SRAM wygrał proces z Shimano

Drukuj

O co poszło? Tym razem o <a target="_blank" class="menu1" href="https://www.bikeworld.pl/wyszukiwarka.php?kat=art&szukaj=Triggery&count=6&pokaz=475">Triggery</a> z nowej serii X, czyli o manetki cynglowe, których rozwiązania techniczne zdaniem Shimano naruszały patenty należące do Japończyków.

O co poszło? Tym razem o Triggery z nowej serii ”X”, czyli o manetki cynglowe, których rozwiązania techniczne zdaniem Shimano naruszały patenty należące do Japończyków.Jak możecie pamiętać, jest to już kolejny proces pomiędzy tymi koncernami. Poprzednia sprawa dotyczyła kaset. Shimano początkowo wygrało i na podstawie orzeczenia sądu SRAM musiał wycofać ze sprzedaży na terenie Niemiec wszystkie kasety 9.0 i 7.0. Potem dzięki odwołaniu zakaz sprzedaży został zawieszony.

Tym razem wygląda na to, że Amerykanie odnieśli pełne zwycięstwo. 13. listopada sąd w Monachium oddalił pozew Shimano dotyczący sramowskich manetek. Tak więc nic nie stoi na przeszkodzie aby w całych Niemczech używać, reklamować i sprzedawać nowe Triggery.

O całej sprawie pisaliśmy już wcześniej. Wasze komentarze do tekstu umieszczone na bikewordzie i w mailach do nas, generalnie sprowadzały się do tego, że wprowadzenie zakazu sprzedaży Triggerów byłoby niesprawiedliwym wyeliminowaniem wolnej konkurencji, a więc mamy moralną satysfakcję, ze zwycięstwa SRAM-a.

Jakie ma dla nas znaczenie wynik tego procesu? Pomimo tego, że mamy całkiem dobrego dystrybutora SRAM w Polsce, realia naszego rynku powodują, że wiele jego produktów nie jest u nas dostępnych w oficjalnej sprzedaży, lub ich ceny są mniej atrakcyjne niż w sąsiednich Niemczech. Tak było np. z poprzednią wersją Triggerów czy piastami wielobiegowymi Spectro S-7. Poza tym u nas nie ma corocznych wyprzedaży osprzętu! Nic dziwnego, że wielu z nas robiło zakupy w Niemczech. Prawne ograniczenie dostępu do manetek SRAM-a odcinałoby nam pewny dostęp do najnowszych wyrobów w najbliższym Polski rozwiniętym kraju. Poza tym stwarzałoby niebezpieczny precedens, który mógłby wpływać na decyzje sądów podczas ewentualnych procesów w innych krajach Unii Europejskiej.

Z drugiej strony nie wiem, czy nie powinniśmy żałować takiej, a nie innej decyzji sądu. Naszych przemytników pozbawiono możliwości zarabiania na dostarczaniu Niemcom „zakazanych manetek” i rozwalania w ten sposób całego chorego systemu. Jako Polacy mamy niemały wkład w rozkład bloku komunistycznego. W Unii Europejskiej fiskalizm i biurokracja nie są lepsze niż w Związku Sowieckim – a my za kilka miesięcy będziemy w UE. Myślę, że im też chętnie byśmy pomogli? ;-)

Więcej informacji o wyniku procesu znajdziecie na stronie SRAM-a (na stronie Shimano jak na razie nie ma komentarza).

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj