Nowa Orbea Oiz (2027) – jeszcze szybsza, jeszcze bardziej wyścigowa!

Drukuj

Baskijski producent zaprezentował nową generację swojego flagowego fulla XC. Oiz pozostaje bezkompromisową maszyną do ścigania, ale otrzymał nową ramę, przeprojektowane zawieszenie i geometrię dostosowaną do współczesnych tras Pucharu Świata.

W świecie wyścigowego MTB trudno dziś mówić o rewolucji. Współczesne rowery cross-country osiągnęły poziom, na którym każdy kolejny gram, każdy dodatkowy milimetr czy niewielka zmiana geometrii mogą decydować o przewadze na trasie. Właśnie dlatego nowa generacja Orbei Oiz stawia na konsekwentny rozwój sprawdzonej koncepcji.

Baskowie określają nowy model jako najbardziej zaawansowanego i najszybszego Oiza w historii. Patrząc na zakres zmian trudno się z tym nie zgodzić.

 

 

 

 

Rozwijany razem z zawodnikami

Prace nad nowym Oizem trwały od dłuższego czasu. Prototypy można było zauważyć już podczas tegorocznych rund Pucharu Świata XC, gdzie korzystali z nich zawodnicy Orbea Factory Team. To właśnie wyścigowe doświadczenia miały odegrać kluczową rolę podczas projektowania nowej konstrukcji.

Dzisiejsze trasy XCO są znacznie bardziej wymagające niż jeszcze kilka lat temu. Strome rock gardeny, duże dropy i sekcje techniczne sprawiają, że rowery muszą oferować coraz większą stabilność i kontrolę, nie tracąc przy tym wyścigowej efektywności. Oiz powstał właśnie z myślą o takich warunkach.

 

 

 

 

Nowa rama i rekordowo niska masa

Największą zmianą jest całkowicie przeprojektowana rama wykonana z włókna węglowego OMX. Konstruktorzy zachowali charakterystyczne dla marki tylne widełki Flex Stay, jednak znacząco zmienili układ przedniego trójkąta oraz sposób współpracy zawieszenia z ramą.

W nowej wersji Oiza damper został umieszczony głębiej w konstrukcji pod górną rurą, dzięki czemu udało się uzyskać bardziej zwartą bryłę oraz zwiększyć sztywność całego układu. Jednocześnie poprawiono dostęp serwisowy, co nie zawsze jest oczywiste w przypadku coraz mocniej integrowanych konstrukcji.

Producent podaje, że rama OMX waży około 1480 gramów bez dampera. Kompletny frameset z amortyzatorem i osprzętem montażowym ma zamykać się w okolicach 1700 gramów. To wynik pozwalający nowemu Oizowi rywalizować z najlżejszymi wyścigowymi fullami XC dostępnymi obecnie na rynku.

W topowej specyfikacji M-LTD masa kompletnego roweru wynosi zaledwie 9,63 kg.

 

 

 

 

120 mm skoku bez kompromisów

Oiz pozostaje pełnoprawnym rowerem wyścigowym, jednak wpisuje się w ogólnorynkowy trend budowania maszyn typu downcountry - z nieco większym skokiem, który dziś w tym segmencie nikogo juz nie dziwi.

Zarówno z przodu, jak i z tyłu znajdziemy 120 mm skoku. Producent podkreśla jednak, że nowa kinematyka zawieszenia została opracowana od podstaw. Przeprojektowany układ dźwigni ma poprawiać czułość na małe nierówności, jednocześnie zapewniając większe podparcie w środkowej fazie skoku.

 

 

 

 

W praktyce oznacza to lepszą trakcję podczas technicznych podjazdów i większą stabilność przy wysokich prędkościach na zjazdach. To szczególnie istotne na współczesnych trasach Pucharu Świata, gdzie zawodnicy coraz częściej pokonują sekcje jeszcze kilka lat temu zarezerwowane dla rowerów trailowych.

Geometria gotowa na nowoczesne XC

W nowej generacji Oiza nie zabrakło również zmian geometrii. Producent postawił jednak na ewolucję, a nie rewolucję. Kąt główki ramy wynosi obecnie 66,8°, co zapewnia większą stabilność podczas szybkiej jazdy i na stromych zjazdach. Jednocześnie kąt rury podsiodłowej zwiększono do 76,6°, poprawiając pozycję podczas wspinaczki i efektywność pedałowania.

 

 

 

 

W rozmiarze M reach wynosi około 450 mm, natomiast rozstaw osi osiąga 1163 mm. Tylne widełki zachowały długość 430 mm, co ma zapewnić charakterystyczną dla Oiza zwinność i dynamiczne przyspieszanie.

To zestaw parametrów doskonale wpisujący się w obecne standardy segmentu XC. Rower ma być stabilniejszy niż jego poprzednik, ale bez utraty wyścigowego charakteru, który od lat stanowi znak rozpoznawczy modelu.

 

 

Integracja i funkcjonalność

Nowa rama została zaprojektowana zgodnie z aktualnymi trendami dotyczącymi integracji przewodów. Linki prowadzone są wewnętrznie przez stery, co pozwoliło uzyskać bardzo czysty wygląd przedniej części roweru.

Producent zadbał również o praktyczne rozwiązania. W ramie znalazło się miejsce na dwa koszyki na bidon w większości rozmiarów, a sam dostęp do amortyzatora pozostaje znacznie łatwiejszy niż w konstrukcjach wykorzystujących bardziej zintegrowane z ramą dampery.

 

Strona producenta: orbea.com

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj