Materiał zawiera treści reklamowe

Test: Rowery elektryczne Overfly Sylas i Leto Belt – automatyczna zmiana biegów i napędy paskowe!

Sprawdź nasze wrażenia z testów nowych modeli polskiej marki Overfly – Sylas Belt i Leto Belt, które mają napędy paskowe i automatyczną zmianę biegów.

Drukuj
Overfly Sylas Belt Szary Szum

W kolekcji Overfly pojawiły się dwa bardzo interesujące elektryki do jazdy po mieście. Sylas i Leto – bo o nich mowa – cechują się mocną integracją, pełną automatyzacją oraz ogólną bezobsługowością. Ty musisz tylko lekko pedałować, kierować i hamować – reszta dzieje się sama… Sprawdź szczegóły!

Galeria
Galeria: Overfly Sylas Belt i Leto Belt (2026) Zobacz pełną galerię

Polski producent w swojej nowej kolekcji przygotował dwa interesujące modele rowerów elektrycznych do miasta. Leto jest wariantem z mocno obniżoną rurą ramy (low step), natomiast Sylas ma bardziej tradycyjną ramę z ,,poziomą” górną rurą. Poza tym to identyczne modele, różnią się jedynie ramą, a silniki, baterie i całe wyposażenie pozostaje w nich bliźniacze. Najciekawsze jednak jest to, że oba nowe rowery Overfly wszystko co tylko możliwe mają zautomatyzowane, zintegrowane, bądź zestrojone tak, aby użytkownik jeździł i jedynie co jakiś czas ładował baterię. Całość została przygotowana tak, aby rower nas wyręczał w większości czynności i służył swojemu właścicielowi każdego dnia, nie wymagając w zamian zbyt wiele. 

 

Zważywszy, że Sylas Belt i Leto Belt są rowerami o miejskim przeznaczeniu należy uznać to za istotną zaletę, bo dzięki temu rowerzysta jest tu maksymalnie odciążony i nie musi skupiać się podczas jazdy – i generalnie użytkowania – na zbyt wielu aspektach. Efekt, o którym mówimy udało się osiągnąć przede wszystkim dzięki systemowi Ananda R900, czyli tylnej piaście, która w jednym produkcie integruje silnik z automatyczną 3-biegową przekładnią. Dzięki niej rower nie ma nawet manetki do zmiany biegów… a więc jedna rzecz mniej do kontroli i obsługi podczas jazdy! Poza tym Overfly zdecydował się na zastosowanie paska zębatego zamiast tradycyjnego łańcucha, co z kolei oddala w czasie okresowe serwisy oraz pozwala ograniczyć konieczność regularnego mycia i smarowania napędu. 

 

 

Niedawno mieliśmy okazję testować system Ananda R900 i już wtedy stwierdziliśmy, że to rozwiązanie, które doskonale trafia w potrzeby miejskiego rowerzysty, szczególnie tego, który traktuje rower stricte jako środek komunikacji. Ten test znajdziecie tutaj – Video Test: Ananda R900 – rewolucja w e-bike’ach? Silnik + automatyczna skrzynia biegów! Natomiast testowane przez nas modele Overfly to pierwsze produkcyjne rowery – już dostępne w sprzedaży – które mają ową Anandę na liście wyposażenia. Trzeba więc powiedzieć, że producent z Raszyna zdecydował się na fajny krok, bowiem wybrał absolutnie nowoczesny i innowacyjny system silnik-przekładnia do swoich konstrukcji. Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy widzimy jak polska marka wykonuje duże kroki na przód. Z każdym sezonem ich kolekcja, rozwiązania techniczne, stosowane komponenty, czy sam design i malowania mocno się rozwijają i starają się nadążać za rynkowymi trendami. Przejdźmy zatem do konkretów, na początek budowa i wyposażenie, a w dalszej części omówimy wrażenia z jazdy!

 

Overfly Sylas i Leto Belt – ciekawe ramy i dużo integracji

Sercem obu modeli są ramy wykonane z aluminium, które zostały estetycznie wykończone i pomalowane w ciekawy sposób. W oczy rzucają się ładnie wypolerowane spawy oraz ciekawe, dość ekstrawaganckie kształty poszczególnych rur. Malowanie Sylasa jest bardzo tradycyjne i stonowane, ale obniżone Leto ma już dużo polotu, a w słońcu jego lakier mieni się brokatowym komponentem. Obie ramy mają mocno rekreacyjne geometrię, a co za tym idzie zapewniają rowerzyście wyprostowaną i zrelaksowaną sylwetkę. Warto podkreślić, że oba modele posiadają całkowicie zintegrowane prowadzenie przewodów w ramie, które do wnętrza trafiają pod mostkiem, przez górną pokrywę sterów. Skoro o integracji mowa to trzeba też wspomnieć o wsporniku kierownicy, który nie dość, że ma regulację kąta pochylenia, to dodatkowo posiada zintegrowany, kolorowy wyświetlacz LCD, na którym możemy odczytywać wszelkie dane jazdy i wspomagania. 

 
 

 

Ananda R900 – silnik i skrzynia biegów w jednym! 

Najciekawiej zaczyna się jednak dziać, kiedy wsiadamy na rower, a tam okazuje się, że pod prawą dłonią mamy jedynie klamkę hamulcową, a manetki zmiany biegów całkowicie brak… Wszystko to oczywiście za sprawą systemu Ananda R900, czyli innowacyjnego silnika w tylnej piaście zintegrowanego ze skrzynią biegów, której trzy przełożenia mają twardość przygotowaną pod wymagania jazdy po mieście. Jednostka jest całkiem mocna i ma 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego, czyli naprawdę dużo jak na rower o miejskim przeznaczeniu. Największą ciekawostką jest oczywiście fakt, że my – rowerzyści – wybieramy jedynie jeden z 5 trybów wspomagania, a reszta dzieje się już automatycznie. Biegi same się wrzucają na twardsze, kiedy przyspieszamy oraz redukują, gdy zwalniamy lub stajemy. Co warte podkreślenia, steruje nimi algorytm, który moment zmiany przełożenia dopasowuje nie tylko do prędkości jazdy, ale również dynamiki. W praktyce – o czym za chwilę – działa to naprawdę przyjemnie. Oba rowery zasilane są za sprawą baterii o pojemności 540 Wh, które są oczywiście zintegrowane z ramą. Co warte podkreślenia, mają 3 lata gwarancji od Overlfy’a, ponieważ firma z Raszyna produkuje je samodzielnie i jako dodatek do oferty gwarantuje swoim klientom właśnie taki wydłużony okres ochrony. 

 
 

 

Pozostałe wyposażenie

Reszta komponentów, w które ubrane są Sylas i Leto mocno podkreślają miejski charakter obu rowerów. Przeniesienie napędu odbywa się za sprawą pasków Gates CDN. Tutaj należy podkreślić, że jest to rozwiązanie cichsze, czystsze, znoszące większe przebiegi i niewymagające tak częstych prac serwisowych, co w przypadku łańcucha. Zawsze traktujemy je jako wyróżnik modeli użytkowych klasy premium. Do tego na liście wyposażenia znajdziemy hydrauliczne hamulce tarczowe Tektro HD-T275, czy podstawowe, sprawdzone widelce amortyzowane SR Suntour NEX. Oczywiście całość wieńczą akcesoria dodatkowe, czyli: bagażnik z systemem MIK, mocne oświetlenie zasilane z baterii systemu e-bike, nóżka, czy choćby błotniki. Całość zestrojono tak, aby rowery nam służyły w codziennych, commuting’owych scenariuszach. Oba modele wyceniona na 8598 zł. 

 

 

Ananda R900 w praktyce

Na początek aspekt dominujący podczas zbierania wrażeń z jazdy, czyli jakość jazdy na systemie, który automatyzuje proces wyboru przełożenia, a dodatkowo integruje silnik i trzybiegową przekładnię w jednym miejscu. Ananda R900 – bo o niej mowa – okazuje się być zaskakująco cicha. Działa ciszej, niż masa zwykłych silników oraz zmienia bieg z mniejszym hałasem, niż wiele piast planetarnych obecnych na rynku. W zasadzie emituje całkowicie neutralny dźwięk, a jedyny głośniejszy moment to redukcje przełożenia, które następują, gdy dynamicznie jeździmy. 

 

 

Dodatkowo zmiany biegów okazują się być bardzo pewne i skuteczne nawet podczas mocnego pedałowania z dużym obciążeniem. Same momenty zmian też są trafione, tutaj algorytm działa bezbłędnie. Zresztą miasto nie jest aż tak wymagającym poligonem, jak jazdy w górach na e-MTB. W swoim terenie R900 naprawdę świetnie działa. Zakres dostępnych przełożeń okazuje się – mimo, że to tylko 3 biegi – również wystarczający. 

 

Do tego sam silnik jest naprawdę mocny. Dwa najbardziej dynamiczne tryby wspomagania wręcz zaskakują tym, jak 50 Nm dużo potrafi. Jedyny obszar, gdzie da się zaobserwować brak mocy to strome podjazdy, gdzie poczujecie, że moc szczytowa w jednostkach e-MTB jest jednak wyraźnie wyższa. Natomiast – umówmy się – mocy ,,do miasta” w R900 jest aż nadto. Samo wspomaganie działa płynnie, nie zauważyliśmy też, aby silnik miał tendencję do przegrzewania się i głośniejszej pracy. Wszystko jest tutaj na naprawdę wysokim poziomie. Kropką nad i jest też wysoka czułość, jaką otrzymujemy za sprawą czujników nacisku na korbie. Silnik nie jest centralny, ale reaguje błyskawicznie. 

 

 

No i wreszcie temat braku manetki do zmiany biegów na kierownicy. Jest to fajne, ponieważ odpada potrzeba kontrolowania kolejnego obszaru. Nie każdy tego potrzebuje, ale na pewno każdy poczuje, że jazda staje się prostsza. Mniej decyzji, mniej ruchów rękami, więcej koncentracji na ruchu drogowym, prowadzeniu roweru i ewentualnej kontroli prędkości. W rowerze, który jest użytkowy, który ma nam służyć, a nie od nas ,,wymagać” jest to całkiem sensowne. No i z całą pewnością mocno skorzystają na tym początkujący, którzy miewają spore problemy z jazdą na odpowiednim przełożeniu. To dobrze nie tylko dla nas, czy roweru, ale też samego silnika! 

 

 

Komfort i prowadzenie

Jak przystało na rower miejski pozycja jest mocno zrelaksowana i po prostu wygodna. Nadaje się perfekcyjnie do jazdy w casualowym stroju. Wszelkie elementy wyposażenia również są temu podporządkowane. Profilowane chwyty kierownicy, czy fakt że sama kierownica ma ergonomiczne gięcie ,,do rowerzysty”, jak również obszerne, miękkie siodło – to wszystko sprzyja wygodzie jazdy. Z kolei o odpowiednią amortyzację nierówności dbają duże koła z szerokimi oponami (CST Zeppelin 28x2,00 cala). Tak obszerne opony sporo tłumią przy odpowiednio niskim ciśnieniu, a czego im nie uda się ogarnąć, zbiera amortyzator przedni. Całość jest po prostu wygodna i do miasta niczego więcej nie potrzeba. 

 

 

Prowadzenie roweru jest przyjemne, my akurat jeździliśmy głównie Sylasem, który okazuje się być zwrotnym sprzętem. Idealnie lawiruje się nim w zakorkowanym centrum miasta, czy dynamicznie zmienia kierunki podczas jazdy po ,,wątpliwej jakości” drogach rowerowych. Naprawdę miły w obyciu i łatwy do jazdy rower. Jedyne na co warto uważać to spora moc tego roweru, jeśli ktoś jest mało obyty z jazdą na elektrykach, może wręcz zdziwić się, jak zrywny jest to sprzęt. Nie jest może trudny do opanowania, ale jeśli to Twój pierwszy e-bike, warto zacząć od słabszych trybów wspomagania. W zasadzie jedyna typowo konstrukcyjna uwaga, jaką mamy po testowych jazdach, to mocowanie nóżki ulokowane stosunkowo blisko korb. Przy obuwiu w rozmiarze 44 zdarzało nam się niekiedy uderzyć piętą o ten element. Nie było to częste, ale jednak. 

 

 

Podsumowanie

Podsumowując, Overfly Sylas Belt i Leto Belt to udane propozycje dla osób szukających nowoczesnego, wygodnego i możliwie bezobsługowego e-bike’a do codziennej jazdy po mieście. Połączenie mocnego silnika Ananda R900 z automatyczną, trzybiegową przekładnią oraz paskiem Gates CDN sprawia, że korzystanie z tych rowerów jest wyjątkowo proste i intuicyjne – użytkownik może skupić się na samej jeździe, bez konieczności ręcznej zmiany biegów czy częstej obsługi napędu. Do tego dochodzi komfortowa geometria, szerokie opony, amortyzacja oraz kompletne wyposażenie miejskie, dzięki czemu oba modele dobrze sprawdzają się w roli codziennego środka transportu. Nie są to konstrukcje pozbawione drobnych wad, a moc silnika może być wręcz zaskakująca dla początkujących, jednak ogólny obraz pozostaje bardzo pozytywny. W cenie 8598 zł otrzymujemy dopracowane, nowoczesne i przede wszystkim niezwykle wygodne rowery, które pokazują, że automatyzacja może mieć w e-bike’u naprawdę dużo sensu – szczególnie wtedy, gdy rower ma po prostu służyć nam każdego dnia. 

 

Cena: 8598 zł

Strona producenta: overflybike.pl

 

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj