Materiał zawiera treści reklamowe

Test: Diamant Suvea Trip Pro – mocny elektryczny SUV do turystyki i codziennej jazdy

Sprawdź, jak w praktyce spisuje się Diamant Suvea Trip Pro – rower elektryczny typu SUV z mocnym silnikiem Bosch CX i automatyczną zmianą biegów Shimano CUES Di2!

Drukuj
Diamant Suvea Trip Pro Szary Szum

Suvea Trip Pro to komfortowy e-SUV z doskonałym wyposażeniem i potencjałem nie tylko do jazdy na co dzień, ale również na dłuższe wycieczki i wyprawy. Świetnie wykonana rama i dobre wyposażenie, a do tego topowy system wspomagania czynią z tego elektryka sprzęt o naprawdę wszechstronnym charakterze!

Galeria
Galeria: Diamant Suvea Trip Pro Zobacz pełną galerię

Na redakcyjne testy trafił do nas kolejny interesujący elektryczny SUV, tym razem od Diamanta. Jazda na tym rowerze umocniła nas w przekonaniu, jak dobra i uniwersalna jest to kategoria e-bike’ów. Dla niewtajemniczonych dodamy, że elektryczne SUV’y to swego rodzaju połączenie rowerów górskich z trekkingowymi oraz miejskimi. W rezultacie otrzymujemy sprzęt, który posiada mocno rekreacyjno-użytkowy charakter i świetnie nadaje się do jazdy na co dzień, po prostu jako nasz podstawowy środek transportu. To jednak dopiero początek możliwości typowego SUV’a, bowiem uniwersalność tych maszyn sprawia, że śmiało można wjechać nimi w bardziej wymagający i wyboisty teren, z wycieczkami po górskich szutrowych drogach włącznie. Poza rowerem, który łączy terenowe wyposażenie z wygodną pozycją i masą użytkowych dodatków, SUV’y – w tym również Diamant Suvea Trip Pro – najczęściej mają mocne silniki i wielkie baterie, co sprawia, że można jeździć z minimalnym wysiłkiem, a przy tym pokonać długi dystans na jednym ładowaniu. 

 

Diamant obecnie specjalizuje się w tego typu modelach. W ich ofercie królują rowery miejskie, trekkingowe i SUV’y – zarówno ze wspomaganiem, jak i analogowe. Warto jednak wiedzieć, że niegdyś firma ta miała znacznie szersze portfolio modeli, włącznie z rowerami szosowymi, na których kolarze z DDR zdobywali olimpijskie medale. Generalnie sama historia firmy z Chemnitz jest bardzo ciekawa, ponieważ produkcją rowerów Diamant zajmuje się od 1895 roku. W międzyczasie udało się mu wynaleźć sporo ciekawych rozwiązań, które znamy do dziś – choćby podwójny łańcuch rolkowy (taki, jakiego używamy w naszych rowerach), czy damską, obniżoną ramę. 24 lata temu markę przejął Trek i dziś, już pod skrzydłami Amerykanów, oferta Diamanta skoncentrowana jest właśnie na rekreacyjno-użytkowych jednośladach. Tyle tytułem wstępu, teraz przejdźmy do modelu Suvea Trip Pro – na początek omówimy w budowę i wyposażenie, a następnie przejdziemy do wrażeń z jazdy na tym rowerze!

 

Diamant Suvea Trip Pro – podręcznikowy e-SUV

Jak już wspomnieliśmy na początku, w ostatnich latach mieliśmy okazję jeździć i testować sporo SUV’ów ze wspomaganiem. Kolejnym tego typu elektrykiem była właśnie Suvea, musimy jednak przyznać, że był to jeden z najciekawszych modeli, jakie do nas trafiły. Z jednej strony Diamant ma solidną ramę i świetne wyposażenie, a z drugiej strony – mimo, że to sprzęt z półki premium – jego cena jest kilka tysięcy złotych niższa, niż w przypadku porównywalnych elektryków od innych mocnych rynkowych graczy. 

 

Fundamentem roweru jest tutaj pięknie wykonana aluminiowa rama typu low step, czyli z maksymalnie obniżonym przekrokiem. Pierwsze co rzuca się oczy to estetycznie wykończone spawy, których w zasadzie nie widać i ładne matowe malowanie – całość na żywo wygląda naprawdę świetnie. Dolna rura ramy kryje w swoim wnętrzu wymienną baterię Bosch’a o pojemności 800 Wh, a poniżej w węźle suportowym mamy silnik Bosch Performance Line CX piątej generacji. Jednostka jest ukryta pod zgrabną osłoną, a jej wnętrze – dla chętnych – może kryć AirTaga, na którego przygotowano specjalne miejsce. To jeden z przykładów kilku sprytnych rozwiązań, jaki znajdziemy w tym modelu. 

 

 

Bardzo mocnym punktem roweru jest masa dodatkowych otworów na wszelkie mocowania – można założyć tu dodatkowe koszyki, uchwyty, oczywiście bagażnik i błotniki (te zresztą są fabrycznie założone przez producenta). Diamant przygotował nawet bardzo ciekawy dodatek, który nie jest często spotykany u innych producentów – Accessory Bar, czyli dodatkową ,,rurę ramy”, gdzie możemy montować opcjonalne akcesoria. Wprawdzie Accessory Bar ,,zabiera ramie niski przekrok”, ale w zamian otrzymujemy miejsce na sporo dodatkowe bagażu dostępnego pod ręką. Jeśli weźmiemy pod uwagę, jak fajnie ten rower jeździ, to może się okazać, że coś takiego przyda się przyszłemu właścicielowi na dłuższe wycieczki. 

 
 

 

Wróćmy jednak do ramy. Ta posiada jeszcze kilka wartych wspomnienia cech. Choćby zintegrowane prowadzenie przewodów, które spadają do ramy przez górną pokrywę sterów. Jest też hak UDH i oczywiście mocowanie kół na sztywne osie. W zasadzie komplet rozwiązań, które pozwalają określić rower nowoczesnym, a do tego – i to bardzo czuć podczas użytkowania – całość jest wykonana z dużą atencją na detale, świetnie spasowana i naprawdę wygląda tak, jak powinien prezentować się rower z górnej półki. 

 

 

System wspomagania i napęd, które mają nas wyręczać

Niemniej ważnym punktem Diamanta Suvea jest jego system wspomagania, czyli najnowsza odsłona Bosch’a Performance Line CX (5. generacja) – ten silnik wyjściowo ma bardzo zrywne 85 Nm maksymalnego momentu obrotowego, ale korzystając z aplikacji można dokonać aktualizacji oprogramowania tego silnika do aż 120 Nm. Wówczas rośnie też maksymalna moc wspomagania. Nie uważamy, aby aktualizacja była konieczna, bowiem już w wariancie 85 Nm ten motor daje nam ogromny zapas mocy do ruszania spod świateł, czy wspinaczek pod strome podjazdy bez wysiłku, ale dla chętnych o tym wspominamy. Suvea może się rozwijać wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na moc po Twojej stronie. 

 

 

Do pary mamy tutaj duży akumulator, bowiem bateria to aż 800 Wh. Przy odpowiednim operowaniu trybami wspomagania śmiało można przelecieć na jednym ładowaniu 100 km w terenie płaskim, czy pagórkowatym, a w górach osiągnąć koło 1600 – 2000 metrów przewyższenia. Tu dotykamy bardzo ważnej sprawy, nie każdy chce się tym wszystkim bawić. Ludzie przeważnie kupują e-bike’a i jeżdżą w najmocniejszym trybie, a do tego nawet nie zmieniają przełożeń tylną przerzutką... Jest jednak na to skuteczne rozwiązanie! Tym samym przechodzimy do kolejnej super cechy zestawu, jaki zaaplikował do tego modelu Diamant. Na pokładzie mamy bowiem napęd Shimano 1x11 z tylną przerzutką CUES Di2. Ten komponent może być operowany za pomocą kontrolera pod prawą ręką, ale również ma opcję automatycznej zmiany biegów. Kiedy w nią wejdziemy, a dodatkowo system Bosch’a również ustawimy w trybie AUTO, robi nam się zestaw, który jest pełnym automatem. Nie wymaga specjalnej koncentracji na niczym innym, niż droga, po której jedziemy. My tylko pedałujemy, a zarówno moc wspomagania, jak i odpowiedni bieg są dobierane automatycznie. Uważamy, że dla początkujących i/lub traktujących rower typowo użytkowo może to być bardzo dobry pomysł. 

 
 

 

Pozostałe wyposażenie

Suvea nie rozczarowuje również w pozostałych obszarach wyposażenia. Mocnym punktem specyfikacji są choćby przedni amortyzator powietrzny FOX 36 AWL HD, czy 4-tłoczkowe hydrauliczne hamulce tarczowe Magura MT-Thirty. Nie mniej ważne jest zastosowanie kasety i łańcucha Shimano w technologii Linkglide, które są nieco grubsze i bardziej odporne na obciążenia występujące w rowerach elektrycznych. Zresztą cieszy też zakres przełożeń, bowiem w kasecie CUES mamy rozpiętość zębatek 11-50, śmiało można pojechać w góry bez obaw o zapas przełożeń. 

 

 

Wszechstronność w każdym terenie i na różnych nawierzchniach gwarantują opony dedykowane do SUV’ów – Schwalbe Johnny Watts 365, to świetny bieżnik i do tego szerokość aż 2,5 cala. Poza tym jest też opuszczana sztyca, która przydaje się podczas postojów i może być pomocna na jakichś terenowych zjazdach, gdzie chcemy poczuć się na rowerze pewniej. Kropką nad i jest oświetlenie dobrej klasy, solidne błotniki SKS, czy bagażnik z systemem MIK. 

 
 

 

Pozycja na rowerze i komfort jazdy

Jak przystało na typowego przedstawiciela kategorii SUV pozycja na rowerze jest komfortowa. Sylwetka pozostaje mało pochylona i nie jest mocno wyciągnięta. Dodatkowo mamy opcję całkiem sporej korekty ułożenia naszego ciała, ponieważ producent wyposażył Diamanta Suvea Trip Pro w mostek z regulacją kąta pochylenia. Niezależnie jednak od tego, jaki kąt ustawimy, będzie to pozycja rekreacyjna. Dobra do jazdy na spokojne trasy, również w ,,cywilnym” stroju. Dodatkowo warto wspomnieć, że siodło jest naprawdę wygodne, wydaje się być twarde, co premiuje je na dłuższe trasy, ale w praktyce nawet w zwykłych spodniach i bieliźnie jest komfortowe podczas codziennych, casualowych dojazdów do pracy.

 

 

Teraz przejdźmy do wygody, ale w aspekcie tego, jak rower tłumi drgania i nierówności. Tu trzeba pochwalić odpowiednio dobraną specyfikację, ponieważ ogrom pracy robią świetnie tłumiące opony, a przede wszystkim ich objętość, która pozwala pewnie jeździć na niskim ciśnieniu. Dobrze sprawdza się też amortyzator FOX. Czuć, że widelec dobrej klasy w rowerze bez tylnego zawieszenia robi świetną robotę! Jeżeli chodzi o tył to spodziewaliśmy się większego ,,trzepania” na nierównych trasach. W Diamancie jest naprawdę dobrze, a większość sukcesu to pewnie rola opon i siodła. Teoretycznie dropper TranzX, który tutaj jest ma też amortyzować, ale chyba więcej dają po prostu dobre opony.

 
 

 

Zachęca do jazdy w zróżnicowanym terenie 

Największym zaskoczeniem w naszej ocenie jest to, jak Diamant Suvea zachowuje się w terenie. Po specyfikacji i doskonałym silniku spodziewaliśmy się świetnego zachowania w mieście, na szosach i szutrach… no i tam zaskoczenia oczywiście nie było, to świetny e-SUV, któremu w ,,jego terenie” nic nie brakuje. Jednak Trip Pro zaskakuje, gdy wjedziemy w nieco cięższy teren. Mamy tu na myśli jakieś bardziej kręte leśne ścieżki, czy dukty w lesie, które po opadach robią się błotniste i wymagające. Okazuje się wówczas, że poza tym, że Suvea jest po prostu stabilna, to dodatkowo pozwala na bardzo dynamiczne poruszanie się w takim nieco bardziej trudnym terenie. Chętnie i dynamicznie skręca, łatwo pozwala przejechać nawet jakieś techniczne zjazdy. 

 

 

Oczywiście 95% użytkowników będzie używało tego roweru tylko w łatwym terenie i w takowym również będą zadowoleni, ponieważ rower jest stabilny, bezpieczny i bardzo łatwy w obyciu. Jednak jeśli przyjdzie mu pojeździć nieco ostrzej to naprawdę fajnie sobie radzi. Co za tym idzie, zachęca do przygód, zachęca do nowych tras, bo daje nam margines, że poradzi sobie w takim terenie.

 

 

Podsumowanie

Diamant Suvea Trip Pro to jeden z tych rowerów, które bardzo trudno jednoznacznie zaszufladkować – i właśnie w tym tkwi jego największa siła. Z jednej strony jest wygodnym i świetnie wyposażonym środkiem transportu do codziennych dojazdów, z drugiej pełnoprawnym partnerem na dłuższe wycieczki i rowerowe wyprawy. Mocny napęd Bosch Performance Line CX, pojemna bateria 800 Wh, automatyczna zmiana biegów Shimano CUES Di2 oraz dopracowane wyposażenie sprawiają, że jazda tym rowerem jest po prostu przyjemna i bezproblemowa. Do tego dochodzą wysoka jakość wykonania, przemyślane rozwiązania użytkowe i zaskakująco dobre właściwości terenowe. Jeśli szukacie uniwersalnego e-bike’a klasy premium, który równie dobrze odnajdzie się w mieście, na szutrach i podczas wielodniowych wyjazdów, Diamant Suvea Trip Pro jest modelem zdecydowanie wartym uwagi. 

 

Cena: 26 899 zł

Strona producenta: www.trekbikes.com

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj