazdy. Obserwujemy natomiast, że wielu użytkowników zawsze ustawia najmocniejszy tryb i niezależnie od wszystkiego używa tylko jego. Nie jest to przewinienie, ale w ten sposób znacznie szybciej zużywacie baterię, a z tej mocy tak naprawdę nawet nie korzystacie. Fajnym rozwiązaniem są tryby auto, które coraz częściej pojawiają się w silnikach, gdzie duża dawka mocy jest nam podawana jedynie, gdy faktycznie tego potrzebujemy, a rezultatem są znacznie większe zasięgi osiągane na jednym ładowaniu.
Jazda bez zmieniania przerzutek
Rower elektryczny wiele wybacza, w końcu mamy zapas dodatkowej mocy, a nie wszystko musi iść z siły naszych mięśni. Pokłosiem tego jest powszechny błąd, który obserwujemy u wielu osób. Mowa o totalnym zarzuceniu korzystania z przerzutki tylnej w rowerze. Osoby, które tak robią jeżdżą najczęściej na najtwardszym dostępnym przełożeniu i całą ,,pracę” zrzucają na silnik. Robiąc w ten sposób skazujemy się na mało dynamiczną jazdę. Dzieje się tak, ponieważ silniki są czułe na nasz rytm pedałowania. Ciężko będzie nam ruszać ze skrzyżowań oraz przyspieszać w trakcie jazdy. Poza tym taki styl jazdy bezsensownie zużywa nam baterię. Przerzutki używamy tak samo, jak zmieniamy biegi jadąc samochodem z manualną skrzynią biegów.
Do tego dochodzi jeszcze aspekt kosztowy – jazda przez cały czas na jednym przełożeniu bardzo szybko zużyje nam kasetę. W krótkim czasie sprawimy w ten sposób, że do wymiany będzie zarówno łańcuch jak i kaseta. Generalnie warto pamiętać, że napęd w rowerze elektrycznym jest mocniej obciążony. Trzeba dbać o właściwe wyregulowanie przerzutki, umiejętne zmiany biegów oraz pilnować interwału wymiany łańcucha. Jeśli to wszystko zostanie zaniedbane to w ostatecznym rozrachunku wyraźnie wzrosną nam koszty eksploatacji każdego e-bike’a.
Jazda ze zbyt niskim rytmem pedałowania
Kolejny błąd, poniekąd wynikający z niechęci do używania przerzutki, to jazda ze zbyt twardą kadencją pedałowania. Silniki natomiast są bardzo wrażliwe na to, jak szybko kręcimy i dawkują nam moc właśnie względem kadencji. Najczęściej im bardziej dynamicznie pedałujemy, tym większą dawkę mocy nam podają. Jest to związane z tym, że producenci dążą do tego, aby wspomaganie było jak najbardziej naturalne. W końcu to rower, a nie motocykl… Czyli jeździmy tym szybciej, im mocniej kręcimy! Jeśli więc chcecie korzystać z dużej mocy waszego motoru to używajcie przerzutek w rowerach i pedałujcie z płynnym, dość miękkim obrotem.
Zmiana biegów pod maksymalnym obciążeniem
Jazda na rowerze ze wspomaganiem oznacza podwójne obciążenie dla łańcucha i zębatek. W końcu nakłada się tam nasza siła –jaką wkładamy w pedały – z mocą, którą podaje nam jednostka napędowa. To z kolei sprawia, że każda zmiana biegu przez przerzutkę oznacza działanie wyraźnie większych sił na łańcuch i pozostałe elementy napędu. Słychać to choćby po tym, że łańcuch dużo głośniej zmienia biegi w elektryku, niż w zwykłym rowerze. Tu należy się ogromna uwaga! Nie wolno zmieniać biegów z maksymalnym naciskiem na pedały i podczas pracy silnika z maksymalną mocą, bowiem to naraża nas na zerwanie łańcucha. Zdarza się to nawet doświadczonym riderom. Po prostu łańcuch jest w pewnym sensie najsłabszym ogniwem całego systemu przeniesienia napędu w rowerze elektrycznym. Trzeba zmieniać przerzutki wtedy, gdy obciążenie nie jest zbyt duże.
Zostawianie roweru elektrycznego z rozładowaną baterią
Bateria roweru elektrycznego jest czułym punktem całego e-bike’a i są pewne warunki, których element ten zwyczajnie ,,nie lubi”. Niekorzystne dla ogniw jest pozostawienie roweru na dłuższy czas z rozładowaną do zera baterią. Jeśli więc podczas jazdy wyzerujecie się z energii, a nie macie w planie kolejnej jazdy w najbliższych dniach, to koniecznie naładujcie baterię do około 60%. To optymalna wartość do przechowywania. Nie mniej ważne są warunki, w jakich trzymacie rower z baterią. Zwykle e-bike nie lubi skrajnie zimnych i gorących temperatur oraz nadmiernej wilgoci. O tym wszystkim w instrukcji piszą producenci. Warto stosować się do tych zasad dla bezpieczeństwa oraz wydłużenia żywotności Waszej baterii!
Lekceważenie komunikatów software’u o problemach
Choć rower z jednej strony wydaje się być pancerny i bezobsługowy, to w praktyce jest pojazdem delikatnym i wrażliwym. Jeśli więc komputer wyrzuca Wam jakiś błąd to nie traktujcie Waszego e-bike’a jak 25-letniego Volkswagena Passata, tylko udajcie się na profesjonalną diagnozę do serwisu! Szkoda byłoby uszkodzić rower…
Jazda ze zbyt wysokim ciśnieniem w oponach
Powszechnym zabiegiem stosowanym przez niewtajemniczonych rowerzystów jest pompowanie opon na tzw. kamień. To z kolei skutkuje ograniczeniem przyczepności oraz niskim komfortem jazdy. Na każdej oponie producent podaje, jaki jest optymalny zakres ciśnienia w danym modelu ogumienia. Warto się do tego stosować i to pompować raczej do okolic dolnej granicy tego zakresu. W elektryku ,,przepompowane” opony szczególnie poczujecie w tylnym kole, które potrzebuje więcej trakcji, ponieważ przenosi na prędkość podwójną moc – naszą i silnika. Mówiąc prościej, brak trakcji na tylnej oponie w rowerach ze wspomaganiem jest znacznie bardziej dotkliwy, niż w zwykłych rowerach. Za dużo powietrza w kole z dużym prawdopodobieństwem poskutkuje nie podjechaniem wielu podjazdów, gdzie nawierzchnia jest sypka, bądź wyboista.
Długotrwałe narażanie roweru na strumień wody pod ciśnieniem
Żaden rower, a tym bardziej elektryczny, nie lubi być traktowany strumieniem wody pod wysokim ciśnieniem. Zawsze jest to zabójcze dla łożysk i elementów zawieszenia, a w e-bike’ach dodatkowo groźne dla silnika i baterii. Oczywiście te elementy są wodoodporne i odpowiednio uszczelnione, ale fakty są takie, że myjka ciśnieniowa potrafi sforsować wiele ,,zabezpieczeń”. Dlatego bardzo ważne jest, aby unikać mycia rowerów na tego typu myjniach, a jeśli już musicie, to nie pryskać strumieniem prostopadle w kierunku roweru, a raczej robić to z góry – równolegle i z dużej odległości. Niewskazane jest też trzymanie roweru na dworze, bądź transport samochodem na zewnątrz w trakcie ulewy bez żadnego dodatkowego zabezpieczenia.
Kolejnym błędem w obrębie bieżącej obsługi i mycia roweru jest stawianie elektryka do góry nogami na czas mycia i innych czynności serwisowych. Pomijając kwestię, że w ten sposób zniszczycie sobie siodełko i chwyty kierownicy oraz wyświetlacz od silnika, to przede wszystkim narażacie Wasz sprzęt na zalanie. Elektryki mają specjalne otwory na dole ramy, które służą do usuwania wody. Gdy są one ustawione odwrotnie woda ma bardzo łatwy dostęp do wnętrza e-bike’a! W ten sposób można go zalać, unikajcie tego.
Odblokowanie silnika
Jednym z często spotykanych zabiegów jest odblokowywanie silnika, aby móc jeździć ze wspomaganiem szybciej, niż do 25 km/h. Miejcie jednak na uwadze, że taki zabieg naraża silnik i baterię na znaczne przeciążenie, do którego komponenty te nie zostały zaprojektowane, ani przystosowane. Ma się wówczas gwarancję znacznie szybszego zużycia, a nawet możliwość uszkodzenia systemu wspomagania. Poza tym po takim odblokowaniu traci się gwarancję producenta. Naszym zdaniem gra nie jest warta świeczki, ponadto jest to zwyczajnie mało bezpieczne i nieodpowiedzialne.
Na koniec dodamy, że poradnik dla osób, które po prostu nie miały okazji w życiu poznać podstaw techniki jazdy na rowerze górskim przygotował Bosch. Początkującym polecamy zerknąć!