Spis treści:
Giant, jak przystało na największego producenta rowerów na świecie, sukcesywnie rozwija także swoją linię elektryków - rynek e-bike'ów bezustannie napiera do przodu, a wyścig zbrojeń wśród producentów zarówno rowerów, jak i systemów wspomagania sprawia, że w tym środowisku nikt nie może pozwolić sobie na stagnację. Tajwański gigant, znany ze swojej dużej samowystarczalności oraz szeregu autorskich rozwiązań technologicznych, doskonale zdaje sobie z powyższego stanu sprawę, czego dowodem są tegoroczne premiery wśród ich systemów wspomagania oraz samych rowerów elektrycznych - jednymi z najbardziej znaczących premier są zdecydowanie te z segmentu e-MTB w postaci uniwersalnego, ścieżkowego fulla Stance E+ oraz zastosowanych w nich nowych silników, m.in. SyncDrive Pro 3X, który osiąga maksymalny moment obrotowy na poziomie 100 Nm.
Wiosną tego roku mieliśmy okazję brać udział w spotkaniu prasowym w Srebrnej Górze, który poświęcony był właśnie premierowym modelom Stance E+ oraz ich damskim odpowiednikom LIV Embolden E+. Media Camp na trasach w Srebrnej był okazją nie tylko do pierwszej jazdy w górskich warunkach na nowych e-trailówkach, ale i do poznania w szczegółach nowych elementów systemów e-bike Gianta - więcej o nich pisaliśmy w artykule: Giant E+ System: poznajemy nowości wśród systemów e-bike!
Około 2 miesiące później na pełnoprawny test do naszej redakcji trafił Giant Stance E+ 1 - model oznaczony jedynką to środek hierarchii jeśli chodzi o poziom wyposażenia i cenę w tej linii modelowej, która jest przedstawicielem możliwie jak najbardziej uniwersalnych, ścieżkowych fulli, mających poradzić sobie z jazdą po trudnych technicznie szlakach, ale i być dzielnym towarzyszem całodniowych, górskich eskapad w duchu wyprawowym. Giant zapewnia, że Stance E+ prezentuje najbardziej nowoczesne podejście do projektowania tego typu sprzętu, który nie tylko zapewnia duże możliwości terenowe, ale i komfort użytkowania. Jednocześnie tajwański producent dąży do tego, aby w możliwie dobrej cenie zaproponować sprzęt wyposażony w najnowsze technologie i wysokie osiągi systemu wspomagania. Jak udała się im ta trudna sztuka?
Rama i geometria
Chociaż w przypadku Stance E+ dużo ciekawego dzieje się na polu samego systemu wspomagania, to klasycznie zaczniemy od przybliżenia detali związanych z ramą i geometrią, która bezpośrednio rzutuje na charakter prowadzenia. Rama Stance E+, podobnie jak poprzednie w poprzednich generacjach, zbudowana została w całości z aluminium (ALUXX SL). Każdy z 4 dostępnych rozmiarów Stance E+ stoi na 29-calowych kołach. W nowej generacji tego modelu mamy do dyspozycji więcej skoku - mowa o 140 mm z tyłu oraz 150 mm z przodu. Układ zawieszenia to w żargonie producenta tzw. FlexPoint, za czym kryje się ceniony za prostotę układ jednozawiasowy.
Sama rama sprawia wrażenie więcej niż solidnej i zresztą spory podziw budzi tu całkowity limit wagowy, który wynosi aż 156 kg. Na pokładzie czekają wszystkie nowoczesne standardy konstrukcyjne, takie jak chociażby mocowanie tylnej przerzutki UDH, czy rozwiązania wpływające na zachowanie jak najwyższej sztywności bocznej (osie Boost, rura sterowa 1.5-1.8"). Bateria jest zabudowana w ramie, natomiast mamy do niej dostęp po usunięciu osłony umieszczonej w spodzie dolnej rury - już teraz napiszemy, że podczas testów terenowych nie słychać żadnych stuków czy niepokojących dźwięków, wszystko jest tu spasowane świetnie.
Obok większej ilości skoku kluczową dla charakteru Stance E+ jest jego nowa geometria. Giant zgodnie z trendami zdecydował się na wypłaszczenie kąta głowy ramy (64,5"), co w parze z większym skokiem widelca i większą bazą kół bezpośrednio przekłada się na dzielność tego roweru w pokonywaniu stromych zjazdów i zwiększa stabilność prowadzenia. Mówiąc innymi słowy - mamy czuć się tu po prostu pewniej podczas górskich zjazdów, nawet na dużych prędkościach. Giant obniżył też środek suportu, przez co czujemy się bardziej "wklejeni" w rower, co również pozwala lepiej czuć trasę i zwiększa kontrolę (aby ograniczyć mozliwość zahaczenia korbą o podłoże w każdym z rozmiarów ramiona mechanizmu korbowego mierzą 165 mm). Trzeba jednak pamiętać, że Stance E+ ma pozwolić także na wygodne podjeżdżanie, a jego docelowy odbiorca chce czuć komfort podczas górskich wypraw - tu z pomocą przychodzi większe nastromienie kąta rury podsiodłowej, które widać gołym okiem patrząc na rower z boku. Stromy kąt podsiodłówki ustawia nas nad linią korby, przez co możemy efektownie pedałować. Starsze modele e-trailówek i przede wszystkim e-endurkówek miały ten problem, że siedzieliśmy gdzieś za linią korby, co dyktowało mniej naturalne pedałowanie.
System wspomagania
Giant montuje w swoich elektrykach komponenty e-bike z własnym logotypem, jednak gwoli ścisłości trzeba przypomnieć, że silnik te od strony fizycznej, nazwijmy to umownie hardwarem, to produkt Yamahy, natomiast już cały software i to, jak silnik jest zaprogramowany, jest dziełem Gianta. Tajwańczycy cenią sobie wytrzymałość i niezawodność silników Yamahy, jednak chcieli osiągnąć swój unikalny charakter pracy - i my to rozumiemy, bo pomimo wielkości firmy jaką jest Yamaha trzeba przyznać, że ta marka nie zagłębiła się w świat e-bike'ów na tyle, na ile pozwoliłby ich technologiczny potencjał, więc z pewnością gorzej rozumieją, czego realnie potrzebuje użytkownik tego typu sprzętu.
Sercem systemu Stance E+ jest nowy, topowy w portfolio Gianta silnik SyncDrive Pro 3X - pod względem osiągów legitymuje sie maksymalnym momentem obrotowym na poziomie 100 Nm i ma moc szczytową zwiększoną do 800 W. Silnik może pracować w 6 dostępnych do wyboru z poziomu kontrolera programach (Eco, Tour, Active, Sport, Power oraz dodatkowy tryb Auto, spośród których ten ostatni, jak sama nazwa wskazuje, sam dopasowuje moc wspomagania do aktualnej sytuacji na trasie i tego, jak mocno kręcimy. Na charakter pracy silnika możemy znacząco wpływać z poziomu aplikacji Giant RideControl poprzez możliwość personalizacji takich zmiennych jak: Współczynnik wspomagania (czyli % z jakim wspomaga nas silnik), Moment obrotowy (Nm), Kontrola startu (7 poziomów - czyli to, jak szybko silnik rozkręca się do pełnych osiągów w danym trybie). Nowe silniki Giant E+ System posiadają też technologię PedalPlus 6-Sensor, która zapewnia błyskawiczną reakcję silnika na ruch korbą - wg wyliczeń Gianta silnik reaguje w 235 milisekund, a w praktyce możemy powiedzieć już na tym etapie, że silnik Gianta należy do światowej czołówki jeśli chodzi o szybkość reakcji i związaną z nią czułością pracy. Na pochwałę zasługuje tu także niski Q-factor (168mm) oraz masa silnika na niskim poziomie - około 2,6 kg.
W Stance E+ 1 znajdziemy akumulator o ogromnej pojemności 811 Wh, za czym idzie niestety stosunkowo wysoka masa 4,32 kg - warto jednak na tym etapie sobie zaznaczyć, że Giant nie stawia za wszelką cenę na super lekkie baterie, co przekłada się na naprawdę imponujące cechy na innych polach. Mało kto wie, że akumulatory Giant EnergyPak cechuje największa żywnotność na rynku - określa się ją na około 2300 pełnych cykli ładowania, co stanowi blisko 2 razy większy wynik niż "u konkurencji". Akumulatory Gianta zamknięte są w odpornych na upadek z 1 metra obudowach z wysokim współczynnikiem wodoodporności (IPX6 i IPX7).
Na pokładzie czeka też nowy wyświetlacz - Dash 2 - ma niewielki 1,5-calowy ekran, co było zamierzonym celem i wcale nie pogarsza jego czytelności. Wyświetlacz jest kolorowy, intuicyjny, a same przyciski do zmiany czy to poziomów wspomagania, czy wyświetlanych na nim danych są w zasięgu kciuka, przez co możemy go określić mianem ergonomicznego.
Aplikacja RideControl
Można powiedzieć, że częścią całego systemu Giant E+ System jest również aplikacja - opisywaliśmy ją już w przytoczonym na początku artykule, dlatego tu w skrócie. Aplikacja Gianta pozwala nam na aktualizację systemu (w trakcie testowania po pierwszym sparowaniu się z rowerem na wstępie przywitał nas właśnie update softu, co zajęło niecałą minutę), diagnozowanie ewentualnych usterek, ale co najważniejsze z punktu widzenia użytkownika - umożliwia zmianę charakteru pracy każdego z programów pracy (o czym pisaliśmy powyżej), zapisuje naszą jazdę i monitoruje przejazd (pozwalając ją później przesłać np. do Stravy), a także pozwala nawigować i planować trasę (jest kompatybilny z Komoot).
Aplikacja jest też częścią systemu Aegis, który powstał żeby zwiększać generalne bezpieczeństwo nas podczas jazdy oraz naszego roweru. W ramach powyższego z poziomu apki możemy nadać naszemu rowerowi pin, który musimy wpisać rozpoczynając jazdę - jeśli tego nie zrobimy, rower się zablokuje i zacznie wydawać alarm dźwiękowy. Jeśli macie Iphone'a, to możecie też skorzystać z funkcji lokalizacji swojego roweru z poziomu aplikacji.
Pozostałe elementy wyposażenia i jak działają?
Zacznijmy od amortyzacji, bo w tym przypadku również mamy do czynienia z autorskimi produktami Gianta - do tej pory spodziewalibyśmy się tu raczej produktów SR Suntour, ale najwidoczniej product managerowie Gianta popadli w manię kontrolowania wysokiej jakości dosłownie każdego komponentu.
W tym przypadku zarówno damper, jak i widelec zostały zoptymalizowane pod kątem użycia w rowerze elektrycznym - komory powietrzne zostały odpowiednio powiększone, aby radzić sobie z większą masą zestawu rider + rower. Co nas urzekło to czytelna tabelka umieszczona na widelcu, która informuje nas o rekomendowanym ciśnieniu oraz wartości tłumienia powrotu zarówno dla amortyzatora z przodu, jak i dampera. Dzięki temu nawet nowicjiusz będzie w stanie dobrze ustawić sobie zawieszenie. Widelec Giant STL 36 Air cechuje się dobrą sztywnością boczną i dobrze dopełnia precyzję prowadzenia całego roweru, a pod względem kultury pracy jest po prostu solidny - może nie jest bardzo czuły na niewielkie nierówności, ale jego poziom w tym względzie jest absolutnie zadowalający. Bardzo dobrze radzi sobie z większymi przeszkodami, gdzie doceniamy progresję jego pracy pod koniec wartości skoku. Do tego mamy na jego koronie pokrętło do blokady jego pracy. Podobną charakterystykę ma damper Giant Crest FloTrac - tu dla odmiany mamy do dyspozycji 3-pozycyjny przełącznik (zamknięty, pół-otwarty, otwarty). Oba elementy moglibyśmy ocenić jako średnia półka, porównując do modeli konkruencji.
Dalej napęd - spotykamy tu dość podstawowy układ Shimano Cues 1x10, jednak co najważniejsze - tylna przerzutka posiada sprzęgło, łańcuch jest tu mocno napięty i przez to nie skacze podczas jazdy w terenie, nie uderza w rurę łańcuchową i pozwala na stabilną zmianę przełożeń w każdym momencie. Co równie ważne cały napęd wyposażony został w technologię Shimano LinkGlide, która zakłada zastosowanie większych i grubszych zębów w kasecie czy bardziej wytrzymałych ogniw w łańcuchu - jest to technologia stworzona głównie z myślą o zastosowaniu w elektrykach, które mocniej eksploatują napędy i co oczywiste ma wydłużyć żywotność napędów w e-bike'ach. Konfiguracja 10-biegowego napędu to w tym przypadku kaseta 11-48T oraz blat korby 36T.
Hamulce w naszej wersji to podstawowe czterotłoczkowe Shimano M420 z klamkami, które na szczęście obsługujemy jednym palcem - uznajemy to za minimum, które radzi sobie z masą dużego, górskiego elektryka, jakim jest Stance E+.
Jeśli chodzi o pozostałe komponenty, na liście roi się od własnych produktów Gianta - nie mogło zabraknąć droppera (w tym przypadku Giant Contact Switch AT), szerokiej kierownicy Giant Connect TR35 czy obręczy Giant AM30 gotowych na tubeless z szerokością wewnętrzną obręczy na poziomie 30mm. Opony w tym przypadku to świetny zestaw od Maxxisa, który zapewnia wysoką trakcję w różnych warunkach pogodowych oraz radzi sobie z trzymaniem trakcji tylnego koła dodatkowo napędzanego silnikiem.
Ogólnie widać, że Giant w Stance E+ 1 starał się dobrać komponenty w możliwie dobrych cenach, ale bez większych kompromisów w kontekście kultury ich pracy - to tyczy się amortyzacji czy opon. Doceniamy wybór bardzo dobrych opon, bo ten element roweru jest prozaiczny, ale ma kolosalny wpływ na wrażenia z jazdy. Jedynym na co możemy nieco kręcić nosem to hamulce w kontekście użytkowania przez naprawdę ciężkich riderów - mogą oni odczuwać niewielkie braki w sile hamowania podczas bardziej agresywnej, terenowej jazdy (dla testera o masie około 65 kg były absolutnie wystarczające).
Dobór komponentów oraz zamontowanie baterii o ogromnej pojemności i nie najlepszym stosunku masy do pojemności sprawia, że Giant Stance E+ 1 nie należy do lekkich elektryków - jego masa w testowanym rozmiarze M to około 25,8 kg.
Wrażenia z jazdy
Na szlaku Giant Stance E+ 1 od pierwszych metrów robi bardzo dobre wrażenie przede wszystkim swoją stabilnością. Rower daje ogromną pewność prowadzenia zarówno podczas szybkiej jazdy, jak i na wolniejszych, technicznych fragmentach, gdzie łatwo docenić jego spokojny i przewidywalny charakter. Wyraźnie czuć, że siedzimy głęboko w rowerze, co poprawia kontrolę nad jego zachowaniem i pozwala lepiej wyczuć przyczepność na ścieżce. Stromy kąt rury podsiodłowej dodatkowo sprzyja długim podjazdom i wielogodzinnej jeździe – pozycja jest wygodna i efektywna, dlatego Stance E+ 1 dobrze sprawdza się jako rower na całodniowe wyprawy.
Bardzo dobrze wypada natomiast SyncDrive Pro 3X. Silnik oferuje dużą moc i odczuwalny ciąg na podjazdach, jednocześnie zachowując naturalny charakter wspomagania. Warto jednak po zakupie zajrzeć do aplikacji Giant RideControl i podnieść parametr odpowiedzialny za reakcję silnika na rozpoczęcie pedałowania. W ustawieniu fabrycznym, szczególnie na niższych poziomach wspomagania, jednostka może wydawać się nieco ospała. Po zwiększeniu wartości kontrolującej reakcję startową silnik wyraźnie ożywa i zdecydowanie szybciej reaguje na nacisk na pedały – wtedy rzeczywiście możemy poczuć tę błyskawiczną reakcję, którą Giant chwali się w przypadku swoich napędów. Pod względem głośności SyncDrive Pro 3X jest słyszalny podczas intensywnej pracy, ale jego natężenie mieści się w granicach rynkowej średniej.
Dużym atutem Stance E+ 1 pozostaje również zasięg. Podczas intensywnej jazdy w górskich warunkach, korzystając głównie z trybu Auto, bez większych problemów pokonaliśmy około 2500 m przewyższenia. Przy bardziej oszczędnym korzystaniu ze wspomagania i mieszaniu trybów Eco, Tour oraz Active, akumulator o pojemności 811 Wh daje realną możliwość osiągnięcia nawet 3000 m przewyższenia i pewnie nieco więcej. W praktyce oznacza to zasięg, który dla większości użytkowników będzie po prostu wystarczający na cały dzień jazdy – zanim zabraknie energii w baterii, prawdopodobnie wcześniej skończą się nasze własne siły, szczególnie w górnych partiach ciała.
Stosunkowo dobra cena i świetne parametry zasięgu odbijają się na polu masy roweru. Ważący niespełna 26 kg e-bike nie jest szczególnie chętny do odrywania się od podłoża przy niższych prędkościach, a jego prowadzenie zdecydowanie bardziej premiuje płynność i kontrolę niż dynamiczną, zabawową jazdę w bikeparkowym stylu. To konstrukcja, która najlepiej czuje się na ziemi, jednak zapas skoku i odpowiednia geometria pozwala śmiało atakować techniczne przeszkody.
Podsumowanie
Giant Stance E+ 1 to bardzo udany przykład nowoczesnego e-MTB o ścieżkowo-turystycznym charakterze. Nie jest to rower dla osób szukających maksymalnie lekkiej i zwinnej konstrukcji do agresywnej jazdy, ale jego stabilność, komfort oraz bardzo duży zasięg sprawiają, że świetnie odnajduje się podczas długich wycieczek, górskich wypraw i całodniowej jazdy po zróżnicowanych trasach. Na szczególne uznanie zasługuje system wspomagania – SyncDrive Pro 3X oferuje wysoką kulturę pracy, dużą moc oraz naturalne odczucia, a po odpowiednim skonfigurowaniu parametrów reakcji potrafi również zapewnić bardzo dynamiczne wsparcie.
W połączeniu z baterią o pojemności 811 Wh, nowoczesną geometrią i dobrze zestrojonym zawieszeniem otrzymujemy bardzo uniwersalny rower, który pozwala bez większego stresu planować naprawdę długie górskie trasy. Do tego dochodzi rozsądny dobór podzespołów i atrakcyjny stosunek ceny do jakości oraz wrażeń z jazdy. Największymi ograniczeniami pozostają wysoka masa oraz układ hamulcowy, który przy tak ciężkim rowerze i intensywnej jeździe w górach może okazać się najsłabszym punktem wyposażenia. Jeśli jednak szukacie zaawansowanego e-bike'a przede wszystkim do turystyki, długich tras i jazdy trailowej, Giant Stance E+ 1 jest zdecydowanie konstrukcją wartą uwagi, do której w przyszłości bez większego zawahania będziecie chcieli włożyć mocniejsze hamulce.
Specyfikacja
- Rama aluminium ALUXX SL, 140mm skoku zawieszenia FlexPoint, oś 148x12 Boost, UDH, KSA40, damper 185x52.5mm, stery 1.5~1.8" (ZS62/ZS72)
- Widelec Giant STL 36 Air, 150mm skoku, 5-poz. regulacja kompresji, rura sterowa 1 1/8" - 1 1/2", e-bike optimized, oś 110x15mm Boost, kompatybilny z pełnymi błotnikami
- Tylny amortyzator Giant Crest FloTrac, dźwignia 3-poz., e-bike optimized, 185x52.5mm rekomendowany SAG: 30% (15.75mm)"
- Silnik SyncDrive Pro3X 100Nm, technologia PedalPlus 6-Sensor
- Moduł sterujący RideControl Dash 2, tryb automatyczny SmartAssist, 5 trybów wspomagania
- Wyświetlacz RideControl Dash 2, widoczność pod szerokim kątem, kolorowy wyświetlacz LCD
- Akumulator EnergyPak Smart Integrated 800, aluminiowa obudowa o najwyższych standardach bezpieczeństwa (EN50604)
- Ładowarka Giant EnergyPak 4A Smart Compact, 60% w 2:50h
- Łączność z aplikacją Giant RideControl bezprzewodowe wyświetlacze ANT+ z profilem e-bike (LEV)
- Kierownica Giant Connect TR35, wznios 20mm
- Wspornik kierownicy Giant Contact SL 35
- Wspornik siodła Giant Contact Switch AT, dropper, regulacja skoku (S:110~140mm, M:140~170m, L/XL: 170~200mm)
- Siodło Giant Contact Ergo Trail
- Manetki Shimano Cues LinkGlide, 1x10
- Przerzutka tylna Shimano Cues LinkGlide, 10-s., Shadow+
- Hamulce Shimano BR-M420, hydrauliczne, 4-tłoczkowe, tarcze [P] 220mm, [T] 203mm
- Dzwignie hamulca Shimano BL-M401
- Kaseta Shimano Cues LinkGlide 11-48T, 10-rzędowa
- Łańcuch Shimano LinkGlide CN-LG500
- Korba ramiona z kutego aluminium, tarcza Direct Mount stalowa 36T
- Obręcze Giant AM30, ETRTO: 30-622, Tubeless Ready, aluminium
- Piasty Shimano TC500 Boost, Center-Lock, oś [P] 15x110mm, [T] 12x148mm
- Szprychy Stal nierdzewna, [P] 32 [T] 32
- Opony [P] Maxxis Minion DHF 29X2.50"" WT, TLR, EXO, zwijane [T] Maxxis Dissector 29X2.40"" WT, TLR EXO, zwijane
- Waga 25,8 kg (M)
- Cena 19 499 zł
giant-bicycles.com gdzie kupić?
Strona producenta: giant-bicycles.com














