Spis treści:
Actofive to niemiecka manufaktura, która specjalizuje się w obróbce CNC i może pochwalić się ciekawymi rowerami na pięknie wykonanych aluminiowych ramach. Jeśli jeszcze o niej nie słyszeliście, to teraz zapewne zrobi się o niej głośniej, ponieważ właśnie dokonała pionierskiego czynu. Mowa oczywiście o zaprezentowaniu roweru górskiego na kołach 32”, który jest dedykowany do jazdy trailowej. Żaden inny producent jeszcze tego nie zrobił, a tymczasem firma z Drezna jest już gotowa przyjąć Twoje zamówienie i zbudować taki rower!
Historia jest jednak bardzo ciekawa, bo tak naprawdę nieco przypadkowa. Geneza powstania tego modelu jest ściśle powiązana z marką DT Swiss, która – bacznie obserwując rynek – już od dłuższego czasu pracuje nad swoimi kołami 32” (podobno zarówno z aluminium, jak i karbonu) i potrzebował roweru, który pozwoli im sprawdzić prototypy w realnych warunkach, na szlakach. DT Swiss postawiło na Actofive, który ,,przy okazji” – zapewne jako efekt pozytywnych wrażeń z jazdy – postanowił wzbogacić swoją kolekcję o taki rower! Jest to o tyle ciekawe, że dotychczas wszystkie prototypy oraz pierwsze produkcyjne rowery 32” to maszyny stricte do XC. Nadal mówi się o obawach dotyczących precyzji sterowania, zachowania w locie, czy zwinności na ciasnych sekcjach tras, więc z automatu wielkie koła były odsuwane od segmentów trail i enduro. Jest to więc swego rodzaju precedens, jednak według Niemców, zdecydowanie uzasadniony!
32 cale w ścieżkowcu – co to właściwie daje?
Jako bazę do zbudowanie nowego roweru Actofive wzięło istniejącą platformę I-Train, która jest ścieżkowcem z krótkim skokiem (od 120 mm do 140 mm ugięcia z tyłu) i występowała dotąd w opcji 29” lub mullet. W oparciu o ten ciekawy i mocno konfigurowalny rower przygotowano jego wariant na sterydach. Actofive jednak podkreśla, że większe koła wcale nie zrobiły mu krzywdy. Podobno jest bardzo łatwy do wyczucia, naturalny w prowadzeniu i rzekomo całkowicie nie czuć, aby brakowało mu zwrotności. Natomiast główne zalety wg producenta to:
- lepsze utrzymywanie prędkości na nierównościach,
- łatwiejsze toczenie się po korzeniach, kamieniach i dużych przeszkodach,
- większa stabilność przy dużych prędkościach,
- mniejsze zmęczenie podczas jazdy i łatwiejsze utrzymywanie wysokiej mocy.
Brzmi znajomo, prawda? Bardzo podobnie opisywano kiedyś zalety przejścia z 26” na 29”... Różnica polega na tym, że tym razem mówimy o rowerze trailowym ze skokiem 120-140 mm, a nie o wyścigowym XC.
Największe wyzwanie – geometria i dopasowanie
Głównym wyzwaniem było oczywiście zaprojektowanie odpowiedniej geometrii ramy, która będzie w stanie współpracować z dużym skokiem zawieszenia i wielkimi kołami. 32” są naprawdę duże, średnica koła jest bowiem większa o około 64 mm, niż w 29″ i oznacza znacznie dłuższy widelec, czyli w konsekwencji bardzo podniesioną i przybliżoną do ciała kierownicę, a to kompletnie burzy klasyczne wartości stack i reach. Actofive postanowiło podejść do tematu tak, aby pozycja kierownicy w I-Train 32 była identyczna jak w wersji 29″ i by wysokość suportu pozostała taka sama. Brzmi to logicznie. Natomiast aby to osiągnąć konieczne było przygotowanie specjalnego wspornika kierownicy, który widzicie na zdjęciach.
To autorski mostek o ujemnym kącie aż -45°, który „cofa” kierownicę na jej właściwe miejsce. Efektem jest realny stack ramy wyższy o 45 mm i reach krótszy o 20 mm w rozmiarze S2 (M/L), ale tzw. „Effective Reach” wynosi 485 mm, co odpowiada ich trailowemu 29’erowi. Spójrzcie na grafikę z geometrią, na niej dobrze widać, dlaczego w przypadku kół 32” efektywny reach jest lepszą miarą, niż klasyczny zasięg… Liczbowo mamy tutaj trailowe standardy, kąt główki ramy 65°, kąt rury podsiodłowej 77,5°, chainstay 458,5 mm (czyli tylko minimalnie więcej, niż pierwsze HT na 29”...), wysokość suportu 333 mm, co osiągnięto dzięki większemu BB drop – 77 mm.
Simon Metzner, założyciel i CEO Actofive, tak podsumowuje pierwsze jazdy testowe:
„I-Train 32 to prawdziwa maszyna do prędkości. Na podjazdach i w terenie potrzeba zauważalnie mniej wysiłku. Koła łatwiej przetaczają się przez korzenie i kamienie, lepiej trzymają prędkość i oddają mniej nieprzyjemnych sił w ręce i nogi. Na zjazdach trzeba się chwilę przyzwyczaić, ale rower prowadzi się bardzo intuicyjnie. Co ciekawe, nie zauważyłem wyraźnej straty w zwrotności. Wręcz przeciwnie – duże koła dają ogromne poczucie pewności i stabilności, zwłaszcza na stromych, technicznych odcinkach.”
Rama CNC i dużo opcji regulacji
Jak na Actofive przystało, rama to absolutny majstersztyk. Oparto ją o aluminium 7075-T6 i jest to cienkościenna konstrukcja typu clamshell. Elementy są frezowane CNC, a następnie łączone. Actofive podaje, że produkcja jest czasochłonna i zajmuje około 24 godziny obróbki CNC na jedną ramę. Efektem jest bardzo wysoka precyzja i zaplanowana sztywność tam, gdzie tego potrzeba. Modułowość i regulacje (czyli to, z czego Actofive słynie) wyglądają tutaj następująco:
- skok tylnego zawieszenia 120-140 mm
- stery z regulacją kąta główki +/- 1°
- flip-chip dolnego mocowania dampera (+/-4 mm wysokości)
- flip-chip głównego pivota (4 ustawienia anti-squat i pedal kickback)
- konfiguracja kół – oba 32″ lub mullet 32/29
Poza tym skok amortyzatora przedniego może wynosić od 120 do 140 mm, maksymalna szerokość opony to 2,5″, suport jest w standardzie BSA, a hak UDH. Waga ramy wynosi 3550 gramów (rozmiar S2, bez dampera). Dostępny jest rozmiar S2 (M/L) – Effective Reach 485 mm, a wkrótce ma być również S3 (L/XL) – Effective Reach 525 mm. Mniejszych rozmiarów na razie nie przewidziano. Rower można zamówić już dziś, cena to 6990 Euro za samą ramę i kolejne 300 Euro za dedykowany mostek. Każda rama powstaje na zamówienie, zaliczka wynosi 65%, a realny czas oczekiwania to 4–5 miesięcy…
Strona producenta: www.actofive.com





