Orbea szczyci się faktem, że jej produkty pochodzą z samego serca Pirenejów. Baskijska duma znajduje potwierdzenie w wyjątkowych produktach., powstających od początku do końca „pod jednym dachem”. Własne projekty przekładane są na prototypy, a te testowane są przez zawodników teamowych. Efekt to produkt finalny, jaki widzimy także w polskich sklepach.Rama ramie nierówna
Dziś nie liczą się firmy, które nie eksperymentują z kompozytami. Orbea już od kilku lat ma w swojej ofercie podobne ramy, ale dopiero w sezonie 2007 kolekcja będzie pełna. Obok trzech modeli szosowych Orca, Opal i Onix, 2 triatlonowych Ordu i Ora, kupić można będzie kompozytowe górale - Oiz Carbon i Alma. Przypomnę tylko, że na tym ostatnim sztywniaku jeszcze do niedawna jeździł Marek Galiński (także wtedy, gdy na ramie widniało już zupełnie inne logo).
Orbea wybrała oryginalną drogę ku urzeczywistnieniu własnych projektów. W przypadku modelu Orca, stanowiącego ukoronowanie kolekcji szosowej, mamy do czynienia w gruncie rzeczy z... 5 różnymi ramami, tak bardzo różnią się między sobą poszczególne rozmiary. Długości i przekroje rur dla każdego zostały zoptymalizowane oddzielnie (technologia SSN - Size Specific Nerve). Orbea nie zdradza szczegółów dotyczących powstawania ram, tym niemniej wiadomo, że kompozyt „stapiano” układając włókna zgodnie z układem obciążeń. Przy okazji uzyskano organiczne, efektowne kształty, podkreślone przez dwukolorowe lakierowanie. Na uwagę zasługują kute aluminiowe detale zintegrowane w ramie - zacisk siodła, haki, przelotki pancerzy. Dzięki wspomnianym zabiegom, ale i użyciu ekskluzywnych włókien karbonowych M40J, udało się uzyskać niską masę ramy wynoszącą 1020 gramów. Firma chwali się też, że sztywność konstrukcji wzrosła w stosunku do poprzednika o 25%. Orca występuje także w specjalnej wersji dla kobiet jako Diva. Swoją drogą rama aluminiowa Arin Orbei waży tylko 920 gramów, w dodatku można ją zamówić „pod wymiar”, dzięki programowi „Made to order” (opcje dotyczą geometrii, ale też wyposażenia i lakierownia).
Od strony MTB czeka nas jedna niespodzianka, jest to model Oiz Carbon, jak łatwo się domyślić rozwinięcie roweru Oiz poprzez wyposażenie go w karbonową ramę. Przy okazji firma sięgnęła jednak do doświadczeń z produkcji sztywniaka Alma, co widać choćby po przednim trójkącie ramy. Te same kształty rur, z charakterystyczną falką w połowie - pokrewieństwo jest wyraźnie dostrzegalne. Bardziej interesujący jest jednak tył, który również powstał z karbonu, ale i aluminium. Dźwignie i elementy mocowania tłumika oraz haki to aluminium obrabiane CNC, ale rurki górne i dolne tylnego widelca dumnie błyszczą czernią kompozytu. I choć mamy tu do czynienia z czterozawiasowcem ze względu na obecność zawiasu Horst Link, to za środkiem suportu nie znajdziemy kolejnego przegubu! Jego rolę pełnią płaskie i giętkie fragmenty widelca, zwane UFO. Masa ramy wynosi ok. 2 kg, cały rower Oiz Carbon Team ważyć ma 10,9 kg (XTR, Crossmax SL Disc, RS SID Team). Skok zawieszenia wynosi 85 mm.
Na przyszły sezon Orbea proponuje również nowy model w kategorii Enduro - Rallon. W tym jednozawiasowcu zawieszenie ma regulowany skok w zakresie 110-140 mm.
Katalogi do pobrania: https://www.orbea.com/ingles/descarga.php
Info: www.orbea.com
Polski dystrybutor: Mistral, tel. 085 744 20 61, www.orbea.pl













