Trek Slash 2021 - nowa generacja super enduro!

Przeczytaj, co dokładnie zmienia się w nowej generacji Treka Slash na sezon 2021 - roweru enduro słynącego z bezkompromisowych zdolności zjazdowych.

Trek Slash (2021) Trek

Trek zaprezentował nową generację ich flagowego bolidu enduro - nowy Slash ma rozwinąć wyścigowe możliwości i zachować to co najlepsze w perspektywie szybkiej eksploracji dzikich traili. Co dokładnie zmienia się w Treku Slash na sezon 2021?

Poprzednia generacja Treka Slash zapadła w naszej pamięci jako ten rower enduro, który ze sporym rozmachem wprowadził 29-calowe koło w świat rowerów enduro o dużym skoku zawieszenia. W 2017 roku zaprezentowano carbonową wersję Slasha, a dwa lata później przyszła pora na przeniesienie całego dobrodziejstwa endurówki z Wisconsin na pole bardziej przystępnych cenowo modeli z aluminium. Obie z wersji mieliśmy okazję testować i obie zrobiły na nas ogromne wrażenie, rozwijając nasze zjazdowe możliwości. Slash od początku swojej obecności na rynku był niesamowicie stabilny i gotowy na podbój tras najbardziej stromych i technicznych. Sezon 2021 wśród premier przynosi jednak kolejną generację Slasha - jak wspomina już sam producent, ma ona stanowić ewolucję najbardziej kluczowych cech i rozwiązań poprzednika. Co zatem konkretnie zmieni się w nowej generacji tego modelu? Sprawdzamy!

 

Zobacz też:

 

 

 

 

Ewolucja geometrii - jeszcze bardziej płasko i progresywnie

Wydawało nam się, że już poprzedni Slash był wzorem 29-calowca o bardzo agresywnym, zjazdowym nastawieniu. No właśnie - wydawało nam się, bo nowy Slash wszystko zweryfikował. Nowa generacja Slasha uczyniła kąt wyprzedzenia widelca tego modelu jeszcze bardziej płaskim - teraz w ustawieniu Low sytuuje się on na poziomie 64,1 stopnia. Aż o 15 mm urósł Reach - w rozmiarze M sięga on obecnie 450 mm. O 8 mm obniżono wysokość suportu, natomiast żeby usprawnić pedałowanie i uczynić Slasha bardziej dzielnym na podjazdach, o 1,9 stopnia mocniej nastromiono rurę podsiodłową - to w połączeniu z resztą geometrycznych aktualizacji ustawia ridera w nieco innej pozycji, która pozwala na bardziej efektywne pedałowanie. Powyższe zabiegi mają na celu uczynienie Slasha po prostu jeszcze bardziej uniwersalnym rowerem enduro - ma być on szybszy na zjeździe i bardziej sprawnie podjeżdżać. 

 

 
 

 

 

Kluczowe rozwiązania konstrukcyjne

U podstaw zmian w nowym Slashu stoi nie tylko geometria, ale i zwiększona ilość skoku - wartości urosły do 170 mm w przypadku amortyzatora i 160 mm w przypadku skoku tylnego zawieszenia. Tym razem Trek wprowadza do oferty równolegle aluminiową wersję Slasha, zbudowaną w całości z Alpha Platinum Aluminum oraz carbonowe opcje, do budowy których użyto włókien węglowych OCLV Mountain zarówno do budowy przedniego trójkąta, jak i tyłu (i co ciekawe zastosowano rocker zbudowany ze stopu magnezu). Trek chwali się również bardzo niską masą carbonowej ramy Slasha, która wynosi 2450 g - osiagnięcie takiego wyniku to zasługa stosunkowo prostego układu zawieszenia i odpowiednio zaawansowanych materiałów. Wszystkie Slashe stoją oczywiście na kole 29".

 

 
 

 

 

W nowym Slashu znajdziemy kilka konstrukcyjnych ciekawostek. Idąc od przodu roweru - po pierwsze mamy zaktualizowany system Knockblock 2.0, czyli ogranicznik skrętu kierownicy, który ma na celu uchronienie ramy przed ewentualnym uderzeniem o nią korony widelca, np. w przypadku gwałtownego upadku. Nowy system Knockblock zwiększył zakres ruchu kierownicą - z 58 stopni na stronę do 72 stopni. Jest on nadal kompatybilny ze standardowymi mostkami. Jak przystało na rower do ostrego łomotu w terenie, Trek zadbał też o odpowiednie zabezpieczenie ramy - nowe Slashe mają osłonę dolnej rury na całej jej długości (od dołu), rura łańcuchowa także została zabezpieczona protektorem. Nowy Slash zwiększył średnicę rury podsiodłowej, do której teraz Trek montuje droppery o średnicy aż 34,9 mm - taki zabieg pozwala osiągnąć szybszą pracę droppera i zresztą Trek równolegle do premiery Slasha zaprezentował również swoje nowe droppery Line Elite 34.9, wśród których znajdziemy windę o skoku aż 200mm! Co więcej - w nowym Slashu sztycę możemy schować w ramę 45 mm głębiej. W centralnej części Slasha znajdziemy również 73 mm support z wkręcanymi miskami - cieszy, że producenci coraz chętniej wracają do wkładów z gwintem, szczególnie w tak narażonych na brud, wodę i inne niszczące czynnik atmosferyczne segmentach jak rowery enduro. 

 

 
 

 

 

Tym co w Slashu pozostaje takie samo to obecność obowiązkowych sztywnych osi Boost z przodu i z tyłu, konstrukcja zawieszenia ABP, która pozwala oddzielić pracę systemu hamulcowego od pracy zawieszenia, a także insert Mino Link zastosowany w rockerze, który pozwala na delikatną zmianę geometrii (ustawienie High lub Low zmienia geometrię o 0,5 stopnia).

Nowością jest natomiast zastosowanie w dolnej rurze przedniego trójkąta schowka - zarówno w aluminiowych, jak i carbonowych Slashach pod koszykiem na bidon znajdziemy małą, zamykaną przestrzeń do przewozu przybornika narzędziowego, zestawu naprawczego do opon lub innych podręcznych akcesoriów.

 

 
 

 

 

Zawieszenie

Przy okazji premiery nowego Slasha mieliśmy okazję zobaczyć też całkiem nowy damper RockShoxa, który montowany będzie w większości wariantów modelowych na sezon 2021. RockShox Super Deluxe Ultimate, bo właśnie tak nazywa się zaprezentowany tłumik, zwraca na siebie uwagę przede wszystkim bardzo rozbudowanymi opcjami regulacji - zastosowano w nim pierścień z numeracją, którym ustawiamy tłumienie odbicia. Co jest jednak najfajniejsze - w nowym tłumiku osobny, 3-pozycyjny pierścień, który zmienia charakter pracy zawieszenia - pozycja "0" ma być najbardziej wszechstronnym ustawieniem, pozycja "minus" dedykowana jest na najbardziej strome i techniczne trasy, natomiast "plus" zwiększa kompresję, utwardzając delikatnie pracę zawieszenia, dlatego dedykuje się go na łatwiejsze trasy, jak np. linie flow. Nowy tłumik RockShoxa jawi się jako model, który w terenie ma dawać maksimum uniwersalności, pozwalając na szybką i wygodną zmianę ustawień w zależności od rodzaju pokonywanej trasy.

 

 

 

 

Gama modelowa

W sezonie 2021 na rynku znajdą się dwa warianty aluminiowego Slasha oraz 4 warianty opcji karbonowej - to też jasno pokazuje, że Slash jest przede wszystkim enduro-wyścigówką, która niejednokrotnie stanie na starcie najważniejszych zawodów świata z EWS na czele. Wybrane modele Slash można zamówić w spersonalizowanym malowaniu Project One - i to warto pamietać, że Trek w ostatnim czasie wprowadził sporo nowych opcji malowania oznaczonych jako ICON, wśród których znajdziemy dosłownie kosmicznie wyglądające warianty lakierów - mieniących się w zależności od kąta padania światła czy posiadających w swojej strukturze błyszczące płatki przypominające diamenty, gwiezdny pył, płatki złota i inne cuda.

 

 

 

 

Gamę modeli 2021 otwierać będzie aluminiowy Slash 7, na pokładzie którego znajdziemy m.in. grupę SRAM NX Eagle (Slash kompatybilny jest tylko z napędami 1x) i zawieszenie obsługiwane przez RockShoxa Yari oraz damper Deluxe Select+. Wyżej stoi w hierarchii aluminiowy Slash 8 - i tu znajdziemy już opisany powyżej damper RockShox Super Deluxe Ultimate Thru Shaft, amortyzator Lyrik RC i napęd SRAM GX Eagle. 

Pierwszym z modeli carbonowych w hierarchii jest Slash 9.7, którego zawieszenie wyjątkowo obsługiwać będą produkty Foxa, a w miejscu napędu po raz kolejny czekać będzie grupa NX Eagle. Trzy wspomniane powyżej modele na seryjnym wyposażeniu będą mieć droppery TranzX, podczas gdy w kolejnych w hierarchii modelach w miejscu sztycy zaoferują droppery Bontrager Line Elite - wszystkie o wspomnianej średnicy 34,9 mm. 

Idąc dalej spotykamy Slasha 9.8 GX lub XT - jak sama nazwa wskazuje modele różnić będą się zastosowanym napędem (GX Eagle lub XT M8100), natomiast w obu modelach spotykamy widelec RockShox ZEB Select+ oraz nowy damper Super Deluxe Ultimate Thru Shaft. Co jednak wyjątkowo godne uwagi - w obu modelach spotkamy też nowe koła Bontragera z obręczami z włókna węglowego - model Line Elite 30.

 

 

 

 

Najbardziej wypasionym Slashem w rodzinie będzie model 9.9 XO1 lub XTR - tu też czekają karbonowe koła Line Elite 30 oraz nowy damper RockShoxa. Widelec to RockShox ZEB Ultimate. W miejscu napędu znajdziemy inne topowe komponenty - w zależności od upodobań albo amerykańskiego, albo japońskiego giganta - grupę SRAM X01 Eagle z kasetą o ogromnej rozpiętości 10-52T lub nowego XTR-a od Shimano.

Ceny modeli startują od 13799 zł za podstawową "siódemkę", a kończą się na 41699 zł za topowe modele 9.9 wykończone w jednym z wyjątkowych propozycji malowania Project One (standardowe Slashe 9.9 kosztować będą 38999 zł). W sprzedaży znajdą się też same ramy. Wszystkie modele dostępne są już na stronie producenta.

Strona producenta: www.trekbikes.com

 

comments powered by Disqus

Podobne artykuły