Rozmowa z Olgą Niewiarowską

Drukuj

Skandia Maraton Lang Team z edycji na edycję przyciąga na start coraz więcej kobiet. Jedną z przedstawicielek płci pięknej, która nie od dziś startuje w maratonach Czesława Langa jest Olga Niewiarowska (Kross Racing Team), triumfatorka dystansu Grand Fondo z Rzeszowa.

Za nami Skandia w Rzeszowie, która dla ciebie była szczęśliwa. Udało ci się wygrać na najdłuższym dystansie. Domyślam się, że nie było łatwo?
Na trasie faktycznie nie było łatwo. Na pierwszym zjeździe około 10 kilometra zgubiłam dwa bidony, więc dalszą część trasy pokonywałam ze świadomością, że nie mam nikogo na trasie. Dopiero na około 30 kilometrze otrzymałam pomoc od kibiców z Rzeszowa, a chwilę później od ekipy Corratec, za co bardzo dziękuję. Zatrzymywałam się na wielu bufetach, aby uzupełnić płyny, a później musiałam nadrabiać straty. Na mecie byłam już spokojna i zadowolona z udanego wyścigu.

Rywalizacja w Grand Fondo wymaga nadludzkiego wysiłku. Dla kobiet są to najczęściej ponad 4 godziny jazdy. Jak wy - kobiety - to znosicie?
W tym roku jeżdżę bez specjalnego przygotowania, ponieważ od czerwca ubiegłego roku chorowałam, co uniemożliwiło mi realizację treningów w okresie zimowym. Trzy miesięczne leczenie antybiotykami dodatkowo osłabiło mój organizm. Dopiero dwa zabiegi operacyjne w marcu zakończyły moje problemy zdrowotne. W końcu 8 kwietnia wsiadłam na rower, a pierwsze starty miałam już w maju. Mówi się, że straconego czasu nie da się nadrobić dlatego starty stały się moim najlepszym treningiem. Obecnie dystans Grand Fondo nie jest już dla mnie utrudnieniem .

Ile czasu poświęcasz na treningi, aby rywalizować i to z sukcesami na królewskim dystansie?
Do czerwca, moją jazdę trudno było nazwać treningami, po prostu kręciłam, a wyścigi stały się najlepszym treningiem. Najważniejsze, że jestem zdrowa i staram się wykorzystać czas jak najlepiej. W rywalizacji pomaga mi lekki rower przygotowany przez firmę Kross - niezawodny i bez awaryjny Kross Level A+. Ułatwia mi on pokonywanie długich dystansów. Największe wparcie otrzymuję od rodziców. Tata jest niezastąpiony, poświęca każdą wolną chwilę na to, abym mogła się rozwijać i realizować sezonowe cele. Zawsze mam perfekcyjnie przygotowany rower i bezpiecznie docieram na zawody. Czuję się przy nim bardziej bezpieczna. Pragnę również podziękować Panom: Banaszkowi i Dudzie z BDC, Kozakowi z SOUL-KOZAK, Jakubowskiemu BRUNOX oraz Miśkiewiczowi z BCM Nowatex za pomoc w mijającym sezonie.

Trasa w Rzeszowie należała do tych ciężkich, natomiast już za kilka dni Skandia zawita do Białegostoku, gdzie będzie bardziej płasko. Jakie trasy ty preferujesz?
Trasa w Rzeszowie była ciężka, zawierała techniczne zjazdy jak i strome podjazdy. Mimo wszystko była przygotowana perfekcyjnie pod względem oznakowania, jak i od strony bufetu. Osobiście wolę górski profil trasy. W Białymstoku jeszcze nie startowałam ale jestem pozytywnie nastawiona .To zawodnicy wyznaczają poziom rywalizacji ,więc płaska trasa mi nie przeszkadza. Imprezy Pana Langa są bardzo medialne i przyciągają wielu zawodników, a przede wszystkim kibiców na start. Usytuowanie startu i mety w centrum miasta wymaga dużej mobilizacji policji i służb zabezpieczających. Promuje to jazdę na rowerze wśród mieszkańców, podnosi atrakcyjność imprezy i nadaje miłą rodzinną atmosferę.

Cel na Białystok i finał w Kwidzynie to... 
Mobilizuje mnie Puchar Polski. Będę walczyć do końca.

Lang Team