Marczyński: Jestem traktowany serio

Wywiad z Tomaszem Marczyńskim

Drukuj

Tomasz Marczyński (Vacansoleil-DCM) ma za sobą trudny okres. Po wycofaniu się z Giro d`Italia na skutek upadku musiał długo dochodzić do dobrej formy. 28-latek pokazał się ze znakomitej strony podczas właśnie zakończonego Tour de Pologne.

bikeWorld.pl: W tym sezonie miałeś sporego pecha. Podczas Twojego pierwszego występu w Giro d`Italia brałeś udział w kraksie i musiałeś wycofać się z wyścigu. Jak przebiegało leczenie? Co czułeś, gdy zostałeś zmuszony wycofać się z wyścigu?
Tomasz Marczyński: To prawda. Giro skończyło się dla mnie po 13 etapach, ale takie jest po prostu kolarstwo. Po wycofaniu się z wyścigu prawie przez miesiąc nie mogłem trenować, ale podszedłem do sprawy spokojnie myśląc cały czas o drugiej części sezonu.

bikeWorld.pl: Po powrocie zaprezentowałeś się ze świetnej strony podczas Tour de Pologne. Uciekałeś niemal na całym królewskim etapie do Bukowiny Tatrzańskiej zdobywając koszulkę najlepszego górala. Czy takie były Twoje cele przed startem wyścigu?
Tomasz Marczyński: Tour był moim pierwszym wyścigiem po ponad dwumiesięcznej przerwie od startów. Z dnia na dzień czułem się coraz lepiej. Na najcięższym etapie chciałem pokazać się jako kolarz, który walczy i przy okazji daje trochę radości wspierającym mnie na trasie Kibicom.
 


bikeWorld.pl: Jak oceniasz postawę Michała Kwiatkowskiego podczas naszego narodowego wyścigu? Czy sądzisz, że w przyszłości Michała będzie stać na wygrywanie najważniejszych wyścigów świata?
Tomasz Marczyński: Kwiatek to z pewnością wielki talent, co pokazuje już od najmłodszych lat swojej kariery. Michał zdobył przecież tytuły mistrza świata i Europy. Teraz trafił do dobrej ekipy i moim zdaniem wszystko co najlepsze dopiero przed nim.

bikeWorld.pl: Wywodzisz się z klubu WLKS Krakus BBC Czaja prowadzonego przez Zbigniewa Klęka. W tegorocznym Tour de Pologne jechało jeszcze dwóch wychowanków krakowskiego klubu: Rafał Majka (Saxo Bank - Tinkoff Bank) i Karol Domagalski (Caja Rural). Obydwaj stawiali swoje pierwsze kroki za granicą dzięki Twojej pomocy. Jak oceniasz ich rozwój w perspektywie ostatnich lat?
Tomasz Marczyński: Tak , zarówno Rafałowi jak i Karolowi po zakończeniu wieku juniora znalazłem ekipy za granicą. Mogli w nich w spokoju dalej się rozwijać ,a później zostać zawodowcami. Moim zdaniem to również duże talenty, o których usłyszymy szerzej w najbliższej przyszłości.

 

 

 


bikeWorld.pl: Sam wyścig Tour de Pologne z roku na rok zyskuje na znaczeniu w światowym kalendarzu kolarskim. Jak wypowiadają się Twoi koledzy z peletonu o organizacji i przebiegu trasy wyścigu tworzonego przez Czesława Langa?
Tomasz Marczyński: Wszyscy kolarze z zagranicznych ekip, z którymi rozmawiałem na temat organizacji TdP nie szczędzili słów pochwały. Wielu mówi, że pod tym względem Lang Team bije nawet organizatorów największych Tourów świata, w tym Giro d'italia.

bikeWorld.pl: Jakie są obecnie Twoje plany startowe na dalszą część sezonu? Które starty będą Twoimi priorytetowymi?
Tomasz Marczyński: W najbliższych dniach wylatuję na obóz wysokogórski. Później w planach startowych mam jeszcze dwa duże wyścigi w Hiszpanii. Najpierw czeka mnie Vuelta a Burgos na później już Vuelta a Espana, czyli mój drugi Wielki Tour w karierze.

bikeWorld.pl: Pod koniec ubiegłego roku podpisałeś dwuletni kontrakt z ekipą Vacansoleil-DCM. Jak odnajdujesz się w drużynie? Na jakie wyścigi stawia kierownictwo ekipy jeśli chodzi o Ciebie?
Tomasz Marczyński: Zaaklimatyzowałem się tutaj naprawdę świetnie, jestem traktowany serio i doceniany za swoją pracę ,a to jest dla mnie najważniejsze. Prawie zawsze jestem wystawiany w składzie na najważniejsze wyścigi, zarówno klasyczne jak i wieloetapowe.

 

 

 

 


bikeWorld.pl: W tym roku nie znalazłeś się w kadrze na igrzyska olimpijskie w Londynie. Traktujesz to jako rozczarowanie czy raczej spodziewałeś się takiej decyzji?
Tomasz Marczyński: Tak naprawdę podczas gdy ustalany był ostateczny skład, byłem jeszcze w trakcie rekonwalescencji. Wówczas nawet sam nie wiedziałem do końca w jakiej jestem formie. Myślę, że skład został wybrany optymalnie do trasy i aktualnej dyspozycji poszczególnych zawodników. Byłem w Pekinie 4 lata temu. Teraz nie jadę, ale za 4 lata – kto wie!

bikeWorld.pl: Co sądzisz o olimpijskich szansach naszych wysłanników na Wyspy Brytyjskie: Michała Kwiatkowskiego, Michała Gołasia i Macieja Bodnara?
Tomasz Marczyński: Jeśli wszystko pójdzie dobrze to myślę, że pierwsza dyszka jest realna. Mam tutaj na myśli całą trójkę, która w tym sezonie zaprezentowała się ze świetnej strony i z pewnością zasłużyła na olimpijskie nominacje.

bikeWorld.pl: Przed nami druga część sezonu, która z pewnością będzie intensywna. Czy myślisz już o odpoczynku czy na razie skupiasz się na czekających Cię startach?
Tomasz Marczyński: O odpoczynku to będę myślał pod koniec października. Miałem trochę przerwy, więc druga część sezonu powinna być gitarka ;).

Fot.: Krzysztof Jakubowski / archiwum zawodnika